Karol Czejarek (KC): – Dariuszu Szanowny, Panie Profesorze czcigodny, bardzo się cieszę, że już pod koniec maja br. przejmiesz ode mnie obowiązki przedstawiciela Polski w Stowarzyszeniu, o którym wielokrotnie na łamach „Przeglądu Dziennikarskiego” pisałem. Czytelnicy naszego magazynu są zorientowani w temacie, czym Stowarzyszenie, jeśli chodzi o współpracę z Polską, zajmuje się, zatem od razu zapytam: jak przygotowujesz się do swojej nowej roli społecznej (dodatkowej oczywiście, obok funkcji, które w swoim stałym miejscu pracy, już sprawujesz)?
Dariusz Wojtaszyn (DW): – Ja również cieszę się, że nasi niemieccy przyjaciele, na czele z przewodniczącym Stowarzyszenia p. Axelem Schmidtem Gödelitz, zaakceptowali Twoją Karolu propozycję.
KC: – Pozwól więc, że zanim odpowiesz na moje pytanie, przedstawię Cię jeszcze naszym Czytelnikom:
Otóż pan profesor Wojtaszyn jest przede wszystkim dużo, dużo młodszy ode mnie (rocznik 1974), urodzony w Trzciance.
Bywał już wcześniej na kilku konferencjach „polsko-niemieckich” w Goedelitz. Ma też „swoje” artykuły w naszych książkach „Polska między Niemcami a Rosją” (Pułtusk 2011), a także w II cz. „Historia pamięcią pisana. Biografie polsko-niemieckie” (Pułtusk, 2017).
Z wykształcenia jest historykiem i politologiem (doktorem habilitowanym), związany od lat z Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy’ego Brandta Uniwersytetu Wrocławskiego.
Ma też w swoim dorobku naukowym dwie bardzo ciekawe samodzielne książki:
„Instrumentalizacja sportu w NRD” (2011) i „Kibice w socjalizmie” (2013).
W sumie – myślę Darku szanowny (od lat jesteśmy po imieniu, długo już współpracując ze sobą) – że nie mogłem znaleźć lepszego kontynuatora naszej współpracy ze Stowarzyszeniem w Goedelitz!
DW: – Dziękuję Ci za przedstawienie mnie i za rekomendację na zwolnione przez Ciebie miejsce (z powodu przejścia na emeryturę), ale mam nadzieję, że będziesz mi pomagał i nadal służył radą.
A jeśli chodzi o moje książki, to do wymienionych już przez Ciebie dodam jeszcze wydaną w 2020r. przeze mnie i prof. Benediktera z Włoch publikację (którą uważam za ważną) pt. „Football Politics in Central Europe and Eastern Europe”.
Poza tematykę sportową wykraczała natomiast moja pierwsza monografia z 2007 r. „Obraz Polski i Polaków w prasie i literaturze NRD w okresie powstania Solidarności i stanu wojennego”.
KC: – Dziękuję Panie Profesorze za to WAŻNE uzupełnienie swego pisanego dorobku! I przepraszam, że o tych opracowaniach zapomniałem, choć nie powinienem!
A jeśli chodzi o ew. pomoc, będziesz mógł zawsze na mnie liczyć!
A teraz zdradź proszę naszym Czytelnikom, co w pierwszym rzędzie będziesz chciał we współpracy z Niemcami podjąć?
DW: – Chciałbym przede wszystkim porozmawiać z Axelem na temat szczegółów dalszej współpracy oraz Jego wyobrażeń dotyczących tego polsko-niemieckiego projektu, którym przez wiele lat się zajmowałeś i który ma już liczące się sukcesy.
KC: – Dziękuję za tę ocenę! Ale to dobrze, że przejrzysz z Axelem plan naszych zamierzeń i dorzucisz do niego swoje propozycje.
Dobrze, że odbędzie się to przy okazji następnych Biografii polsko-niemieckich, planowanych pod koniec maja tego roku w Goedelitz (oby tylko pandemia nam w tym nie przeszkodziła).
„Dobrze” też dlatego, gdyż będzie można porozmawiać na ten temat w szerszym gronie.
DW: – Ja też cieszę się, że do tej rozmowy dojdzie podczas kolejnych „Biografii”, gdyż zawsze byłem (ile razy w nich uczestniczyłem) pod wrażeniem zarówno ich przebiegu, jak i zaangażowania uczestników, a przede wszystkim zaprezentowanych treści.
Liczę też na to, że uda mi się zaangażować do tej współpracy nowe środowiska.
KC: – To bardzo ważne! Włączenie do projektu środowisk nie tylko germanistycznych, ale i innych humanistycznych (nie tylko humanistycznych) dyscyplin z całej Polski (także z Niemiec).
A przede wszystkim MŁODYCH LUDZI!
Jeśli mogę na coś zwrócić uwagę, to moim zdaniem ważne byłyby w dalszej współpracy tematy dotyczące m.in.:
dalszego członkostwa Polski i Niemiec w UE,
rodzin mieszanych – w ogóle binacjonalnych i…
rozwinięcia badań porównawczych dotyczących dalszej dobrosąsiedzkiej współpracy polsko-niemieckiej, w szerokim tego słowa znaczeniu (wypracowania wniosków dla wspólnej polityki integracyjnej).
Wciąż boleję nad tym, że nadal nie ma wspólnego podręcznika, rozliczającego stosunki polsko-niemieckie w wieku XX! A w szczególności latach 1939-1945. Co Ty na to?
