Karol Czejarek (Karol):
Pawle szanowny, jesteś wspaniałym dziennikarzem, szefem „Przeglądu Dziennikarskiego”, także politologiem, pisarzem, prezesem stowarzyszenia naszego pisma, a obecnie (po przeprowadzeniu się z Poznania do Wrocławia i wygraniu konkursu) – również naczelnym dyrektorem szkoły „od przedszkola do matury”. Przedstaw ją!
Paweł Rogaliński (Paweł):
Dziękuję za ten interesujący wstęp. Odnosząc się do ostatniego stwierdzenia – szkoła American School of Wrocław faktycznie dysponuje niezwykle bogatą ofertą edukacyjną – od żłobka aż po maturę międzynarodową IB. To wyjątkowa propozycja na rynku, w której uczniowie przechodzą przez kolejne etapy edukacji w sposób bardzo płynny (mają przejrzyście wytyczoną ścieżkę edukacyjną aż do poziomu uniwersyteckiego). Co więcej, oszczędzamy uczniom zbędnego stresu (gdyż nie muszą się martwić egzaminami do następnych szkół, nagłymi zmianami środowiska, przyjaciół i nauczycieli). Szkoła cechuje się też profesjonalnym i kompleksowym wsparciem podczas przygotowania i aplikacji na najlepsze uczelnie wyższe w różnych krajach świata.
Karol:
Muszę powiedzieć, że mimo swojej wieloletniej praktyki w szkolnictwie, po raz pierwszy spotykam się z TAKĄ SZKOŁĄ, z której uczniowie wychodzą w jednym „ciągu organizacyjnym” przygotowani do podjęcia dalszego kształcenia na poziomie wyższym!
Dobrze, że w Twojej szkole jej absolwenci są przygotowani do dalszego kształcenia w szkołach wyższych również zagranicą, rozumiem, że zarówno humanistycznych, jak i technicznych. Dlatego ciekaw jestem, jakich języków obcych nauczą się w Twojej, by móc studiować także zagranicą? Poproszę Cię też o kilka jeszcze bardziej szczegółowych opisów SZKOŁY, którą teraz kierujesz.
Paweł:
Chętnie przybliżę Ci Karolu, jak to wygląda. Otóż szkoła ma dwa kampusy. Pierwszy składa się ze żłobka (dzieci od 1. roku życia), przedszkola i szkoły podstawowej do klasy V. Jest to bardzo przyjazna przestrzeń, w której uwagę skupiamy przede wszystkim na bezpiecznym, wielojęzycznym rozwoju dzieci, zapewniając dobrze przygotowaną kadrę nauczycieli (m.in. z krajów anglosaskich). Drugi kampus – kilka minut jazdy samochodem od tego pierwszego – przeznaczony jest dla uczniów IB Middle Years Programme i IB Diploma Programme, czyli od klasy VI (MYP Year 1) do matury międzynarodowej (DP Year 2). Za kilkanaście miesięcy kampus ten będzie przeniesiony do nowego budynku. Ta część szkoły też będzie miała charakter bardziej akademicki, a uczniowie będą mieć poczucie większej odpowiedzialności, swobody i dojrzałości. Mówię o tym w czasie przyszłym, gdyż wiele planów jest w trakcie realizacji.
ASW ma w swej ofercie również Liceum Ogólnokształcące, więc nasi absolwenci już teraz udają się na różne, prestiżowe uczelnie w kraju i za granicą.
Karol:
Podoba mi się koncepcja takiego systemu kształcenia, zatem można tylko życzyć Waszym uczniom i absolwentom powodzenia. Zapytam jeszcze o aktualną liczbę uczniów i zatrudnionych w SZKOLE nauczycieli, oraz pracowników administracji i obsługi. Ale też o problemy związane z zarządzaniem tak rozbudowaną placówką edukacyjną.
Paweł:
Obecnie mamy ponad trzystu uczniów, z silnym potencjałem na wzrost i rozwój. Kadra liczy około dziewięćdziesięciu osób. To też pokazuje, jak duży nacisk kładziemy na jakość w okresie zmian. Zachodzi wiele pozytywnych modyfikacji, ukierunkowanych właśnie na międzynarodowość, wysoki poziom nauczania i dbałość o bezpieczeństwo uczniów. Zarządzanie tak rozbudowaną szkołą, z własną kuchnią, flotą autobusów i in., rzeczywiście do najłatwiejszych nie należy, ale po ugruntowaniu właściwej struktury kadry będzie już prościej.
Karol:
Dziękuję za uzupełnienie tych informacji. I przyjmij już w tym momencie życzenia, aby te WSZYSTKIE ambitne zamierzenia dotyczące funkcjonowania i rozwoju SZKOŁY – pomyślnie się realizowały.
Polska w G-20 będzie potrzebowała jeszcze więcej niż dotąd, mądrych i wszechstronnie wykształconych ludzi, aby tę zaszczytną pozycję wśród krajów najbardziej rozwiniętych utrzymać, a może nawet poprawić…
Paweł:
Rzeczywiście szkoły międzynarodowe pozwalają otwierać Polskę na świat i są swego rodzaju kuźnią przyszłych elit tego kraju. Osoby z płynną znajomością języka angielskiego i polskiego, z dodatkowym językiem – niemieckim, hiszpańskim lub francuskim, o rozbudowanych umiejętnościach krytycznego myślenia i komunikacji międzykulturowej, bardzo przydadzą się na rynku pracy.
