Część III ma zatem związek z niedawnym pobytem prezydenta USA Joe Bidena w Kijowie i w Warszawie. Ale…
wynika też z powodu „przeoczenia” przeze mnie i nie zamieszczenia w „grudniowo-styczniowych” życzeniach świąteczno-noworocznych ważnej wypowiedzi p. dr Ewy Łastowieckiej (za co Ją bardzo przepraszam), więc z opóźnieniem naprawiam ten błąd dziś.
A korzystając z okazji, chciałbym jednocześnie opublikować fragment wiersza p. Zofii Tyszkiewicz,
wiążącego się jeszcze z „noworoczną” tematyką, oraz…
poinformować PT Czytelników, iż w Muzeum „Polin” w Warszawie trwa aktualnie wystawa prac
Andrzeja Fogtta (będzie czynna do października br.), poświęcona tragicznym wydarzeniom, czyli zbrodni dokonanej przez Rosjan w BUCZY na Ukrainie.
Tym bardziej z całego serca popieram dążenia prezydenta USA Joe Bidena w kwestii
przywrócenia w świecie zasad demokracji i sprawiedliwości, a przede wszystkim rozstrzygania wszelkich międzynarodowych sporów wyłącznie na drodze NEGOCJACJI, a NIGDY WOJNY!
Opowiadam się więc za Jego działaniami na rzecz umocnienia i rozszerzenia NATO, aby…
JUŻ NIGDY WIĘCEJ żadne państwo nie napadło na inne!
A panią dr Ewę Łastowiecką, która swoje życzenia sformułowała, jak niżej, jeszcze raz przepraszam, za przeoczenie ich w swoich wcześniejszych dwóch artykułach.
Ewa Łastowiecka:
…Miejsce, czas i barbarzyńskość wojny – słabszych czynią silniejszymi. Im więcej grobów na podwórkach, tym więcej samozaparcia w głodzie, zimnie, w okopach i piwnicach.
Dwa szczęścia w nieszczęściu to:
Wołodymyr Zełenski – pierwsza Osoba w państwie, mąż stanu najwyższej klasy, mimo przygotowania do zupełnie innej roli;
jak również i to, że cywilizowany świat jest po właściwej stronie.
Nie wiemy, ile cierpienia Ukraina musi jeszcze znieść, ale jest pewne, że dymy pożarów, pyły burzonych miast znikną i odsłonią gwiazdy na niebie, a pociski będą rdzewieć w magazynach. Powrócą klucze żurawi, popłyną czyste wody Dniepru.
Ukraino, pamiętasz? To mały chłopiec pokonał Goliata. Maczuga nie decyduje, lecz stan umysłu.
A co do naszego podwórka: wciąż mamy ciepło w domach, jest drogo, ale Święta będą, choćby tylko dzięki szlachetnej paczce. Będziemy się dzielić serdecznością z najbliższymi, połączeni więzami rodzinnymi lub duchowymi, a do niebios nieśmiało wzniesiemy wołanie: roztropności, wytrwałości racz nam dać Panie, a zwłaszcza tym,
od których zależy nasz los, los Polski…
***
Cóż do tych słów dodać? – jak tylko jeszcze raz przeprosić Panią Doktor za nieopublikowanie Pani przejmujących życzeń w którymś z poprzednich wpisów związanych z życzeniami na rok 2023!
A teraz dołączam do tych słów zapowiedziany fragment wiersza „Ale bal…”p. Zofii Tyszkiewicz:
Jak co roku w karnawale/trwają dobroczynne bale.
W Gdańsku, Mielcu i w Krakowie, ale także w Częstochowie/
… I jak zawsze, prócz zabawy, na Hospicjum będą dary…/
Szczodre serca, hojne ręce – uśmiech chorych jest w podzięce/.
… Ale najważniejsza przecież, będzie aukcja – dobrze wiecie!/
…Wraz z Hospicjum, wdzięcznym wielce,
chcę dziękować CAŁYM SERCEM!
***
Cytuję Jej słowa po to, aby napisała jeszcze wiersz o wielkim SERCU Polaków dla …Ukrainy (za które kilkanaście dni temu w Warszawie dziękował Polkom i Polakom prezydent Joe Biden).
(O autorce pisałem na w PD m.in. 31.03.2022, cytując Jej wiersz
o Ukrainie, a wcześniej – „O Jej poezji” – 28.10.2018).
P.S. Na zakończenie i ja życzę moim Rodakom, aby nigdy nie zabrakło im rozwagi i mądrości w budowaniu jedności i zgody narodowej. By już zawsze mogli cieszyć się pokojem i wolnością wśród szanujących się wzajemnie obywateli. Aby czuli się dumnymi Polakami i Europejczykami w zjednoczonej i silnej Unii…












