Stał mi się bliskim, po heroicznej walce o utrzymanie Teatru Kwadrat, który był tamtych, ponurych latach (osiemdziesiątych) „wyspą”, „oazą” humoru i satyry, komedii, zabawy i rozrywki na najwyższym poziomie!
Pewnie dzięki artystom, którzy w Jego teatrze występowali, dość przypomnieć takie osobowości aktorskie, jak m.in.: Jan Kobuszewski, Marek Siudym, Wojciech Pokora, Paweł Wawrzecki, Andrzej Kopiczyński, Piotr Fronczewski, Barbara Rylska, Ewa Ziętek, Ewa Wencel czy Ewa Borowik.
Ale bez Edmunda Karwańskiego nie byłoby tego wszystkiego czym był „Kwadrat” w latach, gdy nim dyrektorował (1986 – 2010).
Sam też był aktorem i widzowie z pewnością zapamiętają Go z seriali: „Złotopolscy” i „Barwy szczęścia”.
Występował też w sztukach Teatru Telewizji i w wielu filmach.
Ale szczególne zasługi (godne upamiętnienia) miał jako wieloletni szef Teatru Kwadrat, gdy jego siedzibą była „przytulna” Sala przy ulicy Czackiego w Warszawie.
(Nie ma dziś po niej śladu, a Teatr korzystał potem z różnych pomieszczeń, podobnie, jak dziś z sali b. kina „Bajka”).
Edmund Karwański był człowiekiem ciepłym, dostępnym dla wszystkich, którzy z Nim współpracowali, bowiem kierował tym Teatrem przez 24 lata. To był okres największych sukcesów KWADRATU, który stał się bardzo ważną placówką kulturalną na mapie stolicy i cieszył się zasłużoną renomą i popularnością.
Dyrektor Karwański potrafił skupiać wokół siebie znakomitości aktorskie, a przede wszystkim starał się prezentować widzom grane spektakle na najwyższym poziomie aktorskim i reżyserskim. Bardzo trudno było zdobyć bilety do KWADRATU, gdyż nie tylko bawił on, ale też zmuszał (jak to zwykle jest w „komediach”) do refleksji, często na temat sytuacji panującej w kraju.
Chwała Ci Edmundzie za Twoje dokonania dla teatru i kultury! Pozostaniesz na długo we wdzięcznej pamięci widzów.










