W 25. kolejce ligi angielskiej najciekawiej zapowiadają się derby Londynu, w których zmierzą się Chelsea z Arsenalem.
Kontrowersyjny niemiecki szkoleniowiec Thomas Tuchel, który prowadzi Chelsea Londyn od stycznia 2021 roku z dużymi sukcesami (triumf w Lidze Mistrzów), w tym sezonie poza dobrymi wynikami w Champions League, chciałby poprawić skuteczność w Premier League i zająć wyższe miejsce niż przed sezonem (4 miejsce w tabeli, 67 pkt.). A najlepiej wygrać ligę.
Cel – mistrzostwo Anglii…
Chociaż z perspektywy czasu może to wydać się trudne, bo na ten tytuł chrapkę mają Manchester City i Liverpool. To jak na razie, dwóch najgroźniejszych rywali dla The Blues. Wydaje się ciężkie, ale jest to cel , który może być zrealizowany, pod warunkiem, że podopieczni Thomas Tuchela będą wygrywać a ich rywale będą gubić punkty.
Dużym atutem Chelsea jest utrzymanie pierwszoplanowych piłkarzy, chociaż martwi fakt, że utalentowana młodzież z Akademii, jest sprzedawana. Chelsea od dwóch lat na Wyspach słynie z dobrych transferów, zwłaszcza młodzieżowych.
Jedno jest pewne, że nawet jeśli nie uda się w tym sezonie zdobyć mistrzostwa Anglii, nikt do Tuchela nie będzie miał pretensji, bo on i tak wykonał bardzo dobrą robotę. A przed nami kolejny sezon, do którego trzeba się znów dobrze przygotować, tak dobrze, aby być lepszym od innych rywali i kto wie, może The Blues staną na najwyższym piedestale…
Dla Arsenalu nadejdzie dobry czas…
Arsenal Londyn przeżywa wzloty i upadki. W ostatnim czasie jest więcej upadków, ale świeci się też światełko w tunelu, które pokazuje, że klub podnosi się. Co widać w ostatnich meczach. W tym sezonie skupiają się na lidze, gdyż nie zakwalifikowali się do tegorocznej Ligi Mistrzów.
Kanonierzy od lat słyną z utalentowanej młodzieży, na którą nie boją się stawiać. Od 2019 roku Arsenal prowadzi hiszpański trener Mikel Arteta. Z jednej strony uznawany za dobrego trenera, ale ostatnie dwa sezony i zdobycie dwukrotnie miejsca ósmego, nie przekonuje wszystkich do tego szkoleniowca. Z drugiej strony triumf w FA Cup i zwycięstwo w Community Shield udowadniają, że mimo wszystko warto stawiać na tego trenera.
Eksperci mówią, że większość klubów przechodzi rewolucje, których nie trzeba się bać, bo po przegranych znów następują zwycięstwa. Tak było chociażby z Liverpoolem czy wspomnianą Chelsea Londyn. I na Arsenal przyjdzie dobry czas, który zwłaszcza kibicom – pozwoli cieszy się z dobrej gry i wyników.
Eksperci typują sobotnie spotkanie na korzyść The Blues, motywując, że jest to zespół na dzień dzisiejszy lepiej poukładany z bardziej doświadczonymi piłkarzami, a poza tym grają na Stamford Bridge, co będzie jeszcze bardziej motywujące. Jednak utalentowana „Kanonierska” młodzież może też udowodnić, że oni również potrafią grać w futbol. Wszystko jest jeszcze do wygrania…











