Wojsko zgubiło 5 kg broni chemicznej. Rząd i prezydent rozkładają ręce

6
9 stycznia 1997 r. załoga kutra rybackiego WŁA-206 wyłowiła z Morza Bałtyckiego bryłę koloru żółtego o masie około 5 kg. Po zorientowaniu się, że wspomniana bryła nie jest bursztynem, rybacy porzucili ją na miejskim wysypisku śmieci. Informacja ta jest całkowicie potwierdzona i opisana w literaturze naukowej.
(Bogumił Filipek, Romuald Olszański, Władysław Harmata, Piotr Siermontowski, Bojowe środki chemiczne w Morzu Bałtyckim, „POLISH HYPERBARIC RESEARCH – Journal of Polish Hyperbaric Medicine and Technology Society”, nr 1(46)2014.
 
10 stycznia 1997 r. o godzinie 15:15 o poparzeniu rybaków został poinformowany oficer dyżurny 55. Kompanii Przeciwchemicznej w Rozewiu. Do portu rybackiego skierowano grupę żołnierzy z rozpoznania skażeń i ratownictwa chemicznego.
 
Ustalono, że kuter WŁA-206 został skażony bojowymi środkami trującymi w postaci iperytu siarkowego. Iperyt oraz skażone przedmioty z kutra rybackiego przywieziono do jednostki wojskowej w Rozewiu. Skażone przedmioty zostały umieszczone w rowie wykopanym przez żołnierzy, którzy wykonywali powyższe czynności bez odzieży ochronnej. Kilka miesięcy później u jednego z nich rozpoznano sarkoidozę trzeciego stopnia, a niektóre wskaźniki spirometryczne były u badanego żołnierza poniżej 30%. Natomiast broń chemiczna (ok. 5 kg iperytu siarkowego), po przyjęciu do jednostki, zaginęła. Zostało to ustalone w toku postępowania.
 
W Rzeczpospolitej Polsce, państwie należącym do NATO i UE, ginie broń chemiczna …i nikt jej nie szuka! To nie żart. Rząd, a także prokuratura posiadają wiedzę o zaginięciu broni masowego rażenia (BMR to broń: atomowa, biologiczna, chemiczna) i nic z tym nie robią. Prokuratura nigdy nie prowadziła śledztwa w sprawie zaginięcia iperytu siarkowego z jednostki wojskowej. Przez 23 lata (!) nie ustalono co się stało z zaginioną i do dziś nie znalezioną bronią chemiczną! Nie podjęto żadnych czynności w celu jej odzyskania. Zaginiona broń chemiczna może przecież zostać użyta przez terrorystów.
 
Zatem gdzie jest iperyt? Czy został komuś przekazany? Czy Polska zgłosiła fakt wejścia w posiadanie broni chemicznej do Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej z siedzibą w Hadze? Jak mogła zgłosić, skoro z interpelacji MON nr 22507 wynika, że MON nic nie wie o zaginięciu broni chemicznej z jednostki wojskowej? Czy wojsko prowadzi badania nad bronią chemiczną wbrew prawu międzynarodowemu (zabrania tego Konwencja o Zakazie Broni Chemicznej, Paryż , 1993)? A może ktoś „po cichu” sprzedał tę broń chemiczną? Z pewnością na czarnym rynku może być ona sporo warta. Co jednak w sytuacji gdy na terenie UE zostanie użyta broń chemiczna pochodząca z Polski? (a raczej celowo „zgubiona” przez wojsko)?
 
Z powodu (rzekomo) posiadanej broni chemicznej i pomocnictwa w terroryzmie USA dokonały inwazji na Irak. Jak zatem zakwalifikować prawnie zachowanie m.in. osób z rządu? Kwestie dowodowe nie pozostawiają żadnych wątpliwości. 
 
Były żołnierz i uczestnik tamtych zdarzeń Karol Piernicki poinformował o zaginionej broni chemicznej w 2007 r. Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro. Pomimo otrzymywanych informacji i dowodów prokuratura nie potrafiła skutecznie podjąć tej sprawy. Skala zaniechań i nieprawidłowości w prowadzonych postępowaniach jest porażająca. Postępowania były prowadzone w sposób sprzeczny z zasadami logicznego rozumowania. Patologia w prowadzonych postępowaniach wskazuje na brak woli wykrycia zaginięcia broni chemicznej z jednostki wojskowej i osób odpowiedzialnych za to ewidentne niedopatrzenie. Prowadzone przesłuchania nie pomogły w znalezieniu iperytu. W pismach otrzymywanych z prokuratury brak jest odniesień do wielu dowodów (publikacja naukowa, świadkowie, dokumenty). Od prawie 4 lat brak decyzji procesowej prokuratury.
 
W wyniku szybkich awansów sędzia Joanna Wiśniewska-Kołodziejczyk, rozpatrująca postępowanie, objęła stanowisko przewodniczącego Wydziału IV w Sądzie Okręgowym w Gdańsku, a prokurator Michał Kierski, podejmujący decyzję, w niecały rok z zastępcy „prowincjonalnej” prokuratury został szefem Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Z uwagi na fakt, iż w sprawie zaangażowane są obecnie osoby funkcyjne (Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, premier Mateusz Morawiecki, Beata Szydło, Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz) sprawa może nie znaleźć merytorycznego rozstrzygnięcia jeszcze przez wiele lat. Również pan Prezydent Andrzej Duda posiada wiedzę o bezczynności rządu w związku z zaginięciem broni chemicznej z jednostki wojskowej. Prezydent jednak nie podjął żadnych konkretnych działań w tej kwestii w celu choćby ochrony bezpieczeństwa mieszkańców Polski i UE.
 
Cała ta sytuacja to kolejny przykład niebezpiecznej beztroski w kwestii praworządności i bezpieczeństwa (https://bylinetimes.com/2020/07/10/poland-mustard-gas-the-rule-of-law-the-battle-for-illiberal-democracy/) na co wpływ ma przecież Prezydent Andrzej Duda, wygłaszający piękne przemówienia o Konwencji o Zakazie Broni Chemicznej w ONZ,  (https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C276088%2Cprezydent-w-rb-onz-zadne-uzycie-broni-chemicznej-nie-moze-pozostac-bez) a de facto bezczynnie przypatrujący się jej naruszaniu. Jako zwierzchnik sił zbrojnych nie podjął bowiem wystarczających kroków w celu zapobieżenia możliwemu wprowadzeniu do obrotu broni masowej zagłady.
 
Z kolei warto pamiętać, że broń chemiczna, zatopiona po II wojnie światowej w Morzu Bałtyckim, stwarza zagrożenie katastrofą ekologiczną na niespotykaną dotąd skalę (https://www.neweurope.eu/article/poland-rankles-brussels-over-the-disappearance-of-world-war-ii-chemical-weapons/). Raport Najwyższej Izby Kontroli z 30 maja 2020 roku wprost wskazuje na bezczynność rządu w obliczu skażenia Bałtyku:

„Zarówno administracja morska jak i ochrony środowiska nie rozpoznawały zagrożeń wynikających z zalegania w zatopionych na dnie Bałtyku wrakach ropopochodnego paliwa i broni chemicznej. Nie szacowały też ryzyka z nimi związanego i skutecznie nie przeciwdziałały rozpoznanym i zlokalizowanym zagrożeniom. Może to doprowadzić do katastrofy ekologicznej na niespotykaną skalę. Największe zagrożenie stanowią pochodzące z okresu II wojny światowej Stuttgart i Franken. Z pierwszego już wydobywa się paliwo, drugi, z powodu korozji może się zapaść w każdej chwili i spowodować ogromną katastrofę ekologiczną. Do tego w rejonie Głębi Gdańskiej może spoczywać na dnie co najmniej kilkadziesiąt ton amunicji i bojowych środków trujących (BŚT), w tym jeden z najgroźniejszych – iperyt siarkowy. Od wojny już kilkakrotnie doszło do poparzenia nim rybaków i plażowiczów”. (źródło: https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/tykajace-bomby-na-dnie-baltyku.html)
 
Czy w przyszłości usłyszymy o użyciu broni chemicznej z Polski na terenie UE, jak tej użytej w Wielkiej Brytanii? Czas pokaże.
 
Autorzy tekstu: Karol Piernicki i Bartosz Chudziński

6 KOMENTARZE

Pozostaw odpowiedź Tajemnicze zaginięcie broni chemicznej z jednostki wojskowej | WażneFakty.pl - nie możesz ich nie znać Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here