Przywracając pamięć o Hansie Hellmucie Kirście. Rozmowa z redaktorem Krzysztofem Lubczyńskim

3

Karol Czejarek: Dziękuję Panu za wiadomość, że po Pańskiej interwencji Burmistrz Ostródy (w której urodził się ten wielki antynazistowski i antywojenny pisarz, jakim jest niewątpliwie Hans Hellmut Kirst) przywrócił o nim pamięć!

Zapytam więc (chwaląc Pańską skuteczną interwencję), co spowodowało, że podjął Pan Redaktor działania w tej sprawie?

Krzysztof Lubczyński: Po pierwsze dlatego, że od czasu jeszcze dziecięcej lektury powieści „Noc generałów”, w wydaniu odcinkowym w gazecie codziennej „Kurier Lubelski” w 1965 roku, w przekładzie Jacka Frühlinga, mam wielki sentyment i upodobanie do prozy tego pisarza. A tak w ogóle – wpisuje się to w moje zainteresowania literaturą, co sprawiło, że od lat zajmuję się krytyką literacką i „zajęciem” recenzenckim.

Karol Czejarek: Wiem, bo czytuję Pańskie teksty w dzienniku „Trybuna”.

Krzysztof Lubczyński: Powód drugi zainteresowania się sprawą było to, że do żywego oburzają mnie wszelkie przejawy lekceważenia pamięci historycznej poprzez niszczenie tablic, pomników itd. Wobec takich zachowań – nie potrafię przyjąć postawy obojętnej.

Karol Czejarek: Kiedy Pan odkrył brak tej tablicy?

Krzysztof Lubczyński: W połowie listopada ub. roku udałem się turystycznie do Ostródy, z zamiarem zobaczenia wspomnianej tablicy na fasadzie budynku przy ulicy Sienkiewicza 10.

Karol Czejarek: A skąd wiedział Pan o jej istnieniu?

Krzysztof Lubczyński: Po prostu z Internetu.

Nie po raz pierwszy jednak przekonałem się, że jest to zawodne źródło wiedzy, ponieważ na miejscu okazało się, że tablicy w tym miejscu nie ma, a w Internecie nie zostało to odnotowane!

Dopiero po zwróceniu się do władz miasta, uzyskałem informację, że tablica została zdemontowana w rezultacie remontu fasady budynku, jednak nie została ponownie zamontowana z powodu sprzeciwu mieszkańców wspomnianego domu.

Karol Czejarek: I pomimo tego sprzeciwu pozostał Pan „przy swoim”?

Krzysztof Lubczyński: Tak!

Uznałem, że ów sprzeciw nie może być żadnym usprawiedliwieniem.

Obowiązkiem władz Ostródy było znalezienie dla legalnie umieszczonej wcześniej tablicy odpowiedniego miejsca. Tym bardziej, że chodzi o pisarza tej klasy, co Hans Hellmut Kirst!

Karol Czejarek: I skierował Pan w tej sprawie pismo do burmistrza?

Krzysztof Lubczyński: Opublikowałem je także na łamach „Dziennika Trybuna” i na łamach e-dwutygodnika literackiego „pisarze.pl”. O sprawie powiadomiłem też Pana, Panie Profesorze, jako tłumacza literatury niemieckiej (w tym także wielu znaczących powieści Hansa Hellmuta Kirsta oraz redaktora „Dzieł zebranych” tego autora).

Karol Czejarek: To odniósł Pan sukces! Gdyż „tablica” została przywrócona w jeszcze ładniejszej formie. Mogę tylko dodać, że tacy pisarze jak Kirst, powinni mieć swoje upamiętnienie, przynajmniej w ich miejscu urodzenia. Tym bardziej, że ten pisarz „rozebrał Niemców do naga”; ukazał w swoich powieściach cały proces dochodzenia w Niemczech do hitleryzmu i jego zbrodniczych czynów. Wystarczy przeczytać „Noc długich noży” czy „08/15 w partii”! Także wspomnianą przez Pana „Noc generałów”. Dlatego uważam, że twórczość Kirsta powinna być ciągle wznawiana i dyskutowana, aby to co było, już nigdy się nie powtórzyło. Czy jako krytyk literacki zgadza się Pan ze mną z taką oceną jego twórczości?

