Bez precedensu, czyli myślenie skuteczne

2

Praca ta ukazuje realistyczną w moim przekonaniu metodę dokonywania zmian w otaczającej nas rzeczywistości, zmian, które poprzez swoją głębokość i zasięg nie mają odpowiednika w historii.

Zanim przedstawię o co w niej chodzi, zwrócę się od tych, którzy już na wstępie są pewni, że mają do czynienia z kolejną utopią[1]. Przy takim nastawieniu nie da się zrozumieć poniższej treści, która pomimo niedużej objętości ukazuje meritum podjętej sprawy, a także jej nośność i siłę. Koncentrując się na „zabijaniu” napotykanych argumentów (fenomen ten przybliżam na stronie 3) osiągnie się co najwyżej krótkotrwały triumf, ale straci sposobność aby śledzić, a może nawet wziąć udział w czymś, co może przynieść satysfakcję, której rozmiar, podobnie jak samo przedsięwzięcie, może być bezprecedensowy.

  Bardziej rzeczowe, ale nadmiernie sceptyczne nastawienie, również może uniemożliwić zrozumienie zaproponowanego tematu, dlatego spróbuję zmniejszyć potencjalne wątpliwości zapowiadając, że odkrycia jakich dokonałem nie byłyby możliwe bez szerokiego i wielodyscyplinarnego spojrzenia jakiego nie posiadają naukowcy, którzy z reguły zajmują się wąskimi zagadnieniami. Najbardziej nawet wyrafinowana wiedza w ograniczonym obszarze nie przebije tego, co daje wiedza niekoniecznie szczegółowa, ale obejmująca szerszy zakres – w tym przypadku całościowy i globalny[2].

            Po tym wstępie sprecyzuję, że bezprecedensowość omawianej koncepcji oraz skutków jakie może wywołać polega na tym, że ma ona zmienić samego człowieka. W odróżnieniu od zbrodniczych i ignoranckich prób „reedukacji” w Kambodży za czasów Pol Pota, czy wąsko naukowej albo wręcz pseudonaukowej eugeniki, oparta jest na wielostronnej i dobrze ugruntowanej wiedzy o naturze człowieka.

Zamiast analizy występujących w historii ludzkości kolejnych przełomów i rewolucji, dla uzasadnienia unikalności omawianych rozwiązań, proponuję przyjrzeć się programom powszechnej edukacji, w nich to bowiem znajdują odbicie przemiany jakie zachodziły w przeszłości. W panującym systemie nauczania bez większego trudu dostrzeżemy skutki rewolucji przemysłowej i naukowo-technicznej z wszelkimi jej etapami, począwszy od epoki pary po erę informatyki. Znajdziemy także pokłosie przewrotu kopernikańskiego, Odrodzenia, Oświecenia, czy Rewolucji Francuskiej. Nie znajdziemy jednak tego, co głęboko zmienia ludzką mentalność i zachowanie. W szczególności w programach szkół i uczelni nie występują następujące elementy o zasadniczym znaczeniu (w wymiarze pozwalającym na nauczenie równie skuteczne i trwałe jakie zachodzi w przypadku czytania i pisania):

  • Wiedza o człowieku jako podmiocie poznawczym, którego sfera intelektualna oraz emocje bardzo znacząco wpływają na formowanie obrazu rzeczywistości.
  • Wiedza o strukturze rzeczywistości, o złożonych powiązaniach pomiędzy jej fenomenami i sferami.

Co więcej, w odróżnieniu od dotychczasowych etapów w historii powszechnej oraz w historii ludzkiej myśli, edukacja nie będzie stanowiła czynnika jedynie odbijającego i utrwalającego to, co zachodziło w innych dziedzinach życia, lecz będzie podstawowym sprawcą tego, co może nastąpić.

