Hans Hellmut Kirst – żołnierz Hitlera czy światowy antynazistowski pisarz?

5

W grudniu minęła rocznica urodzin Hansa Hellmuta Kirsta (urodził się 5 grudnia 1914 r. w Osterode w Prusach Wschodnich, dziś Ostróda), jednego z najbardziej znanych pisarzy niemieckich po roku 1945. Chciałbym go przypomnieć szanownym PT Czytelnikom „Przeglądu Dziennikarskiego”. Nikt inny, tak jak on, nie ujawnił tajemnic III Rzeszy. Opisał system zagłady i odsłonił mechanizmy nazistowskiej władzy! W powieściach, m.in. „Fabryka oficerów”, „Noc generałów”, „Noc długich noży”,  „08/15 w Partii”, ukazał prawdziwe oblicze nazizmu, wojny i III Rzeszy – złowrogie wspomnienie świata.

Pisarz pojawił się w latach 50. ubiegłego stulecia i pozostanie w literaturze jako autor psychologiczno-historycznych powieści dotyczących przede wszystkim dziejów Niemiec lat 1933-1945.  Napisał również wiele powieści kryminalnych, w których przedstawia obraz pierwszych lat powojennych Niemiec. Warto także zapoznać się z jego książką o charakterze autobiograficznym pt. „Pies i jego pan”.

W Polsce, gdy tylko ukazał się jego pierwszy przekład, a była to trylogia „08/15” (powieści: „W koszarach”, „Na wojnie” i „Walczy do końca”) uzyskał od razu niezwykłą popularność. Do tej „trylogii” dołączyłem w swoim przekładzie dwie powieści „08/15 w partii” i „08/15 dzisiaj”, które Kirst napisał później. Warto – moim zdaniem – wznowić najcelniejsze powieści pisarza, przypominające okrutny hitleryzm, o którym zapomnieć nie wolno! Tym bardziej, że systemy autorytarne, które prowadzą do łamania praw człowieka i dopuszczają się zbrodni, nie zniknęły wraz z klęską III Rzeszy.

Kirst, niewątpliwie „przedwojenny” zwolennik Hitlera, próbując po wojnie odnaleźć się w nowej rzeczywistości, rozlicza się swoim pisarstwem z brunatnej przeszłości. Czyni z części swej twórczości coś w rodzaju „rachunku sumienia” i dokumentuje „literacko” zjawisko nazizmu. (Choć w powieściach „niewojennych”, jak np. „Rozwiedzeni przez śmierć”, czy „08/15 dzisiaj”, echa nazizmu pobrzmiewają dalej groźnie).

Według oficjalnego życiorysu Kirst pochodził z rodziny (ze strony matki) rzemieślniczo-kupieckiej, przybyłej do Prus z Holandii; ze strony ojca – chłopsko-urzędniczej z okolic regionu salzburskiego. Ojciec jego był policjantem i z racji swego zawodu często zmieniał adresy zamieszkania, stąd i młody Kirst kontynuował naukę w wielu szkołach podstawowych w różnych małomiasteczkowych środowiskach byłych Prus Wschodnich, by wreszcie wylądować w Gimnazjum Cesarza Wilhelma, a potem w Wyższej Szkole Handlowej we wspomnianym już Osterode (Ostróda), gdzie się urodził. Owocem tego pobytu w Prusach Wschodnich jest cykl powieści o tematyce „mazurskiej”.

Od 1 kwietnia 1933 roku, niemal do końca kwietnia 1945 roku, a więc dokładnie przez 12 lat – Kirst był zawodowym żołnierzem, głównie w artylerii. Od 1935 roku był podoficerem, najpierw w 1937 zostaje wachmistrzem, potem w 1938 starszym sierżantem. Do 1939 roku służył w Królewcu. Od 1 września tegoż roku bierze aktywny udział w napaści na Polskę, następnie w wojnach przeciwko Francji i Rosji. W roku 1943 jest już podporucznikiem, rok później porucznikiem. W latach 1943-45 zostaje nauczycielem historii wojskowości w jednej ze szkół przeciwlotniczych, będąc jednocześnie dowódcą miejscowej artylerii przeciwlotniczej. (Z wojny przeciwko Polsce, zrodziło się interesujące sprawozdanie w formie opowieści o pewnej baterii  „wielkoniemieckiego” Wehrmachtu, którą pisarz zatytułował „Mane, tekel `39” (wydanej w moim przekładzie w r. 1993 przez wydawnictwo Interart oraz wznowionej w roku w r. 2011 przez Wydawnictwo Bellona pt. „Heil Herr Hauptmeister! Wojna z Polską”.

W okresie 1945-46 Kirst przez 9 miesięcy znajduje się w amerykańskim obozie dla internowanych w Garmisch. Po zwolnieniu  (nie udowodniono mu żadnych czynów zbrodniczych), chwyta się różnych prac: sprząta ulice, jest ogrodnikiem. Potem w Schongau (Bawaria) zostaje pisarzem w urzędzie gminnym. Już wtedy, albo dopiero wtedy (Kirst miał już wówczas 32 lata!),  powstają jego pierwsze notatki późniejszej trylogii, a w zasadzie pięcioksięgu „08/15”.

Debiutem książkowym Kirsta, przełożonym od razu na siedem języków, jest wydana w 1950 roku powieść pt. „Nazywaliśmy go Galgenstrick” (w Polsce ukazała się w przekładzie Franciszka M. Julkowskiego)

W roku 1954 Kirst, po ukazaniu się trylogii „08/15” (w doskonałym przekładzie Jacka Fruehlinga), jest już pisarzem światowym, także popularnym w Polsce. Wokół tego cyklu powieściowego w Niemczech  (i nie tylko w Niemczech) rozwinęły się gwałtowne spory. Chwalono i ganiono „trylogię”, do której – jak już wspomniałem – autor dopisał później jeszcze dwie bardzo znaczące powieści – najpierw „08/15 Dzisiaj” (w 1963r.) oraz „08/15 w partii” (1978). W tej pierwszej akcja rozgrywa się dwadzieścia lat po wojnie, w drugiej zaś bohaterami są szeregowi członkowie partii (NSDAP), która buduje nowy ład. Wszystko dzieje się wiosną 1933 roku – w małym miasteczku w Prusach Wschodnich (ale podobnie wyglądało to wówczas w całych Niemczech), grupa szturmowa SA wprowadza terror, przemoc i gwałt. Ludzie zostają wciągnięci w tryby brunatnej władzy.

Sukcesy międzynarodowe odnosi Kirst także innymi powieściami, takimi jak: „Powojenni zwycięzcy”, „Przeznaczenie”, „Ostatnią kartą jest śmierć”. W sumie lista powieści Kirsta jest długa, każda następna książka tłumaczona była od razu poza granicami RFN (także na język polski), choćby wspomnieć jeszcze „Rok 1945 – koniec”, „Godzina grabarzy”, „Kamraci” czy „Życie toczy się dalej”. Łącznie Kirst napisał ponad 50 powieści. (W latach 90. ub. wieku jego „Dzieła zebrane” ukazały się pod moją redakcją w warszawskim wydawnictwie „Interart”). Część  z nich wznowiona została w latach 2000-2001 przez Wydawnictwo „Libros” (Świat Książki), należące do Grupy Bertelsmanna.

Szczytowym osiągnięciem Kirsta jest niewątpliwie książka „Noc długich noży”. Jest to opowieść o tym, jak Hitler ostatecznie rozprawił się ze swoimi politycznymi przeciwnikami, stając się niepodzielnym dyktatorem. Książka odsłania metody, jakimi udało mu się ogłupić i uwieść, a w konsekwencji zniszczyć i unicestwić własny naród. „Noc długich noży” jest powieścią o fanatykach realizujących jego politykę, o ludziach wierzących w tysiącletnią Rzeszę, dokonujących dla urzeczywistnienia tego celu najokrutniejszych zbrodni. Powieść odsłania kulisy holokaustu, obozów śmierci i mechanizmy, które doprowadziły do II wojny światowej. Kto odważył się przeciwstawić megalomańskiej ideologii – ponosił śmierć. Ze śmierci Kirst uczynił w tej powieści pośmiewisko. Podobną rangę mają w jego twórczości powieści: „Noc generałów”, „Fabryka oficerów” i „Rok 1945 – Koniec” (polskie wydanie tej powieści ukazało się w dwóch tomach: „Ratuj się kto może” i „Chaos upadku”).

Pisarz zmarł 23 lutego 1989 roku w Bremie.

Mnie osobiście Kirst wciąż na nowo elektryzuje prawdą o nazizmie. Wciąż odkrywam w nim coś nowego. Nikt jak on nie obnażył bardziej Niemców i nie oddał jak on realiów tamtych ponurych czasów. Jest pisarzem, który nie tylko utrwalił obraz III Rzeszy, ale odsłonił mechanizmy (nie tylko nazistowskiej), w każdej totalitarnej władzy.

Przeczytaj także: Co mogą oznaczać cyfry „08/15” u Hansa Hellmuta Kirsta?

Poprzedni artykuł„Słowiańscy królowie Lechii. Polska Starożytna” Janusz Bieszk (recenzja książki)
Następny artykułPod lupą farmaceuty: żel AA Men Energy Up Activator
Karol Czejarek
Karol Czejarek, doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa; magister filologii germańskiej, tłumacz przysięgły z języka niemieckiego; członek Związku Literatów Polskich; profesor nadzwyczajny b. Akademii Humanistycznej im. A. Gieysztora, wieloletni adiunkt - kierownik po. Zakładu Kulturoznawstwa Stosowanego w Instytucie Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego; nauczyciel mianowany j. niemieckiego w szkołach średnich; przedstawiciel stowarzyszenia „ost-west-forum Gut Goedelitz” w Warszawie. Inicjator i redaktor (wspólnie m.in. z Tomaszem Pszczółkowskim), Biografii polsko-niemieckich pt. „Historia pamięcią pisana”, „Polska między Niemcami a Rosją” oraz Redaktor „Dzieł zebranych Hansa Hellmuta Kirsta”. Autor książek: „Nazizm, wojna i III Rzesza w powieściach Hansa Hellmuta Kirsta”, monografii o Annie Seghers, antologii niemieckich pisarzy wojennych pt. „Sonata wiosenna”, gramatyki niemieckiej „Dla ciebie” (wspólnie z Joanną Słocińską), oraz spolszczenia (z synem Hubertem) „Collins German Grammar” i „Collins Verb Tables” (przy współudziale Ewy Piotrkiewicz-Karmowskiej). Współautor publikacji „Polen – Land und Leute” oraz albumów „Polska” i „Szczecin”. Członek Komitetu Naukowego Międzynarodowej Konferencji nt. „Praw człowieka” w Sejmie RP Przełożył z j. niemieckiego m.in. Georga Heyma, Guentera Kunerta, Hansa Hellmuta Kirsta, Hansa Walldorfa, Christy Grasmeyer, Heinera Muellera. Wykładał m.in. Historię literatury niemieckiej, Metody nauczania j. obcych, Problematyka UE i Globalizacji oraz prowadził ćwiczenia m.in. ze sztuki tłumaczenia i znajomości praktycznej j. niemieckiego. Również (na UW, jak i AH w Pułtusku) – seminarium magisterskie. Autor licznych artykułów i recenzji; aktualnie zastępca red. nacz. Przeglądu Dziennikarskiego. Przed rokiem 1990 – m.in. kierownik księgarni, sekretarz Szczecińskiego Towarzystwa Kultury, dyr. Wydziału Kultury PWRN w Szczecinie; dyrektor Centralnego Ośrodka Metodyki Upowszechniania Kultury, dyr. Departamentu plastyki w Ministerstwie Kultury i Sztuki, dyr. Wydziału Kultury Urzędu m.st. Warszawy i Dyr. dep. Książki MKiS.

5 KOMENTARZE

  1. Panie Czejarek proszę wytłumaczyć polskim czytelnikom co oznacza ten skrót „08/15” nie każdy z czytelników wie jakie ma znaczenie.

  2. Będąc uczniem liceum, w końcu lat 50 – tych ubiegłego wieku obejrzałem film 08/15. Film produkcji NRF (taki był wtedy skrót nazwy Niemiec Zachodnich), czarno-biały, składał się z 3 części: „Koszary”, „Front” i „Kapitulacja” Byłem na projekcji 3 części jednocześnie, trwało to ok. 6 godzin, z krótkimi przerwami. Później kupiłem 3-tomową książkę, co nie było wtedy takie łatwe. Zarówno film jak i książka zrobiły na mnie duże wrażenie, często do książki Kirsta wracałem. Po maturze poszedłem do szkoły oficerskiej. Tak się złożyło, że w mojej podchorążówce też obowiązywały stopnie „artyleryjskie” Tak więc byłem kanonierem i ,bombardierem podchorążym,był działon, bateria, dywizjon, Szefem baterii był st. ogniomistrz, czyli tak, jak na filmie i w książce. Porównywałem swoją służbę ze służbą bohaterów książki Kirsta, z perspektywy zwykłego żołnierza. Trzeba przyznać, że w każdej armii są pewne cechy wspólne, że żołnierz stara się jakoś bezkolizyjnie przetrwać nielekką przecież dolę. Ponadto zapożyczyłem z książki sporo „dowcipów” i powiedzeń żołnierskich, które budziły sporą wesołość moich kolegów. Oczywiście, że różnicę były kolosalne, tym bardziej, że służba podchorążego szkoły oficerskiej, to nie to samo, co zwykłego żołnierza. W każdym razie powieść Kirsta często przywoływałem w pamięci, podczas swojej służby w wojsku.

Pozostaw odpowiedź Paweł Rogaliński Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here