Na konwencji nominacyjnej w Houston w sierpniu 1992 r. republikanie starali się wyeksponować żonę prezydenta. Barbara wygłosiła przemówienie, w którym poparła „najsilniejszego, najuczciwszego, najtroskliwszego, najzdrowszego i najmądrzejszego mężczyznę na Prezydenta Stanów Zjednoczonych”. Następnie pojawiła się w towarzystwie dzieci i wnuków, podkreślając wartości rodzinne lansowane przez męża. „Rodzina — powiedziała — oznacza wzięcie się w ramiona i bycie razem”.
Kiedy siedziała w loży prezydenckiej na konwencji Partii Republikańskiej miała przypiętą czerwoną wstążkę symbolizującą poparcie dla walki z AIDS. Lecz kiedy znalazła się na podium sali zjazdowej, by przyłączyć się do męża po wygłoszeniu przez niego przemówienia akceptującego nominację, „dziwnym trafem” wstążeczki już nie miała. Prawdopodobnie nie chciała urazić konserwatywnego w większości grona delegatów.
Była przeciwna negatywnej kampanii wyborczej. Kiedy przewodniczący Partii Republikańskiej Richard N. Bond zaatakował Hillary Clinton, żonę kandydata demokratów na prezydenta, za poglądy na temat dzieci i życia rodzinnego, Barbara udzieliła mu reprymendy, mówiąc: „Ona nie ubiega się o urząd prezydenta”.
Republikanie starali się w czasie kampanii wyborczej zdyskredytować Billa Clintona, zarzucając mu różne nieudowodnione grzeszki. Zapytana, co o tym sądzi, pani Bush odpowiedziała: „Sprawa charakteru nabiera znaczeń jeśli mówimy o oszukiwaniu, kłamstwach, niedotrzymywaniu przyrzeczeń. I to są ważne sprawy. Lecz nie można ich podnosić, kiedy się nie ma na to dowodów. Nie oczernia się dobrych mężczyzn i dobrych kobiet, kiedy nie ma dowodów. Jest to wstrętne”.
W tym czasie ukazały się także informacje, że George Bush miał romans z byłą współpracownicą, Jennifer Fitzgerald. Barbara Bush zdecydowanie zaprzeczyła tym doniesieniom i określiła je mianem chorobliwych”. Powiedziała, że są to kłamstwa, które pojawiają się co 4 lata w czasie kampanii wyborczych i zbyła je żartobliwie: „Jak George może mieć romans, kiedy jest zdolny do działania tylko do godziny 22.00”.
W czasie kampanii wyborczej 1992 r. Barbara Bush nie ukrywała swojego sprzeciwu wobec programu wyborczego Partii Republikańskiej, wyraziła m.in. tolerancję dla homoseksualistów i współczucie dla samotnych matek, ofiar AIDS. Skrytykowała prasę za naruszanie prywatności życia jej męża”. Zaskoczyła również opinię publiczną oświadczeniem, że sprawa aborcji jest „osobistą sprawą” kobiety. Było to sprzeczne z platformą wyborczą, w oparciu o którą jej mąż ubiegał się o drugą kadencję”. Republikańscy działacze określili Barbarę Bush jako najlepszego polityka w Białym Domu”.
***
Powyżej zaprezentowany został fragment książki pt. „Panie Białego Domu”
Autor: prof. Longin Pastusiak
Liczba stron: 848
Wydawnictwo: Bellona









