Od praktykanta do profesora

0

Droga życiowa Karola Czejarka nie była usiana różami. Nieraz głodo­wał i to nie tylko w końcowym okre­sie istnienia III Rzeszy, ale też w Pol­sce. Rodzina przeniosła się w 1948 r. z Niemiec do Szczecina. Ta niezwy­kła droga ukazana została w bardzo ciekawej autobiografii, w której Au­tor pisze: „będzie ona przede wszyst­kim o tym, jak ja urodzony w BERLI­NIE – z matki Niemki i z ojca – DUM­NEGO ŚLĄZAKA z Zabrza (którego ojciec i dziadkowie brali udział w Po­wstaniach Śląskich) – stałem się PO­LAKIEM. Moja autobiografia będzie też o tym, jak na Pomorzu Zachodnim po roku 1945 powstawały nowe pol­skie tradycje, a Szczecin i jego powiaty zaczęły się liczyć na mapie powojen­nego rozwoju polskiej kultury. Także Polska – jako kraj i państwo, mimo iż wtedy była «ludowa» – znów liczyła się w kulturze i sztuce [nie tylko w rozwi­jającej się gospodarce morskiej) w Eu­ropie i na świecie”.

Autor pisze, że Jego Ojciec [Roman] poznał w 1938 r. w Ahrbergen Marię Mellin, uroczą kobietę, w której zako­chał się z wzajemnością. Przyjechał tu z nakazem pracy w kopalni w Giesen, ponieważ zwolniony został z uniwer­sytetu za działalność w Związku Po­laków w Niemczech. Dla Marii Mel­lin nie miało to znaczenia i wkrótce odbył się ich ślub w tej miejscowości, skąd po niedługim czasie wyjecha­li do Berlina. Tam powrócił do pracy naukowo-dydaktycznej w Uniwersy­tecie Humboldta; 11 sierpnia 1939 r. urodził się syn Karol, a dwa lata póź­niej – córka Annemarie.

Prof. K. Czejarek zwraca uwagę, że Ojciec w przeciwieństwie do Mamy, był człowiekiem wykształconym, studio­wał w kilku renomowanych „zachod­nich” uczelniach, po studiach praco­wał m.in. jako wykładowca na Uni­wersytecie Humboldta w Berlinie do 1943 r. [z krótka przerwą w 1938 r., o czym już pisałem]. Przeżył wojnę i wrócił do rodziny po krótkim poby­cie w angielskim obozie jenieckim pod koniec 1945 r. Do tego czasu rodzina często głodowała, a Autor wspomina to tak: „Do dziś śnią mi się 3 krom­ki chleba, które jako dziecko miałem dziennie w «przydziale» (albo rano jed­ną, a wieczorem dwie, lub odwrotnie: dwie rano a wieczorem jedną); ziem­niaki i opał zbierałem, biegnąc za woj­skowymi ciężarówkami i czekając, że ktoś życzliwy (wiozący prowiant żoł­nierzom alianckim) wyrzuci nam, że­brzącym dzieciom, coś… do jedzenia”.

Sytuacja materialna rodziny uległa zmianie, gdy Ojciec został zatrudniony przez Polską Misję Wojskową w Ber­linie, pracował tam do 1948 r., kiedy podjął decyzję o wyjeździe z rodziną do Polski. Zamieszkał w Szczecinie, w którym miał być zatrudniony jako pracownik naukowy w uniwersytecie, który władze polskie zamierzały utwo­rzyć w tym mieście. Uczelnia nie po­wstała (utworzono ją 1 października 1985 r. z połączenia Wydziału Inży-nieryjno-Ekonomicznego Transpor­tu Politechniki Szczecińskiej i Wyższej Szkoły Pedagogicznej). Nie było też dla niego pracy na Politechnice Szczeciń­skiej. Tu po raz pierwszy zadecydowa­ły rodzinne powiązania „polsko-nie-mieckie”. Przedstawiciele władz miej­scowych później wykorzystywali je też w stosunku do Autora, np. pomimo zdania egzaminów w Wojskowej Aka­demii Technicznej w 1956 r. nie mógł podjąć w niej studiów. Z kolei był do­brze zapowiadającym się kolarzem to­rowym, lecz nie znaleziono miejsca dla Niego w centralnym wojskowym klubie sportowym. Długo odmawiano też wydania paszportu, aby mógł od­wiedzić mamę i siostrę w Niemczech, które wyjechały do RFN w 1957 r., po­nieważ w Polsce były wyzywane i po­niżane. Warto zwrócić uwagę, że zo­stał wówczas pozbawiony mieszka­nia zajmowanego po rodzicach. Po­dobnie było po śmierci ojca w 1953 r., kiedy rodzinie odebrano nawet ogró­dek działkowy, bo wcześniej zapisany był na ojca. Pogmatwane losy Auto­ra znajdzie Czytelnik w niezmiernie ciekawym 4. Rozdziale „Autobiogra­fii” – „Ód praktykanta w księgarni do dyrektora departamentu książki w mi­nisterstwie”. Po wielu latach wprost be­nedyktyńską pracą został profesorem. Swoje życie i działalność ukazał na tle szerokiej panoramy stosunków spo­łeczno-politycznych i kulturalnych pa­nujących w Polsce po II wojnie świa­towej. Nie tylko działalność w kultu­rze jest tematem opracowania, choćdominuje. Autor ukazuje ją także na tle życia codziennego w momentach życiowych niepowodzeń i sukcesów. Wysoka kultura osobista i inteligen­cja z jednej strony, a z drugiej pew­ność siebie, w każdej sytuacji zjedny­wały mu tak przyjaciół, jak i przeciw­ników. Nie bez znaczenia był tu fakt, że wszystkich traktował w pracy jako równorzędnych partnerów, gdzie każ­dy miał prawo do wyrażenia swoich poglądów.

Jest to biografia nie tylko o Auto­rze i Jego rodzinie, ale swego rodza­ju minibiografia wielu osób, głównie ze świata kultury i nauki. Autobiogra­fia jest opracowaniem zwartym, esen-cjonalnym, ukazującym rzeczywistość przeżytych 85 lat, początkowo w Niem­czech, a następnie w Polsce, która nie zawsze była dla Niego Matką. Autor operuje swobodnie językiem polskim i niemieckim. Jest nie tylko germani­stą, ale uznanym tłumaczem, literatu-roznawcą i niemcoznawcą. Nie moż­na pominąć Jego dorobku jako księ­garza, animatora, menedżera kultury. Na uwagę zasługują też Jego osiągnię­cia w kolarstwie, zwłaszcza torowym.

Autobiografia prof. Karola Czejar­ka ukazuje jego bogate życie na prze­strzeni lat, począwszy od dzieciństwa spędzonego w Berlinie, poprzez wy­pędzenie z Zabrza, powrót do Berli­na, a następnie do Polski, do Szczeci­na i wreszcie zamieszkanie, już na stałe w Warszawie, w której pełnił kierow­nicze stanowiska w kulturze. Cechą charakterystyczną tego opracowania jest to, że nie dotyczą one tylko Auto­ra, jego życia osobistego, nauki i pracy na różnych stanowiskach, lecz w szer­szym zakresie ukazują rozwój kultury w Polsce i wkład Profesora w jej upo­wszechnianie, wspólnie z wieloma wybitymi twórcami. Dzięki temu auto­biografia posiada też częściowo walor socjologiczny, pogłębiony osobistą re­fleksją. Jest wieloczęściowym opraco­waniem o życiu, sukcesach i niepowo­dzeniach, dramatycznych przeżyciach oraz o Przyjaciołach, spotkanych na przestrzeni omawianych lat w kraju i w Niemczech oraz ich osiągnięciach w kulturze, w tym też o Osobach, któ­re odegrały znaczącą rolę w życiu Au­tora. Można wyodrębnić dwie części -typowo biograficzną, i drugą – poświę­coną znanym twórcom kultury i nauki, jak np. prof., prof. Kalinie Bartnickiej, Andrzejowi Koseskiemu, Andrzejo­wi Lamowi, Andrzejowi Bartnickie­mu, Tomaszowi G. Pszczółkowskie-mu oraz Bronisławie Wilimowskiej–Szlekys, Urszuli Plewce-Schmidt, Da­nielowi Chodowieckiemu, Andrzejowi Fogttowi, Wojciechowi Siemionowi, Lucjanowi Kydryńskiemu, Edmun­dowi Janowi Osmańczykowi, Janowi Koprowskiemu, Karolowi Koczemu, Wojciechowi Pykoszowi, Henrykowi Albinowi Tomaszewskiemu, Eryko­wi Lipińskiemu, Krzysztofowi Gąsio-rowskiemu, Andrzejowi Kreutz-Ma-jewskiemu i innym. Autor nie pomi­nął też: Anny Seghers, Hansa Hellmu-taKirsta, Gerharda Hauptmanna, ks. Josefa Krógera.

Opracowanie to zmusza do refleksji nad więzami przyjacielskimi, a zwłasz­cza rodzinnymi aż do dnia dzisiej­szego. Historia Profesora i Jego ro­dziny jest przykładem z jednej stro­ny przywiązania do Ziemi Ojczystej, zaś z drugiej poszanowania tradycji w obydwu krajach i wzajemnego sza­cunku w stosunkach międzyludzkich między obu narodowościami. Autor zwraca uwagę na rozwijanie dobro­sąsiedzkich relacji między ludnością polską i niemiecką.

Z kolei zmiana ustroju w Polsce w 1990 r. charakteryzowała się otwar­ciem na Zachód w różnych płaszczy­znach, zwłaszcza gospodarczej, a także kulturalnej. Wówczas zwolniono z pra­cy wielu fachowców, wśród których był też Autor, którego wkład w rozwój kul­tury był znaczący, początkowo w Szcze­cinie i regionie, a następnie w Warsza­wie. To z Jego inspiracji wydawnictwa polskie podjęły współpracę z zagranicz­nymi i uczestniczą nadal, m.in. w Tar­gach frankfurckich. Książki polskie znalazły się dzięki temu na półkach księgarskich wielu państw, począw­szy od krajów europejskich, a kończąc na krajach w Ameryce. Inicjator wielu przedsięwzięć kulturalnych oceniony został (po przemianach politycznych w Polsce) przez nową minister Izabelę Cywińską, że nie posiada kompetencji do kierowania departamentem książ­ki i został zwolniony z pracy. Nieste­ty, kultura zwalniania pracownikówze stanowisk kierowniczych przed­stawia wiele do życzenia nawet obec­nie. To zwolnienie miało też dodatni skutek, bo szkolnictwo średnie, a na­stępnie wyższe, zyskało nowego pra­cownika, który wykazał wybitne pre­dyspozycje nie tylko dydaktyczne, ale też badawcze, zwłaszcza nad literatu­rą niemiecką.

Podjął pracę w Instytucie Lingwi­styki Stosowanej Uniwersytetu War­szawskiego, gdzie doceniono Jego za­angażowanie w pracy i osiągane wyni­ki, wyznaczając na szefa Zakładu Kul-turoznawstwa, którym kierował przez wiele lat. Za zgodą UW podjął jedno­cześnie pracę jako nauczyciel akade­micki w Wyższej Szkole Humanistycz­nej w Pułtusku, która przekształcona została w Akademię Humanistyczną. W tej uczelni był współorganizatorem, m.in. Międzywydziałowego Centrum Badań Niemcoznawczych, zostając se­kretarzem generalnym jego zarządu. W 2011 r. w tej najlepszej w kraju pry­watnej uczelni awansował do stopnia profesora nadzwyczajnego. Był jed­nocześnie przedstawicielem stowa­rzyszenia „ost-west-forum Gut Go-edelitz” w Warszawie. Dał się poznać jako doskonały tłumacz utworów nie­mieckich, m.in. Georga Heyma, Guen­tera Kunerta, Hansa Hellmuta Kirsta, Hansa Walldorfa, Christy Grasmeyer, Heinera Mullera.

W swoich badaniach uwagę skoncen­trował głównie na literaturze niemiec­kiej, Ich efektem było ukazanie się dru­kiem monografii na temat twórczości Hansa Hellmuta Kirsta (Nazizm, woj­na i III Rzesza w powieściach Hansa Hellmuta Kirsta. Wrocław 2003) i Anny Seghers {Anna Seghers. Poznań 1986). Nie można tu pominąć omawianej au­tobiografii (Autobiografia. Moja droga przez życie. Zagnańsk 2024). Zarazem jest współautorem, m.in. Polen. Land und Leute. Warszawa 1987; Gramaty­ka niemiecka dla ciebie. Poznań 1999; Gramatyka języka niemieckiego. War­szawa 2003; Polska między Niemcami a Rosją. Polen zwischen Deutschlan-dund Russland. Materiały z między­narodowych kolokwiów. Pułtusk 2011; Historia pamięcią pisana. Biografie pol-sko-niemieckie, cl. 1. Pułtusk 2014; Hi­storia pamięcią pisana. Biografie pol­sko-niemieckie, cz. 2. Pułtusk 2017. Dorobek naukowy Profesora zasłu­guje na upowszechnienie tak w kraju, jak i w Niemczech.

Autobiografia jest w pełni udoku­mentowana, doskonale napisana, z za­chowaniem bezstronności. Uwagę zwraca pieczołowitość w ukazaniu faktów z bogatego życia Autora. Na­pisana z wielką dbałością, wręcz per­fekcyjnie, a każde zdanie jest głębo­ko przemyślane. Autor z dystansem nie tyle ukazuje, co sygnalizuje swójdorobek naukowy, a iest on znaczący w nauce polskiej, zwłaszcza w zakre­sie literatury niemieckiej, o czym już wcześniej pisałem. Książka ta z pew­nością znajdzie wielu chętnych Czy­telników, bo ukazuje ważny fragment z dziejów Ojczyzny, zwłaszcza kultu­ry polskiej, ale też niemieckiej. Intere­sujący sposób narracji sprawia, że po­szczególne rozdziały czyta się z dużym ’■” zainteresowaniem, ponieważ wciąga­ją w rozwijającą się fabułę. Jednocze­śnie skłaniają do samodzielnych prze­myśleń i dociekań.

Na zakończenie prezentacji tej cen­nej monografii, nie tylko dla nauko­wego dorobku prof. Karola Czejarka, warto zwrócić uwaifę, że nie miejsce urodzenia decyduje o przynależno­ści narodowej nawet w małżeństwach mieszanych, ale wartości „wyniesione” z domu, przekazywane przez rodzi­ców w całym procesie wychowywania dziecka. Dobrze, gdy rodzice nie wal­czą między sobą o wpajanie dziecku swej przynależności narodowej. Tego uniknął Karol w młodości, bo Matka, chociaż była Niemką, syna wychowy­wała jako Polaka (mogła zostać aresz­towana przez hitlerowski aparat bez­pieczeństwa za zdradę narodu niemiec­kiego), ale wierna była mężowi – Pola­kowi, bo pobrali się z wielkiej miłości, która trwała do ostatnich chwil ich wspólnego życia.

Uważam, że rozwój naukowy Au­tora byłby o wiele szybszy, gdyby oj­ciec otrzymał pracę zgodną z posiada­nymi kwalifikacjami, czyli na uczelni jako pracownik naukowo-dydaktycz­ny. Tam prowadziłby swoje badania naukowe, które po jego śmierci konty­nuowałby syn, czyli Karol. Ich wyniki badawcze byłyby wkładem w rozwój nauki polskiej. Tak się jednak nie sta­ło, bo na drodze znajdowała się „prze­szkoda nie do pokonania”, o czym też pisałem wcześniej.

Autor nie uniknął powtórzeń niektó­rych faktów z życia, ale nie wpływają one na wartość pracy, a nawet pod­kreślają ich rangę. Dążył do obiek­tywnego przedstawienia wydarzeń, w których uczestniczył przez blisko 85 lat. Autobiografia składa się z 48 rozdziałów o zróżnicowanej tematyce, ale napisanych ciekawie i stylistycz­nie niemal wzorowo, co jest zasługą Małżonki – Magdaleny. Profesor do­cenił jej rolę nie tylko w przygoto­waniu tej książki do druku, ale w ca­łym życiu, dedykując ją: „Ukochanej żonie Magdalenie”.

Karol Czejarek, Autobiografia. Moja droga przez życie. Świętokrzyskie Towarzystwo Regionalne, Zagnańsk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj