W 26. kolejce ligi niemieckiej ciekawie zapowiada się spotkanie Union Berlin ze Stuttgartem.
FC Union Berlin można śmiało nazwać rewelacją Bundesligi. Ostatnie dwa sezony dla tego klubu są niesamowite. Kiedy awansowali z drugiej Bundesligi do pierwszej nikt nie przypuszczał, że ten klub będzie tak dużym zakończeniem. W sezonie 2019/20 zajęli 11. miejsce w tabeli z wynikiem 41 punktów. Miniony sezon zakończyli na 7. pozycji (50 pkt.).
Czym jeszcze zaskoczy trener Fischer?
Ten sezon rozpoczęli również udanie i mają chrapkę na więcej. W minionych sezonie grali bardziej defensywnie, teraz to się pomału zmienia co może się kibicom bardzo podobać.
Jedynym problemem w tej drużynie może okazać się zbyt mała kadra, która mogłabym rywalizować na kilku frontach. Warto zaznaczyć, że w Unionie gra dwóch Polaków – Tymoteusz Puchacz i Paweł Wszołek. Obaj jednak są wypożyczeni do innych klubów. Tymoteusz od 2022 roku gra w tureckim Trabzonsport a Paweł również od tego roku przebywa na wypożyczeniu w Legii Warszawa.
Trener Urs Fischer, szwajcarski szkoleniowiec, który trenuje Union od 2018 roku, krok po kroku buduję zespół. Zanim trafił do niemieckiego klubu trenował FC Thun i FC Basel, kiedy dostał posadę w Berlinie, nikt nie spodziewał się awansu do 1. Bundesligi. Ta przygoda miała trwać tylko jeden sezon a później powrót do 2. Bundesligi.
Urs Fischer i jego piłkarze sprawili miłą niespodziankę utrzymując się kolejny sezon w 1. Bundeslidze. I jak przewidują eksperci ta przygoda może trwać jeszcze dłużej. Specjaliści zastanawiają się czym jeszcze zaskoczy trener Fischer?
VfB Stuttgart – kredyt zaufania…
Wydaje się, że w VfB Stuttgart dobre lata minęły. Die Schwaben ostatnie mistrzostwo Niemiec zanotowali w 2007 rok (wcześniej w 1992, 1984, 1952 i 1950 r.). To właśnie w sezonie 2006/2007 trener Armin Veh, miał najmłodszy skład piłkarski w 1. Bundeslidze, średnia wieku wynosiła 25 lat. Porównania do Arsenalu Londyn, były wówczas jak najbardziej na czasie.
Od tamtej pory zanotowali dwa spadki do 2. Bundesligi. Ostatnia dekada pokazuję, że te lata przeplatają się raczej ze smutkiem niż z radością. Dwa sezony można zaliczyć do w miarę udanych ten z 2011/2012 roku kiedy to Czerwoni zajęli 6. miejsce (53 pkt.) i ten 2017/2018 kiedy wywalczyli 7. miejsce (51 pkt.).
Ten sezon można zaliczyć do zmarnowanych, co prawda jest jeszcze kilka kolejek do rozegrania i jest szansa na wskoczenie na wyższą pozycję niż miejsce 17., które kwalifikuje się do spadku, ale brakuje pomysłu na grę, co jest kluczowe w wygrywaniu meczów.
Zespół ma kilku piłkarzy na których można budować drużynę, jest wśród nich Saša Kalajdžić austriacki piłkarz serbskiego pochodzenia, który w ostatnim czasie robi w Stuttgardzie duże wrażenie. W minionym sezonie zdobył 16 goli. Zaliczany jest też do najwyższych piłkarzy w klubie (mierzy 200 cm wzrostu). Interesują się nim różne kluby m.in. Chelsea Londyn, ale Saša dobrze czuje się w Stuttgardzie i raczej w nim jeszcze przez jakiś czas pozostanie.
Trener Pellegrino Matarazzo, Amerykański szkoleniowiec trafił do Niemiec mając 23 lata z marzeniami o wielkiej piłkarskiej karierze, jednak nigdy nie zagrał wyżej niż na poziomie 3. ligi. W między czasie rozpoczął trenowanie młodzieży (FC Nϋrnberg). Do Stuttgartu trafił w 2019 roku, wcześniej był asystentem Juliana Nagelsmanna w TSG 1899 Hoffenheim.
Nie wiadomo, czy od władz klubowych trener Matarazzo dostanie kolejny kredyt zaufania jeśli klub spanie do niżej ligi. Kibice jednak liczą, że ich ulubiony zespół wrócić jeszcze na wyższą pozycję w tabeli.
Sobotni mecz pomiędzy Union Berlin a VfB Stuttgart, zapowiada się ciekawie. Eksperci typują wygraną berlińskiej drużyny…











