Stronnictwo (Nie)demokratyczne?

14
Wewnętrzna walka w SD trwa już od 2009 roku. Sprawa jest o tyle skomplikowana, że Naczelny Sąd Partyjny, a następnie Sąd I Instancji przyznały rację tzw. „historycznym” działaczom SD z Krzysztofem Góralczykiem na czele. Sąd Apelacyjny stanął jednak po stronie Pawła Piskorskiego. Czy sprawa znajdzie swój finał w Sądzie Najwyższym?
Rozłam partii
Wszystko zaczęło się od posiedzenia Rady Naczelnej SD w październiku 2009 roku, kiedy to, wobec braku wymaganej liczby głosów, odrzucano kolejne wnioski. W obliczu kolejnych przegrywanych głosowań, Piskorski postanowił rozwiązać problem raz na zawsze i wyeliminować swoich rywali z gry o władzę. – Po wymianie zdań Paweł Piskorski oświadczył, że wzywa wszystkich członków Rady Naczelnej, którzy nie akceptują takiego stanowiska i takiego prowadzenia Rady, gdzie uniemożliwia się dyskusję, do wyjścia z posiedzenia (…) i spotkania konsultacyjnego – opisuje sytuację dokumentacja sądowa. Ruch szefa partii oznaczał tylko jedno – początek otwartej, wewnętrznej wojny w SD.
Czystki
Wykraczając poza prawo, przewodniczący SD dokonał prawdziwego zamachu stanu na niezależne od niego instytucje partyjne. Wbrew wewnętrznym przepisom Stronnictwa, Piskorski w trybie pilnym zwołał Zarząd Główny. Na zebraniu, ze wszystkich piętnastu członków, pojawiło się dziewięciu jego zwolenników. Mając niezbędne quorum, zawieszono w sumie szesnaście osób z nieprzychylnego przewodniczącemu skrzydła partii. Wykorzystano przy tym niezwykle istotną lukę w statucie SD, mówiącą, iż „Zarząd Główny może zawiesić członka partii w jego prawach do czasu wydania prawomocnego orzeczenia przez Naczelny Sąd Partyjny”. Piskorski sprytnie zawiesił więc ośmiu członków Rady Naczelnej (z jej przewodniczącym – Krzysztofem Góralczykiem), dwóch członków Zarządu i… cały ośmioosobowy skład Naczelnego Sądu Partyjnego. Dzięki sparaliżowaniu sądu wykluczenie przeciwników trwałoby dopóty, dopóki władze nie wybrałyby nowego składu tej instytucji, tym razem przychylnego szefowi. W ciągu pięciu kolejnych dni Piskorski zawiesił aż siedemdziesięciu delegatów na Kongres SD, pozostawiając zaledwie trzydziestu trzech „swoich” ludzi.

Koń trojański?
Mało kto spodziewałby się, że wstępujący do SD w styczniu 2009 roku Paweł Piskorski w ciągu zaledwie 9 miesięcy pozbędzie się lwiej części dotychczasowych działaczy i w wyrafinowany sposób przejmie w niej władzę. Wyrzucając na bruk większość tzw. „historycznych” członków, przewodniczący drastycznie zerwał z dotychczasowym, pamiętającym jeszcze czasy II RP, wizerunkiem partii. Dziś, paradoksalnie, w Stronnictwie Demokratycznym, w którym zasady wolności i równości powinny być priorytetowe, dostrzec można reguły bezwzględnego machiavellizmu, podobne do upadających obecnie dyktatur świata arabskiego. W ciągu chwili powrócono do struktury marionetkowej demokracji z lat PRL, z nutą cezaryzmu i tyranii. Tę kompozycję bogatą w wiele cennych nieruchomości, zdobytych przez partię na przestrzeni lat, duet Piskorski-Olechowski z pewnością już wkrótce wykorzysta i lada dzień zaatakuje społeczeństwo swoją nową kampanią wyborczą. Kampanią promującą najwyższe standardy demokracji, rzecz jasna.
W białych rękawiczkach
Jak już było wspomniane, zawieszony w prawach Naczelny Sąd Partyjny stanął na stanowisku opozycyjnym wobec przewodniczącego SD. Podobnie uznał Sąd Okręgowy w Warszawie. Innego zdania był jednak Sąd Apelacyjny, który oparł się na przekonaniu, że Zarząd, mimo, iż zwołany nielegalnie, miał quorum – aż dziewięć osób na piętnaście. Pozostałych sześciu członków, nawet w przypadku ich obecności, i tak nic by nie zmieniło. Wykorzystując furtki prawne Paweł Piskorski przejął więc władzę niemal na granicy prawa. Krzysztof Góralczyk z byłymi członkami SD wnieśli skargę kasacyjną i liczą na rozprawę w Sądzie Najwyższym. Jeśli do takowej dojdzie, Temida będzie musiała zważyć z jednej strony podstawowe zasady etyki, a z drugiej wadliwy statut Stronnictwa Demokratycznego.
—————–