Krzysztof Lubczyński: Tak, ale nie tylko dlatego. Jak wcześniej wspomniałem, jestem bardzo wyczulony na zacieranie pamięci historycznej i nonszalancję w stosunku do niej.

Przeszłość, to przeszłość, a nie klocki, które można dowolnie przestawiać, albo wyrzucać jak zużyte opakowania.

Karol Czejarek: Zgadzam się z Panem Redaktorem, ale pod warunkiem, że utrwalamy z przeszłości to, co było w niej szczególnie pozytywne i powinno być uwzględnione w kształtowaniu przyszłości, we wzmacnianiu uczucia patriotyzmu i dumy z tego, że jesteśmy Polakami. Przepraszam, ale zdaje się, że przerwałem Panu wywód, proszę więc kontynuować.

Krzysztof Lubczyński: Otóż denerwuje mnie to, że tak łatwo przekreślamy dorobek Polski lat 1944 – 1990, pomijając milczeniem np. pisarzy, aktorów, artystów plastyków, którzy utożsamiali się z tamtym ustrojem, jak np. Władysław Broniewski. A przecież nie da się, ot – tak po prostu przekreślić dorobku wielu ludzi, w tym przypadku ludzi kultury i sztuki!

Bo prawda jest taka, że nie da się Polski Ludowej wykreślić z historii Polski!

Karol Czejarek: Ale miała też i swe złe strony, które i mnie osobiście kilka razy dotknęły.

Ale zgadzam się z Panem Redaktorem, że nie może polityka stać ponad historią, której nie powinniśmy zmieniać, by realizować doraźne cele polityczne!

Krzysztof Lubczyński: Otóż to!

W Rzymie np. wielokrotnie przechodziłem i przejeżdżałem obok wysokiego, kilkunastometrowego, zadbanego obelisku z napisem „Mussolini Dux”, który stoi obok Stadionu Olimpijskiego. Toż to pamiątka po faszyzmie. I co? Ani Włochom, ani rzymianom to nie przeszkadza?!

Historii nic nie zmieni, natomiast wszystko, co w niej było złe, powinno być uzasadnione i zrozumiałe dla każdego.

Karol Czejarek: Zgoda, ale odeszliśmy jednak Panie Redaktorze od Kirsta. Jego upamiętnienie zostało w Ostródzie przywrócone w rezultacie podjętej przez Pana interwencji dziennikarskiej.

Muszę za to Pana pochwalić, ale też pana Burmistrza Ostródy, który zachował się jak Europejczyk.

A jak się Pan odnosi, jako krytyk literacki – do mojej wyżej sformułowanej oceny twórczości tego pisarza?

Krzysztof Lubczyński: Nie mam w tym zakresie kompetencji Pana Profesora, jako wybitnego germanisty, więc liczę w przyszłości na odwrócenie ról, czyli na Pana wywiad dla mnie o jego twórczości.

Karol Czejarek: Bardzo chętnie, ale nie jest Pan laikiem, czytał Pan dużo utworów Kirsta, interweniował w sprawie upamiętnienia jego pamięci, więc jednak poproszę o kilka zdań, po lekturze – jak się przekonałem – wielu jego powieści?

Krzysztof Lubczyński: Mogę śmiało powiedzieć, że bardzo cenię tego pisarza i ta moja ocena przekracza większość utartych o nim opinii.

Karol Czejarek: Jakich opinii?

Krzysztof Lubczyński: Takich, że w latach dziewięćdziesiątych był on w Polsce pisarzem bardzo popularnym, a księgarnie były pełne jego powieści.

Jednocześnie oceniano go na ogół, jako pisarza – rzemieślnika, wprawdzie solidnego, profesjonalnego, ale drugorzędnego.

Początkowo ulegałem tym opiniom, ale w rezultacie późniejszych, bardziej wnikliwych lektur,

doszedłem do wniosku, że nie jest to – że użyję słów Gombrowicza w stosunku do Sienkiewicza – „pierwszorzędny pisarz drugorzędny”, a jest to po prostu pisarz pierwszorzędny,

a w niektórych swoich powieściach – wybitny!

Karol Czejarek: No to trafił pan w sedno, gdyż takie jest właśnie moje o nim zdanie,

a poświęciłem temu pisarzowi wiele lat swego życia, analizując jego twórczość, tłumacząc niektóre jego powieści i redagując wydanie jego „Dzieł zebranych” (dla wydawnictwa Interart).

Napisałem nawet książkę na temat jego twórczości pt. „Nazizm, wojna i III Rzesza w powieściach H.H. Kirsta” (Wydawnictwo ATUT, Wrocław 2003).

Krzysztof Lubczyński: Kirst pisał w popularnej formule gatunkowej – powieści sensacyjno-obyczajowej, także szpiegowskiej – ale to przecież praktyka znana z historii literatury powszechnej, dla przykładu:

„Klub Pickwicka” Dickensa „ubrany” został także w formułę popularnej powieści obyczajowo-przygodowej, a jest uznany za jedno z arcydzieł światowej literatury.

Także Balzac „ubierał” swoje powieściowe traktaty społeczno – filozoficzne w kostium romansów grozy („Nieznane arcydzieło”) czy powieści przygodowo-kryminalnej („Ostatnie wcielenie Vautrina”). Również wielcy rosyjscy pisarze, jak Dostojewski czy Gogol, czynili to samo.

A nasz Gombrowicz swoje głębinowe introspekcje antropologiczno-historyczne w powieści „Pornografia”„ubrał” w szatki opowiastki kryminalno-erotycznej, z dworkiem szlacheckim, jako scenerią i okupacją niemiecką w tle.

Karol Czejarek: Jest to przekonujące! Dlatego też czytam Pana recenzje książkowe i artykuły, gdyż świadczą one o Pana fachowości. Właśnie Kirst ukazał cały proces, jak hitleryzm otumanił naród,

popychając go do akceptowania straszliwych zbrodni w imię jakiejś megalomańskiej ideologii. Przykłady można by mnożyć. Pozostańmy jednak jeszcze przy Pana ocenie Kirsta.

Ciekawi mnie np., co Pana przekonuje w nim najbardziej?

Krzysztof Lubczyński: Jego prozę uważam, poza warstwą sensacyjną, jako

obraz społeczeństwa niemieckiego, m.in. w czasie II wojny światowej, a też w latach ją poprzedzających.

Opisał on w konwencji realistycznej środowiska oficerskie, urzędnicze, drobnomieszczańskie,

zjawiska obyczajowe, moralne, relacje damsko-męskie, etc.

Było to dla niego pretekstem do pokazania uniwersalnych mechanizmów władzy, kreowania społecznych hierarchii, moralności zbiorowej i indywidualnej, jej korupcji i rozkładu, a także wielu innych zjawisk.

Karol Czejarek: Zdumiewa mnie Pan swoją całkowicie trafną oceną tego pisarza, który w żadnym wypadku nie był pisarzem drugorzędnym! Wręcz przeciwnie.

Ostrzega dziś swoją twórczością (przede wszystkim powieściami – oprócz wcześniej przez nas wymienionymi – : „Rok – 1945. Koniec”, „Mane, tekel 39”, „08/15 dzisiaj”, „Fabryka oficerów”, „Rozwiedzeni przez śmierć” i innymi),

ABY JUŻ NIGDY NIE DOSZŁO DO FASZYZMU i tragedii, jaką była II wojna światowa!

Krzysztof Lubczyński: Zgadzając się z panem profesorem, uzupełnię jeszcze swoją ocenę twórczości tego pisarza, wskazując noblistów literackich, którzy zostali nagrodzeni za prozę o tematyce na pozór partykularnej, jak choćby naszego Władysława St. Reymonta i jego „Chłopów” czy Tomasza Manna i jego „Buddenbrocków”.

Tematyczny partykularyzm ich prozy nie umniejsza uniwersalnego sensu i wymowy ich dzieł.

Co oczywiście nie prowadzi mnie wprost do wniosku, że Hans Hellmut Kirst był pisarzem miary aż noblowskiej, ale moje przekonanie, że jest on pisarzem pierwszorzędnym, nawet wybitnym, a przy tym ARTYSTĄ PROZY, jest ugruntowane.

Karol Czejarek: Bardzo dziękuję Panu za to znaczące rozszerzenie mojej opinii o tym pisarzu!

Kończąc naszą rozmowę, zapytam jeszcze: jakie cele stawia sobie Pan, jako dziennikarz „Trybuny”, pisząc w niej o szeroko rozumianej kulturze (nie tylko o książkach)?

Chciałbym, aby LEWICA, ale nie tylko „lewica”, lecz WSZYSCY – traktowali kulturę „ponadpartyjnie”!

Czy zdaniem Pana jest to możliwe?

Krzysztof Lubczyński: Odpowiem tak:

cel, jaki sobie stawiam, to pokazywanie najciekawszych zjawisk kulturalnych, głównie literackich. Prawdę mówiąc, mogę sięgnąć zaledwie po szczyptę tego, co wartościowe, bo normalnie tej obfitości nie sposób nawet ogarnąć uwagą, a co dopiero przeczytać, przeanalizować i napisać.

Karol Czejarek: Tak zgadza się, dzieje się bardzo dużo!

A co mi Pan odpowie na temat „ponadpartyjnego traktowania kultury”, o co zawsze postulowałem. KIEDYŚ I TERAZ!

Krzysztof Lubczyński: A co do „ponadpartyjnego traktowania kultury”, to jestem jego zdecydowanym zwolennikiem!

Karol Czejarek: Cieszę się, że mamy w tej sprawie podobne zdanie!

Krzysztof Lubczyński: Dyskusje wokół kultury powinny toczyć się ponad wszelkimi podziałami, a ich ocena nie powinna być zdeterminowana sympatiami politycznymi.

A jeśli już jest, czego przecież nie da się uniknąć, to żeby przynajmniej poświęcać uwagę temu, co myślą i piszą po przeciwnej stronie, a nie zamykać się w swojej bańce.

Karol Czejarek: Dziękuję Panu za wyrażenie na ten temat swojej opinii. Nie muszę Pana zapewniać, że jako b. działacz kultury – podzielam Pana stanowisko w tej sprawie!

Krzysztof Lubczyński: To powiem Panu jeszcze coś więcej. Daję temu w „Trybunie” konkretny wyraz.

 Na przykład, niedawno obszernie i aprobatywnie omówiłem trzy książki eseistyczne: dwóch zdecydowanie konserwatywnych autorów – Dariusza Gawina i Marka Cichockiego oraz Krzysztofa Tyszki-Drozdowskiego – radykalnie prawicowego autora.

Napisałem też z aprobatą o bardzo ciekawym artystycznie filmie „Eter” Krzysztofa Zanussiego, twórcy – jak by nie było – o konserwatywno-katolickim światopoglądzie.

Karol Czejarek: Chylę czoła przed Panem, Panie Redaktorze, bo tak trzeba!

Krzysztof Lubieński: Niestety, jakże trudno znaleźć WZAJEMNOŚĆ w omówieniu na łamach prasy konserwatywnej i prawicowej autorów o poglądach lewicowych czy liberalnych.

Karol Czejarek: Musimy więc wspólnie o to zabiegać; tak jak Pan zabiegał u władz Ostródy o przywrócenie pamięci o Kirście.

