Strona główna Media Równia pochyła

Równia pochyła

0
Laurie Simmons, 1978

NOWE ZASADY GRY RYNKOWEJ

Od lat obserwujemy na rynku polskich mediów zachwianie reguł konkurencyjności, wedle których podmiot najbardziej wiarygodny w opinii konsumenta (widza, czytelnika, słuchacza), o najwyższym zaufaniu i bardziej wyrazistej tożsamości, powiększa swe audytorium, lokuje się wyżej w rankingu popularności i dzięki temu zyskuje więcej zleceń od reklamodawców, oferując im skuteczniejsze oddziaływanie. Postrzeganie tych mechanizmów przez obywateli i polityków w większości państw UE bywa bardzo podobne, wręcz identyczne: poziom zaufania do danego medium wpływa znacząco na jego rolę w życiu gospodarczym i społecznym; w wypełnianiu powinności edukacyjnych, kulturotwórczych, i rzecz jasna misyjnych, co odnosi się do obowiązków mediów publicznych, korzystających z wielu form finansowania, jednak głównie z abonamentu.  Sposób finansowania zaś w zasadniczym stopniu decyduje o tym, czy są one rzeczywiście publiczne, czy też np. państwowe. Skrótowo rzecz ujmując, media publiczne korzystają głównie z abonamentu płaconego przez obywateli, zaś państwowe ze środków budżetowych, rozdzielanych przez rządy, więc pośrednio, a czasem i bezpośrednio, przez polityków[1]. Im większy udział środków budżetowych w kasach mediów publicznych, tym bardziej stają się one państwowe, co może ograniczać ich obiektywizm, a oddziaływać będzie na poziom zaufania opinii publicznej do tych podmiotów. Powyższe kwestie nie mają charakteru wyłącznie ekonomicznego. Partie opozycyjne w Polsce nie bez powodów nazywają TVP i Polskie Radio mediami rządowymi, państwowymi, albo tak zwanymi publicznymi, choć ustawa o rtv takiej formuły prawno-ekonomicznej dla nich nie przewiduje. Dopuszcza jednak inne, poza abonamentowe finansowanie tych podmiotów; z wpływów ze sprzedaży czasu antenowego (dochód z reklamy) oraz z korzystania z dotacji. Ustawodawca ustalił zatem pewne preferencje dla tych spółek konkurujących przecież na ogólnopolskim rynku mediów cyfrowych ze stacjami prywatnymi, które abonamentu nie dostają. W zamian za przywilej abonamentu publiczne radio i telewizja winne realizować zadania misyjne, droższe od innych produkcji i obliczone na potrzeby bardziej wymagających odbiorców, stanowiących przeważnie niszowy fragment rynku.

 Abonament płacony przez coraz mniejszą część obywateli wskutek stosowania przez rząd różnego rodzaju ulg i zwolnień, a także z powodu złego systemu poboru tych opłat, z roku na rok (proporcjonalnie) maleje. Środki abonamentowe nie pokrywają więc kosztów działalności tych spółek. Rząd zamiast poprawić system ściągalności abonamentu od obywateli a także podwyższać każdego roku jego wysokość (np. o wysokość inflacji)[2] z sobie znanych powodów znalazł dodatkowe narzędzie na poprawę sytuacji finansowej mediów publicznych i wprowadza od trzech lat system wyrównywania niedoboru finansowego w kasach TVP i Polskiego Radia, a także 16. innych regionalnych spółek  radiowych, nazywając go rekompensatą[3]. W jego wyniku owa państwowa rekompensata, powiększana corocznie o kwoty przekraczające wysokość niedoboru abonamentu powoduje, że media publiczne finansowane są obecnie w większym stopniu z budżetu państwa, niż z abonamentu. I dlatego stają się one ze względów nie tylko politycznych, mediami państwowymi. W wyniku szeregu kolejnych  nowelizacji ustawy rtv naruszono pierwotny ustrój prawno-ekonomiczny tych podmiotów w zakresie ich finansowania, ale także podporządkowania władzy wykonawczej[4].

 

SPADEK POZIOMU ZAUFANIA

Należy przypomnieć, że media publiczne w Polsce w okresie 1994-2004 cieszyły się najwyższym zaufaniem wśród instytucji życia publicznego. W badaniach wiarygodności i poziomu zaufania, prowadzonych w latach 2002-2004 przez OBOP, CBOS, a także GFK Polonia, Polskie Radio uzyskiwało wskazania od 87 do 85% badanych, wyprzedzając nieco TVP (ok. 80%), a zostawiając daleko w tyle m.in. kościół, policję, sądy, media komercyjne, sejm, rząd i partie. Wiarygodność konkurencyjnych prywatnych mediów elektronicznych, nie przekraczała wtedy 50%. Wyniki badań CBOS[5] z końca 2006 r., z których wynikało, że w rankingu wiarygodności TVP SA osiągnęła ledwie 53% wskazań, gdy wyprzedzające ją Polsat – 62%, a TVN aż 67%[6], mogły szokować. Medioznawcy uznali je za niezamierzony efekt dokonanych w 2006 roku zmian wskutek ekspresowej, tzw. nocnej (grudzień 2005r.) nowelizacji Ustawy o radiofonii i telewizji[7]. Miała ona wzmocnić media publiczne a spowodowała spadek ich wiarygodności.

 

 UTRZYMUJĄCY SIĘ TREND

 We wrześniu 2021 r. Centrum Badań Opinii Społecznej COBOS[8] w Komunikacie z badań Nr 106/2021[9] przedstawiło ocenę wiarygodności telewizyjnych programów informacyjnych i publicystycznych. Z załączonych zestawień i tabel rysuje się obraz bardzo niekorzystny dla TVP SA. Jej programy od lat nieustannie tracą na wiarygodności. I o ile jeszcze w roku 2012 tylko 12 proc respondentów odpowiadało, że programy te są „niewiarygodne, nie zasługują na zaufanie”, to w roku 2019 już 38 proc. respondentów tak uważało, a w roku 2021 liczba ta urosła do 49 proc. Sam fakt udostępnienia tych wyników opinii publicznej stanowił novum w dotychczasowej praktyce tego centrum badawczego.

 Za najbardziej wiarygodne w roku 2021 (wedle wspomnianego raportu COBOS), uznawane były programy informacyjne i publicystyczne emitowane przez Polsat i Polsat News (38 proc.), nieco gorzej wypadły TVN i TVN24 (ok. 36 proc.), gdy natomiast programy telewizji publicznej tylko 24 proc. respondentów oceniało pozytywnie (pod względem wiarygodności).

   Rokrocznie Reuters Institute ogłasza raport z badań wiarygodności mediów, realizowanych w 46 krajach przez platformę YouGov. W styczniu i lutym 2022 roku badania takie przeprowadzono w Polsce w formie ankiet internetowych. Przedstawione w opracowaniu RI wyniki[10] opublikowały w czerwcu 2022 roku Wirtualne media. „Telewizja Polska – czytamy w cytowanym raporcie – jest zdecydowanie najmniej wiarygodną marką medialną w Polsce, nie ufa jej prawie połowa Polaków, natomiast na drugim biegunie jest RMF FM przed Radiem ZET i TVN”[11]. Raport w dziesiątkach tabel i zestawień, przedstawia stan wiarygodności mediów w ogóle a wypływające z niego wnioski są niepokojące; coraz mniej Polaków ufa mediom informacyjnym: „Łączny odsetek osób ufających informacjom podawanym w mediach wyniósł 42 proc., o 6 pkt proc. mniej niż przed rokiem. Przed kilku laty ten wskaźnik wynosił prawie 50 proc., natomiast w 2015 roku sięgał 56 proc.”[12]  Kolejne zestawienia ilustrują fakt,  że telewizja i prasa tracą na wiarygodności, bo ich znaczenie jako źródło informacji (głównie prasy) w ciągu 7 lat skurczyło się o ponad połowę – z 28 proc. w roku 2015 do 13 proc. w roku 2022. Zyskują na tym tle media społecznościowe, niekoniecznie bardziej wiarygodne. Najpopularniejszym źródłem informacji w tej kategorii stał się Facebook. Ale i te media zanotowały spadek wskazań respondentów w stosunku do wyników ubiegłorocznych, np.: Facebook o 6 proc. mniej, a You Tube – o 2 proc. Jednym słowem widzowie, słuchacze, czytelnicy (odbiorcy mediów) z każdym rokiem tracą zaufanie do prasy, radia, telewizji, mediów społecznościowych, zatrudniających przecież dziennikarzy, których powołaniem jest służenie prawdzie; mają oni zachowywać obiektywizm, być etycznymi, rzetelnymi, niezależnymi. Czyżby obiektywizm i niezależność straciły aż tak na znaczeniu? Postępujący spadek zaufania do  mediów mógłby też pośrednio świadczyć i o tym, że coraz więcej redakcji inaczej traktuje kanon obiektywizmu i niezależności, niż obywatele. A co – w tym kontekście – dzieje się z najistotniejszą wartością dla demokracji jaką jest wolność słowa? Wolność słowa, malejące zaufanie do mediów, są przecież w istotnej korelacji. Jej ograniczanie, gdy wielu dziennikarzy się z tym godzi i odstępuje od prawdy – a tego właśnie ostatnio doświadczamy – niewątpliwie wpływa na spadek zaufania do mediów, nie tylko publicznych. Wnioskowanie takie jest, niestety, zasadne, i wprost daje się odczytać z zarówno z przytoczonych powyżej wyników badań, jak i z konkluzji zawartych we wcześniejszych tekstach niniejszego rozdziału.

 

ZAGROŻONA WOLNOŚĆ SŁOWA

Wracając do wolności słowa… W dorocznym rankingu wolności mediów, ogłoszonym w maju 2022 r. przez Reporterów bez Granic[13], Polska zajęła 66. pozycję, a jeszcze w roku 2015 zajmowała w nim 20. miejsce. (W roku 2016 – 47. miejsce, w roku 2017 – 54., w 2019 – 59., a w roku 2021 miejsce – 64. „Pod względem ekonomicznym, jak czytamy w artykule Wirtualnych mediów[14], zauważono, że media publiczne dostają środki z budżetu państwa, a wszystkie media prorządowe – zlecenia reklamowe z sektora publicznego” głównie ze spółek skarbu państwa, spółki te „wydały na reklamę w ubiegłym roku 1,23 mld zł”. Jakby dla potwierdzenia złych informacji dla demokracji w Polsce, w styczniu 2023 r. otrzymaliśmy wyniki sondażu Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych IBRIS (na zlecenie Radia Zet), wskazujące, iż „61,8 proc. Polaków uważa, że instytucje państwowe próbują ograniczać wolność słowa w naszym kraju”[15]. W kilka dni później (12 stycznia br.) w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie ustawy nazywanej „Lex Pilot”, do którego „RPO ma wątpliwości co do jego zgodności z Konstytucją”[16], a w dzień wcześniej Helsińska Fundacja Praw Człowieka wyraziła zaniepokojenie w sprawie wszczęcia przez Przewodniczącego Krajowej Rady i Radiofonii z urzędu postępowania w sprawie ukarania nadawcy TVN SA, w związku z emisją reportażu „Siła kłamstwa”[17].

Takimi oto akcentami zaczyna się nowy rok 2023., w którym wartość wolności słowa oraz zaufania do mediów nabierają dodatkowego znaczenia. Głównie dlatego, że media z naruszonym zaufaniem, spadającą wiarygodnością, zamiast upadać, rosną w ekonomiczną siłę – wbrew prawidłom regulującym wolny, konkurencyjny rynek, na którym lepszy towar powinien wypierać ten gorszy. Regulatorem tego rynku stają się bowiem w coraz większym stopniu polityka i interes rządzących partii. Mimo iż prawidła, kanony konkurencji się nie zmieniły i nadal obowiązują, to wolnego konkurencyjnego rynku mediów nie ma już na Węgrzech. I tak też stać się może w Polsce.

Wolne media prawdę ubezpieczające…

(styczeń 2023)

[1] Tak radio i telewizja finansowane były w PRL-u i aż do roku 1993 (przez Komitet ds. radia i telewizji).

