Henryku Szanowny i Kochany, jakże nam – mnie i mojej żonie – smutno z powodu Twojego odejścia. Twój pogrzeb (we wtorek 28. 07. 2026), choć miał uroczysty przebieg, był jednocześnie skromny, tak jak i Ty byłeś zawsze człowiekiem skromnym, chociaż jako wybitny prawnik pomagałeś na co dzień setkom ludzi potrzebującym Twojej pomocy.
Twoja kancelaria Radcy Prawnego była odwiedzana (czego byliśmy świadkami, gdyż znajdowała się opodal naszego miejsca zamieszkania) nieustannie.
Napisałeś wiele świetnych artykułów wiążących się z pomocą dla niesłusznie oskarżonych, chroniąc ich przed niezasłużonym karami. Wierzyłeś w moc resocjalizacyjną skazanych i zabiegałeś w związku z tym o skrócenie czasu ich pobytu w miejscach odosobnienia.
Moja rodzina również zasięgała u Ciebie porady prawnej w rozwiązywaniu życiowych problemów i rady Twoje były zawsze skuteczne – DZIĘKI CI ZA NIE!
Dziękuję Ci także za zasponsorowanie (niespodziewanie dla mnie) wydania mojej autobiografii, gdy jej wydawca ogłosił subskrypcję na nią. (Dowiedziałem się o tym dopiero wtedy, gdy wydawnictwo powiadomiło mnie, że hojnie wsparłeś wydanie książki „Moja droga przez życie” (Zagnańsk 2024).
Byłeś człowiekiem wielkiej kultury, bardzo wykształconym i jakże często bezinteresownie uczynnym, porządnym pod każdym względem. Po prostu DOBRYM! Zawsze z żoną podziwialiśmy Cię, stawiając swoim znajomym i przyjaciołom jako przykład do naśladowania.
Rozmawialiśmy ze sobą niemal codziennie, spotykając się na przydomowym podwórku i wymieniając uwagi o tym „co słychać?” czy „jak minął dzień?”. Oczywiście i o polityce, ale głównie o sprawach dotyczących życia naszej „mokotowskiej” społeczności, dzielnicy, która była naszym ukochanym „domem”.
Byłeś też dla nas kopalnią wiedzy o Powstaniu Warszawskim, w ogóle o historii Warszawy i Polski. Często marzyliśmy, aby zamieszkać obok siebie, w jednym domu, na parterze, zyskując dzięki temu przestrzeń do jeszcze częstszych przyjacielskich spotkań, nie musząc przy tych okazjach wspinać się na wyższe piętra w domach bez windy.
Podziwialiśmy Twoją kulturę i ogromną wiedzę (nie tylko prawniczą), oczytanie i znajomość polskiej literatury pięknej, ale też historii Polski w kontekście dziejów całego świata. Bez końca mogliśmy słuchać Twoich opowieści związanych z historią Warszawy, jej powojenną odbudową, a dziś podziwianą za to, jak z dnia na dzień staje się coraz piękniejsza.
Niezmiennie podziwialiśmy Twój internacjonalizm, szczególnie w rozumieniu znaczenia Unii Europejskiej, ale też nawiązywania i utrzymywania przyjaznych kontaktów z wszystkimi krajami na świecie, które opowiadają się po stronie demokracji, praworządności i pokojowej współpracy.
Cześć Twojej pamięci, bardzo będzie nam Ciebie brakowało, a Twojej Małżonce – RENACIE – składamy najszczersze kondolencje. (Karol i Magda)






![Karol Czejarek. Autobiografia: Moja droga przez życie [recenzja książki, tłumaczenie z j. niemieckiego]](https://przegladdziennikarski.pl/wp-content/uploads/2024/12/Karol-Czejarek-autobiografia-Kluza-218x150.jpg)