Karol:
Oj, bardzo się przydadzą! Życzę Ci zatem Pawle z całego serca – ABY TO WSZYSTKO SIĘ UDAŁO. Ale nie byłbym sobą, gdybym Cię nie zapytał o dalsze losy naszego pisma , którym od wielu lat tak udanie kierujesz?
Paweł:
Przegląd Dziennikarski niezmiennie był ze mną podczas różnego rodzaju wydarzeń i zmian życiowych i wierzę, że tak też pozostanie.
Karol:
Tego życzymy sobie wszyscy.
Paweł:
Rzeczywiście ostatnio nie było łatwo łączyć zajęcia szkolne z naszym portalem, ale wierzę, że chwilowe trudności z pewnością miną, a przypomnę, że już w przyszłym roku będziemy świętować 20. urodziny Przeglądu Dziennikarskiego. Mam nadzieję, że będzie to znaczące wydarzenie w historii naszego portalu.
Karol:
Mija też prawie rok, od kiedy zostało zarejestrowane nasze Stowarzyszenie – Queen Jadwiga Institute. Jakimi inicjatywami będzie ono zaznaczać swoją „międzynarodowość”?
Jakie cele chciałbyś osiągnąć w najbliższych latach przez to Stowarzyszenie, jak też przez Przegląd Dziennikarski – bardzo ważne jednostki oddziaływania na rozwój życia społeczno-kulturalnego i naukowego w naszym kraju?
Paweł:
Stowarzyszenie jest organizacją polską, ale jest otwarte na współpracę z fundacjami międzynarodowymi, organizacjami czy instytucjami w Europie. Możliwe więc, że będzie organizowało różne międzynarodowe wydarzenia. Myślę, że najbliższe zaplanujemy na wiosnę tego roku i tym samym rozpoczniemy działalność QJI. W kolejnych latach chciałbym osiągnąć współpracę QJI i Przeglądu Dziennikarskiego, żeby tworzyły one wspólne projekty i wzajemnie się wspierały.
Karol:
Pawle szanowny, dziękuję za ten optymizm co do naszej przyszłości, a ja też na pewno dołożę wszelkich starań, aby plany, które nakreśliłeś zostały zrealizowane! Liczę w tym zakresie na zaangażowanie wszystkich naszych autorów, którym możemy podziękować za dotychczasową współpracę i prosić, aby w roku 2026 (na którego początku wciąż się znajdujemy) – także nie szczędzili sił w urzeczywistnianiu naszych celów.
Paweł:
Tak, to wspaniała grupa wyjątkowych osób, które osiągnęły znaczne życiowe sukcesy. I cieszę się, że miałem okazję ich poznać.
Karol:
I zbliżając się do końca dzisiejszej rozmowy, zapytam Cię jeszcze o Twoje osobiste autorsko-naukowe i organizacyjne plany w roku 2026 i poproszę o życzenia dla naszych Czytelników.
Paweł:
Myślę, że obecnie priorytetem jest skupienie się na rozwoju rozpoczętych już projektów, a więc Przeglądu Dziennikarskiego i QJI, zorganizowanie spotkania autorów i członków stowarzyszenia. To niezwykle ważne, by rozwijać ich działalność. Dziękuję też wszystkim Czytelnikom Przeglądu Dziennikarskiego za ostatnie niemal dwie dekady z nami. Za zaufanie, za lojalność. Za inspirację do rozwoju i za to, że idą tą drogą razem z nami.
Karol:
Serdecznie dziękuję za rozmowę. A naszych Czytelników, jak zwykle PROSZĘ o komentarze i opinie odnośnie naszych zamierzeń, ale mogą to być też uwagi wykraczające poza tematy poruszone w naszej rozmowie.






![Karol Czejarek. Autobiografia: Moja droga przez życie [recenzja książki, tłumaczenie z j. niemieckiego]](https://przegladdziennikarski.pl/wp-content/uploads/2024/12/Karol-Czejarek-autobiografia-Kluza-218x150.jpg)







panie Pawle , serdecznie gratuluję.
Dziękuję bardzo serdecznie!
Aż żal, że nie urodziłam się w czasach kiedy powstała Instytucja unosząca kurtynę naszego słodko -gorzkiego zaścianka. Jakież łatwe dla tych dzieci będzie poruszanie się na światowych niwach. Wielu młodych, ponad przeciętnie zdolnych, ambitnych, z najdalszych zakątków świata marzy o Dolinie Krzemowej. Najwytrwalsi, najbardziej konsekwentni osiągają cel. Łączy ich wspólna cecha – wielojęzyczność.
Sztuka posługiwania się dwoma, a zwłaszcza wieloma językami oczekuje na należne miejsce w wytycznych dla prozdrowotnych zachowań, obok ruchu i zdrowej diety.
Wielojęzyczność powoduje lepszą percepcję i wynikającą stąd szerszą ocenę zjawisk, lepsze planowanie, szybsze przetwarzanie informacji, zwiększa zasoby pamięci i zdolność kojarzeń.
W sumie automatycznie ćwiczy mózg. Zasięg korzyści trwa do schyłku życia, ponieważ wydłuża czas sprawności umysłowej (która się kurczy w miarę upływu czasu).
Przypuszczam (na podstawie obserwacji własnych), że w umysłach osób zakotwiczonych w różnych językach, wyrażających różne kultury, nie ma miejsca na deprymujące podziały. Inność jest inspirująca, budzi zaciekawienie, łączy.
Podziwiam pomysł i urzeczywistnienie ASW, dzieciom zazdroszczę, Ewa Łastowiecka
Dziękuję za wspaniały komentarz i bardzo serdecznie pozdrawiam!