[2] Na rok 2023 rząd zaplanował podwyższenie abonamentu o ok. 10 proc.

[3] Rekompensata: zrównoważenie lub wyrównanie braku, niedoboru lub ujemnego charakteru czegoś; zlikwidowanie poniesionych przez kogoś strat […]https://sjp.pwn.pl. Możemy ją też rozumieć jako pokrycie braku spodziewanych wpływów abonamentowych. Jeśli tak, to powinna ona być proporcjonalna i odnosić się wprost do wysokości owej niedopłaty.

[4] Utworzono m.in. nowy (poza konstytucyjny) organ kontrolno-decyzyjny; Radę Mediów Narodowych.

[5] Wyników badań wiarygodności i poziomu zaufania do mediów publicznych CBOS nie rozpowszechnił jednak w prasie w 2007 r., ani też w 2008 r., mimo że wcześniej to czynił.

[6] „Wprost” z 28.01.2007, s. 24.

[7] Obsada rad nadzorczych i zarządów mediów publicznych – wyłącznie z klucza zwycięskiej koalicji.

[8] Instytucja podległa premierowi rządu RP.

[9] „Postrzeganie telewizyjnych programów informacyjnych i publicystycznych” [w:]https://www.cobos.pl.

[pobr. 10.11.22r.].

[10] Vide: https://wirtualnemedia.pl/artykuły/polacy-brak-zaufania-tvp [pobr. 16.06.22r.].

[11] Tamże, s.1.

[12] Tamże, s.3.

[13] Reporterzy bez Granic – międzynarodowa organizacja pozarządowa, propagująca i monitorująca wolność prasy na całym świecie, vide: https://pl.wikepedia.org.

[14] Vide: https://www.wirtualnemedia.pl/artykuł/wolnosc-mediow-ranking… [pobr. 11.10.2022r.].

[15] J. Zajchowska, Sondaż: Wolność słowa w naszym kraju jest zagrożona? [w:] https://wiadomości.gazeta.pl [pobr. 15.01.2023 r.].

[16] Vide: https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/lex-pilot-ustawa… [pobr. 16.01.20223 r.].

[17] Vide: https://hfhr.pl/aktualności/stanowisko-hfpc-w-sprawie-tvn… pobr. [17.01.2023 r.].

Poprzedni artykułMiseczki z gliny samoutwardzalnej – podpowiadamy, jak je zrobić krok po kroku
Następny artykułDUM SPIRO, SPERO – póki oddycham, nie tracę nadziei
Zbigniew Kosiorowski
Dr Zbigniew Kosiorowski, prof. nadzw. ZPSB – prozaik, dziennikarz, autor licznych reportaży radiowych, prasowych i słuchowisk. Ukończył studia wyższe polonistyczne (UAM, Poznań) i podyplomowe: prawa autorskiego (UJ, Kraków), krytyki artystycznej (WSNS, W-wa), a także w dziedzinie zarządzania, doradztwa finansowego i budowy strategii spółek (SGH, W-wa). Doktorat z ekonomii w zakresie nauk o zarządzaniu (SGH, W-wa). Współzałożyciel i redaktor naczelny Wydawnictwa GLOB (1984-1990), czasopism: Morze i Ziemia (1978-1981) i Między Innymi (1985-1989). W latach 1990-2006 prezes i redaktor naczelny Polskiego Radia Szczecin SA. Medioznawca i ekspert prawa autorskiego, profesor Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu, autor monografii naukowych m.in.: Radiofonia publiczna (1999), Dysjunkcje misji (2009), podręczników cyfrowych do nauczania online: Gospodarowanie kapitałem ludzkim (2011) i Ochrona własności intelektualnej (2011), a także kilkudziesięciu artykułów naukowych z dziedziny zarządzania. Założyciel i dyrektor Szczecińskiej Szkoły pod Żaglami (1987-2003), kapitan jachtowy. Wydał ponad 20 pozycji książkowych, m.in.: W pętli (1985), Gnilec (1986), cykl powieści młodzieżowych Przez cztery oceany (1986-1990), Archipelag odpływów (2010), Desant (2013), Kamień podróżny (2016) i Zapadnia (2018).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj