Po prawie 9-miesięcznej przerwie wymuszonej pandemią koronawirusa postanawiamy na początku lata 2021 r. spędzić z żoną weekend na jakimś wyjeździe. Wybór pada na Podkarpacie. Wyjeżdżamy w południe 22 czerwca z Zagnańska. Docelowo mamy dotrzeć do Komborni, gdzie zarezerwowaliśmy noclegi. Trasa rozplanowana, zaznaczone miejscowości, które mamy obejrzeć.
Przez Busko, Nowy Korczyn, Żabno docieramy do Odporyszowa. Zatrzymujemy się przy zabytkowym kościele pod wezwaniem Oczyszczenia Najświętszej Maryi Panny (1). Pierwsza wzmianka o parafii w Odporyszowie pochodziła z okresu po 1470 roku i odnosiła się do Kościoła pw. św. Małgorzaty, który istniał do połowy XIX wieku. Podczas najazdu szwedzkiego garść szlachty z rycerstwem, okopana w lesie niedaleko kościoła, uderzyła na wojska szwedzkie rozpraszając je i topiąc w pobliskich bagnach. Wedle legendy obrońcom Odporyszowa przyszła z pomocą Matka Boska wyprowadzając zdrój czystej wody z siedmiu źródełek. W tzw. „studzience” krystaliczne źródło bije do dzisiaj. W konsekwencji zwycięstwa nad innowiercami obraz Matki Boskiej został otoczony kultem i doprowadził do wybudowania nowej (obecnej) jednonawowej świątyni w stylu barokowym – konsekrowanej 16 września 1714 roku przez biskupa Michała
Szembeka, sufragana krakowskiego. Aktualnie w kościele znajduje się barokowy ołtarz główny z obrazem Matki Boskiej z Dzieciątkiem (2). Do dziś nie wiadomo, kto jest jego autorem oraz kiedy został wykonany. Namalowano go na płótnie z kredowym podkładem, które zostało naklejone na sosnową deskę. W roku 1937 odbyła się uroczystość koronacji cudownego obrazu Matki Boskiej koronami papieskimi. Obraz ten słynie z objawień. W okresie najazdu szwedzkiego, a także w roku 1572 podczas napadu Kozaków (po ukazaniu się Matki Boskiej Polacy uderzyli na wroga i odnieśli zwycięstwo), podobnie było w roku 1645 w czasie najazdu kozacko-tatarskiego. Dzięki udowodnionym cudom i łaskom kościół został zatwierdzony jako sanktuarium z tytułem Matki Boskiej Zwycięskiej. Poza ołtarzem głównym godne uwagi są: zabytkowa rokokowa ambona, ołtarze boczne, organy 11-głosowe, stacje Męki Pańskiej, murowana chrzcielnica. Na zapleczu kościoła, na dziedzińcu możemy oglądać tablice z opisem wizji św. Faustyny oraz tablice prezentujące postacie związane z Odporyszowem, pokazane pod wspólnym tytułem „Oni tu byli”. Czytamy więc biogramy takich osób jak: Błogosławiona Karolina Kózka (poniosła męczeńską śmierć w obronie dziewictwa z rąk rosyjskiego żołdaka), arcybiskup Jerzy Ablewicz (żył w latach 1919-1990, był przez ostatnie 28 lat biskupem tarnowskim), Wincenty Witos, trzykrotny premier II RP, działacz ludowy żyjący w latach 1874-1945, pielgrzym do sanktuarium odporyszowskiego oraz Jan Wnęk zwany „Ikarem znad Dunajca”, prekursor polskiego lotnictwa, cieśla i rzeźbiarz samouk. Ten ostatni z Odporyszowem związany był rodzinnie od 1858 roku (po zawarciu małżeństwa z Ludwiką Combor). Sam pochodził ze wsi Kaczówka w parafii Radgoszcz. Już jako młody chłopak wykazywał zdolności manualne. Mieszkając w Odporyszowie realizował się jako artysta wykonujący rzeźby lub płaskorzeźby do miejscowego kościoła i kaplic. Możemy je teraz oglądać w Muzeum jego imienia położonym przy kościele parafialnym w Odporyszowie. Z wykonanych przez niego około 400 rzeźb znajduje się tu 80. Jan Wnęk mógł prowadzić swoją działalność rzeźbiarską kierując się sercem wypełnionym miłością do Boga i Matki Boskiej Odporyszowskiej. Jednak główną jego pasją było latanie, chęć dorównania ptakom. Skonstruował „Lota”, na którym pierwszy publiczny lot wykonał w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego w roku 1866. A więc wyprzedził o prawie ćwierć wieku Otto Lilienthala, uważanego za prekursora światowego szybownictwa. Przez kolejne lata w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego wykonywał podobne loty, aż do tragicznego 1869 roku, kiedy to 10 sierpnia uległ wypadkowi i zmarł wskutek obrażeń. Spoczął na miejscowym cmentarzu. Pamięć o jego lotach przetrwała w opowieściach mieszkańców Odporyszowa. Żywym świadectwem jego geniuszu są rzeźby, jednak w encyklopediach brak o nim nawet najmniejszej wzmianki. W muzeum znajdują się pamiątki po tym wybitnym rzeźbiarzu i konstruktorze, a także dwumetrowy pomnik autorstwa M. Pajora.
Opuszczamy Odporyszów i jedziemy do Pilzna. Zatrzymujemy się na Rynku . Budzi zainteresowanie jego ciekawa, zabytkowa zabudowa. Niektóre kamienice z wieżyczkami zachwycają secesyjną urodą. Na frontonie jednej z nich wmurowana tablica o treści:
por. Stanisław Kaszubski
ps. „Król” 10.10.188007.02.1915, rodem z Warszawy oficer I Brygady Legionów Polskich w bitwie pod Łowczówkiem został wzięty do niewoli, przebywał w więzieniu w Tarnowie, Radomyślu i w budynku Sądu Powiatowego w Pilźnie. Na ścianie celi napisał „cierpię okropną niedolę, lecz nie zdradzę i umrzeć wolę”. Został stracony przez powieszenie na targowicy w Pilźnie. Umierał z okrzykiem „Jeszcze Polska nie zginęła”. Spoczywa na cmentarzu w Pilźnie. Tablicę odsłonięto w czerwcu 2018 roku w setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Pośrodku rozległego placu romantyczne ławeczki i fontanna. Na pierwszym planie figura Matki Boskiej oraz pole szachowe do rozgrywek w plenerze.
Nic dziwnego, że chętnie przychodzą na Rynek mieszkańcy całymi rodzinami. Tutaj też mają miejsce ważne uroczystości. Miasto największy rozkwit przeżywało w XVI wieku. To właśnie tędy przebiegały ważne szlaki handlowe. Z Rynku jedziemy do sanktuarium Ojców Karmelitów. Kościół przy klasztorze karmelitów (5) został zbudowany w I połowie XV wieku dla augustianów, z fundacji króla Włady-
sława Jagiełły. Gotycki kościół był wielokrotnie niszczony przez pożary, w 1811 i 1865 roku, i podlegał licznym przebudowom. Podczas ostatniej przy nawie świątyni dobudowano niewysoką wieżę nakrytą ostrosłupowym hełmem. W 1841 roku karmelici przejęli klasztor i kościół od zakonu augustianów. Jednonawowa murowana świątynia, po licznych przebudowach nabrała cech neoromańskich, z elementami neorenesansowymi. Obok kościoła znajduje się klasycystyczny klasztor zbudowany w 1848 roku. Opuszczając Pilzno zwracamy uwagę na zachowany układ urbanistyczny dawnego miasta.
Następny postój robimy na Rynku w Brzostku, skąd udajemy się spacerkiem w stronę
Kościoła Znalezienia Krzyża Świętego. Świątynia została wybudowana w stylu klasycystycznym w latach 1812-13. Konsekrowana w roku 1923. W czasie II wojny światowej budowla doznała poważnych uszkodzeń, ale po 1945 roku została odbudowana. Pod koniec XX wieku odnowiono ołtarz św. Leonarda, który pochodzi z Kielc i reprezentuje styl renesansowy.
Następnie jedziemy do Gogołowa, aby obejrzeć Galerię Sprzętów Dawnych, mieszczącą się w dawnej szkole. Oprowadza po niej jej właściciel – Edward Górgacz. To swoisty matecznik kultury wiejskiej. Otwarty przed kilkoma laty zachwyca mnogością eksponatów. Jest podobno ponad 1500 oryginalnych, niepowtarzalnych sprzętów używanych na wsi polskiej na przełomie XIX i XX wieku. Galeria składa się z dwóch sal, jedna jest pełna eksponatów związanych z rzemiosłem. W sali obok prezentowane są zabytkowe przedmioty codziennego użytku. Właściciel obiektu jest znanym działaczem społecznym. Pełni m.in. funkcję prezesa Stowarzyszenia Miłośników Tradycji Ludowej. Sypie jak z rękawa licznymi anegdotami związanymi z obyczajami dawnej wsi. Chętnie daje się sfotografować na tle zgromadzonych zbiorów. Trzeba dodać, że jego barwne opowieści wprowadzają w klimat czasów, gdy nie było na wsi nawet prądu elektrycznego. Życie w tamtej epoce skupiało się głównie na pracy na roli, chodzeniu do kościoła, słowem toczyło się utartym spokojnym rytmem. W trakcie rozmowy okazuje się, iż mamy wspólnych znajomych, w tym zmarłego przed paroma miesiącami znanego regionalistę i muzealnika Adama Kluskę. Bywał u niego w Galerii i nieraz udzielał fachowych porad, jak zdobywać eksponaty i je inwentaryzować. Przed odjazdem wręczam p. Edwardowi jedną ze swoich podróżniczych książek, w rewanżu otrzymując jego regionalny przewodnik szlakiem atrakcji Ziemi Strzyżowskiej. W Gogołowie oglądamy jeszcze drewniany Kościół pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej . Wybudowany został w 1672 roku przez cieślę Stanisława Charchułowicza, z inicjatywy ówczesnych dziedziców okolicznych ziem – braci Rojowskich, co potwierdza specjalna drewniana tablica. Proboszczem w tym czasie był ks. Jan Gizmanowski. Wzniesiony w stylu gotyckim, jednonawowy, orientowany, z węższym, trójbocznie zamkniętym prezbiterium, wieżą od strony zachodniej i dwoma niższymi dobudówkami. Remontowany i przebudowywany w XVIII i XIX wieku. W ciągu ogrodzenia znajduje się kamienna bramkowa dzwonnica. Została zbudowana w 2 połowie wieku XIX. Kościół otoczony jest zabytkowym XIX-wiecznym murem. Wewnątrz świątyni na uwagę zasługują: barokowy ołtarz główny z rzeźbą św. Katarzyny oraz obrazem przedstawiającym świętą, rzeźba Jakuba i Joachima, a także barokowe ołtarze boczne. Do zabytków zaliczana jest także ambona eklektyczna z XIX wieku, późnogotycka kamienna chrzcielnica z XVI wieku, ozdobiona herbem Leliwa, której fundatorem był Jan Amor Tarnowski, wojewoda sandomierski i ruski, dziedzic wioski. W kościele zachował się także rokokowy prospekt organowy z XVIII wieku. Obok kościoła jest położony cmentarz parafialny, gdzie w specjalnej kaplicy zbudowanej w roku 1869 spoczywają ofiary rzezi galicyjskiej: dziedzice wsi Fryderyk i Erazm Denker i Aleksander Zdzieński.
Spod kościoła w Gogołowie udajemy się w kierunku miejscowości Stępiny-Cieszyny. Tu znajduje się betonowy kolejowy tunel schronowy . Wchodził w skład kwatery głównej Hitlera w okresie II wojny światowej. Kompleks w Stępinie został zbudowany w latach 1940-41 przez Organizację Todt. W jego skład wchodziło kilkadziesiąt obiektów o różnym przeznaczeniu (schrony, w tym strażnice, kwatery, budynki zaplecza technicznego itp.), z których do dnia dzisiejszego zachowało się siedem budowli o konstrukcji żelbetowej, w tym największa z nich, ten naziemny tunel schronowy w Stępinie (na granicy z wsią Cieszyna) służący pociągom sztabowym Hitlera.
Tunel w Stępinie, nazywany schronem nr 1 ma 393 metry długości i ściany o grubości przekraczającej 2 metry. Jego charakterystyczną cechą jest lekko łukowaty kształt, utrudniający bezpośrednie trafienie bombą lotniczą. Ciekawie wygląda wnętrze tunelu. Jest zabezpieczone przed atakiem chemicznym za pomocą śluz i urządzeń wentylacyjno-filtrujących i było połączone podziemnym kanałem z tzw. schronem nr 2, również zachowanym. W odległości 600 metrów od schronu kolejowego znajdowało się trawiaste lądowisko dla samolotów. W dniach 27-28 sierpnia 1941 roku na terenie kwatery w Stępinie doszło do spotkania Hitlera z Mussolinim. W roku 1944 w Stępinie mieścił się szpital polowy Armii Czerwonej. W późniejszym okresie schrony 1 i 2 przejęło Ludowe Wojsko Polskie, które w latach 60. XX wieku wydzierżawiło je Narodowemu Bankowi Polskiemu, a później Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej w Stępinie. Ta ostatnia do 1990 roku wykorzystywała je jako część pieczarkarni. W roku 2000 schron w Stępinie został wykreślony z ewidencji wojskowej i obecnie jest udostępniony do zwiedzania jako atrakcja turystyczna.
Następnie jedziemy w stronę Wiśniowej, gdzie zatrzymujemy się na zapleczu zespołu parkowo-dworskiego (10). Wieś jest położona w dolinie rzeki Wisłok. Pierwsze wzmianki o niej pochodzą z roku 1366. Jej właścicielami byli kolejno: Wieniawici, Piotr Spergalth, Frysztaccy, Firlejowie, Mniszchowie, Bogatkowie, Jabłonowscy. Od roku 1868 majątek należał do hr. Franciszka Mycielskiego, po którym drogą spadku przeszedł w ręce jego syna Jana, następnie wnuka Jana Zygmunta, ostatniego właściciela, a zarazem pierwszego wójta Gminy Wiśniowa. Obecny wygląd dwór zawdzięcza ostatniej przebudowie w II połowie wieku XIX dokonanej przez Mycielskich. Obiekt pochodzi z 1536 roku, a był przebudowywany w XVIII i XIX wieku. Wówczas podwyższono piętro, rozebrano wieżę i dobudowano czterokolumnowy portyk. Budynek został nakryty dachem czterospadowym i zmieniono układ wnętrz. Po zniszczeniach wojennych w 1915 roku obiekt odbudowano w latach 1932-33. Po wojnie stanowił własność Skarbu Państwa. Obecnie zespół dworsko-pałacowy należy do Starostwa Powiatowego w Strzyżowie.
Jedziemy teraz do Szufnarowej i zatrzymujemy się na parkingu przy kościele parafialnym. Powyżej świątyni znajduje się budynek (11), w którym jest Izba Pamięci, obecnie muzeum parafialne. Placówka powstała w roku 1996 z inicjatywy ówczesnego proboszcza ks. Bronisława Domino, który z pomocą parafian przez kilka lat gromadził sprzęty i narzędzia gospodarcze związane z dawnym życiem na wsi i pracą rolników. Placówka została otwarta (już jako Muzeum) w 2013 roku. Gromadzi około trzy tysiące eksponatów. Pierwsze pomieszczenie muzeum stanowi zrekonstruowana izba mieszkalna. Druga sala przedstawia klasę szkolną z połowy XX wieku, trzecia zawiera artefakty związane z pracą rzemieślników. Otoczenie muzeum stanowią m.in.: szopa, a w niej sanie, bryczka, miech kowalski. Jest też wóz strażacki oraz wiatrak.
Żegnamy Szufnarową i jedziemy do dworu w Komborni (12). A czas już najwyższy. Po zakwaterowaniu i kolacji korzystamy z kąpieli w hotelowym basenie. Warunki luksusowe.
Następnego dnia (środa 23 czerwca) po śniadaniu idziemy na spacer wokół dworu. Teren jest urokliwy. Z licznymi oczkami wodnymi, malowniczymi mostkami, bogatym starodrzewem, z dobrze przygotowanymi do spaceru ścieżkami, sprzyja dobremu wypoczynkowi. Dodatkowo świadomość, że jesteśmy oto w mateczniku Stanisława Pigonia, jednego z ojców naszej literatury, który tu się przecież wychowywał i stąd wyruszył w świat, co wspaniale opisał w książce Z Komborni w świat, poprawia samopoczucie. W świetnym nastroju ruszamy, zgodnie z planem, do pobliskiego Krosna. Parkujemy na zapleczu Rynku. To centralny, reprezentacyjny plac miasta. Wokół niego wznoszą się zabytkowe kamieniczki pochodzące z różnych okresów, wielokrotnie przebudowywane i modernizowane. Jest stara studnia, podcienia, w których można usiąść przy kawiarnianym stoliku. Początki placu targowego w Krośnie sięgają czasów przedlokacyjnych. W obecnym kształcie został uformowany około połowy wieku XIV, w trakcie lokacji miasta. Tym, co wyróżnia krośnieński Rynek są wspaniałe, renesansowe podcienia arkadowe, nadające miastu charakter włoskich perełek miejskich. Powstały w okresie szczególnego rozkwitu miasta, kiedy dawna drewniana zabudowa Rynku była zastępowana przez bogatych mieszczan okazałymi, murowanymi kamienicami, a miasto zyskało miano „małego Krakowa”. Najbardziej reprezentacyjną pierzeją jest wschodnia, na której znajduje się kilka zabytkowych budynków (14), w tym najstarsza kamienica – Kamienica Wójtowska (Rynek 7), wzniesiona w stylu renesansowym w XV wieku (lub I połowie wieku XVI) na zrębach wcześniejszych fundamentów (na zdj. w środku). To najstarsza kamienica mieszczańska na terenie Podkarpacia. Zdobi ją piękny wczesnorenesansowy portal kamienny, a jej podcienia oparte są na czterech kolumnach jońskich z połowy wieku XVI. Posiada bogaty renesansowy portal w kształcie półkolistej arkady. W zwieńczeniu tarcza z orłem polskim i monogramem Zygmunta Starego. W kluczu arkady tarcza z gmerkiem i literami I.S. (Ieronim Stano) odnoszącymi się do ówczesnego właściciela kamienicy, rajcy krośnieńskiego Hieronima Stano. Kamienica była remontowana i gruntownie restaurowana przez wójtowskie rodziny Czarnoszów i Pruchnickich (XVII w.) oraz Rutkowskich (XVIII w.). Po stronie prawej tego budynku na specjalnej kolumnie jest tablica z napisem Pręgierz przy kamienicy wójtowskiej z I poł. XVI w. Pręgierz na zwieńczeniu pierwotnie posiadał figurę rycerza Rolanda, będącego symbolem sprawiedliwości. Rzeźba ta została usunięta przez władze austriackie. Obecnie jest zwieńczony blaszanym daszkiem. Pręgierz niegdyś służył do karania złoczyńców. Sąsiednia kamienica (Rynek 8) została wzniesiona w I połowie wieku XVI. Jest zwana Długoszowską (od nazwiska właściciela domu wójta sądowego Jana Długosza). W wieku XIX należała do Leopolda Chodackiego, który prowadził w niej „Aptekę pod Jednorożcem”. W roku 1867 kamienicę wraz z apteką nabył Wojciech Pik, aptekarz, radny i burmistrz Krosna. Tu urodził się jego syn Franciszek Pik, poeta, nowelista i tłumacz (ps. Mirandola). Żył w latach 1871-1930.
Kamienica Rynek 5 to z kolei dwór ratuszowy, siedziba władz miejskich. Pochodzi z początków wieku XVI, obecnie mieści się w niej punkt Informacji Turystycznej, a pod nią – w pięknej „Piwnicy Pod Cieniami” organizowane są wystawy i wernisaże artystyczne. W budynku znajduje się Muzeum Rzemiosła. W sąsiedniej pierzei uwagę zwraca dawny ratusz – kamienica z XVII wieku
– Rynek 1. W XIX i XX wieku budynek stanowił własność miasta. Popularnie nazywany magistratem. W okresie 1879–1903 pełnił funkcję ratusza (siedziby władz Krosna). Zdobi go zegar pochodzący z Pierwszej Krajowej Fabryki Zegarów Michała Mięsowicza, stąd zwany jest „Kamienicą pod Zegarem”. Obecnie to siedziba rektoratu Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. W kolejnej pierzei warto zwrócić uwagę na kamienicę pod numerem 27, pochodzącą z XVI wieku. Została wzniesiona przez rodzinę Hesnerów. Od roku 1627 należała do słynnego krośnieńskiego Szkota, kupca i najbogatszego mieszczanina – Wojciecha Roberta Portiusa, na skutek małżeństwa z Anną z Hesnerów. Portius ją rozbudował i powiększył. Jej dzisiejszy wygląd to wynik restauracji na początku XX wieku, dokładnie w roku 1908, o czym świadczy widoczna na portalu budynku data (16). Z czasów Portiusa zachował się m.in. późnorenesansowy kamienny portal arkadowy z podstawą zdobioną kasetonami i rozetami. W kluczu portalu data 1640 i monogramy: RP (Robert Portius) i AP (Anna Portiusowa). Na przeciwległej pierzei, pod adresem Rynek 12, mała urokliwa kamienica. I choć wygląda na jedną ze starszych, w rzeczywistości jest dziełem najsłynniejszego architekta przełomu XIX i XX wieku Jana Sas-Zubrzyckiego, który wykorzystał stare mury piwnic i parteru do stworzenia modelowej kamienicy epoki wczesnego renesansu.
