Bohdan Wrocławski: Wiersze wybrane
Zbigniew Kosiorowski: Rewersał
Grzegorz Wiśniewski: Związek zawodowy literatów polskich w latach 1920-1939
Szymon Koprowski: Szepty i krzyki Stumilowego Lasu
AD 1.
Było dla mnie zaszczytem otrzymać kilkanaście dni temu pocztą tę książkę z dedykacją autora – „Karolowi Czejarkowi – najserdeczniej”! (B.W., Kąty Rybackie, lato 2023).
Rewanżuję się Autorowi, stawiając Jego książkę (okazały tom „Wierszy wybranych”) dzisiaj na 1. miejscu w swojej comiesięcznej rubryce „książkowej” w „Przeglądzie Dziennikarskim”, oczywiście serdecznie ją polecając PT Czytelnikom! Gdyż „WROCŁAWSKI” – powtórzę za Januszem Termerem, prezesem polskiego Oddziału SEC – „TO BARDZO CIEKAWY I ORYGINALNY POETA, którego trafnie na łamach „pisarze.pl” ocenił niedawno m.in. Janusz Pazdro.
Jednocześnie gratuluję Autorowi bardzo ładnego ilustracyjno-typograficznego wydania książki, którego twórcą jest syn Autora – Filip G.A. Wrocławski.
(I choć jest w książce trochę błędów, tzw. „literówek”, jak np. na stronach 145 i 243), nic to, gdyż wiersze poety zawarte w tym wyborze w pełni wynagradzają drobne braki redaktorskiej korekty).
Wiersze są naprawdę piękne, ale szczególnie zapadły mi w pamięć: „II Silenzio – Studium szarości”, „Czytanie peryferii”, „W podróży do siebie”, „Łódź z Marcelem Proustem”, „Masada”, „Szept we mgle” oraz „Jeśli nie potrafię już zamilknąć”!
Jednak pragnę podkreślić, że wszystkie utwory, które znalazły się w obecnie wydanym, bardzo okazałym tomie, godne są zapoznania się z nimi. Dotąd w PD nie preferowaliśmy specjalnie recenzowania książek poetyckich, ale dla tego zasłużonego poety (także prozaika i eseisty) robimy wyjątek, gdyż Jego tom wierszy jest wielką „powieścią” o współczesności.
Na dowód powyższego zacytuję fragmenty z kilku wierszy (podając w nawiasie ich tytuły), bowiem Autor porusza w nich problemy, które dotykają chyba każdego z nas:
… „Już wiem odpłynąłem zbyt daleko od brzegu/abym dał radę abym miał jeszcze siłę powrócić… („Ostatnia fala”);
…później twoje dłonie wykrzywione artretyzmem/o opuszkach pełnych porażek zwycięstw/ historycznych bitew których nie zapamiętały żadne kroniki/
znajdą moje listy przysypane popiołami żerańskiego Wezuwiusza/będziemy je czytać wzruszeni bliskością/wszystkiego tego/czego zrozumieć ani dotknąć nadal nie potrafimy… („Ostatni list Pliniusza Młodszego”);
…jak my spadający ze szkolnych tablic/w głąb własnej dorosłości/wiecznie szukający miłości i spełnienia… („Urodzony w nocy”);
…i ktoś w środku mnie ktoś wyjątkowo smutny/ krzyczał/że to nie koniec wieńczy dzieło lecz przetrwanie…(„Czytanie peryferii”).
Poezja Bohdana Wrocławskiego jest „twarda”, „męska” i rzeczowo prawdopodobna!
Zwraca uwagę swoją oryginalną kompozycją, w której poruszane problemy wynikają ze zwykłej „prozy życia” i… (co dotyczy każdego z nas) …zbyt szybkiego przemijania, przed którym (słusznie) Autor – się broni.
Bohdan Wrocławski: Wiersze wybrane, s. 317, tw. oprawa, ciekawe ilustracje, wydawnictwo „Pisarze. pl”, Warszawa 2022
AD 2.
„Rewersał”, to zebrane utwory Zbigniewa Kosiorowskiego, powstałe w ostatnich 15 latach na temat świata mediów, własności intelektualnej i… literatury (pięknej)! Warto się z nimi zapoznać, gdyż wyrażają szczerą troskę Autora o… PRAWDĘ, dającą OBYWATELSKĄ NADZIEJĘ i… WIARĘ w rozwiązywanie problemów, którymi w tym zbiorze – Zbigniew Kosiorowski się zajmuje. Są to, m.in. zagadnienia: „Prawnej i moralnej odpowiedzialności” dziennikarzy ZA SŁOWO!
A szerzej rzecz traktując: budowanie naszego ZAUFANIA do świata mediów. Niezwykle oryginalne są też spostrzeżenia Autora na inne wybrane zagadnienia dotyczące m.in. PRASY SAMORZĄDOWEJ oraz dyskusji na temat „JEDNOOSOBOWEJ SPÓŁKI SKARBU PAŃSTWA”.
W kontekście tych zagadnień Autor odnosi się także do „WĘGIERSKIEJ DROGI DO PLURALIZMU!”. Mnie osobiście (i radzę szanownym PT Czytelnikom też na to zwrócić uwagę) zainteresowały również wszystkie rozważania dotyczące m.in. „piractwa w Internecie” (i sposobów jego zwalczania) oraz tzw. ‘śmieci’ (również w Internecie).
Zbigniew Kosiorowski zaimponował mi też swoimi czysto „literackimi” tekstami w tym wyborze, np. „O marynistyce”, „Recepcji Conrada”, „o Jerzym Porębskim” i Józefie Tyszce.
Przypomnę PT Czytelnikom sylwetkę Autora: Urodził się w 1944r. w Monasterzyskach na Podolu. Ukończył studia polonistyczne, a po nich podyplomowe – ekonomiczne i prawnicze. W latach 1990-2006 był prezesem i red. nacz. Polskiego Radia S.A. w Szczecinie.
Od kilku lat aktywnie współpracuje z PRZEGLĄDEM DZIENNIKARSKIM. A do roku 2021 (od 2010) był profesorem Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu w Szczecinie, pełniąc m.in. funkcję pełnomocnika rektora ds. ochrony własności Intelektualnej.
Swego czasu dużym wydarzeniem było założenie przez Niego Szczecińskiej Szkoły „Pod żaglami”.
Uczestniczył i zdobywał medale w Morskich Żeglarskich Mistrzostwach Polski, osobiście przepływając „pod żaglami”… ponad 39 tys. Mm!
(Sam byłem w przeszłości kolarzem, więc wiem, co to sport wyczynowy, trening i zdobywanie laurów, a tych Zbigniew Kosiorowski w żeglarstwie morskim ma co niemiara)!
A już szczególny pokłon Tobie Zbyszku – (przepraszam Cię za tę nagłą, zuchwałą śmiałość przejścia „na Ty”) – przekazuję Ci swoje wielkie uszanowanie za Twoje dotychczasowe osiągnięcia, w tym – bezcenne dokonania literackie:
za dwadzieścia książek beletrystycznych, siedem słuchowisk radiowych,
dwie monografie naukowe i… liczne, bardzo liczne (ponad dwieście!) artykuły prasowe.
Cieszę się, że w obecnie wydanej książce znajduje się też nasza rozmowa, jaką swego czasu przeprowadziliśmy na łamach PD (opublikowana 18 listopada 2021r.).
I… gratuluję Ci pięknego posłowia, pióra pana prof. dr hab. Andrzeja Skrendy. Nic dodać, nic ująć!
I podsumowując niniejsze „pisanie” o Tobie: Twój Rewersał, to swoiste post scritptum całego Twojego dotychczasowego dorobku. Ale – Zbyszku Szanowny – chyba to nie jest ostatnie słowo?
Zbigniew Kosiorowski: Rewersał. Reminiscencje ze świata mediów, własności intelektualnej i literatury. Artykuły, eseje, szkice. Wydawca – Książnica Pomorska im. Stanisława Staszica w Szczecinie, br. , s. 298, Szczecin 2023
- 3
Cieszę się, że ta niewielka książeczka, ale jakże cenna, ukazała się jeszcze przed niedawno odbytym zjeździe ZLP. Gdyż tak się złożyło, że przez wiele lat miałem zaszczyt współpracować z Autorem (b. wiceprzewodniczącym ZG ZLP) w ruchu literackim, wydawniczym i kulturalnym, darząc go wielkim zaufaniem. Stąd cieszę się, że napisał książkę (choć nie jest ona pełną monografią) o Związku Zawodowym Literatów Polskich w latach 1920-1939 (jakże zasłużonym – co wynika z tekstu Grzegorza Wiśniewskiego – dla rozwoju kultury polskiej)!
Związek ten tworzyli „najwięksi z największych” polskiej literatury XX wieku, jak m.in. Stefan Żeromski, Wiesław Sieroszewski, Andrzej Strug, Julian Kaden-Bandrowski, Zofia Nałkowska, Maria Dąbrowska.
Dziś mamy dwa związki literackie: ZLP i SPP, czy są potrzebne? Bezsprzecznie tak!
Nie ustały bowiem problemy środowiska, których rozwiązanie niezbędne jest dla dalszego rozwoju literatury polskiej, np. wspieranie finansowe debiutów, książek ważnych, ale niskonakładowych (które nie zarobią same na siebie). Dziś jest zbyt mało pism krytyczno-literackich i nadal mnóstwo nierozwiązanych kwestii honorowana pracy literackiej itd. itp.
Te zagadnienia przychodzą na myśl, gdy wnika się w treść książki (szkoda, że tylko „książeczki”) Grzegorza Wiśniewskiego. Postuluję – korzystając z okazji – aby Autor napisał także o dziejach ZWIĄZKU po roku 1945).
Ale dzięki i za tę przedwojenną historię ZZLP, za przypomnienie wielu nazwisk (dziś zapomnianych pisarzy), bez których nie byłoby obecnych sukcesów ich następców. (Dalej bowiem jako Polacy liczymy się w świecie, uzyskując laury nie tylko w postaci Nagród Nobla, ale i w wielu innych renomowanych, światowych i europejskich konkursach literackich)!
Grzegorz Wiśniewski: Związek Zawodowy Literatów Polskich w latach 1920-1939, Wydawca: Związek Literatów Polskich, skład i projekt okładki: Grzegorz Trochimczuk, br., s. 60, Warszawa 2023
- 4
I wreszcie (w drodze wyjątku dzisiaj jeszcze o 4. książce, gdyż zwykle w tym miejscu piszę tylko o trzech; a to dlatego, że zamierzamy w PD drukować w odcinkach powieść Autora), tak jest szokująco ciekawa!
Powieść tę trzeba koniecznie przeczytać, a potem ew. podyskutować na jej temat (w naszej rubryce „opinie” znajdującej się pod tekstem).
Bowiem Szymon Koprowski mówi w niej, że „świat, w którym żyjemy jest nieprzyjazny, stawiający wymagania dla większości trudne do spełnienia, albo wręcz niemożliwe” (Czyżby, Panie Szymonie? – pomyślałem sobie). I dalej… „Najwięcej szans na powodzenie, realizację planów mają osoby nie tyle uzdolnione, co posiadające bezkompromisowe charaktery, które są apodyktyczne, zdecydowanie nakierowane na wynikające z nich korzyści…
A ci, którzy na swojej drodze nie depczą konkurentów, kierują się empatią i postępują zgodnie z zasadami kodeksu moralnego są – zdaniem Autora – poza mainstreamem, ale za to śpią spokojnie, nie musząc wymywać wilczych złogów alkoholem i innymi używkami!”.
(Cd. rozmowy przeprowadzę z Autorem, gdy już rozpoczniemy druk Jego powieści).
Szymon Koprowski – przypomnę – jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Ma w swoim dorobku artystycznym, oprócz ilustracji książkowych, kilkanaście wystaw malarstwa i rysunku. A od dziesięciu lat zajmuje się także beletrystyką (i dobrze, gdyż ma ogromny talent do tego).
Namawiam Go, aby napisał powieść o przemianach, jakim podlega dzisiejsza Polska. Stać go – moim zdaniem – na to! Stąd „Szepty i krzyki Stumilowego Lasu” traktuję jako jej prolog.
Autor wydał już powieści:
„Balkon na krańcu świata”, „Uszy van Gogha”, „Dybuk z ulicy Piotrkowskiej”, „Za chwilę zacznie padać deszcz…”, „Requiem dla Wrocławia” oraz „Jaśmin Babel rusza w świat”.
Szymon Koprowski: Szepty i krzyki Stumilowego Lasu”, br., s. 224; wydano w 30-lecie Oficyny Wydawniczej ATUT; Wrocław 2023