14 KOMENTARZE

  1. Po pierwsze, Sad Apelacyjny juz 7 kwietnia nie przyjmuje kasacji zlozonej przez Goralczyka, stojac na stanowisku iz na podstawie ustawy o partiach politycznych oraz na podstawie KC, kasacja przysluguje wylacznie od decyzji wykreslajacej podmiot. Sad cytuje rowniez w tej decyzji Sad Najwyzszy. Po drugie co do wadliwosci statutu, to decyzje ktore podejmowal Piskorski byly oparte na podstawie Statutu przygotowanego przed jego przyjsciem i z poprawkami wprowadzonymi przez grupe Goralczyka w dniu wyboru Piskorskiego na Przewodniczacego partii. Tak wiec Goralczyk mysialby sie skarzyc na samego siebie 🙂 Tak czy inaczej od dziennikarza prasy polonijnej i krajowej mozna wymagac ciut wiecej, m.in. znajomosci sprawy w tym i ostatnich decyzji Sadu w przedmiocie kasacji. Na blogu adama zyzmana w komentarzach do ostatniego wpisu, ktos podaje maila na ktory wystarczy wyslac prosbe a dostanie sie pelna tresc kasacji (goralczyk upublicznia kasacje bez jednej strony, ciekawe czemu)wraz z postanowieniem sadu w przedmiocie kasacji. zycze wiec Panu, o ile chce Pan byc prawdziwyym dziennikarzem glebszego zapoznawania sie z materia o ktorej sie pisze. bez tego teksty przypominaja swoja trescia sensacje na poziomie pudela.

  2. Wszystko pięknie, tylko jako osoba mająca ambicje dziennikarskie, powinien Pan bardziej zagłębiać sie w tematy, o ktorych Pan pisze. Po pierwsze wystarczał sprawdzić, że Sąd Apelalcyjny odrzucił już wniesioną kasacje. Góralczyk w swoich oficjalnych wypowiedziach, utrzymyje, że nic o tym nie wie, tymczasem jego adwokat zapoznal się z treścia postanowienia odrzucającego kasację juz dzień po jej opublikowaniu (publikacja 14 kwietnia 2011). Po drugie, Pan jako rzecznik Stowarzyszenia Demokratycznego, a więc byłych czlonkow SD, pisząc o sądowej kontroli statutu partii musi Pan doskonale wiedzieć, że statut na bazie ktorego działał Piskorski, był dokumentem przygotowanym przez Pana kolegów z Goralczykiem na czele. Rozumiem więc, że Pana koledzy chcą podważenia dokumentu, ktory sami opracowali 🙂 Tak więc reasumując. Od dziennikarza wymaga się głębszego zapoznania się z materią, o ktorej pisze, a pozatym odrobiny bezstronności, której u Pana, jako rzecznika Góralczyka, nie można oczekiwać.

  3. @ albert i marlon
    Wy jesteście jedną i tą samą osoba? To bardzo dziwne, że sąd odrzucił kasację już 7 kwietnia czy 14 kwietnia (jak twierdzicie dzień po publikacji), skoro kasacja wpłynęła dopiero 14 kwietnia do sądu!!! Oto dowod na to: http://www.sd1937.org.pl/kasacj.pdf
    A to ze tekst opisuje was w negatywnym świetle to nie wina dziennikarza tylko waszych postępków. Zróbcie coś dobrego – wtedy zasluzycie na pochwale.

  4. Witam,
    W związku z pojawieniem się nowych informacji dotyczących Stronnictwa Demokratycznego, postanowiłem opublikować dodatkową, krótką notkę: http://www.przegladdziennikarski.pl/polska/stronnictwo-niedemokratyczne-skarga-kasacyjna-odrzucona/
    Treść powyższego artykułu pozostaje jak najbardziej aktualna i prawdziwa, tyle, że warto było dopisać zakończenie całego sporu i to też uczyniłem we wspomnianym uzupełnieniu.
    Z serdecznymi pozdrowieniami,
    Paweł Rogaliński

Pozostaw odpowiedź Stronnictwo (Nie)demokratyczne: skarga kasacyjna odrzucona « Same najciekawsze newsy! Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here