Nie przetrwał niestety renesansowy ratusz wzniesiony w początkach XVI w. (zburzony w roku 1818), o którym zapomniano. Przywróciły go pamięci dopiero badania archeologiczne prowadzone pod nawierzchnią placu w latach 1999-2000. Ujawniły one cenne elementy dawnej infrastruktury miejskiej (XV-wieczny system wodociągów, kramy kupieckie, studnie, kanały ściekowe), przede wszystkim relikty dwóch okazałych budowli: domu wójtowskiego pochodzącego z połowy XIV wieku, zlokalizowanego w zachodniej pierzei oraz pozostałości ratusza. Zarys obu odkrytych budynków odtworzony został na płycie placu.
Udajemy się na spacer wokół Rynku. Zaglądamy do Centrum Dziedzictwa Szkła, potem idziemy w stronę widocznej z dala Dzwonnicy Bazyliki Kolegiackiej Świętej Trójcy. Wzniesiona w latach 1637-51 z fundacji Wojciecha Roberta Portiusa (data 1637 widnieje nad wejściem do dzwonnicy), komendanta miasta i jednego z najsłynniejszych i najbardziej zasłużonych patrycjuszy w dziejach Krosna. Data zakończenia budowy dzwonnicy nie jest pewna, gdyż w testamencie na rok 1658 fundator dzwonnicy zapisał znaczne środki na jej ukończenie. Jest to obiekt wzniesiony na planie kwadratu, murowany i otynkowany. Budowla jest trójkondygnacyjna, wysoka na 38 metrów, zwieńczona baniastym hełmem z latarnią. Jej obecny kształt jest wynikiem restauracji przeprowadzonej u schyłku XIX wieku, wg projektu architekta Tadeusza Stryjeńskiego. Wewnątrz
dzwonnicy zamontowano trzy dzwony, wykonane w roku 1639 przez ludwisarzy niemieckich – Stefana Mautela i Gregora Oliviera. Największy dzwon to Urban, mierzący w dolnym obwodzie 390 cm (jest jednym z największych dzwonów zabytkowych w Polsce) i najmniejszy Marian, o obwodzie 350 cm. Dzwony na wieży zawisły w 1658 roku, co może być dowodem, że w tym roku zakończona została budowa dzwonnicy.
Sam kościół (18) parafialny pw. Trójcy Świętej został wzniesiony w drugiej połowie XIV wieku, zapewne z fundacji króla Kazimierza Wielkiego, także założyciela miasta (nadanie praw miejskich dla Krosna miało miejsce w 1367 roku). Jest najstarszym kościołem w mieście, konsekrowanym początkowo w roku 1402. Po przebudowie w końcu XV wieku, ponownie konsekrowany (1512). Gotycki korpus nawowy gruntownie został przebudowany w latach 1637–1646 nakładem Roberta Wojciecha Portiusa, któremu świątynia zawdzięcza manierystyczny kształt architektoniczny. Na przełomie XIX i XX wieku kościół był restaurowany. Wystrój wnętrza jest jednym z najlepiej zachowanych i najbogatszych w tej części kraju. Z wyposażenia kościelnego XV-XVII-wiecznego trzeba wymienić: gotycką Grupę Pasji na belce tęczowej (rok powstania około 1400), późnomanierystyczny ołtarz główny z lat 30. XVII wieku (19), a w nim obraz Adoracja Trójcy Świętej i Matki Boskiej, namalowany przez weneckiego malarza Tomasza Dolabellę. Jest także późnogotycki obraz z roku 1480 przedstawiający koronację NMP, obok niego tablica epitafijna biskupa przemyskiego Stanisława Tarły (1544 rok) oraz marmurowy nagrobek Jana Skotnickiego (1621), który był prototypem Rejenta Milczka z fredrowskiej Zemsty. Godna uwagi jest także zabytkowa cynowa chrzcielnica fundacji Portiusa z 1634 roku, ponad dwadzieścia obrazów sztalugowych z I połowy XVII wieku, manierystyczna ambona, ufundowana przez Annę z Hesnerów Portiusową (żonę Wojciecha Roberta Portiusa), ławki rajców miejskich, fundowane przed połową XVII wieku, chór muzyczny z tego samego wieku. We wnętrzu dawnej kaplicy śś. Piotra i Pawła, obecnie mauzoleum rodowym Portiusów, widoczne jest bogactwo dekoracji stiukowej. Centrum kaplicy zajmuje ołtarz, na ścianie portret fundatora, jego żony Anny i brata Tomasza. Kościół do rangi bazyliki mniejszej podniósł papież Jan Paweł II w roku 1998. Sześć lat później archeolog Jan Gancarski prowadził wykopaliska w krypcie fary, gdzie odkryto nieznane sarkofagi biskupów. Przed bazyliką na małym skwerku podziwiamy pomnik Roberta Portiusa (20). Wykonana z brązu rzeźba ma nieco ponad 2,5 m wysokości i waży ok. 300 kg. Postać z szabelką u boku, jedną ręką wspiera się na kamiennej bryle, na której umieszczono tablice z życiorysem w językach polskim i angielskim oraz napisanym alfabetem Braille’a. Portius urodził się w Szkocji około 1600 roku jako Robert Gilbert Lanxeth. Do Krosna przybył na początku lat dwudziestych XVII wieku. Poślubił tutejszą mieszczkę Annę Hesnerównę i kupił kamienicę przy Rynku. W niedługim czasie doszedł do dużego majątku, głównie dzięki
handlowi winem sprowadzanym z Węgier. Jego umiejętności gospodarczo-biznesowe zapewniły mu godność faktora i serwitora królewskiego. Po pożarze zainicjował i sfinansował odbudowę kościoła farnego, a także jego wyposażenie. Ufundował dzwonnicę i do niej trzy dzwony. W czasie „potopu szwedzkiego” król Jan Kazimierz mianował go komendantem Krosna. Na tym stanowisku wsławił się szczególnie w czasie najazdu księcia Rakoczego. Zmarł w 1661 roku.
Idziemy w dół ulicy Piłsudskiego, na której znajduje się ciekawy architektonicznie budynek Muzeum Podkarpackiego (21). Pochodzi z XIV wieku. Do roku 1626 pełnił rolę rezydencji biskupów przemyskich. Po pożarze w 1638 roku odbudowany przez Zofię Skotnicką. Był częścią systemu fortyfikacji miejskich. Główny trzon zabytkowej budowli stanowi skrzydło zachodnie z tarczami herbowymi,
portalem i sienią. Budowlę przekształcono na przełomie XIX i XX wieku. Do roku 1875 użytkowana przez Kolegium Rorantystów, potem zakupiona przez miasto i wykorzystana na pomieszczenia szkolne. Od roku 1954 mieści się tu Muzeum Podkarpackie. Jest najbardziej znane z unikatowej kolekcji lamp naftowych (z uwagi na postać Ignacego Łukasiewicza). Szczyci się także kolekcją zbiorów archeologicznych oraz największą w Polsce ekspozycją współczesnego szkła użytkowego i artystycznego. Gromadzone są w nim również zabytki dotyczące historii i dziedzictwa kulturowego regionu oraz dzieła sztuki twórców związanych z Krosnem. Można w nim oglądać kilka stałych wystaw, w tym dotyczących: dziejów ziemi krośnieńskiej z prezentacją zabytkowego fortepianu Pleyela z 1862 roku, historii oświetlenia, szkła oraz związanej z dziejami podkarpackich hut.
Kolejnym zwiedzanym przez nas obiektem na ulicy Piłsudskiego jest Muzeum Rzemiosła (22). Mieści się prawie naprzeciw Muzeum Podkarpackiego. Budynek wzniesiono na przełomie XIX i XX wieku. Stanowił początkowo siedzibę Pierwszej Krajowej Fabryki Zegarów Wieżowych Michała Mięsowicza, ówczesnego wiceburmistrza Krosna. Remont budynku i zaadaptowanie go do celów mu-
zealnych przeprowadzony został przez krośnieńskich rzemieślników w latach 1984-1987. W stałej ekspozycji udostępniona jest dla zwiedzających wystawa dotycząca dziejów rzemiosła Polski południowo-wschodniej. Na zewnątrz budynku oglądamy zabytkową bryczkę. Przekazał ją w okresie międzywojennym Kacper Mróz, pracownik Kopalnictwa Naftowego. W czasie okupacji jego syn – Józef, żołnierz AK, używał bryczki do przewożenia broni i amunicji oraz materiałów propagandowych w specjalnie zamontowanych pod siedzeniami skrzyniach oraz w tzw. paszarce.
Następnie idziemy ulicą Słowackiego. Dawniej zwana Krakowską lub Piekarską była w średniowieczu głównym traktem komunikacyjnym. Dopiero w wieku XVII funkcję tę przejęła obecna ulica Piłsudskiego. Podczas prowadzonych na początku XXI wieku prac związanych z przebudową podziemnych sieci drogowych w okolicach Rynku stwierdzono istnienie na ulicy Słowackiego dawnych wodociągów i fragmentów renesansowych piwnic. Przypuszcza się, że na obecnym placyku, pełniącym rolę parkingu, u zbiegu ulic Piłsudskiego i Słowackiego stał najstarszy w mieście ratusz. Utrwalam odrestaurowaną zabytkową kamienicę na ulicy Słowackiego (23). Niedaleko stąd znajdowała się wybudowana pod koniec XIX wieku synagoga. Została zdewastowana podczas ostatniej wojny i pod koniec lat 40. XX wieku zburzona.
Wracamy w stronę Rynku. Wstępujemy do Centrum Dziedzictwa Szkła. Samo Centrum to ciekawy obiekt prezentujący w sposób interaktywny tematykę związaną z hutnictwem oraz szklarstwem. W budynku głównym jest prezentowana produkcja szkła. Na oczach widzów powstają szklane przedmioty. Kolejna atrakcja to warsztaty obróbki i zdobienia szkła. Oprócz tego w budynku znajdują się sale wystaw czasowych, sala kinowo- konferencyjna oraz sklep z pamiątkami, gdzie robimy zakupy miejscowych wyrobów artystycznych.
Ulicą Franciszkańską dochodzimy do kościoła oo. franciszkanów pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny (24). Pierwsze wiadomości o obecności franciszkanów w Krośnie sięgają roku 1378. Na początku wieku XIV byli już obecni w mieście i mieszkali na prawym brzegu Wisłoka. Przenieśli się na lewy brzeg rzeki (w obecne miejsce) ok. 1400 roku. W latach 1400-1402 wybudowali murowany kościół w stylu gotyckim pw. Najświętszej Marii Panny. Ów pierwotny kościół to prezbiterium i zakrystia obecnej świątyni. Przebudowany został na przełomie XIV i XV
wieku staraniem podkanclerzego Klemensa z Moskorzewa. W I połowie wieku XV rozbudowano go o korpus nawowy. W tej części świątyni zachowała się do dziś piękna średniowieczna architektura gotycka. Około roku 1400 franciszkanie wybudowali przy powstającym kościele drewniany klasztor, oparty na wewnętrznym murze miejskim. W tym klasztorze żył w XV wieku św. Jan z Dukli. Po rozbiorach Polski władze austriackie ograbiły kościół, zamieniając go na magazyn zboża. Pod koniec XIX wieku ufundowano neogotyckie wyposażenie wnętrza, w miejsce starszego, zniszczonego przez pożar w roku 1872. W wielkim ołtarzu znajduje się pochodzący z początku XVII wieku obraz Matki Bożej Krośnieńskiej (25), zwanej Murkową. Jest czczony przez mieszkańców Krosna, którzy pamiętają jaką rolę odegrał podczas oblężenia miasta w 1657 roku
przez wojska Rakoczego. Pomimo zniszczenia przedmieść Rakoczy miasta nie zdobył. Nic też dziwnego, że mieszkańcy miasta obrali Matkę Boską za swoją patronkę, a obraz otoczono szczególnym kultem. Wśród ocalałych fragmentów wyposażenia relikty malowideł ściennych z początku XV i XVI wieku, a także okazałe nagrobki szlacheckie, w tym renesansowy wojewodzica Jana Kamienieckiego, zmarłego w roku 1560, autorstwa Jana Marii Padovano. Obok wczesnobarokowy pomnik Jadwigi z Włodków Firlejowej, zmarłej w roku 1609, siostrzenicy kanclerza Jana Zamojskiego. Pomnik został wykonany przez Włocha Rettina z Lugano. Po przeciwnej stronie ołtarza późnorenesansowy pomnik Barbary z Kamienieckich Mniszchowej, matki fundatora obecnego klasztoru Jerzego Mniszcha i babki Maryny, żony cara rosyjskiego Dymitra Samozwańca. Pomnik wykonał lwowski artysta Jakub Trwały. W lewej nawie dwukondygnacyjny późnorenesansowy monument Jana (zmarł ok. 1597) i Elżbiety Jędrzejowskich, dziedziców Potoka i klucza beskiego. Warto jeszcze zajrzeć do kaplicy Oświęcimów, dobudowanej do kościoła w latach 1647-48. Jej ściany zdobią bogate sztukaterie wykonane przez Jana Chrzciciela Falconiego. We wnękach umieszczone zostały portrety rodu Oświęcimów. W kaplicy znajduje się także XIX-wieczna kopia barokowego ołtarza z obrazem Wskrzeszenia Piotrowina, z roku 1650.
Sam klasztor w obecnym kształcie został wzniesiony na przełomie XV i XVI wieku, posadowiony w południowo-wschodnim narożniku dawnych murów obronnych. Murowane piętro z 1591 roku fundował Jerzy Mniszech – wojewoda sandomierski. Pierwotnie klasztor wchodził w skład dobrze ufortyfikowanego kompleksu zabudowań, z których dwa skrzydła zachowały się do dziś.
Z Franciszkańskiej udajemy się na ul. Szczepanika, gdzie znajduje się dom Mazurkiewiczów. Został wzniesiony w 1826 roku w stylu klasycystycznym. Przebudowany w wieku XX. W II połowie wieku XIX był siedzibą starostwa powiatowego. Od roku 1888 stanowił własność lekarza miejskiego, dr. med. Dionizego Mazurkiewicza i jego rodziny. Świadczy o tym tablica umieszczona na frontonie. Doktor, który urodził się w 1845 roku, powstaniec styczniowy, ceniony specjalista, lekarz miejski i kolejowy, znany społecznik i filantrop, aż do śmierci (zmarł w 1902 roku) był działaczem Towarzystwa Zaliczkowego oraz prezesem Towarzystwa Mieszczańskiego „Zgoda”. Tu przyszli na świat i wychowali się pod opieką matki Marii z Jabłońskich trzej jego synowie. August (1889-1968) nauczyciel krośnieńskich szkół, wybitny znawca, miłośnik i popularyzator dziejów miasta i regionu, znany społecznik, jeden z założycieli miejskiego muzeum. Drugi syn – Stanisław, żyjący w latach 1891-1922, był inżynierem, kapitanem WP, uczestnikiem I wojny światowej i walk 1918-1921. Trzeci – Andrzej (1893-1968) to inżynier chemik, pionier naukowej organizacji bezpieczeństwa pracy w Polsce. Wypełniając wolę ojca Augusta dr Maria z Mazurkiewiczów Nagajowa przekazała w roku 2001 połowę kamienicy w darze Muzeum Karpackiemu, które tę tablicę ufundowało w stulecie śmierci Dionizego Mazurkiewicza. Inna tablica na tym budynku informuje, iż w dzieciństwie mieszkał tu Jan Szczepanik, zwany polskim Edisonem. Żył w latach 1872-1926. Pochodził ze Zręcina, ale wcześniej osierocony zamieszkał u ciotki w Krośnie. Po ukończeniu szkoły powszechnej w tym mieście kontynuował naukę w gimnazjum w Jaśle, a następnie w seminarium w Krakowie. Pracę pedagogiczną rozpoczął jako nauczyciel ludowy w Potoku, a później pracował w szkołach w Lubatówce i Korczynie. Już w latach szkolnych zajmował się projektowaniem wynalazków, pracował m.in. nad camerą obscurą. W Krośnie zrodziły się jego pomysły dotyczące tkactwa. Podczas pobytu w Korczynie interesował się fotografią barwną. W roku 1896 porzucił zawód nauczyciela i przeniósł się do Krakowa, a sześć lat później zamieszkał w Tarnowie. Jego wynalazki wniosły poważny wkład w rozwój fotografii barwnej i filmu dźwiękowego. Nieobca mu była aeronautyka. Opatentował kamizelkę kuloodporną, urządzenie do malowania rzeźby z możliwością kontroli optycznej. Korespondował z wieloma wynalazcami i osobowościami epoki, w tym z Markiem Twainem.
U zbiegu ulic H. Sienkiewicza i Czajkowskiego stoi potężna bryła monumentalnego gmachu Sądu Okręgowego, wzniesionego w latach 1910-1913, według projektu Franciszka Skowrona, architekta wiedeńskiego. Wykonawcą był Wiktor Sikorski, a nadzór budowlany sprawował Stanisław Bergman. W architekturze sądu można znaleźć elementy wiedeńskiej secesji połączone z motywami art deco. W roku 1912 zamontowano zegar z Fabryki Zegarów Wieżowych M. Mięsowicza w Krośnie. Gmach nie był tylko siedzibą sądu. Znajdowały się tam różne instytucje, m.in. urząd podatkowy, urząd ewidencji katastru podatku gruntowego, mieszkanie geodety ewidencyjnego oraz więzienie. W okresie I i II wojny światowej pełnił funkcję szpitala wojskowego. Mieścił się tam również sztab armii rosyjskiej (w czasie I wojny). Na bocznej ścianie budynku wmurowana jest tablica informująca, że w tym miejscu od XIV wieku do 1762 roku stała Brama Węgierska, potężna budowla warowna z podwójnymi wrotami i wieżą z bali dębowych. Opatrzona inskrypcją, Hic Pax (Tutaj pokój), która zapewniała mieszkańców i przybyszy o bezpiecznym grodzie. Nazwa bramy wywodziła się od ulicy Węgierskiej – głównego traktu komunikacyjnego, który z krośnieńskiego rynku prowadził na Węgry.
Kolejnym oglądanym obiektem jest budynek Urzędu Miasta usytuowany naprzeciw sądu. Wcześniej mieścił się tu Urząd Powiatowy. Gmach wybudowano w latach 1901-1904 według projektu Oskara Łozińskiego. Budynek jest piętrowy o cechach secesyjnych. Siedzibą władz powiatowych, mimo licznych zmian ustrojowych, budynek był do 1975 roku. Po utworzeniu województwa, aż do 1986 roku mieściły się w nim władze wojewódzkie, a od 1991 władze miasta. Przed gmachem wznosi się pomnik Ignacego Łukasiewicza. Dzieło powstało w 1932 roku i jest dłuta Jana Raszki. Pomnik twórcy światowego przemysłu naftowego został usytuowany na skwerze przy siedzibie ówczesnej Rady Powiatowej. Został odsłonięty podczas uroczystości upamiętniającej 50. rocznicę śmierci wielkiego wynalazcy. W imprezie wzięło udział około 100 tysięcy osób. Zniszczony w roku 1939 przez Niemców, został odbudowany w roku 1973 przez władze polskie (na zdjęciu 28 widoczny z lewej strony).
Obok pomnika znajduje się kościół i klasztor oo. kapucynów (29). Jest to budowla barokowa, z kamienną fasadą, kolebkowym sklepieniem i przylegającymi pomieszczeniami klasztornymi, obecnie siedziba Parafii Podwyższenia Krzyża Świętego. Kapucynów sprowadzono do Krosna w roku 1753 dzięki staraniom fundacji kapucyńskiej, utworzonej m.in. przez Jana Klemensa Branickiego, donatora parcel pod kościół i klasztor, wojewody krakowskiego, oraz Aleksandra Jaworskiego, byłego rejenta sanockiego i Wacława Sierakowskiego, biskupa przemyskiego. Prace przy wznoszeniu kościoła według projektu kapucyna o. Innocentego Bartha rozpoczęto w roku 1771, a dziesięć lat później kościół stanął bez sklepienia. Wykonano je dopiero w 1809 roku, gdyż wcześniej musiano wstrzymać prace budowlane z powodu zagrożenia związanego z kasatą zakonu. Aktu konsekracji świątyni pw. Podwyższenia Krzyża Świętego dokonał w roku 1811 biskup przemyski Antoni Gołaszewski. Kościół jest jednonawowy, z dwukondygnacyjną fasadą. Wyposażenie drewniane, zgodnie z przepisami zakonnymi. W ołtarzu głównym znajduje się łaskami słynący rokokowy wizerunek Jezusa Ukrzyżowanego (II połowa XVIII wieku). Ołtarze boczne są dziełem miejscowego snycerza S.Janika (1896-99). W czasie I wojny światowej (1916) austriacka firma „Bracia Rieger” zamontowała obecny instrument organowy. Równocześnie ze świątynią stanął klasztor. Nieco później urządzono dziedziniec przedkościelny. Otacza go ogrodzenie z początku XIX wieku, z oryginalnymi rzeźbami świętych męczenników – Wojciecha i Jana Nepomucena. Pośrodku dziedzińca stanęła na kolumnie kamienna figura Matki Bożej oraz wykonano stacje Drogi Krzyżowej (1866). Parafię przy klasztornej świątyni erygował w roku 1969 bp. Ignacy Tokarczuk, ordynariusz diecezji przemyskiej.
Opuszczamy teren świątynno-klasztorny i powtórnie wracamy na Plac Konstytucji 3 Maja. Przystajemy przy zabytkowym Domu Leników. Wzniesiony w stylu klasycystycznym w I połowie XIX wieku. Będąc własnością przedsiębiorcy Edmunda Stawickiego, mieścił urząd pocztowy (do 1905 roku). Od roku 1892 działała w nim pierwsza krośnieńska drukarnia, założona w roku 1888 przez drukarza Wojciecha Lenika. Funkcjonowała do 1990 roku. Obecnie ma tu gabinet lekarski jeden z potomków drukarza.
Następnie idziemy na ulicę Piotra Skargi, aby zobaczyć historyczny gmach dawnej Szkoły Realnej, obecnie siedzibę Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika. Dom jest murowany z cegły, zdobiony detalami kamiennymi, a został wzniesiony w latach 1904-1905 według projektu architekta Bolesława Mańkowskiego. Jest dwupiętrowy, z poddaszem, podpiwniczony, z wewnętrznym dziedzińcem. Na elewacji budynku, na wysokości I piętra widoczny jest zegar słoneczny z napisem Kopernik. Naprzeciw budynek Zespołu Szkół Architektoniczno-Budowlanych oraz Technikum im. Jana Sas Zubrzyckiego. Patron szkoły to wybitny polski architekt, teoretyk architektury i konserwator sztuki. Mieszkał w Krakowie, potem we Lwowie, gdzie zmarł. Z Krosnem był związany głównie swoimi projektami architektonicznymi. Realizacje Zubrzyckiego na terenie Krosna i okolic to kilka kościołów (Trześniów, Jedlicze, Lubatowa, Miejsce Piastowe) oraz budowli świeckich: w Krośnie – dom rzeźbiarza Andrzeja Lenika (1897), malarza Stanisława Bergmana (1904), Stanisława Lenika (1907), ochronka sióstr józefitek (1912), dom adwokata Wincentego Orlewicza (1933). W roku 1909 przeprowadził restaurację kościoła farnego w Krośnie. Pozostawił niedokończoną pracę z 1902 roku Krosno i jego zabytki architektoniczne.
Udajemy się (już samochodem) w stronę lotniska, parkując na ulicy Czajkowskiego w pobliżu Prywatnego Muzeum Podkarpackich Pól Bitewnych. Jest placówką muzealną gromadzącą, przechowującą, konserwującą i eksponującą zbiory związane z bitwami, które miały miejsce na Podkarpaciu w latach 1914-45. Opracowuje je także historycznie i kataloguje. Aktualnie wystawy muzealne tworzy około dwa tysiące eksponatów. A ich liczba systematycznie rośnie. Zbiory są eksponowane w formie stałych wystaw w budynku głównym oraz na wystawie półplenerowej na terenie posesji i w graniczącym z nią schronie przeciwlotniczym z okresu II wojny. Prezentowanych jest tu 13 postaci żołnierzy armii walczących na Podkarpaciu w okresie wojen światowych w oryginalnym umundurowaniu, oporządzeniu i z pełnym uzbrojeniem. Jest również pokazane wyposażenie izby koszarowej Szkoły Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich, funkcjonującej w Krośnie w latach 1938-39, oraz kolekcja przeróżnych pocisków i hełmów. A także wystawa „Dukla 1944”, obrazująca największą bitwę stoczoną na Podkarpaciu.
Opuszczamy urokliwe Krosno, bardzo zadbane i czekające na turystów, i ruszamy w stronę Dukli. Zatrzymujemy się w Bóbrce, przed bramą prowadzącą do Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazowniczego im. Ignacego Łukasiewicza. Jest zlokalizowane na terenie dawnej kopalni (nadal działającej), otwartej w 1854 roku. Jej założycielami byli Ignacy Łukasiewicz oraz Tytus Trzecieski i Karol Klobassa-Zrencki. Była to pierwsza na świecie kopalnia, w której wydobywano ropę naftową. Obserwujemy wieże wiertnicze, kamienny obelisk ustawiony pośrodku kopalni przez I. Łukasiewicza w 1872 roku na pamiątkę jej założenia. Zachowały się dwa oryginalne szyby naftowe z XIX wieku o imionach „Franek” i „Janina”. Muzeum zajmuje obszar ponad 20 hektarów. Oglądamy m.in. XIX-wieczne kopanki, w których można zobaczyć naturalną ropę naftową, czyli czarne złoto, unikatowe urządzenia związane z przemysłem naftowym, rafineryjnym i gazowniczym, pochodzące z XIX i XX wieku, w tym kotłownię z końca wieku XIX, wiertnicę z 1885 roku, pompy, sprężarki. Dzięki technice przenosimy się w czasy, kiedy w kopalni pracował sam wynalazca lampy naftowej, Łukasiewicz. Jego związki z Krosnem są widoczne. Poza utworzeniem kopalni ropy naftowej, był założycielem Towarzystwa Zaliczkowego. W znaczący sposób przyczynił się do rozwoju Krosna i okolic.
Z Bóbrki jedziemy do Dukli, która prawa miejskie uzyskała w 1380 roku. Parkujemy na zapleczu zespołu pałacowo-parkowego. Pierwotny zamek wzniósł około połowy wieku XVI Jan Jordan herbu Trąby, ale obiekt znalazł się wkrótce w ruinie. Na jego miejscu Franciszek Bernard Mniszech, starosta sanocki w latach 1636-38, wzniósł nową rezydencję w typie palazzo in fortezza. Lata 1764-65 to okres przebudowy i rozbudowy pałacu, z inicjatywy Jerzego Mniszcha, marszałka nadwornego koronnego i jego żony Marii z Brühlów. Wówczas powstała późnobarokowa rezydencja magnacka w stylu francuskim. W latach 60. i 70. XVIII wieku pałac był ważnym ośrodkiem życia kulturalnego i politycznego w ówczesnej Polsce. Po zniszczeniach wywołanych pożarami ówczesny właściciel – Cezary Męciński podjął w 1875 roku prace budowlano-rekonstrukcyjne, które w znacznym stopniu zatarły oryginalne cechy budowli. W roku 1925 pałac przeszedł w posiadanie rodziny Tarnowskich. Po ostatniej wojnie urządzono w nim muzeum historyczne, a w jego otoczeniu rozmieszczono ekspozycję sprzętu wojskowego, głównie działa z czasów II wojny światowej. Park, niegdyś w stylu francuskim, pomimo zaniedbania wart jest krótkiego spaceru. W kaplicy grobowej na jego terenie spoczywają: Cezary Męciński (syn Wojciecha), Adam Męciński i jego żona Józefa Męcińska z Kuczyńskich oraz ks. Stanisław Puszet – cioteczny brat Adama Męcińskiego, honorowy kanonik, katecheta gimnazjalny w Krakowie – zmarły w Dukli w 1907 roku. Same zabudowania pałacowe wymagają dalszych prac renowacyjnych, a zbiory muzealne uzupełnienia. Do roku 1939 w pałacu znajdowała się bogata galeria obrazów, rzeźb, pokaźna kolekcja kielichów i srebrnych pucharów oraz militariów orientalnych. Niestety w czasie wojny i w okresie tuż po jej zakończeniu pałac został zniszczony, a zbiory rozkradzione. Warto zaznaczyć, iż we wrześniu 2012 roku cały zespół pałacowo-parkowy odzyskali spadkobiercy Stanisława Tarnowskiego. Muzeum, funkcjonujące od 1984 roku, wydzierżawiło główny budynek oraz część dziedzińca, dzięki czemu może kontynuować swoją działalność.
Jedziemy teraz zobaczyć kościół klasztorny pw. św. Jana z Dukli. Po beatyfikacji Jana z Dukli około 1733 roku zarząd prowincji ruskiej bernardynów powziął myśl, by założyć klasztor w rodzinnej miejscowości błogosławionego. Do tego projektu przychylił się ówczesny właściciel Dukli, Józef Wandalin Mniszech. Wsparcie finansowe obiecał również Józef Bukowski, chorąży sanocki. W roku 1741 zarząd prowincji przejął fundację. W krótkim czasie powstał drewniany kościółek pw. bł. Jana z Dukli wraz z klasztorem, poświęcony zaledwie rok później. W latach 1761-64 trwała budowa murowanego kościoła i klasztoru, który ufundował Jerzy August Mniszech, syn Józefa. Do kościoła sprowadzono w 1743 roku ze Lwowa relikwie bł. Jana. Rok 1835 okazał się tragiczny, pożar spowodował potężne spustoszenie w klasztorze i kościele. Odbudowa trwała długo. Dopiero na przełomie XIX i XX wieku doprowadzono kościół do okazałego wyglądu. Wyremontowano również zabudowania klasztorne. Wtedy też powstała polichromia w nawie głównej, przedstawiająca życie i kult patrona. W kościele znajduje się kaplica relikwii św. Jana z Dukli. Zostały przywiezione ze Lwowa po II wojnie światowej. Przystajemy na chwilę modlitwy, w pełni świadomi, że przed laty, 9 czerwca 1997 roku przy tych relikwiach modlił się nasz papież Jan Paweł II, podczas swojej VI pielgrzymki do Ojczyzny. Następnego dnia dokonał w Krośnie uroczystej kanonizacji bł. Jana z Dukli, ogłaszając go świętym Kościoła Powszechnego. Przypomniał wówczas, że tu bł. Jan urodził się około 1414 roku, w młodości prowadząc pustelniczy tryb życia. Potem przystąpił do zakonu franciszkanów w Krośnie i tu otrzymał święcenia kapłańskie. Po kilku latach przeniósł się do Lwowa, gdzie zmarł 29 września 1484 roku, otoczony opinią świętości. Pochowany we Lwowie w kościele bernardyńskim. Według relacji świad- 35 ków oblężenia Lwowa w roku 1648, Jan z Dukli przyczynił się do ocalenia miasta przed atakami wojsk Chmielnickiego i Tuhajbeja.
Opuszczamy kościół ojców bernardynów i plac przykościelny, i jedziemy pod kolejny obiekt sakralny – Kościół pw. św. Marii Magdaleny. Imponuje okazałą dzwonnicą i stylowym późnobarokowym wyglądem. Został wzniesiony w latach 1742-47, z wykorzystaniem wcześniej istniejącej gotyckiej świątyni (stanowiącej prezbiterium). Kościół ulegał dwukrotnie zniszczeniu (w połowie XVIII wieku i w 1944 roku) i był dwukrotnie odbudowywany. Wyposażenie wnętrza reprezentuje styl rokokowy z lat 1771-73, zaś polichromia pochodzi z około 1788 roku. Świątynia posiada również liczne obrazy, rokokowe rzeźby i epitafia, m.in. marmurowy nagrobek Marii Amalii z Brühlów Mniszchowej z 1773 roku, czy grobowiec z czarnego marmuru Franciszka Stadnickiego (1742-1810) – kawalera Orderów Orła Białego i św. Stanisława, konfederata barskiego, obrońcy Krakowa, rotmistrza i posła na Sejm Ziemi Wieluńskiej.
W podziemiach krypty grobowe właścicieli Dukli.
Spod kościoła idziemy na znajdujący się w pobliżu Rynek, gdzie stoi zabytkowy ratusz (36). Został zbudowany w XVII wieku, a przebudowany w XIX. Do dnia dzisiejszego zachował relikty pierwotnego budynku. Są to sklepienia kolebkowe z lunetami i kolebkowo-krzyżowe w piwnicach, i na parterze budynku. Budowla jest murowana, piętrowa, z trzykondygnacyjną elewacją frontową, zakończoną szczytem ozdobionym neogotyckimi wieżyczkami. Przez wiele lat ratusz był siedzibą Gminnego Ośrodka Kultury, w roku 2006 odzyskali go przedwojenni właściciele, rodzina Tarnowskich. Od lutego 2009 roku budynek jest wykorzystywany przez właścicieli do celów komercyjno-handlowych. Znajdują się w nim kawiarenka, kolektura totolotka, sklep z odzieżą używaną i antykami. W pierzejach Rynku kamieniczki z XIX i XX wieku, odbudowane po wojnie z ruin. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się dukielskie piwnice znajdujące się pod Rynkiem.
Następny punkt programu to Zyndranowa, a w niej Muzeum Kultury Łemkowskiej. Oprowadza nas po nim sympatyczna p. kustosz zapoznając z łemkowską sztuką ludową. Towarzyszy nam czteroosobowa grupa turystów z Kalisza. Poznajemy opowiadaną przez kustosz historię powstania tego jedynego prowadzonego przez Łemków muzeum. Otóż zaraz po wojnie, w 1945 roku Łemkowie zostali wywiezieni z Podkarpacia. Część z nich do ZSRR, pozostałych deportowano na ziemie zachodnie. Rozpoczął się proces dewastacji zabytków kultury łemkowskiej: cerkwi, kapliczek, zagród. Po roku 1956 pozwolono niektórym Łemkom tu wrócić. Uczynił to także Teodor Gocz. Zamieszkał w rodzinnej zagrodzie pradziadka, Teodora Kukieła, gromadzkiego pisarza zmarłego w 1955 roku. W roku 1968 przeniósł się do wybudowanego nowego domu, w starej zaś „chyży” i stajni urządził Izbę Pamiątek Kultury Łemkowskiej. Izba ta powiększała swoje zbiory, dynamicznie się rozwijając. Po śmierci Gocza była prowadzona przez radę muzealną przekształconą w Towarzystwo na Rzecz Rozwoju Muzeum Kultury Łemkowskiej. Głównym obiektem skansenu jest chyża Teodora Kukieła, pochodząca z 1860 roku (37). Do kurnej chaty w 1901 roku dobudowano kuchnię oraz komin. Wnętrze chaty jest rekonstrukcją biura (kancelarii) pisarza wiejskiego z archiwaliami, starymi banknotami i monetami, książkami, listami, dokumentami i zdjęciami z terenu Łemkowszczyzny. Jedną z izb zajmuje biblioteka. W osobnym pomieszczeniu, tzw. komorze, zgromadzono eksponaty sakralne. Znajduje się też tu ciekawa ekspozycja strojów ludowych, kolekcja pisanek zdobionych w tradycyjne łemkowskie wzory. Muzeum ma także eksponaty związane z pamiątkami wojennymi po operacji na Przełęczy Dukielskiej: mundury, hełmy, broń, odłamki, mapy. Są w muzeum interesujące wystawy: grafik autorstwa Wasyla Madzelana zatytułowana „Łemkowski ikonostas” oraz „Cerkwie malowane” Teodora Kuziaka. W osobnej salce oglądamy ekspozycję szat liturgicznych (38). W obrębie skansenu jest ponadto studnia z żurawiem, wiatrak z Wapiennego, kuźnia z Zyndranowej, z paleniskiem, miechem, kowadłem i zestawem narzędzi kowalskich, kapliczka. Poza skansenem stoi chata żydowska, jedyna ocalała w tym regionie Polski, dawna własność rodziny Zalmana. Urządzono w niej ekspozycję judaiców. Obok chaty zgromadzono potrzaskane macewy, z których niegdyś, odwróconych napisami do spodu, układano dukty. Od roku 1992 skansen jest organizatorem dorocznego święta Tradycji Łemkowskiej na Pograniczu Kultur Od Rusal do Jana. Rokrocznie biorą w nim udział Łemkowie z Polski, zagranicy oraz turyści.
Opuszczamy Muzeum w Zyndranowej w przeświadczeniu, że wzbogaca ono kulturę narodową i stanowi istotny element integrujący rozrzuconą po świecie społeczność łemkowską. Przy pożegnaniu z grupą turystów z Kalisza wręczam w prezencie kilka moich książek i wyruszamy w stronę Nowego Żmigrodu. Jedziemy malowniczą drogą prowadzącą przez pewien czas niedaleko granicy ze Słowacją, przez Tylawę, Mszanę, skąd odbijamy na północ. Po chwili mijamy widoczny po 39 prawej stronie drogi bajecznie wyglądający budynek sakralny (39). To dawna łemkowska cerkiew w Chyrowej pw. Opieki Bogurodzicy. Obecnie pełni funkcję rzymskokatolickiego kościoła filialnego pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Nie jest znana dokładna data wybudowania tej dawnej cerkwi. Na nadprożu portalu babińca umieszczona została data 21 czerwca 1780 r. i tę datę najczęściej przyjmuje się za moment powstania świą-
tyni. W 1932 roku cerkiew została gruntownie wyremontowana, a jej wnętrze ozdobiono barwną polichromią. Piętnaście lat później przejęła ją rzymskokatolicka parafia w Dukli. Budowla niszczała na skutek braku remontów. W 1982 roku rozpoczęto nawet rozbiórkę obiektu, jednak szybko została ona wstrzymana. Rok później cerkiew przejęła parafia w Iwii. Remont świątyni rozpoczęto dopiero pod koniec lat osiemdziesiątych XX wieku. Cerkiew w Chyrowej jest świątynią orientowaną, trójdzielną. Prezbiterium, podobnie jak sąsiadująca z nim zakrystia, murowane. Sama nawa i babiniec są drewniane i mają konstrukcję zrębową. Pomiędzy nawą a prezbiterium znajduje się rokokowy ikonostas.
Ruszamy w dalszą drogę. Po chwili docieramy do Nowego Żmigrodu. Zatrzymujemy się w centrum miasteczka, przed Muzeum im. Leona Karcińskiego, ostatniego burmistrza miasta (Nowy Żmigród był miastem od 1331 do 1934 r.), zmarłego w 1938 roku. Mieści się w budynku dawnego zajazdu, zwanego „starą gminą”. Ten swoisty matecznik miejski został otwarty w 2016 roku z inicjatywy Towarzystwa Miłośników Nowego Żmigrodu i jest przez to stowarzyszenie prowadzony. Już w wieku XVIII istniał w tym miejscu drewniany budynek pełniący rolę karczmy-zajazdu. Służył jako miejsce postoju dla kupców i rzemieślników wyjeżdżających na Ruś i Węgry, lub przybywających ze wschodu do Krakowa i Sącza. Obecny, już murowany, istniał w połowie XIX wieku. Pomimo przeróbek na przełomie wieku XIX i XX zachował czytelny układ pomieszczeń parteru. Ulegający systematycznej degradacji budynek w roku 2007 przekazano do dyspozycji lokalnego towarzystwa regionalnego. Znalazło tu swoją siedzibę i po okresie kilkuletniego gromadzenia zbiorów otworzyło muzeum regionalne. W jednej z sal oglądamy sprzęt i wyposażenie wojskowe. Jest także sala pamiątek łemkowskich oraz eksponaty związane z historią i kulturą żydowską. Bogato prezentowany jest dział historyczny dotyczący dziejów Konfederacji Barskiej. Na ścianach widoczne portrety przywódców barskich – Kazimierza Pułaskiego, Karola Stanisława Radziwiłła, a także króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Jest też sala poświęcona historii miasteczka, z bogatą dokumentacją fotograficzną. W sieni dawnego zajazdu zachowano oryginalny bruk i kamienne ściany z XVIII wieku. Jest też pokazana wystawa poświęcona życiu codziennemu Pogórzan.
Na zewnątrz budynku obelisk poświęcony uczestnikom powstania styczniowego oraz okazałe popiersie Kazimierza Pułaskiego (41), a na cokole poza jego nazwiskiem i datami 1745-1779 (latami życia generała) napis Konfederatom barskim poległym w walce za wiarę i Rzeczpospolitą w 250 rocznicę zawiązania konfederacji barskiej. Jego autorem jest rzeźbiarz rzeszowski Marian Szajda. Pomnik odsłonięto 13 maja 2018 roku. Mieszkańcy Nowego Żmigrodu docenili związki generała z ich regionem oraz jego znaczenie dla konfederatów barskich. Pułaski w Nowym Żmigrodzie stoczył dwie bitwy z wojskami rosyjskimi. W Grabiu, gdzie generał został ranny, wyeksponowano jeden z bastionów. W samym Nowym Żmigrodzie udało się także zrekonstruować redutę konfederatów na Matarce (stanął tam krzyż i tablica informacyjna).
Udajemy się na spacer po rynku dawnego miasteczka. Utrwalam stojący na nim Pomnik herbu Nowego Żmigrodu na pieczęci miejskiej (42) z roku 1566. Został ufundowany przez społeczeństwo miasteczka w roku 1976. Przedstawia smoka, najpewniej uosabiającego, wg dawnych opowieści, przechodzących przez te tereny w IX wieku Madziarów zdążających na Nizinę Panońską, kojarzących się ze śmiertelnym zagrożeniem.
Na zdjęciu w tle murowany Kościół pw. śś. Piotra i Pawła z 1700 roku, kilkakrotnie odbudowywany, m.in. w latach 1643, 1843 i 1857. Przy kościele wysoka XIX- wieczna dzwonnica.
Opuszczamy Nowy Żmigród i wyruszamy na trasę do Krosna. Po drodze chcemy odwiedzić jeszcze Muzeum Kultury Szlacheckiej we wsi Kopytowa. Wkrótce jesteśmy na miejscu, parkujemy na zapleczu dworu, w którym znajduje się to muzeum. Utrwalam jego wygląd od strony ogrodu (43). Po chwili oprowadzani przez właściciela, Andrzeja Kołdera zwiedzamy jego wnętrze oraz słuchamy opowieści o wiosce, dworze i urządzonym w nim mateczniku. Kopytowa to wieś należąca niegdyś do klasztoru cystersów w Koprzywnicy. W końcu XVIII wieku majątek nabyła rodzina Kotarskich i dokonała rozbudowy istniejącego modrzewiowego dworu, powiększając jego bryłę. Równocześnie wokół dworu utworzono park krajobrazowy. W latach 1894-1960 dwór i folwark należał kolejno do: Rozwadowskich, Malinowskich i Brzeskich. Maria Trznadel (z domu Brzeska) mieszkała w nim do roku 1965. W następnych latach obiekt zmieniający kolejnych właścicieli systematycznie ulegał niszczeniu. Na szczęście dalszy proces degradacji został zahamowany w roku 1996, kiedy to nabył go jego obecny właściciel – Andrzej Kołder. Z dumą podkreśla, że udało mu się do roku 2009 dokonać nie tylko rewitalizacji obiektu, ale doprowadzić do otwarcia w nim Muzeum Kultury Szlacheckiej. I dokonał tego nie zawodowy muzealnik, ale ceramik z pasją oddający się kolekcjonerstwu. Kiedy spacerujemy po pokojach dworu, gospodarz prezentuje swoje zbiory, okraszając opowieść anegdotą. Na ścianach wiszą kobierce oraz obrazy przedstawiające naszych bohaterów: księcia Józefa Poniatowskiego, naczelnika Tadeusza Kościuszkę. Z jednego z obrazów patrzy na mnie hrabia Aleksander Fredro, nasz genialny komediopisarz, autor m.in. Zemsty, której akcja dzieje się w pobliskim zamku Kamieniec w Odrzykoniu. Andrzej Kołder informuje przy okazji, że prowadzi od roku 1997, po wygraniu przetargu na zagospodarowanie zamku Kamieniec, jako dzierżawca obiektu prace renowacyjne. Dzięki nim zabytkowe mury zamku ożyły. W jednym z pokojów znajduje się szafka intarsjowana czarnym dębem, która w rzeczywistości maskuje tajemne przejście do kuchni i spiżarni. Oglądamy kontusz szlachecki oraz podziwiamy na parkietach tafloych meble polskie z różnych epok. Towarzyszą im dobrane wiekiem tkaniny, broń, porcelana. Niekłamanym powodem do dumy właściciela muzeum wnętrz rezydencji szlacheckich jest zlokalizowany w części centralnej obiektu XVIII-wieczny komin nogawicowy. Na koniec spaceru po pokojach dworu utrwalam jeszcze gospodarza na tle portretu Tadeusza Kościuszki.
Okazuje się, iż mamy wspólnych znajomych, przyjeżdżał do niego wielokrotnie Wojciech Siemion, także i mój serdeczny znajomy, częsty bywalec Zagnańska. Jedną z sal muzeum w Kopytowej wyposażył Ryszard Janiak, utytułowany kolekcjoner łódzki, a w piwnicach dworu jest Piernikarnia Kopytowska, w której można wziąć udział w warsztatach pieczenia pierników. Żegnamy sympatycznego gospodarza i wyruszamy w dalszą drogę.
Jedziemy obwodnicą Krosna i przez Korczynę docieramy do dworu w Komborni. Wieczór spędzamy w restauracji hotelowej na uroczystej kolacji, zamówionej przez najstarszą córkę Dorotę z okazji Dnia Ojca.
Następnego dnia (24 czerwca w czwartek) po śniadaniu opuszczamy hotel i ruszamy w drogę powrotną. Jak zwykle będzie to droga z licznymi przystankami na zwiedzanie. Pierwszy mamy w Konieczkowej, wsi położonej w gminie Niebylec, już w powiecie strzyżowskim. Tu zwiedzamy lokalne Muzeum Silników Stacjonarnych, pierwszą placówkę w Polsce poświęconą tym zabytkom techniki. Jest to zarazem największa udostępniona kolekcja w kraju. Większość eksponatów pochodzi z prywatnych zbiorów należących do Grzegorza Smeli i Tomasza Włodyki, lokalnych pasjonatów motoryzacji. Siedziba placówki to obiekt po miejscowym byłym kółku rolniczym. Muzeum posiada ponad 110 silników wyprodukowanych przez blisko 60 producentów. Najstarsze z nich powstały na terenie Austro-Węgier oraz w Polsce przed 1939 rokiem. Ciekawostką jest to, iż większość eksponatów jest nadal sprawna. Oprócz silników stacjonarnych w zbiorach muzeum są również zabytkowe maszyny i sprzęt rolniczy, dokumentacja oraz literatura dotycząca rolnictwa. Zbiory uzupełniają liczne akcesoria: oliwiarki, lutlampy, kanistry, pojemniki. Dostępna do zwiedzania jest także wysta wa pamiątek strażackich. Warto dodać, iż wszystkie eksponaty są uporządkowane i dokładnie zinwentaryzowane. Muzeum stanowi podręcznikowy przykład współdziałania władz samorządowych, osób prywatnych – pasjonatów historii i polskości oraz lokalnych społeczności. Akcję zapoczątkował miejscowy radny, a zarazem pasjonat historii i kolekcjoner Grzegorz Smela, który przekonał kolegów samorządowców do podjęcia uchwały (w końcu 2016 r.) dotyczącej utworzenia placówki muzealnej w pomieszczeniach dawnego, już nie funkcjonującego w Konieczkowej, Kółka Rolniczego. Po zakończeniu prac remontowo-adaptacyjnych i powołaniu fundacji o nazwie „Muzeum Silników Stacjonarnych i Techniki Rolniczej w Konieczkowej”, placówka rozpoczęła funkcjonowanie. Grzegorz Smela przyczynił się także do utworzenia w roku 2012 w budynku Szkoły Podstawowej w Konieczkowej – Muzeum Społecznego Gminy Niebylec. Można w nim podziwiać m.in. narzędzia codziennego użytku, militaria, radia, obrazy o treści religijnej, dokumenty, a także zdjęcia. Szczególne miejsce w placówce poświęcone zostało spoczywającemu na cmentarzu w Niebylcu, śp. Janowi Ziomkowi, który był osobistym kierowcą mjr. Henryka Sucharskiego, historycznego dowódcy obrony Westerplatte. W muzeum znalazło się też wiele artefaktów związanych z udziałem mieszkańców tutejszej gminy w działaniach wojennych obu wojen światowych.
Z Konieczkowej jedziemy do miejscowości Blizne. Wracamy więc do Lutczy i przez Domoradz drogą na Brzozów po kwadransie jazdy docieramy na miejsce. Interesuje nas zabytkowy Kościół pw. Wszystkich Świętych. Ta gotycka drewniana perełka została postawiona przed 1470 rokiem. Z tego roku pochodzi najwcześniejsza wiarygodna wzmianka o tym obiekcie (są sugestie, że kościół zbudowano nawet przed rokiem 1366). Budowla została otoczona wieńcem starych drzew. W połowie wieku XVI i w XVII ściany kościoła ozdobiono bogatą polichromią. W I połowie XVII wieku dobudowano do kościoła wieżę. Poważny remont obiektu przeprowadzono w 1811 roku. Ostatniej restauracji obiektu dokonano w latach 1964-74. Nieco później przeprowadzono konserwację ołtarzy oraz drewnianej chrzcielnicy (w latach 1992-96) i polichromii (w latach 20002001). Kościół jest zbudowany z bali jodłowych, na kamiennym podmurowaniu. Wchodzimy do środka, utrwalam jego wnętrze (48). Wzbudzają zachwyt widoczne na zdjęciu malowidła ścienne. Przedstawiają wizerunki świętych oraz sceny ich męczeństwa. To odkryte fragmenty polichromii z lat 1549, 1649 i 1700. A także ołtarz z wieku XVII, późnogotycka ambona z 1604 roku i widoczna u góry po prawej stronie belka tęczowa z barokową Grupą Pasji. Bogate wyposażenie kościoła jest w przeważającej części barokowe. Do najcenniejszych elementów należy figura Madonny z początku XVI wieku. Ołtarz główny, podobnie jak drewniana chrzcielnica, pochodzi z I połowy wieku XVIII. Jest w kościele także tablica upamiętniająca wizytę kardynała Karola Wojtyły 10 września 1978 roku. Na zewnątrz świątyni wbudowana w ogrodzenie murowana kapliczka oraz drewniana plebania z XIX wieku, która wraz z kościołem tworzy wyjątkowo cenny zespół kościelno-plebański.
Opuszczamy Blizne i udajemy się do Korczyny, ponieważ wczoraj zaintrygował nas przy przejeździe przez tą miejscowość dwór Szeptyckich przy
ulicy Spółdzielczej. Mieszkał w nim od maja 1926 roku do swojej śmierci (1950) gen. Stanisław Szeptycki. W okresie PRL w dworku tym mieściły się m.in. przychodnia zdrowia oraz izba porodowa. Z czasem obiekt popadł w ruinę. W roku 2013 rozpoczęto gruntowną renowację i od roku 2017 jest siedzibą Gminnego Ośrodka Kultury. Stanisław Szeptycki to postać legendarna. Hrabia, generał major Cesarskiej i Królewskiej Armii, generał broni Wojska Polskiego urodził się w roku 1867, w latach 1914-16 dowodził III Brygadą Legionów. Od listopada 1918 roku w Wojsku Polskim, gdzie był m.in. szefem sztabu generalnego, dowódcą Frontu Litewsko-Białoruskiego i dowódcą 4 Armii w 1920 roku. W roku 1923 sprawował urząd ministra spraw wojskowych. Z wojska odszedł po przewrocie majowym i zamieszkał w Korczynie, gdzie zmarł 9 października 1950 roku. Spoczął na miejscowym cmentarzu. W otwartym w roku 2018 Muzeum Ziemi Korczyńskiej (w GOK-u) jedno z pomieszczeń jest poświęcone generałowi Szeptyckiemu, wnukowi słynnego Aleksandra Fredry, synowi Zofii, córki komediopisarza. Na ścianie na miejscu centralnym jego portret, po bokach jego antenatów oraz w gablocie pamiątki rodziny Szeptyckich. W muzeum są także artefakty po św. Józefie Sebastianie Pelczarze, tu urodzonemu 17 stycznia 1842 roku oraz listy i zdjęcia związane z właścicielami zamku Kamieniec. Muzeum Ziemi Korczyńskiej to skarbnica wiedzy o historii tej ziemi. Jest w nim także sala prezentująca kolekcję sprzętów i wyrobów tkackich oraz wystawa „Korczyna naszych przodków”. Można na niej obejrzeć archiwalne fotografie i pocztówki oraz eksponaty ofiarowane przez Andrzeja Kołdera z Kopytowej: maszynę tkacko-dziewiarską z XIX wieku, dokumentację folwarków korczyńskich z końca XVIII wieku oraz list wspólnoty żydowskiej do ówczesnego właściciela Korczyny Józefa Jabłonowskiego (przełom XVIII i XIX wieku).
Następnie udajemy się (obwodnicą Krosna) do Krościenka Wyżnego. Tu w dworze u Leona Jabłonowskiego jego siostra, Zofia Skarbkowa (późniejsza babka gen. Szeptyckiego) po zaślubinach w dniu 10 listopada 1828 roku z Aleksandrem Fredrą miała ucztę weselną. Niestety dwór Jabłonowskich jest niedostępny dla turystów. Odwiedzam więc Izbę Muzealną (50) usytuowaną naprzeciw Kościoła pw. św. Marcina. Budynek Izby, zbudowany z drzewa modrzewiowego, pochodzącego z rozebranego starego kościoła, jest datowany na początek XX wieku. Pierwotnie mieściła się w nim organistówka, a później sala katechetyczna. Izba Muzealna powstała w latach 90. XX wieku z inicjatywy miejscowego Koła Gospodyń Wiejskich, w tym dzięki osobistemu zaangażowaniu znanej regionalistki Zofii Przybyły. W trzech salach ekspozycyjnych są zaprezentowane przedmioty związane z historią i kulturą wsi podkarpackich. Oglądamy wyposażenie tradycyjnej chaty z przedmiotami codziennego użytku, stroje ludowe, a także eksponaty związane z warsztatami tkackim, szewskim oraz sprzęt kuchenny, wyposażenie szkolne, stare fotografie rodzinne, a także księgozbiór liturgiczny ze starego kościoła (funkcjonującego w latach 1450-1911). Z Krościenka, udając się śladami Fredry, jedziemy na zamek Kamieniec, po drodze przejeżdżając przez słynną miejscowość Odrzykoń, gdzie w kilku pomieszczeniach Domu Strażaka, w bliskim sąsiedztwie Kościoła św. Katarzyny jest zlokalizowane Muzeum Wsi. Prowadzi je tutejsze Stowarzyszenie Odrzyniaków. Dom Strażaka to dawny Dom Ludowy. Wybudowany w międzywojniu służył przez lata mieszkańcom wsi jako miejsce spotkań, zabawy czy świętowania ważnych uroczystości. Od sierpnia 1998 roku to siedziba muzeum regionalnego. Zgromadzono w nim liczne eksponaty związane z historią Odrzykonia i pobliskiego „Kamieńca”, zbiory etnograficzne, wyroby rzemiosła ludowego, dawny sprzęt strażacki, dokumenty, zdjęcia, pamiątki, stroje ludowe, stare narzędzia, instrumenty muzyczne. Te eksponaty są świadectwem dawnego życia mieszkańców, ukazują ich korzenie, pokazują tradycję kulturową oraz przybliżają młodzieży wiedzę o regionie. To dobry kierunek działalności, gdyż w ten sposób jest utrwalane przywiązanie do tradycji i polskości. W tym przekonaniu utwierdza turystę wmurowana na jednej ze ścian Domu Strażaka tablica upamiętniająca postać ks. płk. Józefa Panasia (1887-1940), kapelana Legionów Polskich, wybitnego duszpasterza, a także działacza ludowego, polityka, publicysty, urodzonego w 1887 roku w Odrzykoniu, a zmarłego (prawdopodobnie) we Lwowie w 1940 roku. Jedziemy obok pozostałości zamku Kamieniec. Na chwilę przystajemy i patrząc na ruiny zastanawiamy się nad zmiennością dziejów i ludzkich losów. Wybudowany w wieku XIV zamek, przeżywał okres świetności w wiekach XV-XVI. Na początku XVI wieku został podzielony między dwa rody – Kamienieckich i Bonarów, jako tzw. zamek wyższy i niższy. Okres podwójnych właścicieli zamku, to ciągły czas zatargów i sporów: o studnię, o grunty, o kaplicę zam kową, o sądy. Wiele było nienawiści i gniewu. Dopiero małżeństwo Mikołaja Firleja z Zofią Skotnicką przerwało niezgodę i zwady na odrzykońskim zamku. Literackim przejawem tych wydarzeń jest Zemsta Aleksandra Fredry, który również przez związki rodowe związany był z tym miejscem. W połowie wieku XVII zamek został najechany i zniszczony przez wojska Jerzego Rakoczego. Dzieła dalszego zniszczenia dokonali Szwedzi w 1702 roku, a stacjonujące tu w następnych latach wojska rosyjskie dokonały reszty. Obecnie to trwała ruina.
U podnóża zamkowego, na wprost bramy wjazdowej, na bardzo prostym, surowym ociosie skalnym znajduje się skromna kapliczka z figurą Chrystusa Frasobliwego, zwieńczona żelaznym krzyżem. Treść przymocowanej do skały tablicy wyjaśnia jej wotywny charakter Dziękując Panu Bogu za ocalenie ociosu skały dokonał i tablicę ufundował w 1866 r. Kazimierz Białas (1829-1889). Przez wiele lat to skromne miejsce stanowiło w obrębie zamku odrzykońskiego, dotkniętego ruiną, widoczny ślad dziękczynnej chwały Bożej. W roku 1998 staraniem korczyńskiego proboszcza ks. Stanisława Władyki, za tą kapliczką powstało piękne „Echo Lourdes”– jest to artystycznie zagospodarowana motywami religijnymi wielka skała o niepowtarzalnym uroku. Centrum stanowi scena objawienia Najświętszej Maryi Panny św. Bernadecie. Umieszczone zostały tablice Bożych Przykazań, niżej skrót orędzia Matki Bożej z Lourdes. W podnóże skały jest wkomponowana XIV stacja Drogi Krzyżowej, która wybudowana przez korczyńskich parafian i duszpasterzy na Wielki Jubileusz 2000 roku, bierze swój początek w samej Korczynie, a tu się właśnie kończy (53). Ze skałą związany jest zadaszony ołtarz polowy, jako szczególne miejsce modlitwy. Modlitewne miejsca zamku odrzykońskiego w swej wymowie historycznej i obecnej ożywiają jego ruiny duchem wiary i pobożności, pobudzają do zadumy i refleksji. Po chwili odpoczynku ruszamy dalej.
Jedziemy teraz do Wysokiej Strzyżowskiej. Po drodze zatrzymujemy się na chwilę w Węglówce, na parkingu przy dawnej greckokatolickiej Cerkwi Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Wzniesiona w roku 1898, po 1948 została przejęta i użytkowana jako rzymskokatolicki kościół parafialny Narodzenia NMP. Obok cerkwi rośnie jeden z najpotężniejszych dębów w Polsce – dąb Poganin. Na placu kościelnym rząd kamiennych obelisków i drewnianych posągowych postaci. Sama Węglówka to wieś łemkowska, wymieniana już w 1418 roku. Była od dawna znana z występowania ropy naftowej, którą już w XVI wieku używano do oświetlania Krosna. Od roku 1888 zaczęto wydobywanie czarnego złota na wielką skalę. Stara kopalnia, roz budowana po ostatniej wojnie, należy dziś do najbardziej wydajnych na Podkarpaciu. W miejscowej szkole można obejrzeć ekspozycję poświęconą historii górnictwa naftowego. W okolicy ciekawe skałki, urwiska skalne i mała jaskinia.
Po kilkunastu minutach dalszej jazdy docieramy do miejscowości Wysoka Strzyżowska. To największa wieś gminy Strzyżów. Pierwszy dokument pisany dotyczący tej wioski pochodzi z 1277 roku. Wydał go Bolesław Wstydliwy. Najważniejszym zabytkiem jest tu Kościół pw. św. Józefa, wybudowany w stylu gotyckim w 1918 roku. Zatrzymujemy się przed folwarkiem Golcówka. Został założony w wieku XV przez cystersów. O tym, że początki golcowieckiej budowli sięgają czasów, gdy ziemiami tymi zarządzali cystersi z Koprzywnicy, świadczy zapis kronikarza „Opat Mikołaj Trebure zbudował dwór znaczny we wsi Wysoka”. Był on wówczas największym w tym regionie folwarkiem, tutejszym gospodarstwem i miejscem urzędowania sędziego cystersów. O jego znaczeniu świadczy fakt przeniesienia w to miejsce z Dobrzechowa dworu opata. Do dziś zachowały się pozostałości głównego budynku dworskiego oraz elementy budynków gospodarczych, przebudowane stajnie dworskie, drzwiczki do pieca, kafle oraz inne metalowe detale. Nie przetrwał niestety spichlerz, który spłonął przed II wojną światową. W tych klimatycznych zabudowaniach urządzono miniskansen, w którym eksponowane są przedmioty używane na co dzień w dawnym folwarku, słowem antyki będące twarzą dawnej polskiej prowincji. Oglądamy więc narzędzia kowalskie, stolarskie, zabytkowe silniki stacjonarne, potężny silnik młyński. Jest ogromna kolekcja przedmiotów codziennego użytku, w tym maszyn do szycia z przyborami krawieckimi, żelazka na dusze, radioodbiorniki. Są także prezentowane niecki, dzieżki, gliniane garnki, przybory kuchenne. Oglądać można dawne meble (kredensy, wieszaki, krzesła), zbiór starych zdjęć ze szklanych negatywów, obrazy, sprzęt liturgiczny, także militarne pozostałości ostatnich wojen, m.in. bagnety, manierki, hełmy, a także części maszyn używanych w gospodarstwie domowym.
Część kolekcji, w tym stare samochody, części pojazdów opancerzonych, fragmenty ciężkiego sprzętu rolniczego znajduje się w plenerze. Skansen w dawnym folwarku Golcówka nie tylko oferuje zwiedzanie, ale także stwarza możliwość urządzania sesji fotograficznych, które w ostatnim czasie cieszą się dużym zainteresowaniem. Warto dodać, iż powstał na bazie funkcjonującego aktualnie warsztatu napraw maszyn rolniczych, dzięki pasji kolekcjonerskiej jego właściciela Tomasza Włodyki, także miłośnika i pasjonata historii. Po obiekcie oprowadza sam osobiście, lub ktoś z jego pracowników. Polecam wizytę w tym ciekawym mateczniku polskiej kultury materialnej.
Opuszczamy skansen w Golcówce i jedziemy do Markuszowej, gdzie w Domu Ludowym znajduje się Izba Pamięci Wincentego Witosa. Placówka rozpoczęła działalność w 1989 roku. Zorganizował ją miejscowy działacz społeczny i regionalista, z zawodu ekonomista, Kazimierz Przystaś, we współpracy z nauczycielami miejscowej szkoły. Przystaś sprawował (do swojej śmierci w roku 1992) funkcję społecznego kuratora. Jest także autorem monografii rodzinnej miejscowości. Tym matecznikiem tradycji ludowej opiekuje się obecnie nauczycielka historii z pobliskiej szkoły podstawowej Magdalena Kamecka-Lenart. W Izbie, bogato wyposażonej w zbiory dokumentujące dzieje wsi, jej ludowe tradycje, odbywają się lekcje związane z historią regionalną. Można oglądać pamiątki związane z ruchem ludowym, jego przywódcami. Jest portret W. Witosa, legendarnego przywódcy chłopskiego międzywojnia, który w sierpniu 1932 roku złożył wizytę w Markuszowej, sztandar miejscowego koła ruchu ludowego, a także galeria zdjęć żołnierzy z czasów II wojny światowej oraz kolekcja przedmiotów związanych z wojskowością.
Robi się późno. Przed nami ostatni przystanek w dniu dzisiejszym. W Strzyżowie na ulicy Sobieskiego czeka na nas przyjaciel Gerard Socha. Po kawie jedziemy na pobliski cmentarz, gdzie zapalamy znicz na grobie Adasia Kluski, regionalisty, bibliotekarza, polityka, a także muzealnika, publicysty i wspaniałego kolegi. Muszę przyznać, że bardzo przeżyłem jego niespodziewane odejście. Padł ofiarą covidu w ostatnim dniu października ubiegłego roku. Miał 83 lata, ale do końca był aktywny. Przyjaźniliśmy się, od 1994 roku działaliśmy w centrali ruchu regionalistycznego, bywaliśmy u siebie. Adam uczestniczył w kilku imprezach literacko-historycznych, które organizowałem w Staszowie i w Kielcach. W roku 2004 ukazała się w Bibliotece Staszowskiej jego biograficzna książka Życiowe przemyślenia. Byłem kilkakrotnie na przełomie XX i XXI wieku gościem kierowanej przez niego biblioteki w Strzyżowie. Bardzo ceniłem jego aktywność obywatelską (był w latach 1985-89 posłem na Sejm PRL) oraz kolekcjonersko-matecznikową (z jego inicjatywy powstało w Strzyżowie muzeum regionalne, którego był społecznym kustoszem). Gerard to nasz wspólny znajomy. Żegnamy się z nim i po dwóch godzinach jazdy jesteśmy w domu.
Autor tekstu: Maciej Zarębski
Rozdział III z książki Autora pt. Wojaże po Polsce cz. 4