Po tych konstatacjach można się domyślić, że wymienione składniki nauczania powinny odegrać zasadniczą rolę w intelektualnej rewolucji, co postaram się w dużym skrócie uzasadnić. Zacznę od składników, których nie wymieniłem, również istotnych w pozytywnej przemianie człowieka. Przekazanie odpowiednio dobranych informacji z zakresu psychologii pozwoliłoby sięgnąć po znaczące zasoby radości życia – zablokowane lub przytłumione we wczesnych latach rozwoju danej jednostki na skutek doświadczanych błędów i niedostatków wychowawczych. Chodzi przede wszystkim o wiedzę przydatną w rozwoju osobowościowym i wyzwalaniu się spod wspomnianych obciążeń, a także o wszystko, co sprzyja byciu dobrym rodzicem, który nie zaburza naturalnego rozwoju swojego dziecka. (To drugie przyniesie efekty dopiero w następnym pokoleniu – opóźnione, ale bardziej głębokie).

  Skutki emocjonalne są niezwykle ważne, gdyż bezpośrednio odbijają się na jakości życia, ale jeszcze ważniejszy jest ich wpływ na sferę intelektualną. Dominowanie dobrego samopoczucia wraz z umiejętnością radzenia sobie z negatywnymi emocjami (zdolności emocjonalne wraz z empatią także byłyby nauczane) zapobiega naginaniu obrazu rzeczywistości do własnych potrzeb – co zachodzi wówczas, kiedy istnieje paląca potrzeba dowartościowania się w problemach osobowościowych i zwykle im towarzyszącym poczuciu niskiej wartości. Odżegnywanie się od szybkiej satysfakcji płynącej z tego, że się coś na podstawie pobieżnej analizy dobrze poznało i oceniło, to jedna strona poznawczego medalu robiącego istotną różnicę. Drugą jest odpowiednio dobrana do wieku i stopnia rozwoju ucznia, studenta, czy słuchacza kursu wiedza na temat wewnętrznej złożoności i zewnętrznych powiązań istniejących pomiędzy obiektami i sferami realnego życia. Skutkiem takiej edukacji, a właściwie ideałem, do którego ona przybliża jest umiejętność zakreślania granic własnego poznania. W szczególności chodzi o zdolność rozróżniania pomiędzy tym, co się poznało wszechstronnie i można uznać za pewne, a obszarami, w których daje się zaledwie stawiać mniej lub bardziej prawdopodobne hipotezy wymagające sprawdzenia.

Załóżmy, że udało się danemu człowiekowi do owego ideału znacząco przybliżyć – co wymaga zarówno wiedzy o samym sobie pozwalającej na kompensowanie deformacji jakie wprowadza nasza psychika, jak i niezłych podstaw z różnych dyscyplin poznania i sfer życia. Przyjrzymy się, co dzięki temu byłby w stanie osiągnąć:

  Świadomość wagi podejmowanych przez siebie decyzji (np wychowawczych lub wyborczych) i ograniczeń własnej wiedzy, skłania go do ustawicznego jej poszerzania. Dzięki temu lepiej poznaje samego siebie, innych ludzi oraz reguły jakie rządzą zbiorowościami. Doskonali także metody wykorzystywania posiadanych przez siebie informacji. Wszystko to pozwala mu lepiej radzić sobie z zadaniami jakie przynosi życie, umożliwia także poprawę relacji z bliskimi osobami, co wzięte razem przynosi większy komfort i zadowolenie.

Nie wszystko jednak zależy od jednostki i największa nawet mądrość życiowa na niewiele się zda, jeśli błędy ludzi stojących u władzy przynoszą kryzys, prowokują terroryzm, czy doprowadzają do wojny. MYŚLENIE SKUTECZNE – bo tak nazywam zdolność do budowania poprawnych wyobrażeń o świecie i zbliżonego do optimum wykorzystywania posiadanego przez siebie intelektualnego potencjału – rozpowszechnione w danym społeczeństwie, mogłoby przynieść skutki wręcz uderzające. Trudno w krótkiej pracy wyczerpać ten szeroki temat. Wspomnę tylko o jednej szczególnie istotnej konsekwencji:

  Odpowiednio wyedukowani ludzie, którzy definiują i wyrażają poglądy tylko wtedy, kiedy faktycznie mogą być ich pewni, we wszystkich sprawach, a zwłaszcza w przekraczających ich kompetencje, pozostają otwarci na rzeczowe argumenty tych, którzy się na nich znają. W takiej zbiorowości wystarczy, że tylko jedna osoba zaproponuje dobre rozwiązanie, aby bez większych przeszkód wprowadzono je w życie. A ponieważ z całą stanowczością twierdzę, że widzę możliwość radykalnej redukcji wszelkich przejawów ludzkiego zła, można być pewnym, że w społeczeństwie ludzi o otwartych umysłach tych, którzy zrozumieją to co ja będzie znacznie więcej, pewne będzie także to, że zostaną wysłuchani.

W odróżnieniu od owej wyobrażonej zbiorowości, w społeczeństwie jakie obecnie mamy, głos taki jak mój natrafia nie niemal tyle przeszkód ilu jest ludzi, i niech to stwierdzenie będzie łącznikiem, po którym opiszę skutki niezdolności do zakreślenia granic własnych kompetencji, czyli scharakteryzuję pod względem poznawczym otaczającą rzeczywistość, w której takie skłonności zdecydowanie dominują. (Jest to temat bardzo szeroki, w którym poruszę tylko niektóre sprawy, a dla zwięzłości uczynię to w punktach):

1) Osoba, która formułuje stanowcze poglądy w tematach, w których nie posiada dostatecznej wiedzy, z dużym prawdopodobieństwem rozmija się z prawdą, przez co zamiast doskonalenia metod poznawczych zmuszona jest kształcić zachowania obronne. Polegają one na unikaniu źródeł informacji, które zagrażają pochopnej ocenie lub opinii; na samoupewnianiu polegającym na utrwalaniu poprzez wielokrotne powtarzanie ścieżki myślowej, która do niej doprowadziła; na budowaniu barier mentalnych chroniących przed wejściem w zagrażające skojarzenia; w zetknięciu z osobami wyrażającymi odmienne zdanie na używaniu niemerytorycznych metod argumentowania (demagogia, argumenty siły – jeśli posiada się jakąś przewagę nad interlokutorem oraz uniki – zmienianie tematu albo nawet ucieczka z niebezpiecznej dyskusji); na „zabijaniu” kontrargumentów, jeśli z jakichś powodów nie można uciec od ich poznawania (np dla zachowania we własnych oczach opinii kogoś otwartego i nie obawiającego się trudnych tematów).

2) Wspomniane powyżej „zabijanie” stwierdzeń przeczących własnemu zadaniu, czyli skupianie się wyłącznie na wyolbrzymianiu albo wręcz wymyślaniu ich uchybień. wiąże się z drastycznym naruszaniem zasady niezbędnej (choć nie wystarczającej) dla obiektywnego rozpatrzenia danej sprawy, polegającej na rozważaniu z równym zaangażowaniem wszelkich „za” oraz „przeciw”. Co najmniej równie ewidentne jest stosowanie demagogii i uników – w tym wyjątkowo częstego zasłaniania się brakiem czasu, przy jednoczesnym trwonieniu go w innych okolicznościach. Wszystko to wskazuje, że wraz z metodami obronnymi kształcone są umiejętności ich maskowania. Niedostrzeganie tych już całkiem jaskrawych oczywistości jeszcze bardziej pogłębia problemy poznawcze, co zwiększa szansę na kolejne błędy.

3) Pośpiesznie i pochopnie przyjęte opinie z natury rzeczy są bardzo uproszczone, nie uwzględniają także bliższych i dalszych powiązań. Wynikające z tego złudzenie prostoty wraz z wykształceniem się barier mentalnych i zdolności do samoupewniania powoduje, że dochodzi do absolutyzowania własnych racji. Powoduje to równie absolutną oporność na rzeczowe argumenty, a z drugiej strony nieprzejednanie dochodzące nierzadko do fanatycznej wiary w dany system przekonań.

4) Zdolność do niezauważania oczywistości, wraz nierozpoznawaniem skomplikowanych powiązań pomiędzy obserwowanymi fenomenami, pozwala selekcjonować i nadawać dowolną wagę temu, co się obserwuje. To rodzi pokusę budowania wygodnych wizji rzeczywistości (siebie samego, innych ludzi, itd.), które wychodzą na przeciw własnym potrzebom i pragnieniom.

5) Płynące z opisanych zjawisk WYALIENOWANIE z materialnej prawdy tylko pozornie zwiększa zakresu własnej wolności. Nieoglądanie się przy budowaniu wizji świata na „nudne” fakty i związane z tym nieuniknione mylenie fikcji z rzeczywistością, czyni ludzi niezdolnymi do skutecznego wpływania na ową rzeczywistość.

6) Pozorny jest także postmodernistyczny aspekt wolności powiązany z „indywidualnymi narracjami”. W świecie, w którym „każdy ma rację” i w którym nie liczą się rzeczowe argumenty, rzeczywistą rację mają ci, którzy dysponują siłą władną ją urzeczywistnić. Chodzi o brutalną siłę władzy albo podobnie skuteczną siłę medialną powiązaną z umiejętnością manipulowania tymi, którzy na skutek wyalienowania z prawdy o własnych słabych stronach i ukrytych pragnieniach, pozostawiają otwarte „wtyczki” do własnych umysłów.

7) Swobodę myślenia redukują nie tylko pochopne wizje rzeczywistości usztywnione przez ich kolizję z faktami oraz zewnętrzne manipulacje. Wokół nas nie brakuje przyczynkarskich koncepcji opartych na fragmentarycznej wiedzy i na skutek tego w istotny sposób rozmijających się z prawdą, które dzięki swojej prostocie oraz innym atrakcyjnym cechom, przyciągają i zniewalają umysły.

8) W opisywanym świecie trwałość szeregu przekonań i rozwiązań systemowych nie zapewnia wysoka jakość oraz zgodność z faktami, lecz coś przeciwnego – kompromitacja jaka towarzyszyłaby odkryciu ich wadliwości i szkód jakie wyrządziły.

Mam nadzieję, że po tych konstatacjach bardziej zrozumiały będzie fakt, że ogromny postęp techniczny oraz wszelkie przemiany i przewroty społeczne nie wyeliminowały wojen i innych patologii, i w obecnych czasach ludzie orientujący się w sytuacji świata wciąż, a może nawet bardziej niż kiedykolwiek, obawiają się o przyszłość. I wiele jeszcze innych fenomenów stanie się jaśniejszych – np dlaczego ludzie dumni są z niezłomnych poglądów, choć najczęściej są one skutkiem mało chwalebnej niemożności oswobodzenia się z gorsetów myślowych, pomimo także tego, że w oczywisty sposób koliduje to z niezłomnością wysokich zasad umiłowania prawdy i dobra. (W złożonym świecie nie sposób dojść do obiektywnych przekonań bez ich ustawicznego modyfikowania i uściślania, a bez adekwatnych poglądów na ludzi i rzeczywistość społeczną nie da się skutecznie zwalczać zła). Mam także nadzieję, że przybliżyłem powody, dla których te stosunkowo łatwe do zauważenia efekty nie zostały do tej pory rozpoznane na tyle, aby wiedza o nich stała się składnikiem naszej kultury. (Z braku odpowiednich treści powszechnego nauczania ludzie już w młodym wieku budują pokaźną pulę nieadekwatnych i w jakimś stopniu wygodnych poglądów, przez co tyleż bezwiednie, co skrupulatnie unikają tematów, które im zagrażają).

  Poza wszystkim innym ufam, że wytłumaczyłem się ze stwierdzenia, że niemal każdy człowiek stanowi potencjalną przeszkodę dla rozprzestrzenienia się metody zdolnej do uzyskania tego, czego tak bardzo pragnie, czyli bezpiecznej i pomyślnej przyszłości. Dzieje się tak choćby dlatego, że koliduje ona z tym, co sam sądzi na ten temat – z reguły znacznie przekraczając zakres własnych kompetencji.

Czy nie oznacza to jednak, że bezprecedensowy przewrót o jakim tu mowa pozostanie jedynie w sferze marzeń? Niekoniecznie, gdyż wiedza o ograniczeniach ludzkiego myślenia daje nadzieję na przezwyciężenie myślowych barier:

  Doświadczenia ostatnich lat, w których napisałem szereg tekstów omawiających to zagadnienie wykazały, że za ich pomocą nie jest możliwe dokonanie przełomu. Zachodzi to między innymi dlatego, że w pracach podobnych do tej, która nie wyczerpuje tematu, nie da się ustrzec luk i uproszczeń wzbudzających wątpliwości. Niezbędny jest zatem gruntowny wykład, wzbogacony dodatkowo praktycznymi instrukcjami jak eliminować szkodliwe wyobcowanie z materialnej prawdy. Planowana przeze mnie książka pod tytułem Usprawnianie własnego umysłu, czyli mądrość zmienia świat [3] stawia sobie za cel pokazanie namacalnych korzyści z każdego kroku na tej drodze. Wychodząc od najprostszych, a mimo tego jak się spodziewam całkiem owocnych wskazówek, dotrze na koniec do nakreślenia metod o wysokim stopniu zaawansowania. Realistycznie rzecz biorąc pozostaną one niedostępne dla kogoś, kto nie może poświęcić temu znacznej dozy czasu i nie będzie w stanie pogłębiać tematu z innych źródeł. Ale dzięki pokazaniu wagi i poziomu trudności osiągania obiektywizmu w złożonych zagadnieniach współczesnego świata, książka ta powinna uzmysłowić czego powinniśmy wymagać od polityków, którzy się nimi zawodowo parają. Swoją drogą na tym tle powinien wręcz szokować fakt, iż od ludzi, którzy decydują o najważniejszych naszych sprawach, nie wymagamy praktycznie żadnych kwalifikacji (!)

Mówiąc o perspektywie bezprecedensowych przemian warto wspomnieć o tym, że bezprecedensowa będzie również chwała osób, które się do nich przyczynią. Zwłaszcza pionierów, którzy nie ulękną się trudności i pójdą pod prąd trendów zmierzających w dokładnie przeciwną stronę. Bowiem w obliczu narastającego kryzysu, zamiast krytycznej autorefleksji, daleko częściej obserwuje się kurczowe obstawanie przy dotychczasowym zdaniu, w wierze we własną słuszność poszukując antidotum dla wzmagających się lęków. Ludzie, którzy wyprowadzą świat z wieków ciemnych – bo sądzę, że ci, którzy przyjdą na świat po przełomie, w taki mniej więcej sposób określą minione dzieje pełne krwi i hekatomb nieszczęść oraz panujący w nich analfabetyzm w newralgicznych sprawach – będą mogli liczyć na poczesne miejsce nie tylko w annałach historii, lecz także w zmieniającej się rzeczywistości.

  Osoby, które będą się przymierzały do roli animatorów tych przemian, oprócz osobistych korzyści muszą wziąć pod uwagę także fakt, że z każdym dniem kurczą się szanse na pokojowe i wyrafinowane rozwiązania. Wiele wskazuje na to, że rację mają ci komentatorzy, którzy upatrują przyczyn panującego w świecie kryzysu w wyczerpywaniu się źródeł wzrostu ekonomicznego[4]. Brak możliwości przyrostu tempa pozyskiwania strategicznych surowców napędza napięcia społeczne i międzynarodowe, wzmacniając pozycję politycznych jastrzębi, którzy gotowi są siłą walczyć o dostęp do kurczących się zasobów[5]. Jeśli ludzie dobrej woli nie wzniosą się na wyżyny swoich możliwości, konfrontacja i wejście pod panowanie teorii chaosu może być nieuniknione…

<8>

Witold Nowak

POST SCRIPTUM: Parę uwag dla osób, które przeczytały powyższy tekst. Jeśli podjęty temat zrobił wrażenie i przemknęła Wam myśl o osobistym wkładzie, należy się spodziewać, że w szybkim tempie przyćmią ją wydarzenia codziennego życia. Jeśli wkrótce po tej lekturze nie podejmiecie decyzji o pozostaniu w kontakcie z tą tematyką, z rosnącym oporem będziecie do niej wracali albo od razu usuniecie ją z pamięci.

  Dla osób, które odczuły wyraźną awersję do tych spraw mam przekaz szczególnie istotny: Jest całkiem prawdopodobne, że reakcja taka ujawniła obawy związane z własnymi przekonaniami. Jest ona jedynie wierzchołkiem góry lodowej, której poważniejsza część pozostaje w ukryciu. A częścią tą są komplikacje życiowe – obecne albo takie, które dopiero mogą nadejść – powiązane z błędnymi wyobrażeniami. Jeśli zaraz po tej lekturze nie sformułujecie wyraźnej odpowiedzi na pytanie Czy godzę się, aby w moich ocenach i opiniach chowały się istotne błędy, które mogą mi szkodzić? za moment uciekniecie od takich tematów – w tym przypadku naprawdę szybko i skutecznie. I na koniec uwaga, że obawy przed tą tematyką mogą się kryć pod płaszczem znudzenia.

 ————————-

[1] Głównie dla osób z takimi skłonnościami napisałem tekst Antyutopia (2015 r. / 9 str.). Dowodzę w nim, że koncepcja jaką lansuję stanowi antidotum na utopizm występujący w doktrynach organizujących nasz świat.

[2] Wiedza jaka była przydatna albo nawet niezbędna w moich dokonaniach obejmuje elementy następujących dyscyplin i obszarów poznania: psychologia głębi, kliniczna, rozwojowa, społeczna, poznawcza i ewolucyjna; socjologia; teoria systemów stosowana w naukach ścisłych; kluczowe zagadnienia współczesnego świata.

[3] Dość szeroko o niej – o jej treści, formie i genezie – traktuje tekst Książka o skutecznym myśleniu (2015 / 16).

[4] Dowodzi tego Marcin Jopkiewicz w niezwykłej książce Świat na rozdrożu (2013 r.). Jej niezwykłość polega na szczegółowym i całościowym opisie stanu świata w kontekście globalnych zagrożeń; na ukazaniu obiecujących ekonomicznych remediów oraz na komunikatywności.

[5] Latem 2015 roku opublikowana została encyklika Pochwalony bądź Papieża Franciszka będąca znamiennym głosem potwierdzającym zasadnicze aspekty globalnych zagrożeń. W szczególności ostrzega przed wojami o wyczerpujące się naturalne dobra oraz przed użyciem arsenałów niezwykle groźnych broni.

Poprzedni artykułKolektywizm jako alternatywa dla globalnego liberalizmu
Następny artykułCzy PiS to polski Front Narodowy?
Witold Nowak
Witold Nowak jest absolwentem studiów ścisłych. Jego zainteresowania ludźmi i społeczeństwem były podyktowane potrzebą holistycznego zrozumienia świata i z czasem zaczęły dominować. Przez wiele lat traktował to jako bezinteresowne hobby, by w pierwszych latach nowego wieku opublikować kilka prac w "Obywatelu", "Forum Psychologicznym" i "Forum Europejskim". Wkrótce jednak zaczął tworzyć wyłącznie to, co odpowiadało jego zainteresowaniom. Twierdzi, że właśnie samodzielność i bezinteresowność umożliwiły mu dokonanie ważnych odkryć. Rezerwa, jaką obserwował, wynikająca z jego wykształcenia, pogłębiała jego wiedzę z psychologii poznawczej. Podobnie reakcje związane drażliwymi kwestiami, jakie poruszał. Jak mówi, trudne przeżycia, na jakie nie mają szans naukowcy, znani myśliciele, czy publicyści, przyczyniły się do wykrystalizowania wielu spostrzeżeń. Za najważniejsze z nich uznaje docenienie roli błędów poznawczych w niepożądanych zjawiskach społecznych. Oprócz tego zgłębiał takie zagadnienia, jak psychologiczna interpretacja polskiego kryzysu, rola edukacji w przeobrażeniach społecznych, obrona przed manipulacjami, przyszłość demokracji, globalne zagrożenia. Jego ambicją jest wyszukiwanie kluczowych treści i ich upowszechnianie.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here