Amerykański Horror

14

 Adrianna, amerykański horror, blog dziennikarskiUSA przestaje być „Nowym Światem”, gdzie rządzi wolność, tolerancja i „Amerykański sen”. Zamiast tego, mniejszości narodowe coraz częściej spotykają się z wrogością i rasizmem. Polonia za oceanem, dotychczas silna, bo licząca niemal 11 milionów ludzi, pod presją otoczenia zatraca swoją polskość i asymiluje się z amerykańską większością. Brzmi przytłaczająco, a w rzeczywistości jest jeszcze gorzej.

 

Stara Polonia umiera

Różnica między rodakami w Stanach Zjednoczonych a tymi w Wielkiej Brytanii jest zasadnicza: z reguły ci pierwsi mogliby być rodzicami lub dziadkami tych drugich. I mimo, że za oceanem jest nas kilkanaście razy więcej niż na Wyspach, struktury polonijne kruszeją, a młode pokolenie jest skutecznie zniechęcane do kultywowania tradycji i języka znad Wisły. Mniejszość w USA, walcząca dziesiątki lat o wolną Polskę, teraz oddaje swoją tożsamość walkowerem. Dlaczego? Jak mówi mieszkająca w Seattle polska emigrantka Adrianna: „Ci, którzy doświadczyli dyskryminacji, nie chcą, żeby ich dzieci też musiały się wstydzić swojego pochodzenia. W wyniku tego większość pociech naszych rodaków nie potrafi już mówić po polsku. Pozostała część zatraciła prawidłowy akcent i ciężko powiedzieć czy to jeszcze Polacy czy już Amerykanie”. Szczególnie w miejscach, gdzie Polonia nie jest zbyt liczna, wyszydzani członkowie mniejszości narodowych podporządkowują się otoczeniu. – Większość znajomych mi Polaków mówi do swoich dzieci po angielsku, pomimo tego, że wszyscy członkowie ich rodzin pochodzą znad Wisły – kontynuuje Adrianna.


Agresja, rasizm

Lotniska w Chicago i Nowym Jorku są uważane za najbardziej nieprzyjazne Polakom. Podróżujący skarżą się na bezwzględność i brutalność służb imigracyjnych. Wielokrotnie interweniował już polski MSZ oraz prowadzono sprawy dochodzeniowe w USA. Bezskutecznie. Opis konkretnych przypadków jest jeszcze bardziej szokujący. Gdy 73-letnia Irena przyleciała w odwiedziny do krewnych w Nowym Jorku, urzędnicy pomimo faktu, iż jej wiza była aktualna, nie wpuścili jej na terytorium kraju, ponieważ dopatrzyli się w jej historii dłuższego niż planowano pobytu w Stanach. Zmęczonej kilkunastogodzinną podróżą staruszce kazano przebrać się w strój więzienny, zakuto ją w kajdanki i odwieziono do więzienia! Drugiego dnia odprowadzono z powrotem na lotnisko, by wróciła do Warszawy. Podobnych przypadków, szczególnie wymierzonych w osoby starsze, jest niestety bardzo dużo. Pech chciał, ze to właśnie Polonia jako jedna z pierwszych mniejszości padła ofiarą umysłowej zaściankowości i ksenofobii Amerykanów. Jak ocenia tych ostatnich pani Adrianna: „Przed przylotem do Stanów myślałam, że Amerykanie to tacy światli ludzie: tolerancyjni, mądrzy, zadbani, bez klasy żyjącej na skraju ubóstwa… Och, jak bardzo się myliłam…”


Dlaczego nas nie lubią?

– Niewiele osób wie, gdzie leży Polska. Poza tym bardzo często słyszę pytanie: „to w jakim języku się mówi w Twoim kraju? Czy polski jest zbliżony do języka rosyjskiego”? – wspomina Adrianna. Następnie dodaje: „sądzę, że najbardziej gardzi się właśnie Polakami i Ukraińcami. Jest to spowodowane faktem, że emigranci z Europy Wschodniej pracują najciężej (nawet po 12-15 godzin/dobę) i dzięki temu są najbogatsi. To wzbudza zazdrość leniwych i żyjących na kredyt Amerykanów. Nieraz w słownym potoku złości słyszy się, że jesteśmy skąpi, bo oszczędzamy i nie wydajemy zarobionych pieniędzy”. Tuż po przyjeździe emigranci traktowani są jak tania siła robocza. Dopiero po pewnym czasie zyskują zaufanie pracodawców, ale już szacunek otoczenia – nigdy. Polska, jak było wspomniane, albo w ogóle nie istnieje w świadomości Amerykanów, albo też kojarzy się wyłącznie z „kiełbasą i nadmiernym piciem wódki”. Na tego typu traktowanie Polonia nie pozostaje obojętna i… zamiast walczyć, ulega wynarodowieniu. – Organizowane corocznie imprezy, takie jak np. Pierogi Festival lub Polki Dance Festival wcale nie zahamowują postępującej amerykanizacji. Polacy nie chcą się ujawniać, bo bardzo ciężko jest żyć w ciągłym poniżeniu – przyznaje emigrantka.


„Wracaj tam, skąd przybyłeś”!

