Strona główna Historia Pomnik chwały – Grób Nieznanego Żołnierza

Pomnik chwały – Grób Nieznanego Żołnierza

0

Nieznany żołnierz Polski

Bądź nam dziś pochwalony
żołnierzu nieznany, szary –
Grają Ci wszystkie dzwony,
Szumią Ci wszystkie sztandary
I ludu wyległy miliony
Uczcić Twą śmierć i rany
Żołnierzu szary, nieznany…
Niech u Twej trumny naród stanie
W wielkim milczeniu… w ciszy.
A może wówczas -usłyszy
Husarskich skrzydeł granie
I wielki szum chorągwiany…
Idą, rycerze – bohatery
Z pod Grunwaldu, Wiednia, Samosiery
Na Twoje powitanie,
żołnierzu wielki, nieznany…
A chociaż płyną za Tobą
Żałobne kwiaty i pienia,
I dzwonów pogrzebnych bicie –
Nie idziesz z czarną żałobą,
Lecz blask Cię opromienia!
Idziesz dostojnie i dumnie,
Bo Polski poczęło się życie[1]

          Janina Królińska

                          

    Niewiele jest w Polsce obiektów o tak silnie symbolicznym znaczeniu jak Grób Nieznanego Żołnierza.  

   Stojący na placu Józefa Piłsudskiego grób – pomnik, jest hołdem narodu polskiego dla wszystkich nieznanych z imienia i nazwiska żołnierzy, którzy złożyli najwyższą ofiarę w imię wolności i miłości ojczyzny.

   Pomysł oddania hołdu, poległym w walkach nieznanym żołnierzom narodził się bezpośrednio po I wojnie światowej we Francji. Pierwszy na świecie Grób Nieznanego Żołnierza powstał w Paryżu w 1920 roku, gdzie pod Łukiem Tryumfalnym złożono zwłoki poległego w I wojnie światowej nieznanego z nazwiska i imienia żołnierza, i mogiłę opatrzono napisem: „Tu leży Nieznany Żołnierz”.

   Miejsce to stało się przedmiotem kultu i symbolem ofiarnego męstwa i wszelkich cnót żołnierskich, nie tylko Francuzów, lecz i cudzoziemców, którzy zwiedzając Łuk Tryumfalny, uważają za swój obowiązek złożyć hołd cichego poświęcenia, bezinteresownej ofiary krwi i życia dla dobra ojczyzny.

   W Polsce, gdzie po zakończeniu I wojny światowej, trwały walki  o wolność i niepodległość narodu jeszcze prawie trzy lata, a granice państwa zostały najpóźniej ustalone, kult Nieznanego Żołnierza powstał formalnie i urzędowo dopiero w 1925 roku.

   Dnia 4 kwietnia 1925 roku w Warszawie, w gmachu Ministerstwa Spraw Wojskowych, w sali Rady Wojennej przy gabinecie Ministra, odbyła się uroczystość wylosowania pobojowiska, z którego miały być ekshumowane zwłoki Nieznanego Żołnierza i złożone w mogile pod arkadami Pałacu Saskiego.

   Uroczystość losowania rozpoczął minister Spraw Wojskowych, generał dywizji Władysław Sikorski. Przemawiając między innymi powiedział:

„Zebrani tu dziś przedstawiciele rządu, wojska i społeczeństwa mają ten wysoki zaszczyt, że będą świadkami losowania pobojowiska, które uznamy za symbol wielu naszych pobojowisk. Z całej ziemi mogił i krzyżów wybranym zostanie jedno miejsce, jako krwawe znamię walk kilku pokoleń o wolność, całość i niepodległość narodu. W pokorze i czci chyląc czoło przed dostojeństwem męki narodowej z ubiegłych lat dumni jesteśmy, że tym razem nad grobem Nieznanego Żołnierza, który poległ za Ojczyznę, rozbrzmi zwycięska fanfara polska i majestat prochów Jego czczony będzie przez rodaków jawnie i dumnie. Wiele bowiem krwi przelaliśmy na pobojowiskach Europy i całego świata. Ale najwięcej na własnej ziemi i w ostatniej wojnie zwycięskiej – przeto naszym nieznanym żołnierzem będzie jeden z tych, co polegli w okresie starcia się mocy całego narodu polskiego z mocą wroga. Proszę pana szefa sztabu generalnego, żeby wymienił te pobojowiska, które w czasie wojen z lat tysiąc dziewięćset osiemnaście do tysiąc dziewięćset dwadzieścia były dość krwawe.”

Szef sztabu generalnego, generał dywizji Józef Haller, zabierając głos stwierdził: „Wybór jest trudny, armia bowiem nasza organizowała się w ogniu walk, każdy możliwie gotowy batalion z potrzeby bojowej rzucano na front. Dlatego wszystkie granice Rzeczypospolitej znaczy nić serdeczna krwi żołnierskiej, na każdym szlaku marszowym znajdują się pojedyncze i zbiorowe mogiły. Jednak w niektórych bitwach i starciach ponieśliśmy straty bardzo poważne, a nawet masowe. (…)”

   Następnie wręczył księdzu biskupowi polowemu, generałowi Stanisławowi Galowi, piętnaście kartek z nazwami pobojowisk, który włożył je do urny, poczym szef sztabu generalnego wezwał najmłodszego kawalera orderu Virtuti Militari, by wystąpił w celu dokonania losowania.

   Zameldował się ogniomistrz 14. Pułku Artylerii Polowej Józef Buczkowski, instruktor szkoły podchorążych i wśród uroczystej ciszy wyciągnął z urny kartkę; przekazał ją ministrowi spraw wojskowych, generałowi dywizji Władysławowi Sikorskiemu, który odczytał z niej na głos: „Pobojowisko lwowskie z roku tysiąc dziewięćset osiemnaście – tysiąc dziewięćset dziewiętnaście łącznie z pobojowiskiem nad Wereszycą, to jest Gródka Jagiellońskiego, na którym krwawo i ofiarnie biła się z Ukraińcami Piąta Dywizja Piechoty. Długotrwałość, zaciętość walk, moment poświęcenia występuje tutaj w całej pełni. Za zgodność – szef Biura Historycznego, Kukiel, generał brygady”.

   Kończąc uroczystość Sikorski powiedział: „(…) Nie mógł lepiej paść wybór pobojowiska. Ślepy los oddał hołd krwi najbardziej ofiarnej(…)”

   W dniu 29 października 1925 roku we Lwowie, na cmentarzu Obrońców Lwowa, odbyła się ekshumacja i wybór zwłok bezimiennego żołnierza. Rozkopano trzy mogiły żołnierskie. Na sznurach podniesiono na zewnątrz pierwszą trumnę. Komisja stwierdziła że nie są to szczątki żołnierza. To samo druga i trzecia trumna. A komisja żądała dowodu, że to był żołnierz. 

   Trzy dalsze wydobyte z grobów trumny były wszystkie zwłokami, żołnierzy:  szeregowca, sierżanta i kaprala. Stwierdzono przepisowy mundur, metalowe guziki z orłami polskimi, czapki maciejówki pod pachą lub na kolanach, u dwóch dystynkcje sierżanta i kaprala – stanowczo stwierdzały, że owe trzy trumny zawierają szczątki żołnierzy liniowych. Wszystkie trzy zamknięte trumny ustawiono przed kaplicą cmentarną. Wówczas Jadwiga Zarugiewiczowa – matka, żołnierza poległego na polach Zadwórza i pochowanego
w nieznanym miejscu, kładąc dłoń na jednej z trumien, dokonała wyboru. Po otwarciu trumny okazało się, że wybór padł na żołnierza bez stopnia wojskowego, z maciejówką. Ustalono, iż był on w wieku około 14 lat.  Wieczorem trumnę przeniesiono do kaplicy obrońców Lwowa i zaciągnięto przy niej wartę honorową.

W dniu 30 października 1925 roku, w uroczystym kondukcie z trumną na lawecie armatniej, w asyście orkiestry konnej Ułanów Jazłowieckich i oddziałów piechoty  oraz kawalerii, przeniesiono ciało bezimiennego żołnierza do bazyliki archidiecezjalnej. Trumna została wyniesiona za pomocą specjalnej windy na pięciopiętrowy, potężny katafalk. Katafalk był ogrodzony płotem karabinów i szabel ułańskich; w czterech rogach spoczywały zbroje husarskie. Na bieli i purpurze złote emblematy rycerskie. Po obu stronach katafalku wartę honorową pełniło po dwóch:  oficerów, podoficerów i szeregowców.

Następnego dnia 31 października, w ładny jesienny słoneczny dzień, Lwów odprowadził Bezimiennego Bohatera z bazyliki na dworzec kolejowy.

Ośmiu podoficerów zdjęło trumnę z katafalku i przez szpaler pochylonych sztandarów wojskowych oraz cywilnych, przeszło ze zwłokami do lawety armatniej, oczekującej przed katedrą. Z chwilą gdy trumna ukazała się przed wejściem do katedry, odezwał się z cytadeli wystrzał armatni, a na to hasło rozległ się dźwięk dzwonów we wszystkich kościołach lwowskich. Na dwie minuty ustał wszelki ruch kołowy, w fabrykach włączono syreny.

Uformowany kondukt ruszył z pod katedry i ulicami Lwowa: Rutowskiego, Legionów, Jagiellońską, pl.Smolki, Mickiewicza, Marszałkowską, Kopernika, Sapiehy i Dojazdową, skierowano się na dworzec kolejowy. Na czele konduktu jechał na koniu generał dywizji Jan Thullie, za nim 14. Pułk Ułanów, poczty sztandarowe, duchowieństwo trzech obrządków, laweta armatnia z trumną, dostojnicy wojskowi i cywilni, orkiestra wojskowa, kompania honorowa, a kondukt zamykał oddział policji konnej. Lwów na czas przejścia konduktu był odświętnie udekorowany, a na ulicach towarzyszył mu szpaler mieszkańców i żołnierzy.

   Na noc trumnę złożono w salonie recepcyjnym dworca, który został na tę okazję przystrojony przez lwowskich kolejarzy. Trumnę zamiast na katafalku złożono na karabinach maszynowych. Na noc przy trumnie stanęła warta honorowa – obok żołnierzy stanęli także kolejarze. Całą noc, przez dworzec przewijał się tłum ludzi składających bezimiennemu żołnierzowi ostatni hołd.

   Pożegnanie zwłok na dworcu odbyło się w dniu 1 listopada z taką samą podniosłością i okazałością jaka cechowała, przebieg uroczystości lwowskich. O godzinie 8:48, nastąpił odjazd ze Lwowa do Warszawy pociągu nadzwyczajnego. Pociąg prowadzony był parowozem udekorowanym emblematami narodowymi i żałobnymi. Trumna spoczywała w ostatnim wagonie – tym samym, którym do kraju przyjechały zwłoki Henryka Sienkiewicza. Drzwi wagonu pozostawały otwarte na oścież, aby podczas przejazdu trumna była dla wszystkich widoczna. Wagon poprzedzający był wypełniony ponad setką wieńców ofiarowanych przez lwowian. Trzy pozostałe wagony zajmowało pięćdziesięciu  sześciu żołnierzy, jako eskorta honorowa z komendantem pociągu, generałem brygady Walerym Maryańskim.

   Trasa pociągu wiodła przez Żółkiew, Rawę Ruską, Bełżec, Krasnystaw, Lublin i Garwolin. Na trasie przejazdu planowano liczne postoje po około 15 minut. Zapadający mrok potęgował podniosły nastrój. Wzdłuż torów rozbłysły smolne łuczywa lub stosy drewna, a przy torach na całej trasie towarzyszyły mu nieprzebrane tłumy. Na stacjach, które pociąg mijał i gdzie się zatrzymywał, orkiestry grały pieśni patriotyczne i żałobne, śpiewały chóry miejscowe. Późne godziny nocne nie położyły kresu tym manifestacją. Droga Nieznanego Żołnierza była więcej, niż królewski pochód tryumfalny.

   Pociąg wiozący szczątki Bezimiennego Bohatera, po 22 godzinach jazdy ze Lwowa, 2 listopada o godzinie szóstej rano wjechał na Dworzec Główny w   Warszawie. Lokomotywa przyozdobiona była w barwy narodowe z wielką tarczą z Orłem Białym na przedzie. Generał Maryański przekazał trumnę oraz 126 wieńców generałowi Sikorskiemu i generałowi Suszyńskiemu. Trumna przykryta szkarłatnym całunem atłasowym z wyhaftowanym godłem państwowym, została złożona na lawecie armatniej zaprzężonej w szóstkę koni.                Kondukt z Dworca Głównego prowadził ksiądz prałat Niewiarowski. Przed konduktem szła orkiestra, za nią pododdziały 30. Pułku Piechoty. Za trumną szli przedstawiciele rządu i wojska. Trasa wiodła, alejami Jerozolimskimi, Nowym Światem i Krakowskim Przedmieściem przez plac Zamkowy do katedry świętego Jana. Wszystkie domy na trasie pochodu były ozdobione flagami o barwach narodowych.

   Przed katedrą, na kondukt oczekiwał ksiądz biskup polowy, generał Stanisław Gall, który następnie wprowadził trumnę po czerwonym kobiercu na katafalk ustawiony na środku katedry. Do godziny 11:00, kiedy rozpoczęło się nabożeństwo, do katedry przybywali oficjele: prezydent Rzeczypospolitej Stanisław Wojciechowski, marszałkowie Sejmu i Senatu, premier Władysław Grabski, generał Władysław Sikorski, generalicja. Przybył także nuncjusz papieski Lorenzo Lauri. 

   Podczas mszy przy katafalku stanęła warta honorowa – cztery posterunki oficerskie. Miejsca najbliżej katafalku zajęte były przez matki poległych żołnierzy, wdowy i sieroty po żołnierzach oraz przez inwalidów wojennych.

   Uroczystą mszę celebrował metropolita warszawski, ksiądz kardynał Aleksander Kakowski, zaś patriotyczną homilię wygłosił ksiądz prałat Antoni Szlagowski. Wzruszył wszystkich zebranych. Słowa skierowane do matek, których synowie polegli w walce i spoczywają jako nieznani, wywołały łzy i łkania. Pełnym napięcia głosem wołał:

„…Kim jesteś ty? Nie wiem. Gdzie dom twój rodzinny? Nie wiem. Kto twoi rodzice? Nie wiem i wiedzieć nie chcę i wiedzieć nie będę, aż do dnia sądnego. Wielkość Twoja w tem, żeś nieznany.

W bratniej, wspólnej mogile zagubił imię, zagubił rodzinę, spadło z niego, co osobiste, z grobu narodził się na nowo, z grobu, gdyby z matki – ziemi, wyszedł nieznany, zapomniany, bezimienny […]Czymże na Boga jesteś, szary żołnierzu, zapomniany, bezimienny?

Ty jesteś odwieczny geniusz bojowy narodu, zowiesz się Męstwo, ty jesteś niespożyta, niezmożona moc ideałów narodowych, zowiesz się Poświęcenie. Ty jesteś wszechzwycięska niepodległość ducha narodowego, zowiesz się Wolność.”

   Po nabożeństwie trumna została zdjęta z katafalku przez ośmiu podoficerów – kawalerów krzyża Virtuti Militari, wyniesiona przed katedrę wśród szpaleru pochylonych oddających honory sztandarów i złożona na armatniej lawecie. Sformowano kondukt według ustalonego porządku. Na czele maszerował pododdział piechoty konnej, następnie pododdziały: piechoty, artylerii, kawalerii, sztandary armii polskiej, dalej duchowieństwo wszystkich wyznań, laweta z trumną, a tuż za nią matki, wdowy i inwalidzi. W dalszej kolejności
w kondukcie szli: prezydent Rzeczypospolitej, przedstawiciele Ministerstwa Spraw Wojskowych, generalicja, przedstawiciele Sejmu i Senatu oraz wysocy urzędnicy, korpus oficerski i delegacje zagraniczne. Kondukt zamykał oddział policji konnej.

   Przy dźwiękach rozbrzmiewających wszystkich dzwonów kościelnych, kondukt przemaszerował Krakowskim Przedmieściem, na plac Saski. Po drodze konduktowi towarzyszyły tysiące warszawiaków.

   W lożach przy Pałacu Saskim zasiedli: prezydent Rzeczypospolitej z towarzyszącym mu pierwszym marszałkiem Polski Józefem Piłsudskim, premier i marszałkowie Sejmu i Senatu, po lewej stronie duchowieństwo rzymskokatolickie, arcybiskup Kościoła prawosławnego, i główny rabin warszawski.

   Laweta z trumną, zatrzymała się przed pomnikiem księcia Józefa Poniatowskiego. Przy pomniku stali żołnierze w historycznych mundurach wojsk polskich z czasów Księstwa Warszawskiego. Kawalerowie Virtuti Militari przenieśli trumnę przed salutującymi oddziałami i złożyli obok miejsca spoczynku. Punktualnie o godzinie 13:00 rozległ się strzał armatni, wzywający stolicę, a z nią cały naród, do jednej minuty ciszy i skupienia. Odkryły się głowy, zamarł ruch… Przy biciu dzwonów kościelnych trumna została opuszczona do grobowca. Nad zgromadzonymi tłumami rozległ się warkot przelatujących eskadr samolotów.

   Minister spraw wojskowych złożył do grobowca akt erekcyjny oraz 14 żalników z ziemią z pozostałych pobojowisk, a także srebrny wieniec od prezydenta Rzeczypospolitej i jedwabny całun z wizerunkiem orła białego. Minutę po złożeniu trumny do grobowca, przestały bić dzwony i oddano 24 wystrzały honorowej salwy armatniej. Grobowiec nakryto płytą nagrobną.

   Akt erekcyjny złożony w grobowcu Nieznanego Żołnierza polskiego, miał następującą treść:

„Na wieczną chwałę imienia polskiego i dla bohaterstwa, które nie potrzebuje nazwiska, aby być najwyższej czci godnym. W siódmą rocznicę podjęcia walki o całość granic zmartwychwstałej Rzeczypospolitej  i siódmego roku odzyskania przez naród polski niepodległości, roku pańskiego 1925, w dniu Zadusznym 2 listopada o godzinie 13.    

   Naród i rząd Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej z jej prezydentem Stanisławem Wojciechowskim na czele, przy udziale przedstawicieli Izb Ustawodawczych, duchowieństwa trzech wyznań, wojska, władz państwowych i samorządowych, stowarzyszeń społecznych i licznych tłumów narodu, złożył w grobowcu, na placu Saskim w stołecznym mieście Warszawie wzniesionym, wydobyte ze wskazanego losem pobojowiska lwowskiego zwłoki żołnierza polskiego, który poległ za Ojczyznę, składając w ten sposób wspólny hołd tysiącom bohaterów, którzy w ciągu stutrzydziestoletniej walki o wolność legli na polu chwały za sprawę narodu.”

   Chwilę złożenia zwłok Żołnierza Polskiego do grobowca uczciła cała Polska uroczystym milczeniem, trwającym jedną minutę.

Gdy zawarła się płyta nad szczątkami Nieznanego Żołnierza, prezydent Wojciechowski jako pierwszy oddał honory  Grobowi Nieznanego Żołnierza i złożył wieniec od narodu, a następnie zapalił wieczny znicz.

Przy grobie została zaciągnięta warta honorowa wystawiona przez żołnierzy z 36. Pułku Legii Akademickiej.

 Grób Nieznanego Żołnierza przetrwał II wojnę światową. Niemcy wysadzili co prawda Pałac Saski, ale szczęśliwym zbiegiem okoliczności fragment kolumnady z grobem nie został poważniej uszkodzony. Zachowany fragment zabezpieczono, odrestaurowano i odsłonięto już w 1946 roku. Obok Grobu ustanowiono również całodobową wartę honorową.

   Grób zaliczany jest do narodowych imponderabiliów, symbolizujących największe poświęcenie. W 1965 roku, Grób Nieznanego Żołnierza wpisano do rejestru zabytków.

   Po upadku komunizmu nowe władze postanowiły przywrócić na Grobie przedwojenne tablice oraz odsłonić nowe, upamiętniające najważniejsze bitwy w historii Polski. W Grobie złożono także ziemię z mogił katyńskich.

Ku wiecznej pamięci potomnym, w hołdzie tym, którzy oddali swe życie dla Polski. Dnia 18 IV 1989 roku złożono w mauzoleum żołnierskiej chwały urnę z ziemią katyńską zbroczoną krwią polskich oficerów-bojowników września 1939 r.

Dziś przy Grobie Nieznanego Żołnierza obchodzone są najważniejsze święta państwowe: Święto Narodowe Trzeciego Maja, Święto Wojska Polskiego 15 sierpnia i Narodowe Święto Niepodległości 11 listopada. Następuje wtedy uroczysta zmiana warty honorowej, a w obchodach biorą udział najważniejsi przedstawiciele państwa polskiego, w tym Prezydent RP, Marszałkowie Sejmu i Senatu oraz Prezes Rady Ministrów. Odwiedzenie Grobu Nieznanego Żołnierza nakazuje również protokół dyplomatyczny wszystkim przybywającym do Polski delegacjom zagranicznym.

Literatura:

Joanna Hübner-Wojciechowska: Grób Nieznanego Żołnierza. Warszawa 1991.

 Witold Lisowski: Sercu bliskie: Polskie symbole narodowe, Grób Nieznanego Żołnierza. Warszawa 1987.

Witold Lisowski: Żołnierz Nieznany. Warszawa 1993.

Wanda Mazanowska: Geneza Symbolu i przewiezienie zwłok Nieznanego Żołnierza, w: 7599 dni Drugiej Rzeczypospolitej. Warszawa 1983.

  Apoloniusz Zawilski: Grób Nieznanego Żołnierza. Warszawa 1981.

  Red. Wiesława Jana Wysockiego: Dzieje oręża polskiego na tablicach Grobu Nieznanego Żołnierza zapisane. Warszawa 2000.

  Waldemar Strzałkowski: Grób Nieznanego Żołnierza. Warszawa 2001.

  Zygmunt Stępiński: Gawędy warszawskiego architekta. Warszawa 1984.

Czesław Skiba: Pomniki Nieznanego Żołnierza: Świat i Polska: Przewodnik. 2004.

                                                                                                    Jan Chruśliński, Warszawa, 23 października 2025 roku.             

[1] Wiersze historyczne. – www.pionierzy40pp.pl

 

Poprzedni artykułMaria Wollenberg-Kluza
Następny artykułJolanta Szyrocka (po prostu Jola)
Jan Chruśliński
Jan Chruśliński, ur. 11.03.1937 r. w Busku-Zdroju, mieszka w Warszawie. Członek Związku Literatów Polskich. Laureat trzech nagród literackich. Człowiek o ciekawym życiorysie. Kolarz w kadrze Polski LZS. Startował w wielu prestiżowych wyścigach w kraju i zagranicą. Jako już dorosły, ale młody chłopiec śpiewał i tańczył na scenie w Uzdrowiskowym Artystycznym Zespole Pieśni i Tańca w Busku–Zdroju. Po ukończeniu w 1956 roku Technikum Drogowego w Szczecinie, otrzymał nakaz pracy do Powiatowej Rady Narodowej w Łobzie. Absolwent Oficerskiej Szkoły Inżynieryjnej im gen. Jakuba Jasińskiego we Wrocławiu. Ukończył studia historyczne w Warszawie, zwieńczone pracą magisterską na temat: Emigracja sezonowa z województwa kieleckiego do Niemiec w latach 1926-1931. Pułkownik Wojska Polskiego. Służbę wojskową pełnił na różnych stanowiskach w 12 pułku drogowo-eksploatacyjnym w Modlinie Twierdzy, później w Głównym Kwatermistrzostwie WP i Centrum Szkolenia Obrony Cywilnej w Warszawie. 31 maja 1996 roku, po czterdziestu latach służby, przeszedł w stan spoczynku. W tym samym roku rozpoczyął pracę w ARiMR w Warszawie. W 2009 roku, po 54 latach służby i pracy, mając 72 lata, odszedł ostatecznie na emeryturę. Jest działaczem Warszawskiego Klubu Przyjaciół Ziemi Kieleckiej w Warszawie. Publikuje w piśmie Świętokrzyskie – Środowisko – Dziedzictwo kulturowe – Edukacja regionalna, Świętokrzyskim Kwartalniku Literackim oraz w Buskim Kwartalniku Edukacyjnym. Autor książek; Rozstania i powroty (2009), Tak było... wspomnienia oficera wojsk drogowych (2010) – Książka otrzymała nagrodę Szefa Transportu i Ruchu Wojsk MON (2016), Życie wpisane w historię (2012), Starość zaczęła się wczoraj...(2013) – Książka uhonorowana nagrodą główną w dziedzinie literatury na I Polskim Festiwalu Sztuki „ORZEŁ 2016”, Miłość i wojna, nagrodzona nagrodą literacką im. Stefana Żeromskiego (2014) i Z Chrobrza na wojenną tułaczkę (2016).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj