- „Artysta życia – Wiesław Ochman” – literowany przez Agnieszkę Malatyńską-Stankiewicz
- Andrzej Fogtt: „Widzę morze w Twoich oczach”
- Stefan George: „Poezje” (wydanie zbiorowe w dwóch tomach) ; przekład i przedmowa – Andrzej Lam
Ad. 1
Tę książkę powinien przeczytać każdy, nie tylko fani tego przewspaniałego Artysty, ale także ci, którzy nigdy (choć to raczej niemożliwe) nie słyszeli o tym wybitnym, szanowanym na całym świecie śpiewaku (i malarzu). Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz słusznie nazwała Go FILAREM ŚWIATA KULTURY. Mało tego: mimo ogromnej sławy, nadal pozostaje niezwykle skromnym, uroczym i pogodnym człowiekiem, nazywanym przez swoich fanów KSIĘCIEM TENORÓW.
W sumie Artysta dał się poznać słuchaczom (poza Polską) ponad 30 krajów! Powtórzę – bo to liczba ogromna – w ponad TRZYDZIESTU KRAJACH. Śpiewał dla publiczności w 70-ciu miastach, występując w najważniejszych teatrach świata, m.in. w Metropolitan Opera w Nowym Yorku, Mediolańskiej La Scali, także na scenach operowych Berlina, Madrytu, Paryża, Hamburga, Moskwy, Rzymu, Wiednia i wielu innych. Wystąpił w niemalże 90 rolach operowych, w tysiącu ośmiuset (!) spektaklach, pod batutą najwybitniejszych dyrygentów świata. Co za imponujący dorobek w karierze operowej Artysty. Śpiewał też klasykę pieśniarską od Bacha – po Pendereckiego; słowem – największych światowych kompozytorów, jak m.in. Straussów, Mozarta, Beethovena i oczywiście polskich, ze Stanisławem Moniuszką na czele.
Ochman jest znakomitym gawędziarzem, a autorka, która podjęła się Jego „literowania” (nigdy dotąd takiego określenia nie słyszałem) – znakomicie się ze swego zadania wywiązała. Dla czytelnika np. ciekawostką jest to, że tytuły trzynastu rozdziałów układają się w imię i nazwisko samego Artysty: W I E S Ł A W
O C H M A N, a każda litera uzasadnia tytuł rozdziału. Jakże ciekawy i oryginalny pomysł! Książka zawiera wiele refleksyjnych opowieści o operze, w ogóle o roli muzyki w życiu, jest pełna anegdot i humoru. Ukazuje też pasję drugiego (poza śpiewaniem) talentu Wiesława Ochmana – do malowania i …kolekcjonowania obrazów, różnego rodzaju rodzinnych pamiątek, jak też dokumentowania osiągnięć polskiej kultury.
Brawa należą się także „Czytelnikowi”, który tę przepiękną książkę wydał! Ma ona nie tylko twardą oprawę, ale jest bogato ilustrowana, co jest zasługą Moniki Wasilewskiej (całe opracowanie graficzne i typograficzne), ale pochwalić chciałbym również Annę Rucińską i Milenę Schefs (za redakcję), a także Elwirę Wyszyńską za staranną korektę. Oby tak wydanych w Polsce książek o wybitnych postaciach polskiej kultury było jak najwięcej. (Szacunek należy się też partnerowi wydania tej cennej publikacji – Samorządowi Województwa Mazowieckiego. Jakże potrzebujemy w tej chwili takiego sponsoringu. Brawo!).
—
„Artysta życia. Wiesław Ochman” literowany przez Agnieszkę Malatyńską-Stankiewicz: Wyd. Czytelnik, tw. oprawa, s. 349, Warszawa 2025
Ad.2
Takim „filarem kultury” jak Wiesław Ochman, jest także Andrzej Fogtt (malarz, rzeźbiarz, architekt wnętrz), którego książkę-katalog obecnie trwającej wystawy, w dzisiejszej swojej „rubryce” chciałbym każdemu polecić, mimo że o Andrzeju Fogttcie pisałem obszernie na tych łamach w artykule PD z dnia 29 grudnia 2025r. Dlaczego ponownie dziś o nim piszę? Gdyż na obecnie prezentowanej wystawie (która czynna będzie do końca lutego br.) w galerii „Stalowa” na warszawskiej Pradze, Artysta zaprezentował nowy cykl swej twórczości… czarno-białych obrazów. Ostatnio wypełniają one Jego sztalugi i poświęcone są morzu! Sportretował zatem w NOWYM STYLU „Fale morskie”, „Kobiety na plaży”, „Miłość i tęsknotę”, a przede wszystkim utrwalił na prezentowanych obrazach WIELKICH ARTYSTÓW ŚWIATA „z morzem w tle” (jako symbolu nieokiełznanego żywiołu), m.in. Marka Hłaskę, Leonarda Bernsteina, Zbigniewa Herberta, Claude Moneta, Josepha Conrada, Henryka Berezę, Janusza Głowackiego i jeszcze kilku innych, w tym także Guillaume’a Apollinaire`a!
Zapytałem na wystawie Artystę, skąd nagle wziął się u Niego obecny „czaro-biały” styl (skoro dotąd imponował niezwykłymi kolorami)? Odpowiedział mi, że jego obecny styl, to dokładnie to samo, co było wcześniej „ta sama struktura, tyle że bez kolorów”! I tak jest rzeczywiście, wystarczy spojrzeć na obraz znajdujący się na okładce wydanego z okazji wystawy pięknego katalogu! A znajduje się na niej fragment obrazu Fogtta poświęcony pamięci Conrada – w oryginale olej na płótnie( o wymiarach 130X180 cm).
W uzupełnieniu dodam, że kuratorem wystawy jest powszechnie znany i ceniony Piotr Sarzyński, a organizatorem – GALERIA STALOWA, której właścicielem jest Krzysztof Fabijański, bardzo zasłużony dla upowszechniania współczesnej sztuki polskiej, w tym i artystów najmłodszego pokolenia.
—
Andrzej Fogtt: Widzę morze w Twoich oczach, książka-katalog, tw. opr., s. 48 (katalogi swych wystaw Galeria rozdaje odwiedzającym ją bezpłatnie).
Ad.3
Na zakończenie – dziś o dwutomowym wydaniu poezji Stefana George, w tłumaczeniu „mistrza nad mistrzami” ANDRZEJA LAMA.
Po pierwsze książka jest super edytorsko wydana, za co należy się pochwała dla Oficyny Wydawniczej ASPRA-JR, która przez wiele lat wydawała także książki b. Akademii Humanistycznej im. A. Gieysztora w Pułtusku, której byłem prof. uczelnianym.
Po drugie: „pochwała” należy się też (a może przede wszystkim) tłumaczowi za przekład poezji Stefana George. Poeta żył w latach 1868 – 1933. A więc w okresie Niemiec bardzo burzliwym, zakończonym bezwzględną kapitulacją III Rzeszy w maju 1945r.
Na temat, kim był Stefan George, jest w książce obszerny wstęp autora przekładów jego poezji prof. Andrzeja Lama, co zwalnia mnie od szczegółowego scharakteryzowania twórczości tego mimo wszystko „kontrowersyjnego geniusza”, więc od siebie jedynie dodam: że „młody” George był pod wpływem francuskich symbolistów, m.in Rimbauda i Mallarme’a, a gdy dorósł – poddał się „niemieckiej” rzeczywistości, odcinając się jednak od tendencji „nacjonalistycznego myślenia narzuconego narodowi przez nazistów i szczególnie z tego punktu widzenia warto prześledzić jego dokonania twórcze.
Tom I (tego dwutomowego wydania) zawiera m.in.: Początki twórczości poety, jego Hymny, także Księgi pieśni pasterskich i pochwalnych; Tom II: Gwiazdę przymierza i Nowe królestwo.
Jakby nie oceniać twórczość tego poety, warto sięgnąć do jego dzieła, którego wydanie niewątpliwie jest wydarzeniem na rynku księgarskim! Był Kimś, Kto przeciwstawiał ideologii III Rzeszy.
Jest w II tomie obecnego wydania aneks rozmowy z prof. Jürgenem Egyptien, który o poecie m.in. powiedział „… On nie jest duchem czasu”, a …”opowiada się za ponadczasowymi wartościami, które dzisiaj popadły w niesławę: godność, pokora, samoopanowanie, służba czemuś wyższemu, wierność, poczucie wstydu, dyskrecja, ofiarność, dyscyplina, działanie w ukryciu…”.
Powiedział również, że (co pozwalam sobie jeszcze swoim Czytelnikom przekazać)… „Największy był jego wpływ w Republice Weimarskiej, … George coś znaczy. I tak też pozostanie, ponieważ właśnie na niewspółczesności polega ponadczasowy potencjał jego poezjowania i myślenia. Jego dzieło nie zna daty przedawnienia…”. Cóż do takiej opinii dodać, jak tylko przekonać się, czytając utwory Stefana George!
—
Stefan George: „Poezje”, wydanie zbiorowe w dwóch tomach, twarda oprawa, tom I s.509, t. II – 469, Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza ASPRA-JR, Warszawa 2025






![Karol Czejarek. Autobiografia: Moja droga przez życie [recenzja książki, tłumaczenie z j. niemieckiego]](https://przegladdziennikarski.pl/wp-content/uploads/2024/12/Karol-Czejarek-autobiografia-Kluza-218x150.jpg)




