Mistrzostwa Świata do lat 20 dobiegły końca. Mistrzami Świata zostali piłkarze z Ukrainy. Jakie one były? co zapamiętamy?
Fantastyczny młodzieżowy turniej dobiegł końca. W tym roku organizatorami Mistrzostw Świata była Polska, które świetnie przygotowała Mundial do lat 20. Mecze obyły się na sześć stadionach. W Bielsko-Biała – na Stadionie Miejskim rozgrywane był mecze fazy grupowej, 1/8 finału i ćwierćfinału, to stadion który pomieścił 15 316 kibiców.
W Bydgoszczy, Stadion im. Zdzisława Krzyszkowiaka, jest pojemnościowo największy bo pomieści 20 559 kibiców, rozgrywane mecze był na im oczywiście faza grupowa i 1/8 finału.
W Lublinie na Arena Lublin, rozgrywane były mecze fazy grupowej, 1/8 finału i półfinał. Pomieści on 15 243 kibiców.
Stadion w Tychach, również Miejski, na którym odbyły się mecze fazy grupowej, 1/8 finału i ćwierćfinał. To na nim odbywały się również mecze dwa lata temu na Mistrzostwa Świata kadry U-21. Stadion Miejski pomieści 15 300 kibiców.
Stadion Miejski w Gdyni, na którym odbyły się mecze fazy grupowej, 1/8 finału, ćwierćfinał, półfinał i mecz o 3. miejsce. Pomieści on 15 000 kibiców. Polscy reprezentacji mieli okazję zagrać na nim w 1/8 finału, w meczu przeciwko Włochom.
I ten najważniejszy Stadion Widzewa w Łodzi, na którym zagrali Biało-Czerwoni w fazie grupowej. Następnie odbyły się tu mecze 1/8 finału, ćwierćfinał i finał. W finale zagrały tutaj Ukraina i Korea Południowa. Dwie drużyny, które nie były brane pod uwagę, że zajdą tak daleko. Jednak piłkarze z Ukrainy okazali się lepsi i wygrali z Koreańczykami 3:1 (1:1).
Polacy mogą być dumni nie tylko z naszych kadrowiczów, którzy wyszli z grupy, zagrali na Stadionie Miejskim w Gdyni, ale przede wszystkim z dobrej organizacji. Mało kto narzekał na zorganizowanie i do tego pogoda w Polscy również dopisała. Kibice zwłaszcza zagraniczni docenili uroki Polski właśnie m.in. z udanej i bardzo ciepłej pogody, wielu było zaskoczonych, że Polska może być tak piękna i ciepła. W ankietach zagranicznych gości wielu wypowiada się, że Polska to zimy kraj. A tutaj duże zaskoczenie i bardzo duży plus.
To kibice będą pamiętać…
Oprócz wspomnianej organizacji i ciepłej pogody. Na pewno polscy kibice zapamiętają, postawę podopiecznych Jacka Magiery. W fazie grupowej zagrali z Kolumbią, z którą przegrali 0:2 (0:1), z Tahiti, z którą wygrali 5:0 (3:0), na listę strzelców wpisali się Jakub Bednarczyk (w 18’), Marcel Zylla (37’), Dominik Steczyk (39’ i 62’) oraz Adrian Benedyczak (w74’). W meczu z Senegalem bezbramkowo zremisowali. Zajęli wówczas trzecie miejsce w tabeli (4 punkty).
Najważniejsze – wyszli z grupy. W 1/8 finału spotkali się z reprezentacją Włoch, z którą przegrali 1:0 po rzucie karnym w 37 minucie, wykonywanym przez Andrea Pinamonti. Gdyby nie ten rzut karny, kto wie, jak potoczyły by się losy polskich piłkarzy, którzy przeważali w tym meczu, mieli sporo okazji podbramkowych, widać był, że nadają ton swojej grze. Eksperci ocenili, że to był najlepszy mecz w wykonaniu Biało-Czerwonych. Szkoda, że to przygoda skończyła się na tym etapie, gdyż nasi reprezentacji pomału rozkręcali się.
Nazwiska, które zapamiętamy…
To turniej w którym zapamięta się kilka kluczowych nazwisk, które w przyszłości będą stanowić o sile seniorskiej reprezentacji. W śród polaków wymienia się na pewno Jakuba Bednarczyka, którego bramka zdobyta w meczu przeciwko Tahiti, zaliczona była do jednej z najpiękniejszych na tym Mundialu. Wśród polskich nazwisko wymienia się bramkarza Radosława Majeckiego, jak również Dominika Steczyka, Sebastiana Walukiewicza, Bartosza Slisza, Adriana Łyszczarza, Marcela Zyllę, Serafina Szotę i kilku innych.
Warto również wspomnieć o bramkarzach rezerwowych, którzy co prawda nie zagrali ale są to młodzi i utalentowani bramkarze to Miłosz Mleczko i Karol Niemczycki. Jeszcze o nich usłyszmy…
Jeśli chodzi o inne drużyny, to zaskoczeniem jest odpadniecie również w 1/8 finału Argentyny, która tytuł Mistrza Świata zdobywała aż sześć razy w tej kategorii wiekowej (1979, 1995, 1997, 2001, 2005 i 2007 r.). Wśród europejskich drużyn wymieniało się Włoch, Francję oraz Portugalię. Dwie pierwsze awansowały dalej, natomiast Portugalia zajęła trzecie miejsce w tabeli. Do tej czołówki warto dodać też Ukrainę, która awansowała do półfinału razem z Włochami. A później zagrała w finale.
Zaskoczyli Japończycy, który awansowali z drugiego miejsca, reprezentacja Mail oraz Nowa Zelandia. Najwięcej bramek oglądaliśmy w fazie grupowej w meczu Norwegia – Honduras (12:0 (5:0)). Erling Håland w tym meczu zdobył aż 9 goli (w7’, 20’, 36’ – karny, 43’, 50’, 67’, 77’, 88’, 90’), do dziś eksperci zastanawiają się jak można w jednym meczu strzelić dziewięć bramek – można i to potwierdza Erling Håland.
To były bez wątpienia piękne i niezapomniane mistrzostwa, które w pamięci kibiców pozostaną na bardzo długo…











