- Anna Skulska – Kazimierz Kord – Rozmowy
- Maciej Andrzej Zarębski – Oaza w cieniu Bartka
- Marek Borucki: POLACY, którzy zmienili świat
- i Iga Świątek w wierszyku Zofii Tyszkiewicz
Ad.1
Łezka mi poleciała, gdy zacząłem czytać książkę o Kazimierzu Kordzie, która – poprzez rozmowy, jakie przeprowadziła z nim ANNA SKULSKA – raz jeszcze pozwoliła mi docenić geniusz dyrygencki tego niezwykłego muzyka i wspaniałego człowieka.
Miałem szczęście poznać go osobiście, więc mogę potwierdzić prawdziwość każdego zdania, zarówno autorki, jak i jej rozmówcy. Fascynująca lektura, którą polecam KAŻDEMU.
Czytając książkę, dowiadujemy się m.in., jakie było dzieciństwo i jak przebiegała nauka naszego wielkiego rodaka, potem studia i początki trudnej sztuki dyrygowania, i wreszcie – kolejne…
ZŁOTE LATA (bo jakże nazwać je inaczej) spędzone, m.in. w Krakowskim Teatrze Muzycznym,
następnie w Katowicach jako dyrektor Wielkiej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia i Telewizji, no i oczywiście za granicą: w Ameryce i w wielu krajach Europy – NRD, Czechosłowacji, Austrii, Francji, Włoszech, aż do momentu, gdy zasłużenie został dyrektorem
Filharmonii Narodowej.
W 1970 roku współpracował ze Staatstheater w Monachium, potem występował w Metropolitan Opera w Nowym Jorku oraz w San Francisco Opera;
występował też z orkiestrami w Dallas, Detroit, Pittsburghu, Chicago, Los Angeles, Cleveland, Cincinati i Toronto oraz
w Berlinie, Monachium, Amsterdamie, Londynie i Düsseldorfie.
Dyrygował też orkiestrami japońskimi. Oklaskiwano go również w Wiedniu, Londynie, Paryżu, Leningradzie (dziś Petersburgu) i w Moskwie.
Jego kariera zawodowa – to jedno wielkie pasmo sukcesów.
Z nazwiskiem Kazimierza Korda wiąże się wiele wydarzeń najwyższej rangi muzycznej, jak np.
„Forum Lutosławskiego” czy obchody Stulecia Filharmonii Narodowej w Warszawie.
Rozsławiał Polskę w świecie, mając zawsze po brzegi wypełnione publicznością sale koncertowe.
Tę wspaniałą książkę wydał Dział Wydawniczy Filharmonii Narodowej. (BRAWO!).
Cieszy też, że jest bogato ilustrowana, dokumentowana fotografiami, zagranicznymi i polskimi recenzjami prasowymi, afiszami oraz plakatami, a nawet zawiera płytę CD z fragmentami rozmów Anny Skulskiej z Kazimierzem Kordem; przede wszystkim jednak z emisjami muzycznymi, które pochodzą (nie tylko, ale głównie) z koncertów transmitowanych swego czasu przez Polskie Radio.
Książka zawiera też obszerny indeks nazwisk, więc polecam ją KAŻDEMU, bowiem jest o Człowieku, który był WIELKIM POLAKIEM i WIELKIM ARTYSTĄ, a przy tym człowiekiem niezwykle skromnym i przyjaznym wszystkim melomanom.
Anna Skulska: „KAZIMIERZ KORD – Rozmowy”, Wydawca: Filharmonia Narodowa, ul. Jasna 5, 00-950 Warszawa, s. 309, Warszawa 2025
Ad.2
Książka Macieja Andrzeja Zarębskiego, to potężne, liczące ponad 600 stron (!) tomisko. O treści jednak bardzo ciekawej, choć szkoda, że zakończona swego rodzaju wyznaniem politycznym autora, gdy tymczasem KULTURA i wszelkie działania na jej rzecz powinny być apolityczne i
PONAD WSZELKIMI PODZIAŁAMI.
Tym bardziej, iż autor – (dr nauk medycznych) – pisze o bardzo ważnych działaniach kulturalnych, dotyczących m.in wystaw artystycznych, występów teatrów ludowych, różnego rodzaju koncertów, czyli o IMPREZACH upamiętniających miejscowe (uprawiane w „małych Ojczyznach”) tradycje kulturalne, na których opiera się i powinna opierać kultura narodowa.
Do tych działań należała też przebogata (i różnorodna) działalność wydawnicza dr. Macieja Andrzeja Zarębskiego w ramach zainicjowanej przez niego – w ramach ŚWIĘTOKRZYSKIEGO TOWARZYSTWA REGIONALNEGO – Biblioteki Świętokrzyskiej. I chwała mu za nią, ale nie tylko za to.
Obecna książka to już 5. część relacji – pamiętnika z przebogatej działalności kulturalnej autora, gdy kierował poczynaniami
Świętokrzyskiego Towarzystwa Regionalnego.
(Niestety – z końcem tego roku przestanie ono formalnie działać). Szkoda, gdyż była to działalność nie do przecenienia.
I mimo, że z opinią polityczną autora, tak deklaratywnie zawartą akurat w książce dotyczącej sfery KULTURY – diametralnie się nie zgadzam – to uważam, że ta książka jest niezwykle ważnym dokumentem TOWARZYSTWA REGIONALNEGO, z którego jego prezes i zarząd mogą być dumni!
Zwłaszcza z przeróżnych inicjatyw upamiętniania historycznych tradycji kulturalnych małych miast i miasteczek, czyli tzw. „Małych Ojczyzn”, i to na terenie, nie tylko regionu świętokrzyskiego, ale w całym kraju, dość wymienić „Mateczniki” w Chlewiskach, w Przysusze, Zbożennej czy Oblęgorku.
Szczególnie dumne może być ŚTR z działalności wydawniczej, która zaowocowała wieloma cennymi publikacjami, więc naprawdę szkoda, że nie będzie kontynuowana! (Z powodu – jak się dowiedziałem – „braku szerszego zainteresowania, braku pomocy władz, a przede wszystkim dopływu MŁODYCH działaczy. A tych starszych jest coraz mniej”).
Książka jest relacją autora z Jego działań z lat 2004-2023, jako prezesa ŚTR.
Jest PAMIĘTNIKIEM, opisującym szczegółowo wyjazdy w tzw. teren, spotkania organizowane bezpośrednio w Mateczniku w Zagnańsku, i w wielu innych na terenie niemal całego kraju.
Głęboki pokłon AUTOROWI KSIĄŻKI za działania (opisane w „Matecznikach”, także za organizację i uczestnictwo w wielu imprezach historyczno-literackich, wspomnianych już wyżej wystawach malarstwa, grafiki czy fotograficznych, a PRZEDE WSZYSTKIM za wydanie ponad 200 książek w ramach tzw. Biblioteki Świętokrzyskiej! I za wydanie ponad 50 numerów kwartalnika o nazwie „Goniec Świętokrzyski”. Jak tej działalności nie docenić?!
Książka jest dokumentacją rzeczy dokonanych, a jednocześnie inspiruje do działań wszędzie tam, gdzie inicjowane przez ŚTR „Mateczniki” jeszcze nie istnieją.
Książka Macieja Zarębskiego zaczyna się w r. 2004, kiedy żegna Staszów i zostaje pełnoprawnym mieszkańcem Zagnańska, tworząc w nim – z prawdziwego zdarzenia – Ośrodek Regionalnej Kultury.
Książka dr. Macieja Andrzeja Zarębskiego jest „opisem wydarzeń, które w sumie okazują się bardzo pożytecznymi dla zachowania korzeni naszej kultury, jej trwania i mobilizującej do działania”. Ciekaw jestem, czy Czytelnicy podzielą tę opinię?
Ad.3
Książka ukazała się co prawda w 2015 roku, ale jest przecież w bibliotekach, a nawet jeszcze w sprzedaży. Piszę więc o niej dziś, także w kontekście udanej wyprawy w Kosmos naszego Sławosza Uznańskiego – Wiśniewskiego, bo nie tylko jego zwycięska wyprawa, ale też wcześniejsze i bardzo liczne dokonania Polaków w sferze nauki, literatury, sztuki i muzyki zadziwiły świat!
A oto ich nazwiska, których osiągnięcia w sposób przystępny i bardzo ciekawy dokumentuje książka:
Henryk Arctowski (geofizyk, geograf, badacz polarny, wielki polski patriota),
Ludwik Bronarski (jeden z najwybitniejszych w świecie chopinologów),
Wojciech Chrzanowski (generał, dowódca, wybitny teoretyk wojskowości),
Stefan Bryła (genialny inżynier architekt i konstruktor, wynalazca),
Jan Czochralski („ojciec” światowej elektroniki),
Antoni Patek (światowej sławy zegarmistrz),
Ernest Malinowski (kolej transandyjska, projektant i budowniczy m.in. pierwszych linii
kolejowych w Peru)…
Tu przerwę „wymienianie”, gdyż lista tych WSPANIAŁYCH jest bardzo długa, a wspominając ich – mówi się krótko: POLACY!
Jako krytyk literacki dorzucę jeszcze literatów:
Ferdynanda Goetla (szkoda, że zapomnianego dzisiaj wspaniałego dramatopisarza, prozaika i scenarzystę),
Kazimierę Iłłakowiczównę (wybitną poetkę, prozaiczkę i tłumaczkę) czy
Zofię Kossak-Szczucką (powieściopisarkę, dla której najwyższym dobrem była Polska!).
To zaledwie kilkanaście nazwisk, o których pisze Marek Borucki (autor ok. 40 książek z zakresu historii powszechnej i historii kultury polskiej).
JEGO KSIĄŻKA WYDOBYWA Z NARODOWEJ NIEPAMIĘCI LUDZI, których warto, NAPRAWDĘ WARTO, POZNAĆ BLIŻEJ. Przede wszystkim dlatego, że ich dzieła przetrwały do dziś i ze wszech miar zasługują na przywrócenie ich naszej pamięci.
Marek Borucki: „Polacy, którzy zmienili świat. 39 wybitnych inżynierów, naukowców, kompozytorów…”, Wyd. Sport i Turystyka, Muza SA, s. 447, tw. oprawa, Warszawa 2015
Ad.4
Żółknie trawa Wimbledonu
Iga wraca już do domu
Jest szczęśliwa, wyładniała,
Kocha się w niej Polska cała
(Zofia Tyszkiewicz, 2025)