             Świeżość zderzenia wielokulturowego społeczeństwa USA coraz bardziej przenika moralna i światopoglądowa stęchlizna. Co ciekawe, najbardziej agresywna i rasistowska w stosunku do Polaków jest ludność czarnoskóra i biali, bogaci, „rodowici” Amerykanie. To od nich najczęściej słyszy się: „wracaj do swojego kraju, tutaj nie ma dla ciebie miejsca”. Ciągłe napięcia na linii większość-mniejszość, u osób silnie związanych z Polską powodują pragnienie powrotu w rodzinne strony. – Wszyscy marzą o reemigracji do ojczyzny, ale zbyt niskie zarobki skutecznie do tego zniechęcają. Wyjazd do tak zwanej „Hameryki” to swego rodzaju pułapka, z której nie ma ucieczki – mówi ze smutkiem Adrianna i dodaje: „wróciłabym do miejsca, które nazywam domem, gdzie tatuś bawi się z psem albo tarmosi kota za uszy. Gdzie dziadek siedzący na ławce pyta co tam dzisiaj na obiad… Chętnie wróciłabym do domu, gdzie mama podaje gorący obiad, a tato wyciąga rodzinę do lasu na grzyby”.


Ale choć chcą, emigranci nie wrócą. Ciężko to zrozumieć nawet samej Adriannie: „Teraz jestem w Ameryce, gdzie miliony imigrantów wylewają gorzkie łzy upokorzenia, zawstydzenia i tęsknoty. Tęsknoty, która rozdziera serce i patrzy oczyma duszy jak to źle i daleko od domu… Jedno „tak” potrafi nieodwracalnie zmienić całe życie i nie da się go cofnąć do momentu podejmowania decyzji. Z drugiej strony, niektóre lekcje, jakie daje nam życie, są lepiej wyuczone, jeśli ich tło wypełnia ból”. Tylko, czy aby na pewno każdy się czegoś nauczy? Najpewniej większość podąży ślepym, owczym pędem, wybierając drogę, gdzie nie ma miejsca na polskość.
__________________________
„POLISH ZONE: Praca i Życie”, Wydanie 21, Sierpień 2009, str. 4.
http://www.polishzone.co.uk/uploaded/PZ21.pdf

14 KOMENTARZE

  1. Uwazam, ze stwierdzenie w artykule sa mocno przesadzone. Mieszkam w Stanach od 10 lat, w  Chicago gdzie polonia jest najwieksza i uwierzcie mi nigdy nie odczulam dyskryminacji. Najwiecej nienawisci  i  zazdrosci czuje tylko od Polakow. Ludzie wyksztalceni ,ktorzy cos soba prezentuja, ktorzy cos osiagneli naprawde trzymaja sie z dala od reszty poniewaz jest straszna zawisc. Nie oznacza to wcale ze sie wstdza Polski, wrecz przeciwnie ale trzeba tu pobyc, pochodzic po sklepach polskich, pojechac do polskich szkol w sobote gdzie jedna nauczycielka przed druga cos sobie udowadnia nie wspomne o festynach i wtedy dopiero zrozumiec jak my Polacy sie zachowujemy!!! Bardzo krzywdzace jest stwierdzenie ze wstydzimy sie Polski, nikt nikogo nie trzyma tutaj na sile, jak komus zle niech wraca. A jesli chodzi o lotniska to sami sobie zasluzylismy na takie traktowanie, przyjezdzamy bardzo czesto bez znajomosci jezyka, z natury jestesmy naburmuszeni, najwazniejsi i nam sie wszystko nalezy. Osobiscie uwazam ze wizy powinny byc zniesione ale jezeli sa to musimy przestrzegac terminow, ale w naszej mentalnosci jest ze musimy kombinowac, i liczyc ze sie uda.   pozdrawiam

  2. Jestem pewny ze osoba ktora pisala ten artykol nigdy nie byla w stanach. US juz nie rarcuje nas tak jak kiedys kraj „za oceanem”, zyjemy w globalnej wiosce i mowienie o koniecznosci kultywowanie poslkosci brzmi jak PiSowski belkot.

  3. Absolutnie nie zgadzam sie z artykułem. Ludzie wykształcenia albo np. Polscy studenci sa bardzo w Stanach szanowani i nie ma znaczenia skad sa. Niestety, czesc Polsków przynosi Polsce wstyd i to szkodzi naszemu obrazowi tutaj. No bo co powiedziec o Polskiej dziewczynie, ktora wyszła za słabo zarabiajacego Amerykańskiego robotnika, która zapytana jak sie mówi po Posku dzien dobry mówi ze to pewne słowo na „k” powszechnie uznawane za obrazliwe. Co do szanowania przez przygarnietych przez Stany Polaków swoich rodaków albo innych emigrantów to juz nie wspomne. Czesto to zawistni ludzie, którzy nie pamietaja jak tutaj przybyli jako nielegalni. Ja mieszkam w Stanach od jakiegoś czasu i nie moge powiedzie zebym sie tutaj spotkała z jakąś dyskryminacją. Tego samego zyczę wszystkim rodakom w Stanach. No i uwazajcie na rodaków.

  4. @Tomek – co ty pierdzielisz. Przeciez artykul (tak, to sie pisze przez U!!) jest oparty na wypowiedziech tej dziewczyny, ktora MIESZKA w USA. To nie autor opowiada swoje doswiadczenia tylko ona. Czytaj ze zrozumieniem.

  5. Bardzo ciekawy artykuł, choć nie zgadzam się z tymi lotniskami. Mnie obsłużono bardzo dobrze na lotnisku w Nowym Jorku i przyznam, że polskość widać tam na każdym kroku, a Polacy stanowią jedną z bardziej znaczących mniejszości w tym mieście.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here