Kazimierz Czernicki – drukarz, wydawca, redaktor, działacz społeczno-kulturalny

0
Fot. Zbiory Muzeum Ziemi Chełmskiej

11 listopada 2018 r. podczas uroczystych obchodów setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę, po mszy św. w Bazylice Narodzenia Najświętszej Marii Panny i odśpiewaniu hymnu narodowego Agata Fisz, prezydent Miasta Chełm i Zygmunt Gardziński, przewodniczący Rady Miejskiej, w towarzystwie tłumnie zgromadzonych chełmian oraz członków 11-osobowego Komitetu Budowy Pomnika (składającego się z przedstawicieli różnych środowisk społecznych Chełma), odsłonili w Chełmie na skwerze u zbiegu ulic Jadwigi Młodowskiej i Mikołaja Kopernika, poświęcony przez ks. dziekana Józefa Piłata, pomnik Kazimierza Czernickiego (1890-1941), wybitnego drukarza, wydawcy i redaktora, żarliwego patrioty, zasłużonego działacza społeczno-kulturalnego i politycznego międzywojennego Chełma, człowieka szlachetnego, prawego i uczciwego.

W dziejach Chełma Kazimierz Czernicki jest postacią niezwykłą, tak jak niezwykłymi bohaterami odzyskania niepodległości przez Polskę w 1918 r., jej umacniania i odbudowywania w Chełmie, byli współcześni mu – wymieńmy tylko niektórych z kręgu kultury i oświaty: Wiktor Ambroziewicz (1882-1968), Kazimierz Andrzej Jaworski (1897-1973), Kazimierz Janczykowski (1988-1972), Jadwiga Młodowska (1882-1934), Zenon Waśniewski (1891-1945). Oprócz Kazimierza Andrzeja Jaworskiego (ur. w Siedliszczu k. Chełma), nie byli oni rodowitymi chełmianami. Wiktor Ambroziewicz przyjechał do Chełma w 1917 r., Kazimierz Janczykowski – w 1918 r., Jadwiga Młodowska – w 1919 r., Zenon Waśniewski – w 1921 r., Kazimierz Czernicki – w 1921 r.

Do Chełma, który w okresie zaborów – jak napisał Józef Piłsudski w 1919 r. w depeszy do biskupa lubelskiego Mariana Leona Fulmana – przetrwał zwycięsko najsroższe prześladowania (…) i stać będzie nadal na straży wschodnich kresów Rzeczypospolitej, przybyli oni z obowiązku patriotycznego, w okresie, gdy walcząca o niepodległość, budująca i utrwalająca odzyskaną niepodległość Ojczyzna potrzebowała ich w tym mieście bardziej niż w każdym innym miejscu w Polsce.

Ich prekursorska „praca organiczna”, miłość do Ojczyzny, wola, poświęcenie, patriotyzm i upór w budowaniu silnej i niepodległej Polski oraz wielkie osobowości i indywidualności twórcze, były główną siłą „napędową” i inspiratorską społeczno-kulturalnego i turystyczno-sportowego rozwoju Chełma, dzięki ich dokonaniom trwale obecnego w nurcie ogólnopolskich przemian odradzającej się po 123-letniej niewoli Polski.

Ich fundamentalny i ponadczasowy wkład w dziedzictwo kulturowe Chełma, w ocalenie tego dziedzictwa, pomnażanie i przekazanie go następnym pokoleniom chełmian, w rozwój chełmskiej oświaty, kultury, literatury, turystyki i sportu chełmianie udokumentowali i utrwalili w pamięci i historii miasta. Wiktor Ambroziewicz, Jadwiga Młodowska, Kazimierz Andrzej Jaworski, Zenon Waśniewski, Kazimierz Janczykowski i Kazimierz Czernicki. upamiętnieni zostali imionami ulic w Chełmie. Trzem chełmskim szkołom nadano imię Jadwigi Młodowskiej (w 1964 r.), Kazimierza Andrzeja Jaworskiego (w 1976 r.) i Kazimierza Janczykowskiego (w 1986 r.). Muzeum Ziemi Chełmskiej nosi od 1934 r. imię Wiktora Ambroziewicza; od 1980 r. Oddział PTTK w Chełmie imię Kazimierza Janczykowskiego. Od 2000 r. w Chełmie przyznawana jest twórcom, animatorom i działaczom kultury coroczna Nagroda im. Kazimierza Andrzeja Jaworskiego w trzech kategoriach: Twórczość literacka i artystyczna, Animator kultury, Mecenat.

Dwumetrowej wysokości, wkomponowany w układ przestrzenny skweru, granitowy pomnik K. Czernickiego z wieńczącym go orłem, odlanym z brązu, wzbijającym się do lotu (symbolem odzyskanej niepodległości) oraz płaskorzeźbą K. Czernickiego, również odlaną z brązu i napisem:

PAMIĘCI KAZIMIERZA CZERNICKIEGO
(1890-1941)
ZASŁUŻONEGO DLA ŻYCIA
SPOŁECZNO-KULTURALNEGO CHEŁMA
W SETNĄ ROCZNICĘ ODZYSKANIA
PRZEZ POLSKĘ NIEPODLEGŁOŚCI
CHEŁMIANIE 2018

jest wyrazem hołdu złożonego w setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości nie tylko temu wybitnemu Polakowi, obywatelowi Chełma, ale także tym wszystkim chełmianom, którzy walczyli o niepodległość Polski i którzy w okresie międzywojennym w Chełmie tę niepodległość utrwalali, odbudowywali Polskę, tworzyli jej wielkość, poświęcając dla niej talent, pracę i życie. Jest wyrazem historycznej, narodowej pamięci i wdzięczności chełmian, przekazem ich patriotyzmu i umiłowania wolności, ich troski i odpowiedzialności za Polskę, za zachowanie, pomnażanie i przekazywanie kolejnym pokoleniom Polaków dziedzictwa kulturowego ich małych ojczyzn, za utrwalania i upamiętniania w pamięci pokoleń i historii naszego narodu ludzi, którzy to dziedzictwo tworzyli.

W styczniu 1922 r. K. Czernicki założył w Chełmie (przy ulicy Lubelskiej 23) wspólnie z Piotrem Hykielem (dyrektorem Oddziału Banku Ziem Polskich) i Władysławem Habrowskim (nauczycielem i członkiem Rady Miejskiej w Chełmie) pierwszą polską drukarnię. Była to spółka wydawnicza oraz zakład drukarski i introligatorski pod nazwą „Polskie Zakłady Graficzne”. Po sprzedaniu drukarni w Mińsku Mazowieckim (gdzie mieszkał do 1921 r.) K. Czernicki sprowadził do Chełma rodzinę: żonę Józefę z domu Maruszewską i synów: Józefa, Kazimierza i Klemensa. W walizce, jak głosi legenda, przewiózł amerykańską maszynę drukarską C. B. Cottrell & Sons New York. Zamieszkał, co odczytujemy w akcie kupna sprzedaży, w domku o trzech pokojach i kuchni, stojącym w mieście na uboczu, wśród ładnego i sporego ogródka”.

W 1925 r. spłacił jednego, w 1928 r. drugiego wspólnika, usamodzielnił się, przeniósł drukarnię do większego lokalu przy ul. Lubelskiej 56a, nadając jej nazwę „Zwierciadło”. Wykonywał w niej nie tylko usługi drukarskie, ale stemplarstwo, stereotypię, litografię bez kamienia (na tekturze), obsługę montażowo-techniczną maszyn. Był także rysownikiem i rytownikiem w jednej osobie.

Spośród chełmskich drukarni (m. in. Wajsztajnów, Mortka Josefa Bronfelda, Sz. H. Goldmana, Szlomy Borucha Szmaragda, Lejby Wagnera) drukarnia K. Czernickiego, zatrudniająca od 10 do 20 pracowników, była największą drukarnią w Chełmie, np. w 1928 r. przyjęła 1700 zamówień, a tylko w pierwszym półroczu tegoż roku wykonano w niej ponad 63 tys. afiszy i plakatów oraz 992 tys. druków akcydensowych.

Podkreślmy z dumą: w okresie międzywojennym w drukarni K. Czernickiego od czasu do czasu pracował Czesław Bednarczyk, wówczas uczeń Państwowego Gimnazjum im. Stefana Czarnieckiego w Chełmie, żołnierz Armii Andersa, poeta, wydawca i redaktor skazany w Polsce Ludowej na emigrację, założyciel w 1949 r. w Londynie wspólnie z żoną Krystyną Brzozowską, poetką, uczestniczką powstania warszawskiego, słynnej Oficyny Poetów i Malarzy oraz kwartalnika „Oficyna Poetów”, w 1981 r. uczestnik Kongresu Kultury Polskiej w Gdańsku, zorganizowanego przez Solidarność, przerwanego stanem wojennym wprowadzonym w Polsce 13 grudnia 1981 r.. Odniesienia do chełmskiego okresu życia Cz. Bednarczyka odnajdziemy m.in. w tomie jego wspomnień W podmostowej arkadzie. Wspomnienia drukarza i wydawcy londyńskiej Oficyny (Wyd. 2, Londyn 2003), Tak Cz. Bednarczyk wspominał chełmski okres swojej młodości:

Z drukarstwem zetknąłem się jeszcze w latach chłopięcych, tzn. zobaczyłem i obejrzałem powierzchownie drukarnię, kaszty z czcionkami, zecerów układających czcionki w wierszownikach i maszynę do tłoczenia składów. Z dużym kołem przypominającym urządzenia przy studniach pompujących wodę. Było to w Chełmie Lubelskim, w mieście, w którym się wychowałem, w małej drukarni drukującej jedyny tygodnik pt. „Zwierciadło”. W drukarni tej zatrudniany byłem od czasu do czasu, na parę godzin, do kręcenia korbą-kołem poruszającą prasę (s.8-9).

1 stycznia 1923 r. K. Czernicki rozpoczął w Chełmie wydawanie, wspieranych przez miejscowe władze lokalne, „Wieści Chełmskich” – tygodnika politycznego, społecznego, kulturalnego i ekonomicznego. Wydawcą pisma było Polskie Towarzystwo Spółdzielni Wydawniczej, redaktorem Wawrzyniec Więciorek (urzędnik sądowy). Wskutek konfliktów wśród wydawców od numeru 16. pismo wydawane było w Lublinie i po 25 numerze zostało zlikwidowane.

W tej sytuacji od 7 lipca 1923 r. K. Czernicki wydawał w Polskich Zakładach Graficznych, od 1928 r. w drukarni „Zwierciadło”, własny tygodnik pt. „Zwierciadło” – „pismo poświęcone sprawom lokalnym”. Pierwszy numer pisma o formacie jednostronicowej ulotki rozwiesił na słupach ogłoszeń w Chełmie. „Zwierciadło”, którego K. Czernicki był wydawcą, redaktorem naczelnym i autorem zdecydowanej większości materiałów w nim publikowanych, zgodnie z jego zamierzeniem, było „zwierciadłem chełmskiego życia”, pismem wybitnie chełmskim, adresowanym do mieszkańców Chełma, poruszającym „sprawy szerokiego świata”. W tym celu Czernicki prowadził w nim stałe rubryki poświęcone miastu, np. Kronika lokalna, Kronika sportowa, Scena i ekran, a część egzemplarzy wywieszał na słupach ogłoszeń. W obszernej Kronice z miasta” skrupulatnie odnotowywał imprezy kulturalne, podawał programy kin, operetek, teatrów przyjeżdżających do Chełma, dokonywał stałego przeglądu wydarzeń „Z tygodnia na tydzień”, omawiał sztuki teatralne powstałego w 1905 r. (istniejącego do dziś), amatorskiego Teatru Ziemi Chełmskiej. Łamy „Zwierciadła” udostępniał bardzo często chełmskim literatom (np. stałe kolumny Z chełmskiego bruku”). Drukował wiersze mieszkającego w Wojsławicach poety rewolucyjnego Z. Kossowskiego oraz obszerne artykuły K. A. Jaworskiego, np. Przyroda i miłość w poemacie Słowackiego”, „W Szwajcarii” („Zwierciadło”, 1923, nry 23,24).

„Zwierciadło” wychodziło w Chełmie przez okres prawie 10. lat – ostatni numer ukazał się jako jednodniówka 1 kwietnia 1933 r. W sumie od 7 lipca 1923 r. do 1 kwietnia 1933 r. ukazało się 837 numerów pisma w nakładzie od 300 egzemplarzy (początkowe trzy numery) do 5.200 egzemplarzy, poczynając od numeru dziewiątego z 1928 r..

Po likwidacji „Zwierciadła” K. Czernicki wydał (od 29 IV 1934 r.) 35 numerów dziennika „Echo Chełmskie” (mutację popołudniówki „Echo” wydawanej w Łodzi), na łamach którego opublikował m.in. dziś już dokumentalny cykl artykułów swego autorstwa pt. Krótka historia samorządu miejskiego w Chełmie (nr 10-17, 18-15 1V 1934).

W drukarni K. Czernickiego drukowane były (spośród 36 czasopism wydawanych wówczas w Chełmie) najwartościowsze źródłowo i historycznie, dziś już dokumentalne, czasopisma i publikacje chełmskie, m.in. pisma szkolne „Wzlot” (Gimnazjum im. Stefana Czarnieckiego, 1922-24), „Seminarzystka” (seminarium nauczycielskie żeńskie, 1925), „Merkury” (szkoła handlowa, 1925); harcerskie: „Gość” (1925), „Nasz Hufiec” (1925-1926), „Ognisko” (1933), jednodniówka Włodzimierza Rewskiego pt. „O brakach i potrzebach miasta Chełma”, tygodnik „Ziemia Włodawska” (1923-1927).

Spośród drukowanych „u Czernickiego” publikacji książkowych, broszur i ulotek, często o charakterze regionalnym, literackim, politycznym i społecznym, wymienić należy – przykładowo – pracę zbiorową pt. Zapomniana i zaniedbana sprawa, debiutancki tom wierszy K. A. Jaworskiego pt. Czerwonej i białej kochance (1924); W dwudziestą rocznicę 1915-1935: księga pamiątkowa Państwowego Gimnazjum im. St. Czarnieckiego w Chełmie; broszurę K. Czernickiego pt. W walce z Izraelem. Na marginesie zajść w Szpitalu Psychiatrycznym w Chełmie oraz jego autorstwa Chełm – przeszłość i pamiątki (1936), pierwszy w literaturze chełmskiej przewodnik po Chełmie i okolicach, wsparty finansowo przez władze Chełma, wydany z okazji XVI Zjazdu Psychiatrów Polskich w Chełmie. Unikalną książką jest, opracowana przez K. Czernickiego, broszura chłopa spod Wojsławic, Jana Krystiańczuka, pt. „Przeklęci dziedzice” (1938), demaskująca właścicieli Wojsławic hrabiów Polletyłów oraz ukazująca drogę i sposoby, jakimi zdobyli oni majątek i bogactwo. Broszura w całości (nakład 1.000 egzemplarzy) została skonfiskowana przez starostę chełmskiego, a K. Czernicki za jej wydanie odpowiadał karnie przed chełmskim sądem.

Historyczną zasługą K. Czernickiego jest także to, że podjął on na łamach „Zwierciadła” batalię w celu odszukania miejsca pochówku Mikołaja Reja i sam osobiście w 1924 r. kierował poszukiwaniami grobu pisarza. Nie przyniosły one jednak spodziewanych rezultatów. Sprawie tej poświęcił Czernicki trzy obszerne artykuły w 26 numerze „Zwierciadła” z 1924 roku.

Do historii literatury polskiej i czasopism społeczno-kulturalnych przeszły głośne i burzliwe polemiki „Kroniki Nadbużańskiej”, „demokratycznego tygodnika regionalnego” Stowarzyszenia Kultury Polskiej w Chełmie (drukowanego w drukarni Czernickiego) z miesięcznikiem poetyckim „Kameną” (drukowanym w drukarni „Kultura” M. J. Bronfelda).

Przypomnijmy najogólniej:

Pierwszy numer „Kroniki Nadbużańskiej” ukazał się w maju 1933 r.; „Kameny” we wrześniu 1933 r.. Oba pisma wychodziły w Chełmierównolegle” aż do wybuchu II wojny światowej w 1939 r. Założycielem „Kameny” i redaktorem naczelnym był K. A. Jaworski (KAJ), poeta, prozaik, tłumacz literatury słowiańskiej, pedagog, taternik; skarbnikiem, administratorem i wydawcą Z. Waśniewski, przyjaciel Jaworskiego, nauczyciel rysunku, malarz, poeta, tłumacz literatury niemieckiej, pedagog; redaktorem odpowiedzialnym (tzw. „od kozy”) Wawrzyniec Berezecki, szkolny kolega Jaworskiego, poeta i publicysta.

”A chwila do założenia miesięcznika poświęconego poezji – pisał K. A. Jaworski (W kręgu „Kameny”. Lublin 1965, s. 14-15) – była bardzo odpowiednia: umilkł „Skamander”, skończyła się „Kwadryga”, przestała ukazywać się „Linia”, podobnie łódzkie „Prądy”, „Reflektor” już dawno nie wytrzymał próby czasu, a ostatnio znów „Barykady”. Wilno zdobywało się jedynie na nieregularnie ukazujące się wydawnictwo o formacie gazetowym. Luka wyraźnie prosiła się o wypełnienie”

Ukazanie się „Kameny” „Kronika Nadbużańska” zapowiedziała w 12 numerze z 1933 r. w artykule W. B. (Wawrzyńca Berezeckiego) pt. „Stanisław Brzozowski – syn Chełmszczyzny”, oczyszczającym twórcę i autora „Legendy Młodej Polski” ze stawianych mu przez prasę zarzutów szpiegostwa i współpracy z carską ochraną (służbą bezpieczeństwa). „Był to wywiad z mieszkającym w Chełmie Eliaszem Dobkowskim, byłym śledczym do spraw nadzwyczajnych, któremu za Kiereńskiego poruczono badanie tajnych archiwów carskich, i który z tego tytułu wystąpił w 1931 r. w „Wiadomościach Literackich” jako obrońca niewinności Brzozowskiego”. Po naświetleniu sprawy Brzozowskiego i ukazaniu faktów z nią związanych, autor tak kończył artykuł i zapowiadał wydanie „Kameny”:

„Redakcja „Kroniki Nadbużańskiej”, czasopisma, które obejmuje teren miejsc rodzinnych Stanisława Brzozowskiego, gdzie spędził dzieciństwo i skąd wyrosła jego dusza (są w Chełmie nawet jego bliscy krewni) – przyjmie z zadowoleniem najmniejszą wiadomość o zainteresowaniu się tą sprawą sąsiednich czasopism regionalnych /…/. Zgromadzony przez E. Dobkowskiego nowy, nikomu jeszcze nieznany, materiał w sprawie rehabilitacji Brzozowskiego – przedstawiał się jako szereg przeciwargumentów, wyjątków, cytat, fragmentów i świeżych danych, mających być ostatnim słowem po wszystkim, co przez kilka ubiegłych lat w całej prasie polskiej o tem napisano. Praca ta przedstawia około 50 stron arkuszowych i publikowanie jej rozpocznie się w Chełmie w końcu sierpnia w mającym tu powstać dwutygodniku literacko-artystycznym „Kamena”.

Pierwszy numer „Kameny”, poświęcony prawie w całości poezji lubelskiej, zawierał zapowiadany artykuł domagający się rehabilitacji Stanisława Brzozowskiego. Jego wydanie „Kronika Nadbużańska” odnotowała w artykule pt. „Kamena” (nr 18 z 1933 r.) .

Do nieporozumień między Jaworskim i Czernickim doszło po ukazaniu się drugiego numeru „Kameny” wydrukowanego w drukarni Czernickiego. Jego wykonanie nie było najlepsze. Sprawcą „awantury” był K. Czernicki, który później celowo prowadził ten spór w konwencji głośnych kłótni literackich, jakie toczyły się w Polsce pomiędzy skamandrytami a poetami awangardy krakowskiej i który, opatrując swoje artykuły głośnymi tytułami rodem z rewolwerowej prasy warszawskiej, starał się „na siłę” wciągnąć do „tej walki” społeczeństwo chełmskie. Tak o tym pisze Jaworski:

„Gdyśmy w rozmowie z Czernickim zwrócili na to uwagę (…), drukarz do tego stopnia stracił panowanie nad sobą, że do Waśniewskiego dwukrotnie użył zwrotu ”Idź pan do diabła”, a o nas obu wyraził się niewybrednie: ”Gówniarze się wzięli do wydawania”(K. A. Jaworski, op. cit., s. 42).

Kulminacja kłótni nastąpiła w 1934 r. po wydrukowaniu w „Kamenie” artykułu Stanisława Czernika pt. „Poeci Lubelszczyzny”:

„Obecnie – pisał S. Czernik – gdy nad poezją naszą unoszą się pierwsze odznaki odrodzenia, idącego od dołu, Jaworski przejął na siebie ciężar przedstawicielstwa idących przemian – jako redaktor „Kameny” symbolicznie prawie w przedziwnej przypadkowości umiejscowił stolicę odradzającego się państwa poezji polskiej w prowincjonalnym Chełmie”(„Kamena”, rok II (1934), nr 1-2).

Była to bardzo trafna i merytorycznie uzasadniona ocena „Kameny”, potwierdzona w późniejszych opracowaniach dotyczących Jaworskiego i jego pisma. Tak na przykład „Kamenę” ocenił Ryszard Matuszewski, który w „Literaturze” z 1973 r. (nr 38, s.14) stwierdził:

„(…) Dzięki „Kamenie”, i to owej „Kamenie” międzywojennej, K. A. Jaworski pozostanie w historii polskiego życia literackiego postacią o roli wykraczającej poza swój region. Pismo to było (…) jednym z trwale zapisanych, a zarazem zgoła osobliwych fenomenów kulturalnych drugiej połowy lat międzywojennych.”

Wróćmy jednak do września 1934 r.. Po ukazaniu się artykułu Czernika, rozpętała się w Chełmie burza w szklance wody (określenie K.A. Jaworskiego). K. Czernicki w „Kronice Nadbużańskiej” w artykule „Chełm stolicą pomylonego grafomaństwa” wiersze poetów drukujących w „Kamenie” nazwał zwykłą sztuką grafomańską”, a poeci ci „mają /…/ nie laksę, ale ciężkie zatwardzenie i zamroczenie umysłów./…/ Całe szczęście, że nasza „stolica” posiada odpowiedni zakład (szpital psychiatryczny – przypis mój), który w razie przybrania niebezpiecznej dla otoczenia i samych pacjentów formy może przyjąć tych nieszczęśliwców chorych na „odrodzenie poezji polskiej” (K.A. Jaworski, op. cit., s. 61).

W odpowiedzi na tę recenzję Jaworski i Waśniewski wysłali do Stowarzyszenia Przyjaciół Kultury Polskiej w Chełmie, wydawcy pisma, list z żądaniem wyjaśnienia i sprostowania krzywdzącego ich artykułu, którego „ton i treść /…/ urąga wszelkim zasadom krytyki i przyzwoitości dziennikarskiej oraz pełnego zadośćuczynienia i likwidacji niepoczytalnych analfabetów redakcyjnych czyniących właśnie Chełm stolicą chamstwa i bagnem parafiańskiej ignorancji (K.A. Jaworski, op. cit., s. 62).

Odpowiadając na ten list, Czernicki powtórzył w „Kronice Nadbużańskiej” (nr 39/73 z 30 IX 1934 r.) zarzuty pod adresem „Kameny” a żądanie Jaworskiego i Waśniewskiego skomentował:

Redakcja („Kroniki Nadbużańskiej” – przypis mój) po dokładnym przestudiowaniu listu pp. poetów doszła do wniosku, że to „chamstwo, głupota, brak kultury, pomyje i atmosfera kloaczna”, którymi redaktorzy i wydawcy „Kameny” zasłaniają się przed nielitościwym ostrzem sprawiedliwej krytyki, nie mogąc jej dosięgnąć (K.A. Jaworski, op. cit., s. 63).

A gdy cała ta awantura jako „przyczynek do charakterystyki ówczesnej prowincji” głośnym echem odbiła się w „Kurierze Porannym” i w tygodniku warszawskim „Dekada” (artykuł pt. „Chełm i „Kamena”), [„Kronika Nadbużańska” – przyp. mój], tłumaczyła wykrętnie, że Chełm posiadający swą historię i tradycję w pracy kulturalno-oświatowej (…) nie jest bynajmniej 100 proc. prowincją, choćby dlatego, że ma ludzi ambitnych i wytrwałych, którzy redagują „Kamenę” i „Kronikę Nadbużańską” (K. A. Jaworski, op. cit., s. 64).

