Myślę, że prezes, którym aktualnie jest powszechnie znany i ceniony krytyk literacki JANUSZ TERMER, nie będzie mi miał za złe, że upomnę się o dalsze istnienie tej zasłużonej dla polskiej kultury organizacji, która o mało co (na ostatnim zebraniu sprawozdawczym) uległaby samorozwiązaniu, a do tego dopuścić nie wolno!
Choć prawdą jest, że „starych” członków ubywa i wiadomo dlaczego (ze względu na wiek), a nowych „jak na lekarstwo”. Poza tym ludzie, zwłaszcza młodzi, niezbyt chętnie garną się dziś do pracy społecznej.
Wiadomo też, że organizacja od dawna nie jest wspierana finansowo, choćby na skromny sekretariat i konieczne (przynajmniej comiesię) spotkania dyskusyjne o stanie polskiej i europejskiej kultury, nie pomijając oczywiście działalności informacyjno-wydawniczej.
Potrzebne są także środki na zapewnienie czynnego „polskiego” udziału w tym wszystkim, co z inicjatywy centrali SEC dzieje się we współczesnej kulturze w Europie i na świecie, a co powinno być istotą działalności POLSKIEGO ODDZIAŁU SEC.
Nie wolno dopuścić do tego, aby kiedykolwiek zabrakło polskiego głosu w sprawie różnych przedsięwzięć międzynarodowych tego Stowarzyszenia, jak też zapewnienia uczestnictwa polskich artystów i ludzi kultury w najważniejszych światowych imprezach, festiwalach czy kongresach kultury.
POLSKI SEC powinien być także (jak i inne polskie związki twórcze) ciałem opiniodawczym dla osób zajmujących się w naszym kraju tzw. mecenatem kultury, wspierającym działalność artystyczną, kulturalną i naukową poprzez różne formy udzielania tej pomocy twórcom indywidualnym i oczywiście instytucjom kultury.
Zresztą nie tylko SEC, ale wszystkie istniejące w Polsce związki twórcze: literackie, plastyczne, muzyczne, aktorskie, filmowe, a także sztuki ludowej, amatorskiej twórczości artystycznej oraz społecznego ruchu kulturalnego, a SEC dlatego, że jest organizacją, która gromadzi w swoich szeregach najbardziej zasłużonych działaczy, prominentnych twórców wszystkich dyscyplin kultury, sztuki i nauki.
Prof. Umberto Campagnoli (założyciel SEC) uważał, inicjując powstanie tej ważnej organizacji, że:
„Duch Europy przebywa we wszystkich narodach naszego kontynentu i żaden nie będzie całkowicie sobą, jeśli nie jest najpierw europejski”. A jego cechą jest – co pragnę podkreślić – JEDNOŚĆ (ale w RÓŻNORODNOŚCI, która występuje w poszczególnych krajach naszego kontynentu).
Realizacja tej zasady – to duchowy fundament politycznego i prawnego porządku „MATKI” JEDNOŚCI, jaką STANOWIĆ POWINNA (i stanowi!) Unia Europejska.
Powołam się także na założycielską myśl inicjatora „polskiego SEC” – prof. Bronisława Geremka, który podkreślał, że „Jedność Europy była odwiecznym marzeniem pokoleń”. A obecnie, m.in. dzięki prowadzonym działaniom integracyjnym – stała się rzeczywistością! Kultura w tych działaniach ma do spełnienia ogromną rolę.
I dlatego, tak istotne jest nie tylko dalsze istnienie, ale też rozwój polskiego Oddziału SEC jako głosu KULTURY POLSKIEJ w Europie, a poprzez Europę na wszystkie kontynenty.
Do czego jednak potrzebne jest zapewnienie mu (przez mecenat państwowy) niezbędnych środków materialnych na działalność bieżącą, na realizację praktycznych i spektakularnych inicjatyw zmierzających do (jak to kiedyś sformułował Michał Rusinek – jeden z wcześniejszych prezesów polskiego SEC) „wzmożenia międzynarodowego obiegu kulturalnego z udziałem polskich twórców”!
Jeszcze tak niedawno do SEC-u należały takie autorytety, jak: prof. Aleksander Gieysztor, Piotr Kuncewicz, Ryszard Matuszewski, Krzysztof Penderecki, Andrzej Strumiłło, Józef Szajna, Jan Szczepański, Wojciech Natanson, a dziś nadal są w nim, m.in.: prof. Maria Szyszkowska, Maria Wollenberg-Kluza czy wspomniany już przeze mnie Janusz Termer.
Te „szeregi” systematycznie trzeba poszerzać o nowych członków, co niewątpliwie wzmocni znaczenie naszego Oddziału w UE!
SEC mógłby także – w obecnej złożonej sytuacji politycznej w naszym kraju – przyczynić się do zmniejszenia podziału, jaki istnieje w polskich związkach twórczych i stowarzyszeniach społeczno-kulturalnych, gdyż jest organizacją hołdującą „pluralizmowi światopoglądowemu” i „wolności światopoglądowej”, czyli wartościom będącym podstawą (i warunkiem) – jak głosi od lat prof. Maria Szyszkowska – wszelkich procesów kulturotwórczych. Postulat to tym ważniejszy, że obraz naszej współczesnej i tradycyjnej kultury OD WIEKÓW STANOWI WAŻNĄ CZĘŚĆ KULTURY KONTYNENTU EUROPEJSKIEGO!
*
Korzystając z okazji, poruszę problem podziału kultury polskiej na tę „przed” i „po” przemianach politycznych w naszym kraju po roku 1990. Dotyczy on historii, a zwłaszcza dorobku twórczego wielu polskich artystów i twórców. Takiego podziału NIE POWINNO BYĆ (gdyż „kultura” jest jedna, „historii” nie zmienimy) i tym zagadnieniem też mógłby się zająć polski SEC.
By wartości dzieł kulturowych nie umierały z chwilą ich ukazania się (przecież nie ma tylko „jednego słusznego” poglądu na świat). I aby już nigdy więcej nie próbowano TWÓRCOM narzucić takiego myślenia.
Zadaniem KULTURY (choć nie odkryję pod tym względem „Ameryki”) jest też gaszenie niebezpiecznych dla świata konfliktów zbrojnych, takich jak obecnie w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie.
W tej sprawie należy organizować sesje, seminaria, sympozja i kongresy z udziałem twórców, ludzi nauki i wybitnych autorytetów, a dawno takich inicjatyw, realizowanych w duchu humanistycznym, W POLSCE NIE BYŁO! Dotyczy to też podjęcia „dialogu” na temat MOWY NIENAWIŚCI.
Jak najszybciej musimy na nowo nauczyć się rozmawiać ze sobą, aby wzajemnie się rozumieć. Bowiem KULTURA MA TO W SWOJEJ MISJI, KTÓRĄ MUSI REALIZOWAĆ: MISJĘ KOMPROMISU I TOLERANCJI.






![Karol Czejarek. Autobiografia: Moja droga przez życie [recenzja książki, tłumaczenie z j. niemieckiego]](https://przegladdziennikarski.pl/wp-content/uploads/2024/12/Karol-Czejarek-autobiografia-Kluza-218x150.jpg)




