Tak, chodzi o prof. dr hab. ADAMA KOSESKIEGO, wieloletniego rektora Akademii Humanistycznej im. A. Gieysztora, a wcześniej prorektora b. Wyższej Szkoły Humanistycznej w Pułtusku.
Mija właśnie kolejna rocznica Jego śmierci (zmarł 11 grudnia 2020r, pochowany na Wojskowych Powązkach).
Nie mogę w swojej rubryce („z metalowa różą”) nie wspomnieć o Jego wielu dokonaniach, które tak nagle i nieoczekiwanie zostały przerwane.
Współtworzona, a potem kierowana przez Niego Uczelnia należała do jednych z najlepszych, jeśli nie NAJLEPSZYCH uczelni prywatnych w Polsce!
Miała rozliczne kontakty zagraniczne pomagające wprowadzać nowe metody nauczania, a w efekcie służyła rozwojowi gospodarczemu i kulturalnemu nie tylko Mazowsza, ale całego kraju, ponieważ absolwenci uczelni byli mieszkańcami wielu regionów Polski. Po ukończeniu studiów realnie wzbogacali kadrę wykształconych pracowników różnych specjalności.
Wiem, co piszę, gdyż przez wiele lat także pracowałem pod bezpośrednim kierunkiem Profesora Adama Koseskiego w tej dynamicznie działającej szkole wyższej, KTÓREJ SIŁĄ PRZEWODNIĄ BYŁA SZEROKO ROZUMIANA HUMANISTYKA: pedagogika, filologia polska, historia, administracja, politologia, ochrona środowiska, bezpieczeństwo narodowe, turystyka i rekreacja, socjologia i inne ważne kierunki kształcenia i doskonalenia zawodowego (także w językach obcych).
Niewątpliwą zasługą Rektora było wzmożenie intensywności badań nad dziejami Mazowsza, ale też dziejów powszechnych, zwłaszcza problematyki bałkańskiej oraz losów Polaków na Wschodzie.
Aktywnie i bezpośrednio włączał się w działania Międzywydziałowego Centrum Badań Niemcoznawczych Akademii, pisząc do publikacji MCBN (w „Historii pamięcią pisanej” czy w „Polska między Niemcami a Rosją”) artykuły pod znamiennymi tytułami: „Polska-Niemcy: pamięć, czy polityka historyczna”, oraz „Polskie reperkusje polityki energetycznej Niemiec i Rosji”.
Zawsze myślałem, że Jego wiedza i doświadczenie mogłyby być znakomicie wykorzystane, gdyby powierzono Mu w odpowiednim czasie funkcję ministra szkolnictwa wyższego. Bowiem znał doskonale zasady prowadzenia i zarządzania szkołą wyższą, oparte na konsekwentnym podnoszeniu poziomu nauczania, wspieraniu badań naukowych i budowaniem wizerunku uczelni. Cześć Jego pamięci!











Dziękuję Autorowi za przypomnienie postaci Profesora Koseskiego, któremu także dużo zawdzięczam jako wieloletni współpracownik najpierw w Centrum Nauczania Języków Obcych, a następnie na Wydziale Pedagogicznym na specjalności Dydaktyka Języków Obcych. W kontaktach zarówno służbowych, jak i nieoficjalnych Rektor Koseski był człowiekiem ujmującym, bezpośrednim i życzliwym, nigdy też nie dawał odczuć dystansu z racji zajmowanej pozycji. Po Jego odejściu Akademia Humanistyczna stopniowo zaczęła się chylić ku upadkowi. Ale tutaj odegrały rolę także inne czynniki, o których można by napisać odrębny tekst.
Tomasz G. Pszczółkowski