Strona główna Polska Łódzkie Wspomnienie o Marku Klimczaku – moim przyjacielu, a także samorządowcu z misją...

Wspomnienie o Marku Klimczaku – moim przyjacielu, a także samorządowcu z misją i sercem

0

Z głębokim smutkiem żegnamy Marka Klimczaka – samorządowca, społecznika i człowieka niezwykłej klasy, który odszedł, pozostawiając pustkę nie tylko w łódzkim środowisku publicznym, ale też w sercach wielu przyjaciół, w tym moim.

Marek był postacią niebanalną. Wiceprezydent Łodzi, wieloletni działacz samorządowy, człowiek o ogromnym doświadczeniu i wiedzy, a przy tym zawsze otwarty na drugiego człowieka. Nie będę wymieniał Jego wszystkich osiągnięć – skupię się za to na tym, jaki On był. Jego styl działania cechowała odwaga połączona z empatią, pragmatyzm z wartościami. Umiał słuchać – nie tylko argumentów, lecz także emocji, z jakimi mówili do niego ludzie. Zawsze gotowy do dialogu i szukania porozumienia, także tam, gdzie inni dostrzegali tylko podziały.

Poznaliśmy się wiele lat temu dzięki Kazimierzowi Bugajowi z Opoczna. Marek zaprosił mnie wówczas do dołączenia do łódzkiego stowarzyszenia Pokolenia. Niedługo potem namówił do kandydowania w wyborach samorządowych i parlamentarnych. Od początku rozumieliśmy się jak starzy przyjaciele. Marek był nie tylko mądrym doradcą i partnerem w rozmowie, ale też człowiekiem pełnym humoru i życzliwości. Zawsze potrafił też patrzeć dalej niż codzienne sprawy.

I choć w ciągu ostatnich kilku lat nie widywaliśmy się często z racji faktu, że coraz rzadziej bywałem w rodzinnych stronach, cały czas utrzymywaliśmy kontakt telefoniczny. Ostatni raz rozmawialiśmy przez telefon chyba z półtora miesiąca temu. Był – jak zawsze – pełny optymizmu, nawet w kwestiach zdrowotnych, które mu od pewnego czasu doskwierały.

 

Marku, nawet nie wiesz, jak bardzo chciałbym jeszcze raz spotkać się z Tobą – jak zawsze – w kawiarni na placu Wolności. Zawsze tak ciekawie opowiadałeś o lokalnej polityce. Z zamiłowaniem mówiłeś o Łodzi i wiem, że zależało Ci na pozytywnych zmianach w tym mieście.

Pamięć o Tobie pozostanie żywa – w naszych wspomnieniach, w rozmaitych historiach, które będziemy sobie jeszcze długo opowiadać, i w wartościach, jakie sobą reprezentowałeś.

Marek – jeszcze raz dziękuję Ci za Twoją obecność. Nauczyłeś mnie wiele i jestem Ci za to bardzo wdzięczny. Żegnaj, Przyjacielu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj