Wizyta na Kurpiach, Warmii i na Mazurach

0

Na początku sierpnia 2021 roku zaplanowałem dwudniowy pobyt w stolicy Warmii Olsztynie. Postanowiłem wykorzystać trasę dojazdową na zwiedzenie kilku miejsc na Kurpiach, a w drodze powrotnej kilka miejscowości na Mazurach. Wyjeżdżamy z Zagnańska rano w środę 4 sierpnia, przy niestety fatalnej, deszczowej pogodzie. Jedziemy przez Warszawę, potem trasą na Białystok i w Wyszkowie przez Długosiodła docieramy do Ostrołęki, a stamtąd skręcamy na Myszyniec. Zatrzymujemy się w miejscowości Kadzidło. Tu bezskutecznie szukamy Zagrody Kurpiowskiej pana Tomali. Niestety od paru lat już nie funkcjonuje. Jedziemy więc do Wachu do Muzeum Kurpiowskiego znajdującego się w gospodarstwie agroturystycznym, prowadzonym przez małżeństwo Laurę i Zdzisława Bziukiewiczów. Zostało otwarte dla zwiedzających w kwietniu 2009 roku. Wchodzimy na teren prowadzący do głównego budynku Muzeum. Na podwórku sporo eksponatów, w tym stara młocarnia i inne maszyny rolnicze.

Na początku istnienia muzeum mieściło się tylko w zaadaptowanej na ten cel starej stodole. W miarę powiększania zbiorów zajmowały one coraz więcej miejsca. Ekspozycja szybko rozrosła się o powozownię i park maszynowy. Zgromadzone tutaj przedmioty pochodzą z Kurpi Zielonych i obrazują dawną materialną kulturę tego regionu. Najstarsze eksponaty datowane są na koniec XVIII wieku, a najmłodsze pochodzą z lat 70. XX wieku. Podczas naszej wizyty oglądamy bogate, liczące ponad 15 tysięcy eksponatów zbiory muzeum. Zasadnicza ich część znajduje się we wspomnianej stodole i została podzielona na działy: tkacki, stolarski, szewski, plecionkarski, rzemieślniczy, bartniczy. Są także stroje i obszerny dział zatytułowany – W domu. Zbiory uzupełnia Biblioteka Kurpiowska o tematyce regionalnej i bursztyniarskiej, jako że od roku 2010 została oddana do użytku działająca przy muzeum zrekonstruowana XIX-wieczna kopalnia bursztynu. Właściciele placówki to aktywni twórcy ludowi: Zdzisław jest przedstawicielem kolejnego pokolenia rodziny znanych kurpiowskich bursztyniarzy, zaś Laura koronkarką, specjalizującą się w wykonywaniu trudnej koronki frywolitkowej. Opuszczamy muzeum pełni podziwu dla ogromu pracy, dla działalności na rzecz ocalenia przed zniszczeniem pozostałych resztek dawnej kurpiowskiej kultury, dla wytrwałości w zbieraniu dalszych eksponatów poprzez ich szukanie na targach staroci lub złomowiskach. W ten sposób dają przecież przyszłym pokoleniom świadectwo ogromnego bogactwa Kurpiowszczyzny.

Z Wachu jedziemy do Myszyńca, gdzie znajduje się Regionalne Centrum Kultury Kurpiowskiej im. ks. Władysława Skierkowskiego. Była to jedna z pierwszych instytucji kulturalnych na Kurpiach, powstała w roku 1972. Podlega władzom samorządowym gminy Myszyniec. Jej działalność obejmuje swoim zasięgiem cały obszar Puszczy Zielonej. Prowadzi m.in. zespół folklorystyczny „Kurpiowszczyzna” (od roku 1974), muzeum regionalne (od 2012), a także zajazd kurpiowski. Patron Centrum ks. Władysław Skierkowski to polski duchowny katolicki, urodzony w roku 1886 niedaleko Mławy, badacz i popularyzator kultury kurpiowskiej, autor zbioru pieśni kurpiowskich, a także sztuki teatralnej Wesele na Kurpiach oraz wielu innych opracowań dotyczących Kurpiów Zielonych. Zginął męczeńską śmiercią 20 sierpnia 1941 roku w obozie koncentracyjnym w Działdowie. Przed opuszczeniem Myszyńca zaglądamy jeszcze do tutejszej bazyliki kolegiackiej Trójcy Przenajświętszej. Jest to neogotycki pięcionawowy kościół wybudowany w latach 1909-1922 przez Franciszka Przecławskiego, według projektu Adolfa Schimmelpfenniga, ze starymi fe retronami i dwoma bocznymi ołtarzami z XVIII wieku, z pojezuicką XVIII-wieczną murowaną dzwonnicą. Przy wejściu dwie kuny żelazne, w które zamykano przestępców. W roku 1999 kościół został wyniesiony do godności kolegiaty, a w roku 2013 papież Franciszek podniósł go do godności bazyliki mniejszej.

Z Myszyńca kierujemy się na Szczytno. W Rozogach oglądamy Kościół św. Marii Magdaleny. Został zbudowany w roku 1885 w stylu neogotyckim, na potrzeby ewangelików. Obecnie od roku 1977 służy katolikom. Dawne barokowe wyposażenie przeniesiono do kościoła w Księżym Lasku. Na placu przykościelnym urządzono skansen starych narzędzi rolniczych. W pobliżu kościoła rzeźby: świętego Józefa, świętej Teresy od Dzieciątka Jezus oraz kapliczki: Matki Bożej i świętego Franciszka z Asyżu, a także kilka figur i rzeźb sakralnych.

Kolejny przystanek to Olszyny, a w nich Muzeum Rolnicze, którego właścicielem jest Zygmunt Rząp, rzeźbiarz z zawodu, z zamiłowana kolekcjoner przedmiotów użytkowych związanych z historią i kulturą regionu Mazur. Muzeum zostało otwarte w maju 2002 roku, ale pomysł na jego utworzenie zrodził się dużo wcześniej. Już w latach 90. Zygmunt Rząp rozpoczął zbieranie ciekawych eksponatów będących świadectwem życia mieszkańców tego regionu w dawnych (także przedwojennych) czasach. To właśnie ta rozrastająca się kolekcja oraz zainteresowanie, jakie wzbudzała wśród lokalnej społeczności, sprawiły, że właściciel postanowił ją w roku 2002 udostępnić szerszej publiczności. W realizacji marzenia dopomógł mu los – wygrana w Totolotka. Dzięki temu setki turystów, w tym my, mamy przyjemność gościć w tym niecodziennym mateczniku. A trafić tam nietrudno, bo Zygmunt Rząp nie tylko prowadzi u siebie punkt pocztowy, ale pełni również funkcję sołtysa. A że jest także doskonałym gawędziarzem przekonujemy się podczas zwiedzania muzeum w jego towarzystwie. Oprowadza po swoim gospodarstwie, z dumą pokazuje zbiory, przy okazji opowiadając o sposobach ich pozyskania. Oglądamy więc dawne przedmioty codziennego użytku Mazurów (5), także te przywiezione przez przesiedlonych po 1945 roku Polaków. Na zewnątrz posesji stare narzędzia i maszyny rolnicze oraz sprzęty gospodarskie używane do uprawy roli oraz hodowli zwierząt. Najstarsze z nich pochodzą z XVII wieku. Ciekawymi eksponatami są antyki, wszak Rząp zajmuje się ich renowacją. Gospodarz wyjaśnia, że zbiory do muzeum pozyskuje przede wszystkim dzięki prowadzonej od lat Giełdzie Staroci, odbywającej się na terenie jego posesji w każdą niedzielę, od maja do późnej jesieni. W obrębie muzeum organizowane są liczne imprezy o charakterze kulturalnym (występy zespołów ludowych, czy wystawy twórców regional nych). Podczas naszej bytności była akurat eksponowana kolekcja obrazów olejnych i rzeźb autorstwa Michała Grzymysławskiego, przedstawiająca postacie związane z I wojną światową. Trzeba podkreślić, iż muzeum ciągle się rozwija. Obecnie pozyskiwane są eksponaty z dziedziny stolarki i ciesielstwa. Gospodarz na co dzień rzeźbi w drewnie. Przez Szczytno jedziemy w kierunku Olsztyna. Po drodze mamy Pasym, a tu kościół ewangelicko-augsburski. To najstarsza, obok kościoła w Dźwierzutach, gotycka świątynia w rejonie Mazur Południowych. Odbywają się tu od końca lat 90. XX wieku Pasymskie Koncerty Muzyki Organowej i Kameralnej. Kościół w Pasymiu należy do diecezji mazurskiej kościoła ewangelicko-augsburskiego w RP. Obecna świątynia została wybudowana w drugiej połowie XV wieku. W tym czasie zakończono również budowę przylegającej do niej wysokiej wieży dzwonniczej. Była restaurowana po pożarach z lat 1583 i 1750. Po tym drugim została obniżona o jedną kondygnację i nakryta kopulastym hełmem. Od roku 1775 budowla w niezmienionej formie przetrwała do czasów współczesnych, nieprzerwanie należąc do wiernych kościoła ewangelicko-augsburskiego. Jest jednonawowa z zakrystią od strony północnej i kruchtą od południowej. Posiada mnóstwo cennych zabytków, w tym ołtarz główny manierystyczny, z 1673 roku. W jego centralnej części znajduje się płaskorzeźba Trójcy Świętej, a poniżej scena Ostatniej Wieczerzy. Ambona barokowa pochodzi z roku 1680, naprzeciw niej krucyfiks z wieku XV, a organy zostały wykonane w warsztacie Johanna Mosengela w Królewcu w roku 1705.

Idziemy teraz na pasymski Rynek. Główną jego budowlą jest renesansowy ratusz z niewielką wieżą. Wybudowany w latach 1854-1855 w miejscu dawnego średniowiecznego. Zaprojektowany przez Karla Junglera jako budowla na planie prostokąta, dwukondygnacyjna, usytuowana na wysokich piwnicach. Położony jest w północnej części Rynku. Obecnie ratusz znajduje się na dużym placu – dawniej były tu ciasne uliczki z gęstą zabudową. Pasym należy do małych miast, liczy około 2,5 tysiąca mieszkańców i od roku 1386 do dzisiaj (z przerwą na lata 1946-1997) posiada prawa miejskie. Oglądany przez nas Rynek należy do malowniczych. Ciemne, deszczowe chmury i późna godzina (jest prawie 18.00) przyspiesza niestety nasz wyjazd. Rezygnujemy ze zwiedzania neogotyckiego kościoła katolickiego pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa z 1876 roku oraz zabytkowego zespołu młyńskiego.

Do hotelu „Willa Park”, mieszczącego się w samym centrum Olsztyna docieramy w ulewnym deszczu. Warunki zakwaterowania poprawiają nasz nie najlepszy nastrój wywołany deszczową aurą.

Następnego dnia jest 5 sierpnia. Dla nas to data magiczna, składam małżonce życzenia z okazji 54. rocznicy naszego ślubu i po śniadaniu wyruszamy na zwiedzanie Olsztyna. Pogoda na szczęście wyraźnie lepsza, słonecznie i bez deszczu. Przez mostek za kilkaset metrów docieramy do parku zamkowego. Pierwszym zwiedzanym obiektem jest gotycka Bazylika konkatedralna pw. świętego Jakuba (8). Budowę kościoła rozpoczęto w II połowie XIV wieku, wraz z założeniem Olsztyna, a ukończono na przełomie wieku XIV i XV. Obecny kształt świątynia uzyskała na początku XVII wieku. Jest najstarszą budowlą sakralną w mieście. Halową budowlę o trzech nawach wzniesiono z czerwonej cegły na kamiennej podmurówce. Charakterystycznym elementem jej gotyckiego stylu architektonicznego są m.in. strzeliste witrażowe okna, ozdobne szczyty ze sterczynami, czy dekorowana tynkowanymi blendami wieża. Ta ostatnia miała trzy murowane kondygnacje z drewnianą nadbudową. Swą obecną postać liczącą siedem kondygnacji zyskała dopiero pod koniec wieku XVI. Po nakryciu dachem namiotowym z renesansową latarnią jej wierzchołek sięga 70 metrów. W 1721 roku przy wieży dobudowano dwie kaplice. Na przestrzeni wieków kościół był wielokrotnie niszczony i przebudowywany. Najtrudniejszym okresem w historii świątyni był wiek XIX, w którym niemal doszczętnie zniszczono jej wyposażenie. Doszło do tego w roku 1807, kiedy napoleońskie wojska po bitwie pod pruską Iławką zamknęły we wnętrzu kościoła około półtora tysiąca rosyjskich jeńców. Ci, w obronie przed mrozem, spalili wszystko co tylko się dało. Na dodatek wywołany przez nich pożar naruszył konstrukcję budowli, co spowodowało w roku 1819 zawalenie się sklepienia. Do odbudowy doszło dopiero w II połowie XIX wieku. Pod koniec tego stulecia kościół przeżył kolejny pożar, który tym razem strawił ołtarz główny. Do najstarszych elementów wyposażenia należą: późnogotycki tryptyk z początku XVI wieku w lewej bocznej nawie i malowany tryptyk z Ukrzyżowaniem (w neogotyckiej oprawie) z 1553 roku w prawej nawie bocznej. Późnogotyckie sklepienie pochodzi z końca XVI wieku. W tym samym okresie (1562-1596) dobudowano wieżę. Pozostały wystrój wnętrz jest głównie neogotycki. Można w nim zobaczyć m.in. zachowane z okresu średniowiecza tabernakulum, marmurową chrzcielnicę z XVII wieku, barokowe figury przedstawiające postacie świętych, tron arcybiskupów warmińskich, ambonę z 1913 roku, czy pochodzące z niestniejącego już kościoła w Braniewie bogato zdobione ławy z późnego gotyku. Na uwagę zasługują też organy odrestaurowane w latach 2006-08. Na przełomie XIX i XX wieku grał na nich wybitny kompozytor Feliks Nowowiejski, twórca muzyki do słynnej „Roty” Marii Konopnickiej. Pełnił tu funkcję organisty. Od roku 1979 kościół jest miejscem corocznych Olsztyńskich Koncertów Organowych. Znajdują się w nim relikwie św. Wojciecha, które trafiły tu prosto z Gniezna. W roku 1973 nadano świątyni prawa konkatedry, w roku 1992 uzyskała miano archikatedry, a od 2004 jest bazyliką mniejszą. Do tej ostatniej godności wyniósł ją papież Jan Paweł II, który podczas pielgrzymki w 1991 roku odprawił tu mszę świętą. Warto pamiętać, że od wieków olsztyńska katedra św. Jakuba jest ważnym miejscem na szlaku św. Jakuba prowadzącym do Santiago de Compostela. Tu kończy się 12. etap Camino Polaco prowadzący od granicy z Litwą. Bezpośrednio za bazyliką, pod adresem św. Barbary 2 i 3 znajduje się Muzeum Archidiecezji Warmińskiej, otwarte w roku 2018 dzięki połączeniu trzech sąsiadujących ze sobą kamienic. Placówka może pochwalić się kilkoma interesującymi eksponatami, w tym złotym relikwiarzem św. Andrzeja z XVII wieku, gotyckimi rzeźbami i ołtarzami, czy rękopisem Ignacego Krasickiego. Obok świątyni stoi też późnobarokowy Pałac Biskupi. Został wybudowany w latach 1771-1772, a następnie przebudowany w XIX wieku jako siedziba archiprezbiteratu olsztyńskiego. Budowla, podobnie jak bazylika, znajduje się w obrębie Starego Miasta. Nieopodal przepływa rzeka Łyna i przebiega najbardziej ruchliwa ulica Olsztyna – Seweryna Pieniężnego. Pałac został najprawdopodobniej wzniesiony przez architekta Muntera z Kalnika w stylu secesyjnym, z bogatymi zdobieniami. Obecnie obiekt jest siedzibą arcybiskupa seniora Archidiecezji Warmińskiej.

Spod Bazyliki udajemy się w stronę zamku, najważniejszego obok katedry zabytku miasta. Przechodzimy przez rynek, oficjalnie nazywany ulicą Starego Miasta. Miejsce to jest jednym z najstarszych i najpiękniejszych placów Olsztyna. Większość budynków okalających rynek została wybudowana w okresie od XVII do XIX wieku, niektóre z pięknymi arkadowymi podcieniami. Historia samego rynku sięga XIV wieku i jest ściśle związana z uzyskaniem przez Olsztyn praw miejskich w roku 1353 i co za tym idzie, wybudowaniem ratusza pierwszego, średniowiecznego. Od samego początku rynek miał charakter handlowy. Postawione wokół kamienice pełniły funkcję mieszkalną, jak również użyteczności publicznej, głównie jako sklepy. Piękne zachowane budynki przetrwały w idealnym stanie II wojnę światową. Po wkroczeniu do Olsztyna Armii Czerwonej w styczniu 1945 roku rynek, jak i większość zabudowań wokół niego, zostały bezsensownie spalone i zniszczone przez Sowietów. Była to zemsta na okolicznych mieszkańcach niemieckiej narodowości. W latach 50. XX wieku rynek z otaczającymi go budynkami został odbudowany, ale bez dbałości o szczegóły dawnego wyglądu. W efekcie wszystkie kamienice są pięknie odrestaurowane i nadal pełnią takie same funkcje jak przed laty – jako budynki mieszkalne, punkty handlowe, a nawet jako dom parafialny Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, ale nie zostały odtworzone w eklektycznym stylu sprzed wojny, lecz jako kamienice stylizowane na budynki renesansowe i barokowe. Latem jest to miejsce oblegane przez turystów i mieszkańców z powodu wielu imprez artystycznych. Na środku rynku znajduje się Stary Ratusz. Został wzniesiony w latach 1623-24, częściowo na fundamentach dawnego, średniowiecznego, który spłonął w 1620 roku. Najstarsze skrzydło, które znajduje się po stronie południowej, posiada formę późnogotycką. Jego fasada ozdobiona została zegarami słonecznymi przyciągającymi wzrok turystów. Obecnie w odnowionym budynku mieści się Wojewódzka Biblioteka Publiczna. W trakcie remontu elewacji Starego Ratusza w 2003 roku odkryto pod tynkiem fragmenty gotyckiej elewacji z cegły i zdobień, tzw. „oślich grzbietów”, w związku z czym podjęto decyzję o ich wyeksponowaniu i częściowej rekonstrukcji średniowiecznych otworów okiennych. W południowej pierzei rynku, w jednej z kamienic przez okrągłe sto lat (1911-2011) funkcjonowało kino, przed wojną pod nazwą „Luisen Theater”, w okresie PRL-u jako „Kino Awangarda”, zaś po 1990 roku jako prywatne kino „Awangarda – 2”. Nieprzerwanie też od czasów PRL-u (od 1958 roku) w północno-wschodniej części rynku działa „Restauracja Staromiejska”. Z kolei naprzeciw Starego Ratusza, w cieniu jego wieży (Stare Miasto 11) znajduje się tzw. Dom Burmistrza, z gotyckimi arkadami, uważany za najważniejszą i najstarszą kamienicę rynku. Jego historia sięga okolic 1500 roku. W latach 60. XX wieku na rynku nagrywano kilka odcinków serialu Stawki większej niż życie, które były również realizowane w samym Starym Ratuszu. Z południowo-zachodniego naroża wchodzimy na południe w ulicę Kołłątaja i idziemy w górę tej ulicy. Wstępujemy na lody do jednej z klimatycznych kafejek. Na ulicy Kołłątaja, w kamienicy pod numerem 2 mieści się siedziba Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego „Pojezierze”. Wracają wspomnienia. Otóż to stowarzyszenie zorganizowało ze mną przed laty spotkanie autorskie. Miało ono miejsce 22 kwietnia 2005 roku i odbyło się w poprzedniej siedzibie Stowarzyszenia, w dawnej zabytkowej baszcie na sąsiadującej od północy z ulicą Kołłątaja ulicy Okopowej pod numerem 15. Pamiętam, że spotkanie było poświęcone moim wrażeniom z pobytu w Stanach Zjednoczonych. Prowadziła je Irena Modrzejewska, ówczesna prezes Stowarzyszenia „Pojezierze”, a udział wziął m.in. ówczesny prezydent Olsztyna. Wracamy na rynek ulicą Kołłątaja i zatrzymujemy się przed kamienicą pod numerem 14. Druga kondygnacja tego wzniesionego na przełomie XVIII i XIX wieku budynku stanowi unikatowy na terenie olsztyńskiej Starówki przykład konstrukcji ryglowej (tzw. muru pruskiego). Budowla przylegała do XIV-wiecznego muru okalającego miasto, a w jej wnętrzu funkcjonowała dawniej stajnia lub wozownia. Obecnie odrestaurowaną w latach 1980-1990 zajmuje restauracja (na parterze) oraz siedziba Stowarzyszenia Architektów Polskich (na piętrze). Wracamy na Stary Rynek i udajemy się na ulicę Piastowską, aby obejrzeć ceglany spichlerz, w którym mieści się Miejski Dom Kultury. To okazały gmach, ukryty w labiryncie uliczek olsztyńskiego zespołu Starego Miasta. W latach 70. XX wieku zabytek zaadaptowano do potrzeb kulturalnych i dziś organizowane są w nim spotkania literackie, wystawy artystyczne i różne twórcze eventy. Udajemy się w stronę Wysokiej Bramy – jedynej ocalałej z trzech prowadzących ongiś do starej części miasta. Zwana także Górną, stanowi pozostałość średniowiecznych fortyfikacji obronnych. W czasach nowożytnych pełniła funkcję garnizonu. Przed nią widać odsłonięte przez archeologów fundamenty pierwotnej bramy (najprawdopodobniej dawnego barbakanu). Od strony Starówki, we wnęce nad wejściem, bramę zdobi obraz Matki Boskiej ufundowany przez Jana Pawła II. Mozaikę wykonano ze szczególnego rodzaju szkła, wytopionego jednorazowo w kilkuset kolorach w pracowniach Watykańskiej Fabryki św. Piotra. Takie same mozaiki zdobią rzymską Bazylikę św. Piotra. W pobliżu Bramy, od strony ulicy 11 Listopada spotykamy pozostałości po pierwszych urządzeniach wodociągowych w mieście, a na pobliskim Placu Jedności Słowiańskiej pomnik Michała Lengowskiego, poety ludowego Warmii i Mazur żyjącego w latach 1873-1967.

Odchodząc na zachód od Wysokiej Bramy docieramy na plac nazywany Targiem Rybnym. Jego historia sięga XIV wieku. Był to drugi po głównym rynku obszar targowy średniowiecznego Olsztyna. O jego pierwotnym przeznaczeniu przypominają postacie ryb ozdabiające posadzkę. Niestety, przebywając na Targu Rybnym trudno poczuć historyczny klimat, gdyż okalające go stylizowane domy pochodzą z początku XX wieku. Przy placu najważniejszym zabytkiem jest „Dom Gazety Olsztyńskiej”, dwukondygnacyjny budynek z cegły, z tablicą upamiętniającą 200–lecie Mazurka Dąbrowskiego. W latach 1920-39 mieściły się w nim redakcja oraz drukarnia polskojęzycznej Gazety Olsztyńskiej, będącej jedną z najważniejszych instytucji polskich na Warmii, która w tamtym czasie znajdowała się w granicach niemieckiej prowincji Prusy Wschodnie. W listopadzie 1939 roku Niemcy zrównali gmach z ziemią. Odbudowano go dopiero po kilkudziesięciu latach, a oficjalna inauguracja nastąpiła 1 września 1989 roku. Obecnie w środku mieści się muzeum z ekspozycją stałą skupiającą się na historii miasta oraz jego polskich mieszkańcach, a także organizowane są wystawy czasowe. Tuż obok budynku stoi posąg przedstawiający świętego Jakuba, patrona miasta. Po północnej stronie placu odbudowano fragment muru obronnego. Liczne ogródki przy lokalach na parterze domów okalających Targ Rybny kuszą smakowitymi zapachami serwowanych dań. Idziemy ponownie w stronę Starego Rynku. Na ulicy św. Barbary natrafiamy na kamienicę, w której (jak informuje wmurowana tablica) urodził się i spędził młodość Erich Mendelsohn (1887-1953), światowej sławy niemiecki architekt pochodzenia żydowskiego. Był przedstawicielem modernizmu i art deco. Jego najbardziej znane dzieła powstały w stylu ekspresjonistycznym. Olsztyn opuścił w roku 1907 podejmując studia na Uniwersytecie Ludwika i Maksymiliana w Monachium, na wydziale ekonomii, a rok później rozpoczął studia architektoniczne na Uniwersytecie Technicznym w Berlinie, zdobywając w roku 1912 dyplom architekta. W trakcie studiów w roku 1911 olsztyńska gmina żydowska poprosiła go o zaprojektowanie „Bet Tahara” – domu przedpogrzebowego przy kirkucie, który dwa lata później został oddany do użytku.

Udajemy się teraz na zamek Kapituły Warmińskiej. Po drodze mijamy Ewangelicki Kościół Jezusa Zbawiciela. Obiekt został zbudowany w latach 1876-99 w stylu neogotyckim, z wysoką wieżą z zegarem. Poświęcony został 15 października 1877 roku, a przebudowany na przełomie XIX i XX wieku ze względu na powiększającą się parafię. Mimo przebudowy jednak szybko okazało się potrzebne wybudowanie kolejnego obiektu – kościoła garnizonowego. Dochodzimy do zamku. Przed nim ławeczka Kopernika, odsłonięta w październiku 2003 roku w ramach obchodów 650-lecia nadania Olsztynowi praw miejskich i 530-lecia urodzin Kopernika. Przebywał on w Olsztynie dwukrotnie. Pierwszy pobyt słynnego uczonego dotyczył pełnienia przez niego funkcji administratora dóbr kapituły warmińskiej, której siedzibą był olsztyński zamek. Mieszkał w północnym jego skrzydle od 8 listopada 1516 roku do 9 listopada 1519. Drugi pobyt Kopernika związany był z ostatnią wojną z zakonem krzyżackim i miał miejsce w latach 1520-21. Współdowodził skutecznie obroną Olsztyna przed wojskami krzyżackimi pod wodzą Albrechta Hohenzollerna. Monument astronoma umieszczono bezpośrednio przy moście prowadzącym na zamek. Uczony ubrany w długi płaszcz siedzi na ceglanym murku i spogląda w stronę zamku. W prawej ręce trzyma astrolabium (przyrząd służący do nawigacji), a w lewej zwój papieru. Autorką pomnika jest olsztyńska rzeźbiarka Urszula Szmyt. Nie mogę sobie odmówić utrwalenia się na wspólnym zdjęciu z tym wybitnym uczonym. Naprzeciw pomnika, na południe od mostu prowadzącego na zamek mijamy duży amfiteatr, noszący od roku 2006 imię Czesława Niemena. W sezonie wakacyjnym organizowany jest tu cykl imprez nazywany Olsztyńskim Latem Artystycznym. Odbywają się koncerty i inne występy artystyczne, a nawet pokazy filmowe. Obiekt posiada profesjonalną, zadaszoną scenę oraz 1300 miejsc siedzących i kompleks podziemnych pomieszczeń. Po chwili przez bramę dostajemy się na teren zamku, dawnej rezydencji biskupów warmińskich (aż do roku 1772). Jego budowa trwała blisko sto lat. Został wzniesiony na tzw. surowym kamieniu, w miejscu, gdzie nie było wcześniejszego osadnictwa. Prace przy budowie zamku i murów obronnych rozpoczęto w roku 1346, parę lat przed lokacją Olsztyna. Na początku XVI wieku przebudowano wieżę i podwyższono zamkowe mury obronne. Zamek właściwy uzyskał ostateczny kształt zewnętrzny w połowie 1430 roku. Należał wówczas do kapituły warmińskiej, która do roku 1454 podlegała wojskowej opiece zakonu krzyżackiego, zaś potem państwu polskiemu. W czasie wojny trzynastoletniej (14541466) przechodził z rąk do rąk, by po jej zakończeniu na mocy II pokoju toruńskiego Warmia z Pomorzem Gdańskim, Ziemią Chełmińską i Powiślem z Żuławami utworzyły Prusy Królewskie, podległe królowi polskiemu. W latach pięćdziesiątych XVIII wieku na wschodnim przymurzu zamku wybudowano nowe barokowe jego skrzydło. Po I rozbiorze Polski, na skutek zmian funkcjonalnych wnętrza zamku uległy przekształceniom. Obiekt przeszedł na własność Zarządu Państwowych Majątków Ziemskich, mieściła się tu przez pewien czas także parafia ewangelicka. W roku 1845 most nad fosą zastąpiono groblą łączącą zamek z miastem, fosę osuszono. W latach 1859-71 została przeprowadzona restauracja obiektu, ale już na początku XX w. dokonano przebudowy skrzydła północnego i wschodniego na kancelarie i mieszkanie służbowe prezydenta nowo utworzonej rejencji olsztyńskiej. W roku 1921 w salach zamku umieszczono muzeum. Największym jego skarbem jest zachowana na jednej ze ścian tablica astronomiczna. Posiada ona status jedynego na całym świecie zachowanego instrumentu obserwacyjnego używanego przez Kopernika. Wyrysowana została przez słynnego astronoma na przełomie 1516 i 1517 roku podczas pierwszego jego pobytu na zamku. Tablica astronomiczna pozwalała na graficzne określenie momentu równonocy wiosennej, dzięki czemu możliwe było ustalenie dat ruchomych świąt kościelnych oraz prowadzenie badań nad reformą kalendarza. Obecnie w zamku mieści się Muzeum Warmii i Mazur. Placówka gromadzi pamiątki z przeszłości regionu z zakresu archeologii, historii, numizmatyki, sztuki dawnej i współczesnej, rzemiosła artystycznego, kultury ludowej, piśmiennictwa. Niepowtarzalny charakter zbiorów tworzą m.in. kolekcje: rzeźby gotyckiej, malarstwa religijnego Warmii, portretu holenderskiego, wyrobów konwisarskich i ludwisarskich oraz grafiki współczesnej. Na dziedzińcu zamkowym każdego roku na początku lipca odbywają się Spotkania Zamkowe „Śpiewajmy Poezję”.

Obchodzimy zamek dookoła, podziwiając przy okazji otaczające go potężne wysokie na kilkadziesiąt metrów mury obronne. Spacerkiem po Parku Podzamcze w kierunku północno-zachodnim dochodzimy do potężnych mostów – wiaduktów kolejowych (20). Zostały zbudowane w drugiej połowie XIX wieku podczas ożywienia gospodarczego w mieście, gdy Olsztyn uzyskał stałe połączenie z Toruniem oraz Ostródą. Pierwszy z nich, wiadukt północny powstał w latach 1871-72 jako część linii kolejowej Toruń – Królewiec, składa się z trzech arkad zbudowanych na masywnych filarach. Drugi wzniesiono dwie dekady później. Obie imponujące budowle mają niemal 70 metrów długości i ponad 21 metrów wysokości. Po ich obejrzeniu spacerujemy po parku podziwiając pozostałości po dawnym systemie obronnym, piękne fontanny i rzeźby, w tym słynną Symfonię Ptaków. Obok niej mijamy znany most Młyński, a tuż za nim Browar Warmia umiejscowiony w jednym z historycznych młynów. Podziwiamy romantyczne zakola rzeki Łyny i masywny budynek Liceum Sztuk Plastycznych. W parku jest także fontanna, na środku której stoi rzeźba Ryby z siedzącym na niej dzieckiem, oraz popiersie Mikołaja Kopernika umiejscowione na niewielkim placyku. Podchodzimy do małego neogotyckiego kościółka, zwanego garnizonowym, wzniesionego dla żołnierzy pruskiego garnizonu na początku XX wieku. Mijamy rynek, ulicą Kołłątaja i Prostą dochodzimy do mostu świętego Jana i stojącego na nim pomnika świętego Jana Nepomucena. Ta figura została wykonana przez olsztyńskich twórców: Edwarda Jurjewicza i Piotra Obarka. Pomnik odsłonięto w roku 1996. Wcześniej w latach 1869-1945 stała tutaj (na środku mostu) podobna figura sprowadzona do Olsztyna przez archiprezbitera ks. Augusta Karau. Była wykonana z terakoty, a jej autorem był Wilhelm Jansen z Kolonii. Mimo że przetrwała wojnę, w styczniu 1945 roku zniknęła. W latach 90. XX wieku podjęto próby przywrócenia na moście figury tego świętego. Dużej pomocy udzieliło Ziomkostwo Olsztyniaków z Gelsenkirchen rozprowadzając stosowne do tego celu cegiełki. Obecna figura jest ze spiżu i została odlana w Gliwicach. Stanowi świadectwo solidarności dawnych i obecnych mieszkańców Olsztyna. Niedaleko mostu Nepomucena, na początku ulicy Grunwaldzkiej stoi kamień pamiątkowy na cześć Napoelona. Upamiętnia kilkugodzinną wizytę cesarza w dniu 3 lutego 1807 roku. Wódz wjechał do miasta mostem św. Jana Nepomucena, dalej ulicą Prostą dotarł na rynek Starego Miasta. Tutaj przyjął defiladę wojskową i odebrał meldunki od swoich zwiadowców, następnie udał się na zamek, gdzie przygotowano dla niego uroczysty obiad. Według danych historycznych miał po obiedzie odbyć naradę z generałami i przygotowywać się do bitwy z koncentrującymi się na północ od wsi Gutkowo wojskami rosyjskimi. Noc z 3 na 4 lutego cesarz spędził już w Gutkowie. Z inicjatywy działaczy Polskiego Towarzystwa Historycznego w Olsztynie w roku 2007 ustawiono obelisk w kształcie kamienia upamiętniający ten fakt sprzed ponad dwóch wieków. Obelisk ustawiono w miejscu, gdzie najprawdopodobniej Napoleon rozpoczął wizytę w Olsztynie.

Ulica Grunwaldzka zaliczana jest do najstarszych traktów miasta. W okresie od końca XIX wieku do wybuchu I wojny światowej znajdowało się tu wiele secesyjnych budynków, tutaj też zamieszkiwała większość ówczesnej społeczności żydowskiej. Z powodu istniejącego na końcu ulicy Targu Miejskiego w wybrane dni miejsce to było bardzo ruchliwe. Niestety ulica Grunwaldzka należy do tych ulic, które zimą 1945 roku ucierpiały najbardziej. Żołnierze radzieccy wypierając Niemców z Olsztyna spalili i wyburzyli wiele stojących na niej cennych budynków, których po wojnie już nie odbudowano. Niegdyś na początku ulicy Grunwaldzkiej znajdowała się synagoga z końca XIX wieku. Obecnie w tym miejscu jest hala sportowa. Wokół dawnej synagogi stały domy społeczności żydowskiej. Był tu żydowski dom starców, gdzie Żydzi byli przetrzymywani do jesieni 1941 roku, po czym wywożono ich i uśmiercano w nieznanych dotąd miejscach. Jedną z zachowanych w dobrym stanie kamienic jest obiekt umiejscowiony na rogu ulicy Grunwaldzkiej 31 i Zyndrama z Maszkowic, przez mieszkańców nazywana „Domem ze Świętym”. Wybudowany został w 1899 roku przez Józefa Bauchrowitza, właściciela sklepu spożywczego i składu opałowego. Jest to obiekt trzykondygnacyjny z ciekawą elewacją i żelaznym balkonikiem. Od samego początku była to kamienica czynszowa. Jednak najbardziej charakterystycznym i nietypowym elementem budynku jest figura świętego umieszczona w narożniku. Jedni twierdzą, że to św. Jakub, patron Olsztyna, drudzy, że św. Józef Rzemieślnik. Najprawdopodobniej jest to jednak postać św. Józefa, gdyż figura nie trzyma w ręku charakterystycznego dla św. Jakuba pastorału. Trzyma natomiast toporek ciesielski, będący atrybutem świętego Józefa. Obecnie kamienica, chociaż dawno nie była remontowana, nie jest w najlepszej kondycji. Więcej szczęścia miał sąsiedni niewielki zabytkowy dom przy ul. Grunwaldzkiej 33. Kilka lat temu była to rozsypująca się ruina. Na szczęście znalazła prywatnych inwestorów, którzy dokonali generalnego remontu i obecnie prowadzą w niej stylową restaurację. Na rogu ulicy Grunwaldzkiej i Jagiełły stoi zabytkowa Kaplica Jerozolimska z XVI wieku. To rzeczywiście perełka historyczna Olsztyna, jeden z najstarszych zachowanych zabytków olsztyńskiej architektury. Wzniesiono ją przy nieistniejącym już dzisiaj szpitalu świętego Jerzego, gdzie przebywały osoby zarażone chorobami zakaźnymi. Mimo że w kręgu jej administratorów znajdowali się prepozyci szpitala, nie pełniła funkcji kaplicy szpitalnej. Na cmentarzu, znajdującym się w owych czasach w pobliżu kaplicy, grzebano ofiary epidemii. W średniowieczu i kolejnych epokach kaplica była odwiedzana przez pielgrzymów zmierzających na odpusty do pobliskiego Gutkowa i Jankowa. Przebudowano ją w roku 1609, odnotowano wówczas, że posiadała we wnętrzach malowidła ścienne. W roku 1775 kolejnej restauracji obiektu dokonał Piotr Poleski, członek magistratu miejskiego. Budynek otrzymał wówczas cechy barokowe. Wnętrze odnowiono też w roku 1922, przy udziale malarza Alberta Fothega z Hamburga. Kaplica Jerozolimska została poświęcona kultowi Męki Pańskiej. Wewnątrz niej znajduje się ołtarz wyposażony w krucyfiks z postacią Chrystusa i dwa krzyże z wiszącymi na nich łotrami. To najwybitniejszy zabytek późnogotyckiej rzeźby sakralnej w Olsztynie. Jest datowany na około 1510 rok. Obok kaplicy stoi krzyż z 1866 roku, wzniesiony na pamiątkę ofiar epidemii cholery.

Wracamy do naszego lokum na chwilę odpoczynku, po czym udajemy się do znajdującego się w pobliżu odrestaurowanego tartaku Raphaelsohnów, w którym mieści się obecnie Muzeum Nowoczesności. Obiekt został wzniesiony około 1884 roku przez Louisa Raphaelsohna. Stanowi ostatni ślad po prężnej dzielnicy przemysłowej, która w drugiej połowie XIX wieku rozwinęła się w tej części miasta. Wówczas funkcjonowało tu m.in. pięć tartaków, dwa browary, młyn parowy oraz odlewnia i gazownia. Zabytek powstał w konstrukcji ryglowej i już z oddali wyróżniał się smukłym kominem. Do roku 1929 działalność prowadzili w nim bracia Raphaelsohnowie, po czym sprzedali obiekt miastu. Spółki miejskie zaadaptowały go do swoich celów (m.in. magazynu) i wykorzystywały do 1987 roku. W 2010 roku prawa do zabytku przejął Miejski Ośrodek Kultury i rozpoczął żmudny proces przywracania mu dawnego wyglądu oraz wewnętrznego układu pomieszczeń. Dziś we wnętrzach dawnego tartaku działa od roku 2014 Centrum Techniki i Rozwoju Regionu „Muzeum Nowoczesności”. Placówka ta ma na celu przybliżyć odbiorcom pojęcie „nowoczesność”. Wynalazki adaptowane przez przemysł i społeczeństwo, stanowiące twarz nowoczesności dały podstawy rewolucjom technologicznym i społecznym. Ekspozycja stała Muzeum Nowoczesności jest związana z rozwojem cywilizacyjnym Warmii. Wśród prezentowanych eksponatów m.in. oryginalna kabina olsztyńskiej windy z 1913 roku, unikatowy zbiór tablic z nazwami ulic miasta z przełomu XIX i XX wieku, wózek tartaczny, taran wodny, dalekopis, czy egzemplarze liczących sobie ponad sto lat żarówek. Gamę oryginalnych eksponatów uzupełniają starannie wykonane makiety i modele, m.in. tramwaju, spichlerza, gazowni.

Po przerwie obiadowej wyruszamy na popołudniowy objazd po warmińskich matecznikach kultury. Pierwszym jest Galeria Rzeźby Sakralnej w Gąsiorowie. Kierujemy się na Prejłowo i wkrótce docieramy na miejsce. Opiekunką Galerii jest Genowefa Trzcińska, dawna gospodyni księdza Jana Suwały, zmarłego w roku 2003. Kapłan ten przybył do Gąsiorowa po przejściu na emeryturę w roku 1991. Po zamieszkaniu tutaj zajął się rzeźbą ludową. Pierwszą rzeźbą, którą stworzył, był Chrystus Frasobliwy. Potem powstawały kolejne i w ten sposób narodziła się w przydomowym ogródku galeria różnej wielkości rzeźb przedstawiających postacie sakralne, w tym świętego brata Alberta, świętego Wojciecha, kardynała Stefana Wyszyńskiego. Dzieła te są pogrupowane w różne sceny rodzajowe, takie jak: Adam i Ewa w raju, święty Franciszek ze zwierzętami, Dawid i Goliat, Trzej królowie. Wszystkie doskonale wkomponowane w otaczający pejzaż warmiński. Ustawione w ogrodzie układają się przy tym w ewangeliczną katechezę. Bardzo wymowne są stacje Drogi Krzyżowej. Dopełnienie stanowią rzeźby prezentowane w osobnym budynku: szopka oraz Ostatnia Wieczerza. Pani Genowefa kontynuuje już blisko 20 lat dzieło kapłana. Oprowadza wycieczki (przybywają nie tylko z Polski), organizuje plenery rzeźbiarskie.

Następnie jedziemy do miejscowości Dźwierzuty. To najstarsza wieś na Warmii. Pierwsza wzmianka o niej pochodzi z roku 1374. Tego roku wielki mistrz krzyżacki Winrich von Kniprode nadał 250 włók ziemi na tym terenie rycerzowi Mieczysławowi Wildenaw, który około 1383 roku zbudował obronny zamek chroniący przed najazdami ze strony Litwinów. W roku 1399 wybudowano kościół, a w roku 1483 młyn. Od roku 1438 we wsi istniała karczma, a w wieku XVII miejscowość miała prawo organizowania jarmarków. W latach 1770-1818 była siedzibą urzędu skarbowego. Gotycki kościół po pożarze w roku 1693 odbudowano, z zachowaniem części murów. Wybudowany w stylu późnogotyckim, uzyskał później elementy barokowe. Masywna, czworoboczna wieża posiada trzy kondygnacje. Od roku 1945 parafia ewangelicka w Dźwierzutach jest filią parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Pasymiu. Kościół obecnie wymaga pilnego remontu (28). Naprzeciw tego kościoła ewangelickiego stoi wybudowany pod koniec XIX wieku w stylu neogotyckim kościół katolicki. Wracamy przez Sąpłaty, Prejłowo do Olsztyna, gdzie jedziemy na ulicę Zyndrama z Maszkowic obejrzeć żydowski dom przedpogrzebowy wybudowany według projektu Ericha Mendelsohna. Ten dom oczyszczenia (Bet Tahara) to jedyna pamiątka architektoniczna po olsztyńskiej społeczności żydowskiej. Budowla przetrwała II wojnę światową, ale po jej zakończeniu, pozbawiona gospodarza, podupadała. Do roku 1996 użytkowało ją Archiwum Państwowe. Dopiero w 2007 roku z inicjatywy Wspólnoty Kulturowej „Borussia” rozpoczęto prace konserwatorskie przywracające budynkowi dawną świetność. W roku 2013 „Borussia” przeniosła tutaj swoją siedzibę, otwierając Centrum Dialogu Międzykulturowego „Dom Mendelsohna”. Następnie jedziemy na ulicę Dąbrowszczaków. Można obejrzeć tu secesyjne kamienice, prawdziwe perełki architektoniczne. Kamienica Naujacka (Dąbrowszczaków 3) jest uznawana za jedną z najpiękniejszych olsztyńskich kamienic. Zachwyca bogactwem fasadowych zdobień i dekoracyjnych rozwiązań architektonicznych. Swoją obecną formę uzyskała w roku 1907. Wówczas jej bryłę przeobrażono w pałacyk z wieżyczkami, balkonami na ryzalitach, witrażami w oknach, które częściowo zachowały się do dzisiaj. Przebudowa obiektu została przeprowadzona na życzenie Otto Naujacka – olsztyńskiego przedsiębiorcy, właściciela cegielni, który kupił kamienicę w 1896 roku.

Stąd też na fasadzie budynku pojawiła się inskrypcja z jego inicjałami – zachowana do dzisiaj. Do II wojny światowej mieszkania w pałacyku wynajmowali zamożni lokatorzy. Następnie budynek przejęło SS, co prawdopodobnie uchroniło go przed zniszczeniem. Po roku 1945 mieściły się tu instytucje publiczne. W 2008 roku zakończono rewitalizację kamienicy, po której urządzono w niej siedzibę Miejskiego Ośrodka Kultury.

Kilka kroków dalej odnajdziemy kolejną z reprezentacyjnych kamienic należących do Naujacka, który przygotował w niej wystawne apartamenty na wynajem dla bogatych mieszkańców. To „Villa Fortuna” (Dąbrowszczaków 10), kamienica czynszowa wzniesiona w latach 1900-1901 obok gmachu Banku Rzeszy. Do roku 1945 znajdujące się w części mieszkaniowej wielkie komfortowe mieszkania na piętrze wynajmowali ważni i zamożni mieszkańcy miasta. W skromniejszych lokalach na ostatniej kondygnacji mieszkali urzędnicy niższego szczebla oraz wykwalifikowani robotnicy. W okresie międzywojennym właścicielem kamienicy został Robert Lutz, prowadzący na jej parterze duży sklep meblowy, nazywany „Domem Mebli”. Po zakończeniu II wojny światowej budynek zmienił swoje przeznaczenie. W roku 1945 na krótko ulokowano w nim Komendę Wojewódzką Milicji Obywatelskiej, a następnie sąd okręgowy i apelacyjny. Od lat 60. XX wieku lokatorzy kamienicy zmieniali się często. Wśród najnowszych (po 1990 roku) wymienić można m.in. NSZZ Solidarność, Wojewódzki Inspektorat Państwowej Inspekcji Handlowej, olsztyńską Straż Miejską, organizacje kombatanckie i partie polityczne. Na parterze funkcjonowały m.in. „Dom Obuwia”, „Moda Polska”, sklep z zabawkami, kawiarenka, salon gier. Budynek jest wykonany z czerwonej cegły, częściowo został otynkowany i ozdobiony stiukami. Elewacja frontowa z dwoma balkonami jest podzielona quasi-ryzalitami z dekoracyjnymi szczytami. Na wysokości drugiego piętra w specjalnym kartuszu umieszczono inskrypcję z nazwą budynku.

Następnie udajemy się pieszo w stronę ulicy Piłsudskiego i 1 Maja. Na ich skrzyżowaniu, na utworzonym w ten sposób Placu Jana Pawła II, stoi okazały budynek nowego ratusza. Obiekt został wzniesiony na siedzibę władz Olsztyna w latach 1912-1916, w stylu neorenesansowym, na miejscu rozebranego w 1806 roku Kościoła Świętego Krzyża. Jego budowniczym był architekt miejski Max Boldt. Ostateczny kształt budynku osiągnięto w połowie lat 20. XX wieku, po dobudowaniu skrzydła południowo-zachodniego. Po roku 1945 gmach przejęła administracja polska. W roku 1969 ze względu na niezgodne z radziecką racją stanu skuto płaskorzeźby upamiętniające niemieckie zwycięstwo nad wojskami rosyjskimi. W roku 2011 przeprowadzono prace konserwatorskie wieży. Ratusz jest obecnie siedzibą prezydenta Olsztyna. Ma kształt litery U, z reprezentacyjnym wejściem w skrzydle krótszym i długą pierzeją równoległą do ulicy 1 Maja. Jest czterokondygnacyjny, z wysoką wieżą zegarową. Na osi wieży znajduje się główne wejście do budynku. Od połowy roku 2009 codziennie w południe i o północy w noc Sylwestrową z wieży ratuszowej jest odgrywany hejnał miasta.

Opuszczamy Plac Jana Pawła II i ulicą Piłsudskiego udajemy się w stronę ulicy Emilii Plater. Po drodze mijamy widoczny z daleka neogotycki Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz kilka secesyjnych kamienic. Zatrzymujemy się przed wspaniałą neobarokową budowlą, dawną siedzibą rejencji pruskiej (olsztyńskiej), obecnie Warmińsko-Mazurskim Urzędem Marszałkowskim. Rejencja pruska została utworzona w 1905 roku z południowych ziem rejencji gąbińskiej i królewieckiej. Początkowo dla jej funkcjonowania wynajęto kamienicę przy dawnym Placu Kopernika (obecnie Józefa Bema). Wykonanie projektu nowej siedziby rejencji zlecono Richardowi Saranowi z Berlina. Prace rozpoczęto w połowie roku 1908, a zakończono w 1911. Od 13 lutego do 16 sierpnia 1920 roku w gmachu tym miała swoją siedzibę Komisja Międzysojusznicza, której na czas plebiscytu przekazano władzę nad terenem objętym głosowaniem. Oficjalne przekazanie terenów plebiscytowych władzom niemieckim miało miejsce w sali posiedzeń tego budynku w sierpniu 1920 roku. Obiekt rozbudowywano w latach 20. i 30. XX wieku nadając mu ostateczny kształt. W czasie II wojny światowej na parterze budynku mieściło się Gestapo. Po 1945 roku, przejęty przez polskie władze, został przekazany Polskim Kolejom Państwowym. Do roku 2004 znajdowała się tu dyrekcja okręgowa kolei. Obecnie w gmachu mieści się Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego i Wojewódzki Sąd Administracyjny. Obiekt stanowi czterokondygnacyjną budowlę neobarokową, z mansardowym dachem. Wnętrze budynku (ściany, sklepienia, sufity) jest przyozdobione sztukatorsko wykonanymi płaskorzeźbami, rozetami i gzymsami. Naprzeciwko gmachu dawnej rejencji, na końcu placu oglądamy budzący wiele kontrowersji pomnik „wyzwolicieli” miasta w formie dwóch pylonów.

Po południu wyjeżdżamy do Gietrzwałdu. Tu w dniu naszej 54. rocznicy ślubu uczestniczymy we mszy świętej, podczas której dziękujemy Matce Boskiej Gietrzwałdzkiej za minione lata naszego wspólnego życia. Po mszy, już o zmroku wracamy do naszego apartamentu. Wieczór spędzamy przy lampce koniaku i wspomnieniach wspólnie spędzonych lat.

Następnego dnia (piątek 6 sierpnia) po śniadaniu wyruszamy w drogę powrotną. Zaplanowaliśmy dzisiaj dotrzeć na wieczór do Przasnysza i tam przenocować u znajomych. Jedziemy, zgodnie z wcześniejszym planem na Barczewo, towarzyszy nam niestety deszcz. Mimo niesprzyjającej aury zatrzymujemy się na chwilę w Barczewie. To miasto warmińskie lokowane pierwotnie w 1325 i powtórnie w 1364 roku, jak widać należy do starych miast polskich. Pod względem historycznym Barczewo leży na Warmii, na obszarze dawnego pruskiego terytorium plemiennego Galindii. Oglądamy (w deszczu) gotycki Kościół świętej Anny i świętego Szczepana zbudowany w końcu XIV wieku (wielokrotnie przebudowywany) i umiejscowioną na skrzyżowaniu ulic Nowowiejskiego i Mickiewicza kamienicę z żółtawą elewacją, w której (jak mówi umieszczona na jednej ze ścian tablica) mieszkał urodzony tu 7 lutego 1877 roku Feliks Nowowiejski, wielki polski kompozytor, twórca Roty, Legendy Bałtyku i hymnu O Warmio moja miła. Był także twórcą hejnału olsztyńskiego. W lipcu 1961 roku w tym budynku zostało otwarte muzeum, które nosi nazwę Salonu Muzycznego im. Feliksa Nowowiejskiego. Znajduje się w nim wiele eksponatów i pamiątek po znanym kompozytorze. Odbywają się w Salonie liczne koncerty, wystawy i zajęcia gry na instrumentach muzycznych. Ulicą Mickiewicza dojeżdżamy do dawnego rynku, na którym główną budowlą jest ratusz. Znajduje się w miejscu, gdzie niegdyś stała studnia miejska. Został wybudowany w XIX wieku, w stylu neogotyckim. Jest budowlą piętrową, podpiwniczoną, z zagospodarowanym poddaszem, pokrytą dwuspadowym dachem z czerwonej ceramiki. Na frontowej elewacji znajduje się ryzalit z herbem miasta, zwieńczony naczółkiem. Na środku umieszczona została ośmioboczna neogotycka wieża z czterema tarczami zegarowymi, otoczona ażurową balustradą tworzącą taras widokowy. Obiekt jest nadal siedzibą władz miejskich. W pobliżu rynku, na ulicy Kościuszki znajduje się jedyna zachowana na terenie powiatu olsztyńskiego synagoga. Została zbudowana w latach 1845-1850. W roku 1937 barczewska gmina żydowska sprzedała ją osobom prywatnym. Dzięki temu nie została zniszczona podczas nocy kryształowej (z 9 na 10 listopada 1938 roku, kiedy to miał miejsce pogrom Żydów w Niemczech). Podczas II wojny światowej Niemcy urządzili tu więzienie, które funkcjonowało od 1940 do 1945 roku. Po zakończeniu wojny obiekt był przez kilka lat wykorzystywany do celów mieszkaniowych dla personelu pobliskiego więzienia, a następnie opuszczony ulegał dewastacji i zniszczeniu. W latach 1976-78 przeprowadzono gruntowny remont, po którym urządzono w budynku oddział Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, przy zachowaniu reliktów jego sakralnego charakteru. W kolejnych latach użytkownikiem budynku było Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne „Pojezierze”. W latach 1980-1996 został oddany do dyspozycji Centrum Tkactwa Warmii i Mazur, kierowanego przez Barbarę Hulanicką, autorkę tkanin dekoracyjnych zdobiących Watykan i Biały Dom w Waszyngtonie. W roku 2000 chylący się ku upadkowi budynek został gruntownie wyremontowany. Obecnie w dawnej synagodze znajduje się Galeria Sztuki „Synagoga”, prowadzona przez członków Stowarzyszenia „Pojezierze”. W przerwie padającego deszczu budynek udaje mi się jakoś utrwalić. Murowany z cegły ceramicznej, dwukondygnacyjny, reprezentuje styl neoklasycystyczny. Ma zachowaną ozdobną fasadę, podzieloną pilastrami z dużymi otworami okiennymi zamkniętymi półkoliście oraz pięcioboczną apsydę. Jedziemy jeszcze na ulicę Klasztorną zobaczyć zakład karny. Został zbudowany na terenie byłego klasztoru franciszkanów. Budynki dawnego więzienia pochodzą z końca XVIII wieku. W barczewskim zakładzie karnym 12 listopada 1986 roku zmarł były nadprezydent Prus Wschodnich Erich Koch. Tutejszy zakład karny był w latach 80. XX wieku więzieniem politycznym, w którym przetrzymywano działaczy antykomunistycznych.

Opuszczamy Barczewo i jedziemy przez Sorkwity do Mrągowa (do roku 1947 nosiło nazwę Żądzborg). To kolejne zwiedzane przez nas miasto województwa warmińsko-mazurskiego. Zostało lokowane w latach 1404-1407, a ponowna lokacja miała miejsce w lutym 1444 roku. Po drugim pokoju toruńskim w 1466 roku miasto stało się lennem korony Królestwa Polskiego, nadal jednak pozostało pod panowaniem krzyżackim. Trudną sytuację gospodarczą Mrągowa pogorszył pożar 28 października 1568 roku, który doprowadził do doszczętnego zniszczenia miasta. Z trudem doszło do jego odbudowy. W wieku XVIII w mieście prosperował browar, stacjonował w nim garnizon wojskowy Kirasjerów.

Od września 1818 roku było siedzibą powiatu. W sierpniu 1825 roku doszło do otwarcia z inicjatywy ówczesnego burmistrza Bogumiła Drobnickiego budynku nowego ratusza (37). Jest położony przy ulicy Ratuszowej, pomiędzy Placem Kajki a Małym Rynkiem. Jest budowlą wzniesioną w stylu klasycyzującym, dwukondygnacyjną, podpiwniczoną, z użytkowym poddaszem pokrytym naczółkowym dachem. Pośrodku kalenicy dachowej mieści się późniejsza, pochodząca z 1908 roku neobarokowa wieżyczka z czterema tarczami zegarowymi, zwieńczona hełmem, z osadzoną na szczycie iglicą z metalową chorągiewką. Warto nadmienić, iż nie była to pierwsza siedziba władz miasta. Pierwotny ratusz wzniesiony w XV wieku spłonął 24 czerwca 1698 roku podczas pożaru miasta. Do roku 1825 posiedzenia rady miasta odbywały się w wynajmowanej izbie sesyjnej. Dopiero w latach 1906-1908 budynek został gruntownie przebudowany. Obecnie w ratuszu mieści się Muzeum Ziemi Mrągowskiej i Urząd Stanu Cywilnego. Naprzeciw budynku dawnego ratusza oglądamy okazały pomnik Jana Pawła II i usytuowany za nim kościół ewangelicko-augsburski. Pomnik autorstwa Wiesława Kaczmarka odsłonięto w 1999 roku. Obecna świątynia luterańska została zbudowana w 1734 roku. Najstarszą częścią kościoła jest wieża, na górującym nad nią wietrzniku figuruje data 1705. Kościół został zniszczony podczas „wyzwalania” Mrągowa przez Armię Czerwoną. Po odbudowie świątyni w roku 1961 odprawiono pierwsze nabożeństwo.

Ratuszową dochodzimy do ulicy Franklina Delano Roosevelta, na której mijamy klimatyczną restaurację „Chata Mazurska” i docieramy do cerkwi Przemienienia Pańskiego (38), dawnej synagogi. Została zbudowana w latach 1895-96. Podczas II wojny światowej w 1939 roku Niemcy zdewastowali jej wnętrze. W okresie powojennym obiekt najpierw służył baptystom, a od 1958 roku został przebudowany na cerkiew prawosławną pw. Przemienienia Pańskiego. Murowany z cegły budynek synagogi wzniesiono na planie prostokąta. Do dnia dzisiejszego zachował się wystrój zewnętrzny, okna witrażowe, wnęka po tablicach Dekalogu nad drzwiami wejściowymi, stolarka, ślusarka oraz podest przy ścianie wschodniej. Pod koniec lat 90. XX wieku cerkiew gruntownie wyremontowano. Konsekracja świątyni (dokonana przez metropolitę warszawskiego i całej Polski – Sawę oraz biskupa białostockiego i gdańskiego – Jakuba) miała miejsce 22 sierpnia 1999 roku. Wsiadamy do samochodu i jedziemy ulicą Ratuszową i Żeromskiego do ulicy Królewieckiej. Na Ratuszowej mijamy secesyjną kamienicę z roku 1904, w której do roku 1938 mieszkał ostatni mrągowski rabin, a na ulicy Królewieckiej kościół parafialny pw. świętego Wojciecha (neogotycki), Bank Spółdzielczy i zatrzymujemy się na parkingu w pobliżu budynku Sądu. Jest to budowla neogotycka powstała w roku 1898 z czerwonej cegły, według projektu architekta Kakowskiego. Wcześniej biura i sale sądowe mieściły się w dawnym ratuszu. W latach międzywojennych za budynkiem sądu znajdowało się więzienie, które spłonęło po wojnie. Naprzeciw siedziby sądu okazały reprezentacyjny budynek. Ma w nim swoją siedzibę Urząd Miasta, Urząd Gminy oraz Starostwo Powiatowe. Tę budowlę w stylu neorenesansu holenderskiego wzniesiono w 1912 roku. Przed nią stoi pomnik patrona miasta Krzysztofa Celestyna Mrongowiusza. Pomnik został ufundowany przez Oddział Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego przy udziale Urzędu Miasta.

Na koniec pobytu w Mrągowie jedziemy jeszcze na ulicę Przemysłową do Muzeum Sprzętu Wojskowego, będącego własnością Sławomira Trzeciakiewicza. Zbiory Muzeum to blisko 80 pojazdów wojskowych, pożarniczych i milicyjnych. Są eksponowane: haubicoarmata, rakiety przeciwlotnicze oraz armaty przeciwpancerne, gąsienicowe transportery pływające, stacja rozpoznania radiolokacyjnego, a nawet sprawny czołg T-34 wyprodukowany w 1954 roku.

Z Mrągowa jedziemy drogą na Ryn, zatrzymując się w Sądrach przed prywatnym Muzeum Regionalnym. Jest własnością rodowitych Mazurów Dytmara i Krystyny Dickti. Zabytkowe przedmioty, których Mazurzy używali w swoich domach i zagrodach prezentowane są w dwóch budynkach: w ponad 200-letniej chacie (Dytmar jest trzecim pokoleniem jej właścicieli) i wielkiej drewnianej stodole. Znajdują się one przy pensjonacie „Christel”. Na uwagę zasługują przedmioty codziennego użytku, meble, stroje regionalne, wystrój sypialni z kącikiem toaletowym, podręcznymi skrzyniami na pościel, szafą z ozdobymi strojami i makatkami z napisami mazurskimi. Wcześniej w przedpokoju oglądamy lampy naftowe, kilka kompletów drewnianych trepów, a nawet starą maszynę dziewiarską. W jednym z pokoi podziwiamy instrument muzyczny z 1900 roku o nazwie fisharmonia. Na ścianie nad nim oprawione w ramy stare zdjęcia. Jest też zrekonstruowana kuchnia mazurska z piecem chlebowym, pokój jadalny z zabytkowym kredensem i stołem, witryną z galanterią stołową. W drewnianej stodole prezentowane są maszyny rolnicze oraz przedmioty codziennego użytku. Muzeum Regionalne stanowi część gospodarstwa agroturystycznego państwa Dickti, którzy do dyspozycji gości oddają również duży ogród z oczkami wodnymi. Opuszczamy ten funkcjonujący od 1991 roku matecznik tożsamości mazurskiej i ruszamy dalej. Wracamy do Mrągowa i jedziemy na południe w kierunku Myszyńca. Zatrzymujemy się jeszcze w Pieckach. Na początku tej miejscowości jest Muzeum Regionalne im. Walentyny Dermackiej z Sapiehów, jego założycielki. Przybyła na Mazury z kresów wschodnich i zamieszkała w Pieckach w 1958 roku. Od tego czasu datuje się jej fascynacja kulturą ludową i regionem. Gromadziła przedmioty codziennego użytku i pamiątki. Z czasem skupiła się na sztuce ludowej. Jej wieloletnia przyjaźń ze znaną rzeźbiarką ceramiczną – Władysławą Prucnal z Medyni Głogowskiej zaowocowała zbiorem dzieł artystki – jedynym w Polsce tak bogatym w prywatnej kolekcji. Po śmierci Walentyny w roku 1998 zbiorami opiekowała się jej córka – Maria Dermacka. Muzeum posiada jeden z najbogatszych zbiorów figurek glinianych w Polsce, przedstawiających dawną wieś polską – składa się z ponad 1100 eksponatów i scen figuralnych.

Po opuszczeniu muzeum w Pieckach jedziemy w kierunku Rucianego-Nidy, skręcając w połowie drogi do Kadzidłowa. Ta niewielka wioska liczy zaledwie trzy gospodarstwa. Wieś jest otoczona Parkiem Dzikich Zwierząt, wydaje się być jakby wyjęta z innych czasów, okresu, gdy ludzie żyli w zgodzie z przyrodą. To magiczne miejsce. Zatrzymujemy się przed bramą prowadzącą do oberży „Pod psem”. Stanowi część Osady Kulturowej, po której oprowadza nas jej współwłaściciel Krzysztof Worobiec. Pokazuje swoje i żony Danuty królestwo, założone w 1999 roku. Stanowi ono odtworzoną przez nich XIX-wieczną wioskę mazurską. W jednym z kilku przeniesionych tutaj z terenu południa Mazur drewnianych budynków umieszczono oberżę nazwaną swojsko „Pod psem”. Budynek ten, ponadstuletni pochodził spod Szczytna, ze wsi Dąbrów. Oberża oferuje dania kuchni regionalnej: kwaśnicę mazurską, zupę kurkową, wereszczaki, karkówkę z dzika, rozmaite pierogi, sałatkę z kozich serów, szynki wieprzowe lub z dzika, wędzone w tzw. „czarnej kuchni”, chleb na zakwasie domowego wypieku w tradycyjnym, opalanym drewnem piecu oraz warzywa prosto z ogródka. W innej chałupie, z podcieniami w szczytach, zbudowanej z drewnianych bali, pochodzącej z Warnowa, najstarszej (liczącej 200 lat) i najcenniejszej, znajduje się ciekawa ekspozycja muzealna.

Krzysztof Worobiec opowiada o niezwykłej historii tego budynku. Otóż, przez wiele lat tą chałupą administrowała Polska Akademia Nauk, która doprowadziła ją do ruiny. W końcu zniszczony budynek po wielu staraniach pozwolono Worobcom zakupić za symboliczną złotówkę. Wówczas to, w roku 2003 chałupę (to co z niej pozostało) przewieziono tutaj i ponownie zmontowano. Następnie urządzono w niej ekspozycję muzealną. W izbach na parterze zaaranżowano wnętrze mieszkalne obejmujące pokoje gospodarzy, ich rodziców i dziadków, czyli służące trzypokoleniowej rodzinie. Gospodarz pokazuje nam zabytkowe meble, w tym szafę z 1822 roku, kufer z podobnego okresu oraz sprzęty kuchenne i masywny stół biesiadny. W pokoju pełniącym rolę sypialni dwa łóżka dla dorosłych i jedno dla dziecka. Eksponowana jest ruda darniowa, półprodukty i produkty z funkcjonującej w XIX wieku (w latach 1805-1880) w Wądołku niedaleko Piszu, królewskiej huty żelaza. W tamtych czasach była największą hutą żelaza w Prusach Wschodnich – odlewano tu garnki, płyty, paleniska i odważniki. Oglądamy jednoizbową szkołę wiejską z XIX wieku, z typowymi dla tego okresu ławkami, na nich stoją kałamarze, liczydła, a obok stare książki. Gospodarz pokazuje z dumą Toruński elementarz polski z obrazkami, z roku 1901, dostosowany do potrzeb dzieci uczących się w szkole tylko po niemiecku. Jest także elementarz Falskiego dla szkół wiejskich. Obok sali lekcyjnej oglądam zrekonstruowany skromny pokoik nauczyciela. Na obszernym poddaszu ekspozycja przedstawiającą historię chałupy z Warnowa i budownictwa podcieniowego oraz wystawa etnograficzna. Kończymy zwiedzanie ekspozycji muzealnych i udajemy się do oberży. Po drodze Krzysztof Worobiec pokazuje nam pozostałe budynki osady informując o ich przeznaczeniu. W gospodarczo-mieszkalnym z podcieniami, sprowadzonym z Rozóg, znajdują się pokoje gościnne, a w innym (spichlerzyku podcieniowym) „bania” – rosyjska sauna parowa. Wizytą w oberży „Pod psem” kończymy zwiedzanie Osady. Żegnamy się z gospodarzem pełni podziwu dla jego pracy na rzecz ochrony krajobrazu kulturowego Mazur. Jedziemy teraz do Rucianego-Nidy, gdzie oglądamy bunkier wieżowy przy zabytkowej śluzie w Guziance, który do dzisiaj przetrwał w dobrym stanie. Został zbudowany w roku 1900, jako jeden z kilkunastu obiektów wojskowych tworzących Pierścień Obronny Ruciane-Guzianka. Miał chronić przeprawy przez jeziora.

Plan zwiedzania wykonany, więc przez Pisz, Chorzele kierujemy się na Przasnysz, gdzie meldujemy się u Basi i Andrzeja w ich mieszkaniu na Osiedlu Orlika. Spędzamy sympatyczny wieczór na wspominaniu dawnych czasów, gdy jeszcze żyli rodzice żony i Andrzeja, bardzo ze sobą zaprzyjaźnieni. Następnego dnia (sobota 7 sierpnia), po śniadaniu i pożegnaniu z gospodarzami udajemy się w trasę. Jedziemy na Pułtusk, Pniewy, gdzie oglądamy ponadstuletni kościół zabytkowy pw. śś. Piotra i Pawła, potem przez Wyszków do wsi Zambrzyniec. Chcemy tu zobaczyć Prywatne Muzeum Sztuki Ludowej – niestety już nieczynne. Mijamy zabytkowy dwór mieszczący Dom Spokojnej Starości. Jedziemy dalej przez miejscowość Kamionna (tu podziwiamy kościół      pw. Niepokalanego Poczęcia NMP) do wioski Baczki, gdzie stoi typowy drewniany dwór wiejski z XVIII wieku, przebudowany na początku XX wieku. Nie jest w najlepszym stanie i aż się prosi o remont. Kolorowe okiennice, oryginalny ganek, dach kryty dachówką. Otoczony parkowym starodrzewem wygląda jak z obrazów Chełmońskiego. Spotykamy sympatyczną p. Dominikę z Warszawy, która opowiada, że tu organizowane są latem obozy studenckie i pokazuje nam stojący nieopodal w ogrodzie budynek murowany dawnego lamusa (obecnie dom mieszkalny). Niegdyś, w XVIII wieku mieściła się w nim kaplica braci polskich.

Ruszamy dalej. Docieramy do Góry Kalwarii, miasta przez które wielokrotnie jadąc z Kielc do Białegostoku przejeżdżałem, nigdy się nie zatrzymując. Dzisiaj wreszcie przyszedł czas na poznanie jego historii i zabytków. Góra Kalwaria uzyskała lokację miejską w 1670 roku, dzięki ówczesnemu właścicielowi, biskupowi poznańskiemu Stefanowi Wierzbowskiemu i nadano jej nazwę Nowa Jerozolima. Zostały wówczas osadzone zakony dominikanów, dominikanek, franciszkanów obserwantów, bernardynów, pijarów i marianów (1677), a samo miasto w całości przeznaczono dla katolików, zabraniając osiedlania się w nim Żydom. Na początku XIX wieku większość kościołów (w związku z upadkiem gospodarczym miasta) rozebrano, równocześnie wydając zgodę na osiedlanie się Żydom. Stali się oni w krótkim czasie największą grupą wyznaniową w mieście, które w roku 1883 utraciło prawa miejskie, odzyskując je dopiero w roku 1919. Od roku 1859 Góra Kalwaria wyrosła na jedno z ważniejszych centrów chasydyzmu. Pierwszym oglądanym obiektem jest Kościół Podwyższenia Krzyża Świętego – Na Górze. Ta barokowa budowla została wzniesiona na usypanym wzgórzu, jako tzw. Ratusz Piłata, w końcu XVII wieku przez biskupa Stanisława Wierzbowskiego. W podziemiach kościoła znajduje się obecnie XVII-wieczny sarkofag biskupa oraz jego portret trumienny datowany na czwartą ćwierć XVII wieku. W bocznej kaplicy Pieta – unikalna rzeźba w wosku z końca XVI wieku. Jedziemy na dawny rynek, gdzie najważniejszą budową jest neoklasycystyczny ratusz. Budynek został zbudowany według projektu Bonifacego Witkowskiego, z poprawkami Henryka Marconiego. Projekt oraz kosztorys sporządzony przez Witkowskiego został zaakceptowany przez członków Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych Królestwa Kongresowego. Zadania realizacji wizji architekta podjął się przybyły do Góry Kalwarii ze Lwowa mistrz sztuki murarskiej Józef Gładecki. Ratusz rozpoczęto budować w lipcu 1830 roku, zaś ukończono w 1834. Wysiłek budowlany Gładeckiego, któremu ukończenie prac uniemożliwiła przedwczesna śmierć, kontynuowała następnie żydowska firma budowlana Birnbaum i Goldberg. W czasie II wojny światowej ratusz uległ poważnemu uszkodzeniu. W latach 1950-51 został odbudowany, a kolejny remont miał miejsce w latach 90. XX wieku. Obecnie w budynku mieści się siedziba władz miejskich i Urzędu Stanu Cywilnego. Budynek złożony jest z trzech części. Centralna, piętrowa, murowana została wzniesiona na planie kwadratu. Charakteryzuje się ryzalitem zakończonym trójkątnym szczytem z herbem Góry Kalwarii. Na osi ryzalitu jest umieszczone wejście do ratusza.

Nad nim znajduje się balkon. Z ratuszem sąsiaduje parterowy budynek z podcieniami i kolumnami, który do wybuchu II wojny światowej służył żydowskim sklepom – szyld informował że to „jatki piekarsko-rzeźnicze”. Budowa jatek rozpoczęła się w dwa lata po ukończeniu gmachu ratusza, w roku 1836. Podobnie jak w przypadku ratusza, wykonawcą projektu architekta Bonifacego Witkowskiego była firma Birnbaum i Goldberg. Budowla jest parterowa siedemnastoosiowa. W czasie II wojny światowej kramy uległy zniszczeniu, zrekonstruowano je w latach 50. XX wieku. Dziś zabytek mieści lokale usługowe. Wejścia do sklepów znajdują się w elewacji od podwórza. Natomiast fasada od strony dawnej ulicy Nowej (obecnej 3 Maja) została ozdobiona kolumnami w stylu toskańskim, gzymsem okapowym oraz półkolistymi arkadami. W pobliżu, przy ulicy księdza Zygmunta Sajny znajduje się kościół pobernardyński Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, obecnie w rękach Zgromadzenia Księży Marianów. Ta murowana świątynia została ufundowana w roku 1756 przez Franciszka Bielińskiego i wzniesiona w stylu barokowym dla zakonu bernardynów. Kościół powstał na miejscu drewnianej budowli zniszczonej przez pożar. Został zaprojektowany przez polskiego architekta włoskiego pochodzenia Jakuba Fontanę. W roku 1864 klasztor bernardynów istniejący przy kościele został skasowany przez władze carskie za uczestnictwo zakonników w powstaniu styczniowym. W roku 1897 świątynia została mianowana kościołem parafialnym pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia NMP. W dniu 8 kwietnia 1952 roku kościół i parafię przekazano księżom marianom. Na frontonie kościoła jest umieszczona tablica z napisem „Vota mea”, wmurowana na pamiątkę odrestaurowania budowli w 1848 roku. Wnętrze posiada architekturę i wyposażenie w stylu barokowym, pochodzące z II połowy wieku XVIII. Najstarszym zabytkiem we wnętrzu jest XVII–wieczna kamienna chrzcielnica z herbem Nowina (podkowa oraz osadzony wewnątrz miecz) i literami G.L. Cztery ołtarze boczne posiadają obrazy namalowane przez Szymona Czechowicza. W ołtarzu głównym cudowny obraz Matki Bożej Pocieszenia oraz posągi świętych Piotra i Pawła. Barokowe Stacje Drogi Krzyżowej są umieszczone na filarach świątyni. Sarkofag z czarnego marmuru mieści relikwie św. Waleriana, sprowadzone do Góry Kalwarii przez biskupa Wierzbowskiego. W zakrystii znajdują się meble intarsjowane z XVIII stulecia. W podziemiach kościoła mieści się obecnie kaplica adoracji Najświętszego Sakramentu oraz współczesne epitafium kryjące szczątki fundatora świątyni Franciszka Bielińskiego. Na teren kościelny prowadzi XVIII-wieczna brama (datowana na lata 1755-1759), na której możemy wyróżnić świętych franciszkańskich i bernardyńskich: Jana Kapistrana, Antoniego Padewskiego, Franciszka z Asyżu i Bernardyna z Sieny.

Oglądamy jeszcze w Górze Kalwarii pochodzący z początku wieku XX budynek dawnych koszar, świadczący o tym, iż stacjonowały tu od 1819 do 2001 roku różne formacje wojskowe, od 5 Baterii Artylerii Pieszej Lejbgwardii Cesarskiej do Mazowieckiego Pułku Ochrony Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych. Następnie wsiadamy do samochodu i jedziemy zwiedzić Prywatne Muzeum Etnograficzne, prowadzone od roku 1987 przez Bożenę i Wojciecha Prus Wiśniowskich na tzw. „Syjonie” – tajemniczym wzniesieniu na Mariankach. Niestety muzeum jest zamknięte. Jedziemy więc do oddalonego o parę kilometrów Czerska, aby tu zobaczyć ruiny XV-wiecznego zamku. Czersk, obecnie urokliwa, otoczona sadami wieś na wysokiej skarpie, niegdyś był stolicą Ziemi Czerskiej i siedzibą książąt mazowieckich, potem własnością królów polskich. Ludzie osiedlali się w tej okolicy już przed dwoma tysiącami lat. Tu spotykały się szlaki handlowe na Pomorze, Ruś i Śląsk, znajdowała się pilnie strzeżona przeprawa przez Wisłę. Najpierw powstała osada, potem w XI wieku znaczny gród z podgrodziem, a na początku XV wieku książę Janusz I wzniósł gotycki zamek, który rozbudowała królowa Bona. Pomimo zniszczeń, jakie odniósł podczas „potopu szwedzkiego” w XVII wieku i podczas zaborów, jego trzy wyniosłe wieże nadal górują nad okolicą i świadczą o wspaniałej historii Mazowsza. Aby dostać się na teren ruin zamkowych należy przejść ścieżką obok kościoła parafialnego pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego. Po wejściu na dziedziniec oglądamy ruiny zamku, zapoznajemy się z jego historią, umieszczoną na specjalnej planszy. Czytamy, że budowę zamku ukończył książę Janusz I Starszy w roku 1410 – w roku zwycięskiej bitwy pod Grunwaldem, w której u boku króla Władysława Jagiełły walczył. W tym też czasie, na skutek zmian geopolitycznych oraz odsunięcia Wisły spod zamku na wschód, książę Janusz przeniósł swą siedzibę do Warszawy. Czersk stracił swoje dotychczasowe znaczenie. Na zamku prowadzono jednak dalsze prace, m.in. podwyższono wieże. W roku 1526 Mazowsze zostało przyłączone do Korony. Czersk stał się własnością polskich królów, a Zygmunt I Stary nadał go swojej żonie, królowej Bonie, pod której rządami Czersk ponownie rozkwitł. Królowa rozbudowała zamek – wieże zwieńczono hurdycjami, a na dziedzińcu wzniesiono nową, renesansową siedzibę i inne budynki. Z jej inicjatywy założono w okolicy rozległe winnice i ogrody, a także browary wytwarzające sławne piwo czerskie. Udajemy się na wieżę Bramną, skąd rozciąga się wspaniały widok na okolicę, na Kościół Przemienienia Pańskiego, na położone u podnóża ruin zamku jezioro Czerskie oraz na same ruiny, w tym pozostałości budynków powstałych za czasów Bony. Po jej śmierci spadło znaczenie budowli, która wkrótce podczas „potopu szwedzkiego” uległa dewastacji. W roku 1656 Szwedzi wysadzili zamkowe mury i zabudowania, a także zrujnowali miasto. Dzieła zniszczenia dokończyli wkrótce potem Kozacy, wojska węgierskie Rakoczego i „morowa zaraza”, po której zostało przy życiu kilkanaście osób. Według spisu z tamtych czasów „zamek stał się ruderą”, a z dużego niegdyś miasta pozostało 20 budynków… Sto lat później, w latach 1762-1766, marszałek wielki koronny, starosta czerski Franciszek Bieliński podjął próbę ratowania obiektu. W miejscu zniszczonego mostu zwodzonego wybudował most murowany, który służy do dziś. Podczas rozbiorów warownia opustoszała. Prace konserwacyjne podjęte jeszcze w XIX wieku i kontynuowane w następnym doprowadziły do zabezpieczenia zabytku w formie trwałej ruiny, którą pozostaje do dzisiaj. Schodząc z wieży Bramnej oglądamy rekonstrukcję zamkowego wnętrza mieszkalnego z XV wieku, w tym komnatę kasztelana z łożem z baldachimem, późnogotycką komnatę tronową, miejsce gdzie panujący udzielał audiencji, przyjmował posłów, a czasami sprawował sądy. Znajduje się tu tron oraz kopie XVI-wiecznych obrazów na ścianach, przedstawiające ostatnich Piastów mazowieckich. Po zejściu na dziedziniec zamkowy przez chwilę po nim spacerujemy zaglądając do namiotów z wyrobami rzemiosła rękodzielniczego oraz straganów z pamiątkami. Przez arkadowy most opuszczamy teren zamkowy. Przechodzimy obok Kościoła Przemienienia Pańskiego. Zbudowany w latach 1805-1806 z cegły pochodzącej z rozbiórki zamku. Jest on zadośćuczynieniem rządu pruskiego za zabranie parafii wsi Linin. Kościół został zbudowany w stylu neobarokowym. Pod koniec XIX wieku dobudowano zakrystię i skarbiec, a także wieżę, stanowiącą główne wejście do wnętrza. Około 1900 roku nastąpiła kolejna generalna przebudowa według projektu architekta Konstantego Wojciechowskiego. Świątynia zyskała wówczas cechy budowli neorenesansowej. Na szczycie wieży znajduje się dzwon konsekrowany 23 września 1956 roku. Zaglądamy do wnętrza. Rzeźbiony drewniany ołtarz, wykonany w 1901 roku, zdobiony jest przez obrazy Przemienienie Pańskie oraz Matka Boża Częstochowska. Interesująca jest także drewniana, pochodząca z początku XIX wieku, klasycystyczna chrzcielnica o kształcie kulistym oraz drewniana ambona, wykonana w połowie wieku XIX przez Wojtasika z Warki. Do zabytkowego wyposażenia zaliczyć należy umieszczoną na ścianie głównej nawy przy wejściu do kościoła kompozycję malarską z wybrażeniem Matki Bożej trzymającej na kolanach martwe ciało Zbawiciela autorstwa anonimowego malarza z XVII wieku oraz dwanaście późnoklasycystycznych lichtarzy z 1840 roku. Obok kościoła usytuowana jest plebania wybudowana przez księdza Stanisława Godlewskiego w 1884 roku. Umieszczone są tu akty metrykalne od 1680 roku, a na zewnętrznej jej ścianie widoczne sylwetki patronów świątyni, w tym Świętych: Piotra, Jana Chrzciciela, Jakuba.

Wracamy do samochodu pozostawionego na rynku i ruszamy w dalszą drogę. Przez Warkę jedziemy do wsi Podlesie Duże (inaczej zwanej Stromiec Podlesie). Tu znajduje się Muzeum Techniki Wojskowej. Ten matecznik wojskowości i historii regionalnej powstał z inicjatywy i ze środków prywatnych Stanisława Kalicińskiego. Po chwili gospodarz sam oprowadza nas po swoim królestwie. Okazuje się przy tym człowiekiem oddanym bez reszty swojej pasji kolekcjonerstwa. Oglądamy wraz z nim różne znaleziska należące do armii polskiej, rosyjskiej czy niemieckiej. Może pochwalić się największą w kraju kolekcją gąsienic od czołgów i pojazdów gąsienicowych. Na rozległym placu eksponowane są elementy pojazdów wojskowych, w tym kawałki luf radzieckiego działa samobieżnego SU 76, niemieckiego działa przeciwpancernego i przeciwlotniczego, niemieckiej lekkiej haubicy polowej. Jest też niemiecka stalowa zapora przeciwpancerna „jeż”. Oglądamy także radziecką armatę przeciwpancerną. W obszernym zadaszonym budynku umieszczony został zrekonstruowany układ gąsienicowy czołgu PsK pFw III, a na półkach różne detale związane z wojskowością: agregat prądotwórczy Wehrmachtu, niemieckie kanistry, menażki, miny oraz miotacze płomieni. Oglądamy także części ekwipunku żołnierskiego z okresu II wojny światowej, m.in. bagnety, lampy karbidowe, telefony polowe, hełmy, saperki, maski przeciwgazowe, magazynki, różnego rodzaju mundury i odznaczenia wojskowe. Jest żołnierz z napisem Tu zbierana jest forsa na polskiego Boforsa. Gospodarz jest znany z tego, że chętnie pomaga bezinteresownie w organizacji imprez wojskowych. Udostępnia na nie swoje unikatowe eksponaty. Współpracuje z Wojskowymi Grupami Rekonstrukcyjnymi. Ma spotkania z młodzieżą, która chętnie przychodzi do jego muzeum. Prowadzi zakład stolarski i za zarobione z pracy zawodowej środki kupuje na giełdach staroci coraz to nowe akcesoria wojskowe. Żegnamy się z gospodarzem i ruszamy już w drogę powrotną. W Białobrzegach wpadamy na E7 i po godzinie jazdy jesteśmy w Zagnańsku.

Autor tekstu: Maciej Zarębski

Rozdział VI z książki Autora pt. Wojaże po Polsce cz. 4

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj