Tom opracowany przez neofilologów z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu zawiera jedenaście artykułów poświęconych tematyce sportowej. Mają one charakter interdyscyplinarny: większość tekstów dotyczy sportu z perspektywy językoznawczej, w mniejszym stopniu obecna jest tematyka społeczna, kulturowa, socjologiczna, medioznawcza. Jak we wstępie zaznaczają redaktorzy, praca ta jest elementem szerszego projektu badawczego dotyczącego języka sportu, projektu zaplanowanego na okres do 2030 roku.
Omówię teraz przykładowo dwa z zaprezentowanych artykułów.
Na szczególną uwagę zasługuje na pewno artykuł „Rozważania na temat wyrazu sport – jego definicji, historii, etymologii i pierwszego użycia w wybranych językach” – autorką jest Aneta Pawlak z Katedry Języków Romańskich Instytutu Językoznawstwa UMK. Autorka zwraca uwagę na wielowymiarowość zjawiska sportu i trudności z jego zdefiniowaniem. Wymieniając takie kryteria jak rywalizacja według określonych reguł, trening, dążenie do osiągania jak najlepszych wyników, autorka cytuje fragment artykułu z Dziennika Ustaw z dnia 20 czerwca 2020 roku: „Za sport uważa się również współzawodnictwo oparte na aktywności intelektualnej, którego celem jest osiągnięcie wyniku sportowego”. A więc do dyscyplin sportowych należy też zaliczyć gry planszowe i karciane jak szachy i poker.
Można przyjąć dwie perspektywy historii sportu: pierwsza zakładająca, że początki sportu sięgają czasów starożytnych i średniowiecza, i druga, zgodnie z którą zjawisko sportu liczy sobie mniej więcej 150 lat, i ani starożytne olimpiady ani średniowieczne turnieje rycerskie nie są pierwowzorami współczesnego sportu. Historyk sportu Wojciech Lipoński uważa, że na ukształtowanie się obecnej formy sportu miały wpływ dwie tradycje: helleńska i brytyjska. Dzięki tej drugiej „nastąpiło stopniowe przystosowanie rycerskiego wychowania fizycznego oraz mieszczańskich zabaw ludowych do stylu życia społeczeństwa zindustrializowanego”. Inny z kolei autor podkreśla novum sportu: przez setki i tysiące lat aktywność sportowa nie była odczuwana jako coś bardzo potrzebnego, a dopiero w nowszych czasach sport staje się jedną z podstawowych potrzeb człowieka i społeczeństw, sport stał się wręcz czymś, bez czego nie można sobie wyobrazić życia.
W języku polskim wyraz sport pojawia się po raz pierwszy w roku 1839 w zaborze pruskim w klubie jeździeckim w Wielkim Księstwie Poznańskim. Tak twierdzi wspomniany już Wojciech Lipoński. Przyjęła się tam – podobnie jak w Galicji – wzorowana na niemieckiej wymowie forma szport. Jednak najstarszym zabytkiem piśmienniczym zawierającym słowo sport jest utwór dramatyczny „Wyścigi konne w Warszawie” autorstwa Konstantego Gaszyńskiego z roku 1858. Wyraz sport pojawia się w nim dwa razy w dialogu prowadzonym między panem Marcelim, synem Hrabiny, i panem Bonawenturą, byłym prezesem wojewódzkim. Angielskie słowo sport pojawia się tu w kontekście tylko jednej aktywności fizycznej, jeździectwa. Niespełna 10 lat później definicja sportu pojawia się w Encyklopedii Powszechnej Samuela Orgelbranda. Zacytujmy:
Sport, tak w Anglii nazywa się mianowicie zabawa na otwartym powietrzu, jak np. polowanie, rybołówstwo, wyścigi itp. Zamiłowanie do tego rodzaju zabaw jest cechą charakteru narodowego Anglików, zarówno w najwyższych, jak w najniższych warstwach społecznych. Sport rozszerzył więc pierwotne znaczenie prostej igraszki i wyrobił się w rodzaj wyższej sztuki i nauki, pielęgnowanej starannie i niezbędnej do wykształcenia skończonego dżentelmena (Pawlak, s. 148).
Widzimy, że pojęcie sportu pojawia się tu w kontekście brytyjskim, jeszcze nie w odniesieniu do realiów polskich.
W podrozdziale „Etymologia wyrazu sport według źródeł polskojęzycznych” autorka nawiązuje najpierw do artykułu hasłowego w „Encyklopedii powszechnej Wydawnictwa Gutenberga” wydawanej latach 1929 – 1938:
Sport
Wyraz s. pochodzi prawdopodobnie z łacińskiego desportare lub disportare (później deportare), które w dalszem znaczeniu zawierało pojęcie rozrywki. W starej francuszczyźnie z XV w. znajdujemy wyrażenie desporter soi, które oznaczało rozrywkę, grę lub ćwiczenie. Słowo to z Francji zawędrowało do Anglii, skąd powróciło na kontynent europejski w postaci słowa sport, którego nowoczesne pojęcie narodziło się właśnie Anglii.
Podobną etymologię podaje Lipoński w swoich publikacjach z lat 2002 i 2004. Z tym że Lipoński skłania się do tego, żeby wyraz sport wywodzić nie od łacińskiego czasownika, ale od rzeczownika disporta, którego użycie sytuuje się pod koniec istnienia Imperium Rzymskiego. Disporta (czyli: poza bramą) oznaczało „ćwiczenia i zabawy rekreacyjne poza bramami miasta”. Z ludowej łaciny to słowo przeszło do formujących się języków romańskich. W XI wieku podczas podboju normandzkiego w roku 1066 zawędrowało do Anglii, po czym uległo przekształceniu, tracąc przedrostki di-/de-.
Nie będziemy tutaj streszczać kolejnych podrozdziałów omawiających etymologię według źródeł angielsko-, francusko-, niemiecko-, portugalsko-, hiszpańskojęzycznych. W dużym stopniu tamte opisy pokrywają się z wyjaśnieniami etymologii w języku polskim. Według źródeł angielskojęzycznych współczesna forma sport języku angielskim ukształtowała się już w XIV wieku, a w XV stuleciu utraciła znaczenie „rekreacja, zabawa, rozrywka” i zaczęła oznaczać aktywność fizyczną na świeżym powietrzu.
Inną tematykę porusza artykuł Marka Łuszczyka z Uniwersytetu Warszawskiego „Film Sportowiec mimo woli w reżyserii Mieczysława Krawicza jako źródło badań nad popularnością sportów zimowych w 20-leciu międzywojennym”. Autor zaznacza, że w pierwszych dekadach XX wieku wraz z rozwojem technik kinematograficznych film był traktowany jako medium dokumentujące ważne wydarzenia, ale też medium służące kształtowaniu określonych postaw społecznych. W latach 30-tych XX wieku na filmografię polską miały wpływ dwa główne czynniki: ekonomiczny – filmy miały przynosić sukces komercyjny, i polityczny – w ustawie z roku 1934 jest mowa o tym, że władza odmówi wyświetlania filmu, jeśli uzna, że może on „zagrażać żywotnym interesom Rzeczypospolitej (…) spokojowi lub porządkowi społecznemu (…)”. Realizatorzy musieli się więc liczyć po prostu z cenzurą, stąd też starano się stosować autocenzurę i tworzyć filmy neutralne politycznie i światopoglądowo. Taki był też film Sportowiec mimo woli o charakterze komediowym nakręcony w przededniu II wojny światowej. A swoją premierę miał 31 maja 1940 roku za zgodą niemieckich władz okupacyjnych, które uznały film za czysto rozrywkowy i nieszkodliwy. O czym opowiada ten film? O fryzjerze (gra go Adolf Dymsza), który w wyniku pomyłek i niedomówień jest zmuszony do zagrania w meczu hokejowym w popularnym kurorcie sportowym – Zakopanem. Przy okazji realizatorzy reklamują infrastrukturę sportową i turystyczną Zakopanego i propagują zdrowy styl życia oparty na aktywności sportowej. Autor pisze: „Nieco zapomniany film Mieczysława Krawicza jest ważnym i frapującym punktem wyjścia do badania stylu życia w II RP w kontekście popularności sportów zimowych i turystyki wysokogórskiej”. Otwarte pozostaje pytanie, na ile przedstawione w filmie fakty są reprezentatywne, „w jakim stopniu obecna w filmie propaganda sportowa była ukłonem w stronę obozu rządzącego, który dokonał znaczącej instrumentalizacji tej dziedziny życia społecznego”.
Wymieńmy na zakończenie tematy i tytuły pozostałych artykułów.
Słownictwo i frazeologia języka sportu, czasem w kontekście pozasportowym to tematy następujących tekstów: Leksyka i frazeologia o charakterze potocznym w nagłówkach prasowych na przykładzie niemieckojęzycznego czasopisma adresowanego do biegaczy (Emilia Pankanin), Rozszerzenie użycia francuskiego słownictwa sportowego. Metafory sportowe we francuskim dyskursie medialnym (Dorota Antoniewska-Lajus), Obrazowanie metaforyczne we włoskim i polskim opisie piłkarskich zmagań: pożywienie człowieka (Anna Godzich), Język sportu w świecie polityki (Patrycja Bobowska-Nastarzewska), Internacjonalizmy w słownictwie sportowym (Ryszard Lipczuk), por. też: O internacjonalizmach sportowych | Przegląd Dziennikarski (przegladdziennikarski.pl).
Język dziennikarzy sportowych jest tematem tekstów: Nazwy audycji w internetowych stacjach radiowych o tematyce sportowej (Katarzyna Burska), Między informacją, publicystyką a (auto)kreacją – o języku dziennikarzy sportowych w nowych mediach (Beata Grochala).
Jeszcze inną tematykę znajdujemy w artykule: Trener osób z niepełnosprawnością intelektualną jako przywódca w społeczeństwie (Artur Świstek).
Redaktorom publikacji należy się uznanie za udane podjęcie tematyki sportu w jego różnych aspektach i stworzenie tomu z interesującymi artykułami. Na pierwszym planie znalazł się język sportu, zresztą nie tylko w odniesieniu do języka polskiego. Można przypuszczać, że w kolejnym tomie obok tematyki językowej jeszcze więcej miejsca zajmą inne aspekty (kulturowe, socjologiczne, historyczne) związane z fenomenem sportu w Polsce i na świecie.
—
Sport. Język, społeczeństwo, kultura, red. Lech Zieliński, Sylwia Skuza. Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika: Toruń 2022, 173 s.






![Karol Czejarek. Autobiografia: Moja droga przez życie [recenzja książki, tłumaczenie z j. niemieckiego]](https://przegladdziennikarski.pl/wp-content/uploads/2024/12/Karol-Czejarek-autobiografia-Kluza-218x150.jpg)