DW: – Dziękuję za wskazówki, to niewątpliwie ważne i wielowątkowe tematy, które warto byłoby poruszyć, zarówno pod kątem historycznym, jak i społecznym, politycznym i prawnym.
W tym miejscu chciałbym jednak zwrócić uwagę na znany Ci polsko-niemiecki projekt edukacyjny, czyli polsko-niemiecki podręcznik do historii.
Otóż w 2020 roku ukazał się czwarty, ostatni tom serii „Europa. Nasza Historia”, obejmujący okres od 1945 roku do współczesności.
Prace nad nim zostały zainicjowane w 2008 roku, natomiast później grono ekspertów pod egidą Wspólnej Polsko-Niemieckiej Komisji Podręcznikowej opracowało szczegółowe zalecenia (wydane po polsku i niemiecku w 2012 i 2013 roku).
Po nich bilateralny zespół autorski zajął się stworzeniem tego ważnego i potrzebnego dzieła.
KC: – I co?
DW: – W toku prac doszło jednak do nieoczekiwanych zmian, mam tu na myśli głównie reformę polskiego systemu edukacji, w wyniku której zlikwidowano gimnazja – i przyszłość podręcznika (przygotowywanego pierwotnie dla gimnazjum i liceum oraz Sekundarstufe I) na polskim rynku wydawniczym stanęła pod znakiem zapytania.
KC: – To znaczy, że co?
DW: – Niestety nie dysponuję danymi o jego implementacji w obu krajach.
KC: – Tym bardziej musisz podjąć to zagadnienie w rozmowie z Axelem i uczynić wszystko, aby dorobek wspólnej Komisji podręcznikowej nie poszedł na marne!
Moim zdaniem – trzeba doprowadzić do wydania tego podręcznika i wprowadzenia go jako obowiązkowego do programu nauczania historii w szkołach podstawowych (a może i średnich) w obu naszych państwach!
Chodzi mi o to, aby wreszcie zacząć wychowywać następne pokolenia młodzieży w oparciu o wspólną ocenę tamtych tragicznych, zwłaszcza dla nas Polaków, lat! Co o tym sądzisz? Zaplanuj ten temat na najbliższe spotkanie z p. Axelem Schmidtem!
DW: – Zagadnienia edukacyjne w relacjach polsko-niemieckich mają do spełnienia bardzo ważną rolę – pewnego rodzaju misję. W trakcie prac nad podręcznikiem wydawało się nam, że większość tematów jest już dobrze opracowana i spotyka się z pozytywną recepcją w obu społeczeństwach. Okazuje się jednak, że czasami wystarczy impuls, zmiana narracji i atmosfery politycznej i … budzą się dawne demony. Stereotypy biorą górę, zamiast rzetelnej dyskusji pojawiają się emocje i to one zaczynają determinować publiczny dyskurs na temat sąsiada.
Dlatego tak ważna jest edukacja, wzajemne poznawanie się – zarówno Polsko-Niemiecka Wymiana Młodzieży, jak i inne projekty angażujące młodych ludzi.
KC: – Dariuszu, dziękuję Ci za rozmowę i trzymam kciuki za Twoje powodzenie, w które wierzę! Za rok/dwa proponuję wrócić do Rozmowy, by ocenić Twoje już dokonania, zgadzasz się?
DW: – Oczywiście, bardzo chętnie. Każda forma ewaluacji i refleksji nad dokonaniami i dalszymi planami jest dla mnie bardzo cenna. A z Twoich doświadczeń i wskazówek zawsze z przyjemnością korzystam. Mam więc nadzieję, że nasza współpraca nadal będzie kontynuowana – z pożytkiem dla relacji polsko-niemieckich.
Bardzo dziękuję za rozmowę!










Przeczytałem rozmowę z profesorem Wojtaszynem zaraz po zakończeniu „Kawy na ławę”. Fakt obejrzenia programu nie ma bezpośredniego znaczenia dla istoty sprawy zawartej w rozmowie przeprowadzonej przez profesora Karola Czejarka i jest tylko tłem, znakiem czasów, których dotyczą, ale pozwala natychmiast zrozumieć czym powinien być ład w każdej dziedzinie życia, prywatnego, gospodarczego i politycznego, szeroko rozumianego. Otóż w czasach postępującej erozji wymienionych obszarów, przypadek Stowarzyszenia Ost-West- Forum Gut Goedelitz i jego zmiany pokoleniowej, jest oczywistym przykładem, że wszelkie działania, także te obarczone dramatyczną przeszłością i obecnymi kiepskimi stosunkami ( myślę oczywiście o historii Polski i Niemiec ) nie muszą piętrzyć animozji i oskarżeń, tylko powinny prowadzić do wspólnego zrozumienia, wybaczenia i na koniec pojednania między sąsiadami, ponieważ jesteśmy nimi i będziemy, czy to się komuś podoba, czy nie. Dlatego dziękuję obu panom Profesorom za bardzo ciekawą rozmowę, będącą dowodem zwierającym w sobie nadzieję, że mamy szansę na lepszą przyszłość. Ale warunkiem powodzenia jest obowiązek kierowania się nie tylko dbałością o doraźne profity rządzących. Dotyczy to oczywiście każdej opcji! Oby nadzieja przeistoczyła się w fakt, normę współżycia na całym kontynencie. Z wyrazami szacunku Szymon Koprowski.