Nie zawsze też między „Kameną” a „Kroniką Nadbużańską” toczyła się walka „na noże”, czego dowodem mogą być recenzje zamieszczane w „Kronice Nadbużańskiej” po 1935 r.. Przyczyn tej odmiany należy szukać niewątpliwie w tym, że od tego roku z redakcją „Kroniki Nadbużańskiej” współpracowali uczniowie K. A. Jaworskiego, poeci z Zespołu Poetyckiego „Pryzmaty”, Zdzisław Popowski i Wacław Mrozowski. Oto fragment jednej z recenzji z 1935 r.:

„Z miesiącem wrześniem „Kamena” rozpoczęła trzeci rok swej pracy. Podobnie jak lata ubiegłe, tak i ten rok daje nam możność zaobserwowania tworzącej się sztuki o poziomie wysokim, wzbogacającym dorobek nasz w dziedzinie literatury” („Kronika Nadbużańska”, 1935,nr 46/130/).

I inny fragment artykułu, popularyzującego „Kamenę” i zachęcającego do jej nabycia (ze stycznia 1939 r.): „Już ukazał się nowy numer „Kameny” (pismo literackie) poświęcony twórczości poetów Lubelszczyzny. – Winien on znaleźć się w każdym kulturalnym domu” („Kronika Nadbużańska”, 1935, nr 1/233/).

Ale o współpracy obu tych pism nie mogło być mowy.

Nieporozumienia redaktorów „Kameny” i „Kroniki Nadbużańskiej” trwały do wybuchu II wojny światowej. Obaj pogodzili się dopiero we wrześniu 1939 roku. Wówczas to K. Czernicki podszedł do K.A. Jaworskiego na jednej z ulic Chełma i wyciągnął rękę na zgodę: Co tam było między nami, to było! Zapomnijmy o tym, kiedy Polska się wali! (K. A. Jaworski, op. cit., s. 42).

Przytaczam ten epizod z dziejów Chełma jako przykład swoistej walki czasopiśmienniczej nie tylko w Chełmie, ale i w literaturze polskiej. Rzadko bowiem zdarza się, żeby w jednym mieście, liczącym około 30 tysięcy mieszkańców, wychodziły dwa pisma o dwóch zupełnie różnych profilach, nie licząc pism mniejszych, będących z reguły efemerydami (a takie drukowane były w drukarni Czernickiego). Jedno wybitnie regionalne o ambicjach społeczno-kulturalnych na miarę regionu („Kronika Nadbużańska”), drugie – znane i uznane w Polsce, a nawet Europie (kraje słowiańskie), wybitnie poetyckie, ale w mieście prawie nie znane („Kamena”).

Czernicki prowadził w Chełmie ożywioną działalność społeczną i polityczną. Był organizatorem i sponsorem wielu imprez sportowych, np. „I kolarskiego biegu szosowego o puchar „Zwierciadła” (1924), akcji „Ofiary na fundusz olimpijski” (1924), „Biegu okrężnego o puchar przechodni „Zwierciadła” (1925). W licznych imprezach organizowanych do 1939 r. brali udział sportowcy z całej Polski, najczęściej z Kresów Rzeczypospolitej. Czernicki domagał się i wspierał np. przejęcie przez polskich dzierżawców Elektrowni Miejskiej w Chełmie. W czasie okupacji uczestniczył w ruchu oporu: m.in. drukował, współpracując z fotografem Kupsiem, różnego rodzaju zaświadczenia dla ludności cywilnej i wojskowych, chroniąc ich w ten sposób przed więzieniem bądź wywiezieniem w głąb Niemiec; wydawał tajne biuletyny i gromadził materiały konspiracyjne, które przekazywał m.in. Kazimierzowi Janczykowskiemu.

W poglądach politycznych zbliżał się Czernicki do obozu Piłsudskiego, chociaż nigdy nie wypowiadał się na ten temat otwarcie. Przynależność do tego obozu manifestował jedynie czapką wojskową, z którą nie rozstawał się nigdy. W 1927 r., już po zamachu majowym, w 15 numerze „Zwierciadła”, na pierwszej stronie, napisał, że pismo to wydają „kochane wiarusy-piłsudczycy”. Wiele miejsca poświęcał w „Zwierciadle” robotnikom i chłopom, piętnując szczególnie bezrobocie i nędzę, w jakiej żyły obie te warstwy, czym narażał się władzom miejskim. Ze stoickim spokojem znosił jednak konfiskaty „Zwierciadła”.

10 czerwca 1941 r. K. Czernicki został aresztowany przez gestapo. 14 lipca 1941 r. wraz z synami Kazimierzem i Józefem oraz grupą polskich patriotów został rozstrzelany prawdopodobnie w więzieniu chełmskim lub w Kumowej Dolinie w Chełmie. Trzeci jego syn, Klemens, ps. „Olszyna”, żołnierz Armii Krajowej, podczas przewożenia krótkofalówki, zginął 22 X 1943 r. w walce z Niemcami na stacji kolejowej w Mińsku Mazowieckim. Józefa Czernicka, żona K. Czernickiego, zmarła w Chełmie 2 września 1954 r. w wieku 67 lat. Pochowana została na cmentarzu przy ul. Lwowskiej w Chełmie. Obok jej grobu znajdują się symboliczne groby K. Czernickiego i ich synów.

Po śmierci K. Czernickiego drukarnię prowadzili jego kuzyni Maria Solska i Tadeusz Maruszewski. Pracy konspiracyjnej nie przerwano, gromadząc z jeszcze większą starannością i pietyzmem różnego rodzaju dokumenty okupacyjne, m.in. afisze z nazwiskami rozstrzeliwanych, ogłoszenia i zarządzenia niemieckie. 26 lipca 1944 r. w drukarni „Zwierciadło” dodrukowano trzyszpaltowy Manifest Lipcowy (egzemplarze drukowane wcześniej w Moskwie były dwuszpaltowe). 21 marca 1950 r. drukarnia została upaństwowiona. W 1979 r. w budynku drukarni utworzono Muzeum Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (PKWN), zlikwidowane pięć lat później w 1984 r. W 1989 r. po remoncie umieszczono w nim Dział Archeologii i Etnografii Muzeum Ziemi Chełmskiej im. Wiktora Ambroziewicza.

Czernicki był w latach 1921 – 1941 jedną z najbarwniejszych, niezwykle popularnych, powszechnie znanych i szanowanych postaci Chełma.

Był to człowiek rzutki i energiczny – pisał o nim K. A. Jaworski – o ambicjach nie tylko wydawniczych ale i dziennikarskich (…), chciał być wyrazicielem opinii miasta (…), zarozumiałość kazała mu zabierać głos we wszystkich sprawach (…), był gwałtowny i agresywny… W gruncie rzeczy był to dobry i uczciwy człowiek…”. (K. A. Jaworski, W kręgu „Kameny”, Lublin 1965, s. 43.).

Wawrzyniec Berezecki:

Odwagi nie brakło mu…, dbał o interes ogólny, zwalczał zapalczywie wszelkie zło, nieprawości, prywatę, śmiesznostki, był uczciwym… (W. Berezecki, „Brzask” i Czernicki, [w] „Zwierciadło 1922-1972”. Chełm 1972, s. 13).

Władysław Kuchta (1911-1993), chełmski poeta ludowy:

„Pamięć o nim (K. Czernickim – przypis mój) żyje wśród naszej społeczności, która pamięta o jego zasługach włożonych w rozwój kultury Ziemi Chełmskiej. Czernicki zachował się w mej pamięci jako człowiek broniący biednych przed niesprawiedliwością bogaczy, szerzący szczytne hasła wiernej służby Ojczyźnie (…), to postać, przed którą z głębokim szacunkiem chylę swą głowę, myśląc w duchu o dobrym i zacnym człowieku, szermierzu kultury i drukarstwa na Ziemi Chełmskiej (W. Kuchta, O dobrym człowieku – Kazimierzu Czernickim [w:] Zwierciadło…”, op. cit., s. 33)..

Paweł Kiernikowski, dr nauk humanistycznych, historyk, eseista, regionalista, autor opracowań o Chełmie:

„Opinie ludzi, czasami sprzeczne i dość skrajne, kreślą nam jednak postać niepospolitego i nietuzinkowego człowieka, pełnego sił witalnych, pasji i chęci działania. Czernicki nie potrafił bowiem przechodzić obojętnie obok życia. Uczestniczył w nim w całej pełni. Trzeba było rzeczywiście wiele energii, sił i ambicji by być jednocześnie wydawcą, redaktorem, dziennikarzem, ojcem rodziny oraz zwykłym pracownikiem drukarni, by pokonywać trudności, a tych jemu nigdy nie brakowało”. (P. Kiernikowski, Kazimierz Czernicki – czy tylko publicystyczny awanturnik Chełma i literacki przeciwnik K.A. Jaworskiego?, [w] Chełm literackiXX i XXI wieku. Tom 2, Chełm 2016, s.304).

Czernicki ze względu na swą działalność wydawniczą, redaktorską, publicystyczną oraz bezkompromisowość głoszonych poglądów – w chełmskiej kulturze zajmuje miejsce szczególne, fundamentalne i ponadczasowe.

Dominika Staszczyk, dr. nauk humanistycznych, historyk, badaczka kultury, regionalistyki i edukacji historycznej w Polsce, w książce Doświadczenia historii na pograniczu kulturowym. Historiografia Chełma (do 1939 r.) [Biblioteka Rocznika Chełmskiego. Tom 6. Chełm 2012] stwierdziła, że w okresie międzywojennym najbardziej znanym w środowisku chełmskim publicystą był Kazimierz Czernicki (s.92), że wartość historyczną posiada jego Krótka historia samorządu miejskiego w Chełmie (s.93) i że przewodnikiem po Chełmie i okolicach pt. Chełm – przeszłość i pamiątki (1936) K. Czernicki zapisał się (…) na trwale w dziejach miasta jako autor pierwszej parasyntezy historycznej Chełma (s.93).

Opinię tę potwierdzają artykuły i publikacje zwarte chełmskich pisarzy i regionalistów (m.in. Zbigniewa Lubaszewskiego, Pawła Kiernikowskiego, Waldemara A. Kozłowskiego, Longina Jana Okonia, Zbigniewa Waldemara Okonia, Konstantego Prożogi, Andrzeja Rybaka, Witolda Z. Sulimierskiego, Eugeniusza Wilkowskiego), materiały z lat 1956-1993 nie istniejącego już Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Chełmskiej, współczesne opracowania o K. Czernickim Stowarzyszenia Rocznik Chełmski (np.„Rocznik Chełmski”, tomy 2-6), Chełmskiego Towarzystwa Naukowego (np. Encyklopedia Chełma. Tom I Ludzie. Chełm 2011), oraz publikacje z mniejszymi lub większymi wzmiankami o K. Czernickim, rozproszone po zbiorach prywatnych i bibliotecznych, w tym Chełmskiej Biblioteki Publicznej im. Marii Orsetti w Chełmie. Niezwykle cenne w kontekście kultury ogólnopolskiej są informacje o K. Czernickim zawarte w publikacjach Drukarskim szlakiem (Warszawa 1970) i Słowniku pracowników książki polskiej (Warszawa-Łódź 1972).

Dzieje K. Czernickiego, założenie przez niego w 1922 r. pierwszej polskiej drukarni w Chełmie, jego artykuły, opracowywane, redagowane i wydawane przez niego broszury, czasopisma i periodyki chełmskie, ukazują przestrzeń społeczno-kulturową Chełma, relacje międzyspołeczne, odkrywają obszary i osie sporów i kontrowersji okresu międzywojennego w Chełmie, w które Czernicki angażował się lub był wikłany. Są to wciąż bijące i niewyczerpane źródła wiedzy historycznej o Chełmie. Lektura jego prac nie pretendujących przecież do dzieł artystycznych, jeszcze dzisiaj prowadzi do aktualnych pytań o rodowód chełmskiego życia społeczno-politycznego i kulturalnego, o jego tożsamość i historyczne korzenie, o troskę o przyszłość Polski, która na tych ziemiach była zawsze najbardziej zagrożona, a K. Czernickiemu tak bardzo bliska.

Występujące w jego działalności społecznej i zawodowej problemy i zagadnienia odzwierciedlają źródłowo, jak w żadnych innych ”chełmskich” publikacjach z tego okresu, główne nurty ideowe życia społecznego, oświatowego, gospodarczego, politycznego i literacko-kulturalnego Chełma, ukazują obraz ewolucji społeczeństwa chełmskiego oraz nurtujących to społeczeństwo idei i problemów społeczno-demokratycznych, piętnują koterię miejscowych władz, odsłaniają krystalizowanie się i umacnianie tradycji patriotyczno-narodowej wśród mieszkańców miasta, wskazują na wspólne dla Polaków wartości, na poczucie zadowolenia z odzyskanej przez Polskę i odbudowywanej niepodległości oraz dumy bycia Polakiem.

Bezkompromisowość, bezgraniczne oddanie się sztuce drukarskiej, energia tkwiąca w jego artykułach i postępowaniu, wielokrotnie twórcza osobowość stawiają go w rzędzie najwybitniejszych obywateli Chełma okresu międzywojennego i trwale sytuują go w chełmskim dziedzictwie kulturowym oraz w historii czasopiśmiennictwa i drukarstwa polskiego.

Poprzedni artykułNie masz pomysłu na prezent? Skórzany portfel to zawsze dobry wybór!
Następny artykułDekoncentracja, repolonizacja (?) mediów…
Zbigniew Okoń
Zbigniew Waldemar Okoń - pisarz, animator kultury, regionalista. Ukończył filologię polską na UMCS w Lublinie (1968) oraz 3-letnie studia podyplomowe na Uniwersytecie Warszawskim (1991). Dyrektor Zasadniczej Szkoły Zawodowej (1969-1974), wizytator Kuratorium Oświaty i Wychowania (1975), dyrektor Wojewódzkiego Domu Kultury w Chełmie (1975-1987), wicedyrektor d/s naukowych i konserwatorskich Muzeum Wsi Lubelskiej w Lublinie (1987-1991), nauczyciel dyplomowany szkół chełmskich (1982-1989, 1991-2002). Od 2003 roku na emeryturze. Redaktor naczelny studenckiego, ogólnopolskiego, naukowego pisma „Językoznawca” (1965-1968), współzałożyciel i wiceprzewodniczący Studenckiej Grupy Literackiej „Kontrapunkty” w Lublinie (1965-1968). Współredaktor „Ziemi Chełmskiej” oraz wydawnictw poświęconych chełmskiemu szkolnictwu (1968-2005). Członek Grupy Literackiej „Pryzmaty” w Chełmie (1969-1990, przewodniczący 1983-1990), Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Chełmskiej (sekretarz Zarządu 1975-1987). Lubelskiego Oddziału Związku Literatów Polskich (1984-, wiceprezes Oddziału 2006-2010, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Oddziału 2010-,). Debiutował w „Ziemi Chełmskiej” (1962). Autor 7 tomów poetyckich, 1 powieści, 11 monografii twórców i regionalistów chełmskich.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here