W 25. kolejce Borussia M’Gladbach zagra z Borussią Dortmund, to jedno z najciekawszych spotkań w tej kolejce. Oba zespoły wysoko mierzą, więc walka będzie do końca, która z drużyn zdobędzie komplet punktów?
Chyba nikt nie przypuszczał, że Borussia Mönchengladbach, będzie od tego nowego sezonu tak dobrze się prezentować. Zwłaszcza, że od lipca 2019 roku klub zdecydował się na zmianę trenera. Został nim Marco Rose, zastępując Dieter’a Heckinga, który był szkoleniowcem Źrebaków od grudnia 2016 roku.
Marco Rose – trener na miarę Borussii M’Gladbach…
Marco Rose zmienił styl gry i wprowadził inne ustawienia zespołu, skład zawodników ma szeroki, więc często może rotować składem zwłaszcza, jeśli chodzi grę na kilku frontach.
Nikt się nie spodziewał, że nowy trener tak szybko złapie dobry kontakt z piłkarzami, którzy uważnie go słuchają i szybko łapią jego wskazówki. Marco Rose, jako piłkarz był dobry, ale jako trener jest jeszcze lepszy. Świetną pracę wykonywał w Red Bull Salzburg.
Zanim trafił do Borussii, był rozchwytywanym trenerem, prawie każdy klub w Niemczach stawiał na niego i chciał go w swoim składzie. Rose zdecydował, że będzie prowadził Borussię, to klub gdzie trzeba wprowadzić sporo zmian tak, aby ten zespół walczył na arenie międzynarodowej. Podczach pierwszy miesięcy trenowania było widać te zmiany.
Eksperci na początku sezonu oceniali, że Borussia zajmie najwyżej piąte miejsce, albo zmieścić się gdzieś w połowie tabeli – miejsce dziewiąte, dziesiąte.
Wyniki w górnej części tabeli są bardzo wyrównane Źrebaki na równi walczą z Borussia Dortmund, RB Leipzig, Bayerem 04 Leverkusen czy Bayernem Monachium. Wreszcie Bundesliga prezentuje europejski poziom, jaki przez ostatnie klika lat brakowało. Dziś Bayern Monachium, nie może być tak pewny swojego zwycięstwa jak przed laty. To cieszy zwłaszcza, że jest to liga, która stała się różnorodna.
Erling Haaland – znakomity piłkarz…
Zimowe przygotowanie dla Borussii Dortmund było również udane. Pod koniec grudnia Borussia ogłosiła, że wygrała wyścig o pozyskanie norweskiego snajpera Erlinga Haalanda, który ostatnie miesiące spędził w Austriackim klubie Red Bull Salzburg, z którym zdobył mistrzostwo Austrii.
Już dziś Erling jest uznawany za cudowne dziecko futbolu, strzela gole na zamówienie. Gdy pojawia się na murawie robi ogromne wrażenie – jest gole to petardy. W zimowym okienku transferowym ubiegały się o niego takie kluby jak Manchester United, Juventus Turyn a nawet Real Madryt.
Jakie zaskoczenie wywołało, że ten młodziutki 19-latek, wybrał grę dla niemieckiego BVB. W pierwszych dniach Erling chwalił sobie kolegów i atmosferę, ale przecież każdy wiem, że Borussia Dormund jest idealna dla rozwoju młodych graczy. Każdy pamięta, że m.in. tutaj rozwinęła się kariera Roberta Lewandowskiego. Potem nastała era Pierre-Emericka Aubameyanga, który został sprzedany do Arsenalu Londyn za 63,75 mln euro, oraz Ousmane Dembélé, którego klub sprzedał za 125,00 mln euro do FC Barcelony.
Kolejnym odkryciem BVB jest Jadon Sancho, młody Anglik już latem zostanie sprzedany za ponad 100 milionów euro. W niemieckich kuluarach mówi się, że to jeszcze nic w porównani ile może zarobić klub na sprzedaży Erlinga – podobno Manchester United może za niego zapłacić ponad 200 milionów euro. Wystarczy, że będzie strzelał tak piękne bramki jak do tej pory. A będzie podobnie jak Neymar najdroższym piłkarzem.
Sobotnie spotkane pomiędzy Borussią M’Gladbach a Borussią Dortmund może zostać na podobnym pozimowe, obie drużyny prezentują w tym sezonie podobny poziomo. Ekspertom trudno jest wskazać zwycięzcę, ale jeśli BVB pozwoli grać Elingowi Haalanda, kto wie ile może strzelić goli w jednym meczu?…











