- Seweryn Małkiewicz: „Młynarz”
- „Pryzmat literacki 4/2023”
- „Ze schowka pamięci” Macieja Andrzeja Zarębskiego, aż w 4 cz!
Ad.1
Książkę przywiózł mi „ze świątecznych ferii” w kieleckim mój syn Hubert ze wskazaniem: – Tato, musisz koniecznie ją przeczytać!
Przeczytałem i… przyznam, że pozostaję pod wrażeniem jej treści, stąd też znajduje się dzisiaj na pierwszym miejscu w mojej „comiesięcznej” rubryce w PD.
To książka, jak napisał w przedmowie jej redaktor Dionizy Garbacz, „która powstawała z mozołem, pisana niewprawną ręka człowieka, którego życie przez ponad 60 lat wiązało się młynarstwem.
A życie nie oszczędzało Seweryna Małkiewicza (autora i bohatera książki) ani w przedwojennej Polsce, ani też w powojennej, PRL-owskiej rzeczywistości.
W czasie okupacji, przebywając w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen, Seweryn Małkiewicz otarł się nawet o śmierć.
Książka ma charakter GAWĘDY, a literacki kształt nadał jej wspomniany już wyżej red. Garbacz, aby utrwalić zawarte w niej wartości życia człowieka, urodzonego w roku 1917 w Denkowie koło Ostrowca, który całe swe życie zawodowe (tak, jak ojciec) przepracował w młynarstwie.
Odbywał praktyki w Fabryce Maszyn Młynarskich i Młynach Pabianickich. Szkolę Młynarską ukończył w 1935 roku i jeszcze przed wojną założył Powiatowy Związek Młynarzy Polskich w Sandomierzu, pracując aż do wybuchu II wojny światowej w młynie w Dwikozach.
W marcu 1940 roku został aresztowany przez Niemców i był więziony najpierw w Sandomierzu, a następnie zesłany do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen.
Po wyzwoleniu wrócił w lipcu 1945r. do Polski. Był m.in. współzałożycielem Związku Byłych Więźniów Ideowo-Politycznych w Sandomierzu, a następnie pełnił funkcję (po przekształceniu ZBWIP) prezesa koła ZBoWiD w Dwikozach, będąc jednocześnie kierownikiem upaństwowionego (po matce) młyna.
Dla Stefana Małkiewicza nie było przeszkód nie do pokonania, dlatego warto przeczytać, jak te przeszkody, które często pojawiały się w jego życiu, przezwyciężał. Jego opowieść kończy się w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych ub. wieku, kiedy zupełnie wycofał się z aktywnego życia i w sztafecie pokoleń (jak to ładnie sformułował red. Garbacz w przedmowie) przekazał własny dorobek swoim dzieciom.
KSIĄŻKA jest niezwykłym dokumentem ukazującym świat ludzi, którzy zmagali się w Polsce z przeciwnościami życia codziennego w XX wieku; jest też świadectwem, jak można było przeżyć najbardziej dramatyczne chwile, a po latach jednak „odnaleźć się” w nowej rzeczywistości.
Bardzo polecam tę niezwykłą opowieść każdemu, kto chciałby dowiedzieć się o niezwykłych losach człowieka w czasach minionych i skonfrontować z tym, co jeszcze można robić dziś, aby było w Polsce lepiej!
Seweryn Małkiewicz: MŁYNARZ, redaktor wydania: Dionizy Garbacz, Wydawnictwo Sztafeta, s. 200 + ilustracje, br., Stalowa Wola 2004
Ad.2
Gratuluję Oddziałowi ZLP w Szczecinie tej książki! Która ma charakter cykliczny, a obecnie wydany tom jest już 4. w kolejności.
Tom (podobnie, jak i poprzednie) zawiera teksty zarówno prozatorskie, jak i poetyckie, prezentujące szczecińskie współczesne środowisko literackie, w którym zaraz po wojnie brylowali, m.in. Gałczyński, Andrzejewski, Saliński czy Joanna Kulmowa. Stąd cieszy, że jest nadal prężne i aktywne, co w dużej mierze zawdzięcza obecnemu prezesowi Zarządu Okręgu – p. Leszkowi Dembkowi).
Ważne miejsce w obecnie wydanej (w grudniu ub. roku) książce zajmują, obok „klasycznej prozy i poezji”, także eseje. I tak Róża Czerniawska rozważa np. „co to takiego poezja”?, a Krystyna Rodziewicz pisze w tekście „Nie tylko rzeczy” o „hybrydach międzygatunkowych”.
Warto też zwrócić uwagę na rozważania „O literaturze” i „O poezji” Andrzeja M. Dzierżanowskiego, uczestnika słynnej do niedawna szczecińskiej grupy poetyckiej „METAFORA” (autor obecnie mieszka we Wrocławiu).
Chętnie wymieniłbym wszystkich autorów, których teksty znalazły się w książce, ale ponieważ jest ich bardzo wielu, ograniczę się do działów, na które podzielona jest książka. A więc: „Historia i teraźniejszość”, „Portrety” (m.in. Jana Papugi, Marii Bonieckiej i Czesława Schabowskiego). Rozdziały uzupełniają: „Wywiady”, „Refleksje”, Poezja eksperymentalna”, wspomniane już „Eseje”, „Proza” i „Poezja”, „Recenzje”, „Nowości Wydawnicze”, „Wydarzenia” i „Miniatury literackie”.
Dodam, że książka została (jak przystoi na „literacką”) bardzo starannie wydana, w rzucającym się w oczy formacie, ciekawej okładce (autorstwa Adrianny Rauhut), jest ilustrowana fotografiami jej bohaterów. Zatem życzę jej z całego serca wielu czytelników, a przede wszystkim „długiej kontynuacji i…jeszcze więcej sponsorów (obecną współfinansowali: „Infra-Port” i Stowarzyszenie Rozwoju i Edukacji „Lider”).
Pryzmat Literacki 4/2013, Wydawca: ZLP Oddział w Szczecinie, Redakcja: Leszek Dembek (red. nacz.) i Danuta Sepuco (sekretarz redakcji), Kontakt: kontakt@zlp.szczecin.pl , br. s. 333, Szczecin 2023
Ad.3
Jeszcze raz dzisiaj w tym miejscu o Macieju Andrzeju Zarębskim, tym razem o Jego – nazwałbym „autobiografii”. Stanowią ją aż 4 publikacje, mające swoje podtytuły;
- I „Z Klerykowa w świat”,
- II „Smak hobzy”,
- III „Moje powroty” i
- IV „ Życie na rozdrożu”
Te części „autobiografii” ukazywały w latach od 2014 do 2020. Ja osobiście dotarłem do nich w grudniu ub. roku, otrzymując je od Autora nawet z dedykacją: „w drodze za okazywaną przychylność”. Ta przychylność szanowny Autorze, choć osobiście jeszcze nigdy dotąd nie spotkaliśmy się, jest i pozostanie. Za Pański przeogromny dorobek w postaci książek, które Pan napisał, a także za Staszowskie Towarzystwo Kulturalne z Oficyną Wydawniczą, które m.in. Pan powołał do życia. (Dzięki Pańskiej aktywności Staszów – choć jest niewielkim miastem, stał się jakże żywym ośrodkiem kulturalnym), znanym nie tylko w regionie, ale i w całej Polsce, a nawet poza jej granicami! A Pan ciągle (mimo ukończonych niedawno 80 lat) ma jeszcze nowe pomysły i zapał do ich realizowania, czego serdecznie życzę!
Już dawno temu opowiadali mi o Panu, m.in. Wojciech Siemion, Andrzej Szajna, Wojciech Żukrowski. Po latach przyznaję, że mieli po stokroć rację, zwłaszcza, gdy sam przekonałem się o Pańskich działaniach bezpośrednio z książek, które Pan napisał, a które nigdy nie powinny zniknąć z półek księgarskich i bibliotecznych.
W tych czterech tomach, które dzisiaj anonsuję, zostało utrwalone ŻYCIE!
W cz.I – okres, który obejmuje czas od wczesnego dzieciństwa do grudnia 1982r., kiedy wyjeżdża Pan jako lekarz do pracy w Libii.
W II. – zawarty jest Pański pobyt z rodziną w Libii, pełen „egzotycznych” niespodzianek i przeżyć.
Cz. III – mówi o problemach, z którymi musiał się zmierzyć, po powrocie z kontraktu w Libii, by podążyć za „zmianami”, jakie w międzyczasie dokonały się w Polsce.
Zaś cz. IV – obejmuje okres od czerwca 1989r. do grudnia 2023. Czyli czas, który – jak Pan sam określił – „między dwoma światami”. Życiem rodzinnym w Zagnańsku i w cieniu starego dębu „Bartka” (pod którym Pan odpoczywał i ładował „akumulatory”), a pracą zawodową i społeczno-kulturalną w Staszowie.
Nie będę wchodził w szczegóły, i choć z nie wszystkimi Pańskim poglądami się zgadzam, polecam Pańską autobiografię (mającą wspólny tytuł „Ze schowka pamięci”) i szczerze zachęcam do kontynuowania tej ciekawej serii.
Maciej Andrzej Zarębski: Życie na rozdrożu (w 4 częściach), każda z książek jest bogato ilustrowana, wydana na znakomitym (choć ciężkim, kredowym papierze). Książki można zamawiać pod adresem: Świętokrzyskie Towarzystwo Regionalne, 26-050 Zagnańsk, ul. Gajowa 15)