Poprzedni artykułVisual merchandising – czym jest i jaka jest jego rola?
Następny artykuł„Golgota” Jana Styki na kalifornijskim wzgórzu
Karol Czejarek
Karol Czejarek, doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa; magister filologii germańskiej, tłumacz przysięgły z języka niemieckiego; członek Związku Literatów Polskich; profesor nadzwyczajny b. Akademii Humanistycznej im. A. Gieysztora, wieloletni adiunkt - kierownik po. Zakładu Kulturoznawstwa Stosowanego w Instytucie Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego; nauczyciel mianowany j. niemieckiego w szkołach średnich; przedstawiciel stowarzyszenia „ost-west-forum Gut Goedelitz” w Warszawie. Inicjator i redaktor (wspólnie m.in. z Tomaszem Pszczółkowskim), Biografii polsko-niemieckich pt. „Historia pamięcią pisana”, „Polska między Niemcami a Rosją” oraz Redaktor „Dzieł zebranych Hansa Hellmuta Kirsta”. Autor książek: „Nazizm, wojna i III Rzesza w powieściach Hansa Hellmuta Kirsta”, monografii o Annie Seghers, antologii niemieckich pisarzy wojennych pt. „Sonata wiosenna”, gramatyki niemieckiej „Dla ciebie” (wspólnie z Joanną Słocińską), oraz spolszczenia (z synem Hubertem) „Collins German Grammar” i „Collins Verb Tables” (przy współudziale Ewy Piotrkiewicz-Karmowskiej). Współautor publikacji „Polen – Land und Leute” oraz albumów „Polska” i „Szczecin”. Członek Komitetu Naukowego Międzynarodowej Konferencji nt. „Praw człowieka” w Sejmie RP Przełożył z j. niemieckiego m.in. Georga Heyma, Guentera Kunerta, Hansa Hellmuta Kirsta, Hansa Walldorfa, Christy Grasmeyer, Heinera Muellera. Wykładał m.in. Historię literatury niemieckiej, Metody nauczania j. obcych, Problematyka UE i Globalizacji oraz prowadził ćwiczenia m.in. ze sztuki tłumaczenia i znajomości praktycznej j. niemieckiego. Również (na UW, jak i AH w Pułtusku) – seminarium magisterskie. Autor licznych artykułów i recenzji; aktualnie zastępca red. nacz. Przeglądu Dziennikarskiego. Przed rokiem 1990 – m.in. kierownik księgarni, sekretarz Szczecińskiego Towarzystwa Kultury, dyr. Wydziału Kultury PWRN w Szczecinie; dyrektor Centralnego Ośrodka Metodyki Upowszechniania Kultury, dyr. Departamentu plastyki w Ministerstwie Kultury i Sztuki, dyr. Wydziału Kultury Urzędu m.st. Warszawy i Dyr. dep. Książki MKiS.

3 KOMENTARZE

  1. Rozmowa prof. Karola Czejarka o Hansie Hellmucie Kirście z redaktorem Krzysztofem Lubczyńskim -jest bardzo ważna i potrzebna, przywraca pamięć, ale i to wszystko, co prof. Karol Czejarek, Hans H. Kirst i Krzysztof Lubczyński wnieśli do polskiego – i światowego – dziedzictwa kulturowego. O czym pamiętać – nie piszę powinni, lecz muszą – tacy ludzie jak burmistrz Ostródy oraz ci wszyscy, którzy odpowiadają za kulturę i tożsamość polskiej literatury (i światowej), która powstawała w różnych miastach i regionach naszego kraju. Oby wszyscy oni postępowali tak jak burmistrz Ostródy – i potrafili tę pamięć zachować i utrwalić przynajmniej tak, jak zrobił to właśnie burmistrz Ostródy. I oby wciąż o taką pamięć skutecznie upominali się – upowszechniając i utrwalając ją w świadomości Polaków, tacy ludzie, jak prof. Karol Czejarek i redaktor Krzysztof Lubczyński.

  2. Przepraszam Pana Profesora Karola Czejarka i PT Czytelników „Przeglądu Dziennikarskiego” za błąd literowy w nazwisku Pana Profesora Karola Czejarka w moim komentarzu (z dnia 1 marca br.) do artykułu Pana Profesora Karola Czejarka pt. „Przywracając pamięć o Hansie Hellmucie Kirście. Rozmowa z redaktorem Krzysztofem Lubczyńskim”.
    Zdanie z poprawnie wpisanym nazwiskiem Pana Profesora Karola Czejarka powinno brzmieć:
    Rozmowa prof. Karola Czejarka o Hansie Hellmucie Kirście z redaktorem Krzysztofem Lubczyńskim – jest bardzo ważna i potrzebna, przywraca pamięć, ale i to wszystko, co prof. Karol Czejarek, Hans H. Kirst i Krzysztof Lubczyński wnieśli do polskiego – i światowego – dziedzictwa kulturowego.

Pozostaw odpowiedź Paweł Rogaliński Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here