Zostań nauczycielem na Wyspach: krok po kroku

54
2049

University of Kent

Chciałbyś ubiegać się o pracę nauczyciela w Wielkiej Brytanii, ale nie wiesz od czego zacząć? Oto kilka przydatnych wskazówek jak poradzić sobie z angielską biurokracją.

Wysokie zarobki, a chętnych brak

Niewykwalifikowana kadra w brytyjskich szkołach to norma – alarmują największe londyńskie gazety i dodają, że jeśli sytuacja się nie zmieni, system edukacji na Wyspach popadnie w poważny kryzys. Wykształconych i doświadczonych nauczycieli w Wielkiej Brytanii jest wciąż za mało nawet pomimo stosunkowo wysokich zarobków:

Stanowisko

Płace w Wielkiej Brytanii (poza Londynem)

Płace w centrum Londynu

Dyrektor lub wicedyrektor szkoły (Leadership group) 3100-8750 GBP/miesiąc 3700-9300 GBP/miesiąc
Nauczyciel wyróżniony (Advanced skills teachers) 3100-4700 GBP/miesiąc 3700-5300 GBP/miesiąc
Nauczyciel zasłużony (Post-threshold pay scale) 2800-3000 GBP/miesiąc 3450-3750 GBP/miesiąc
Od stażysty do nauczyciela kontraktowego (Main pay scale) 1800-2600 GBP/miesiąc 2250-3000 GBP/miesiąc
Nauczyciel niewykwalifikowany (Unqualified Teacher) 1300-2000 GBP/miesiąc 1600-2400 GBP/miesiąc

Warto podkreślić, że przedstawiony powyżej schemat znacznie różni się od polskich stopni zawodowych nauczycieli: stażystów, kontraktowych, mianowanych i dyplomowanych. Brytyjska hierarchia szkolna opiera się przede wszystkim na zróżnicowaniu płac, niekoniecznie nadając dodatkowe tytuły (zastosowane w tym artykule stanowiska są podane wyłącznie w celach opisowych i nie spełniają takiej roli, jak w Polsce).

Brytyjczycy formalnie nie weryfikują poziomu znajomości języka angielskiego, więc wszelkie certyfikaty są zbędne. Dyrektorzy szkół zakładają a priori, że kandydaci na posadę nauczyciela posługują się językiem angielskim jak ojczystym (native speaker lub poziom C2). Komunikatywna znajomość języka niestety nie wystarczy. Nauczyciel może jednak sobie pozwolić na obco brzmiący (np. polski) akcent czy też drobne ograniczenia w zasobie słownictwa, ale nie wolno mu popełniać błędów gramatycznych. Jest to szczególnie istotne w przypadku szkół podstawowych, gdzie nauczanie początkowe zawiera w sobie m.in. szkolenie umiejętności czytania i pisania (ang. literacy). W gimnazjach i liceach nauczyciel skupia się już tylko na wybranym przedmiocie, ale i w tym przypadku poprawność gramatyczna jest nieodzowna.

Wykształcenie i certyfikat QTS

Rozwiązaniem dla angielskich problemów może być masowe zatrudnienie wykwalifikowanych nauczycieli znad Wisły. Przeszkody jednak są dwie: brytyjska biurokracja podczas naboru pracowników oraz polska niewiedza względem tamtejszych wymogów rekrutacji. Jednym z pierwszych, mile widzianych warunków jest posiadanie podstawowych kwalifikacji nauczycielskich. I choć Brytyjczycy podchodzą sceptycznie do wszelkich zagranicznych dyplomów i certyfikatów, wykształcenie zdobyte na polskich uczelniach jest uznawane. Należy przy tym pamiętać o zaopatrzeniu się w anglojęzyczny odpis dyplomu bądź jego tłumaczenie przysięgłe.

Osoby, które ukończyły szkolenie pedagogiczne lub z zakresu metodyki nauczania powinny ubiegać się o Status Nauczyciela Wykwalifikowanego (Qualified Teacher Status). Na terenie Anglii do 31 marca 2012 roku był on przyznawany przez General Teaching Council for England (GTC for England), jednak w wyniku likwidacji tej instytucji jej obowiązki przejęła Agencja ds. Nauczania (Teaching Agency) w Departamencie Edukacji (strona internetowa: http://www.education.gov.uk/get-into-teaching/faqs/becoming-a-teacher/qualified-teacher-status.aspx). Oddziały GTC nadal funkcjonują w Walii (http://www.gtcw.org.uk/), Szkocji (http://www.gtcs.org.uk/) i Irlandii Północnej (http://www.gtcni.org.uk/).

Niezależnie od oddziału, wypełniony wniosek o przyznanie statusu QTS należy wysłać pocztą tradycyjną. Na rejestrację i list zwrotny z certyfikatem QTS czeka się zazwyczaj kilka miesięcy. Do aplikacji trzeba dołączyć kserokopie dowodu osobistego, dyplomów i zaświadczenia o ukończeniu szkolenia pedagogicznego. Powinno się też zadbać o tłumaczenie przysięgłe wszystkich dokumentów. Warto zaznaczyć, że jeśli blok pedagogiczny lub metodyczny był elementem programu studiów, np. na kierunku filologicznym, należy zwrócić się z prośbą do uczelni o wydanie właściwego zaświadczenia o posiadanych kwalifikacjach w zakresie nauczania z wyszczególnieniem nazw przedmiotów i podaniem liczby godzin.

Dyplom PGCE oraz staż pracy

Pomimo faktu, że bloki pedagogiczne na polskich uczelniach zazwyczaj obejmują nieporównywalnie większą liczbę godzin niż szkolenia brytyjskie, oba osiągnięcia są traktowane na równi. Stąd też często, bez względu na ukończenie kilkuletniego szkolenia metodycznego w Polsce, od wszystkich kandydatów wymagana jest edukacja podyplomowa z zakresu nauczania (ang. PGCE, Postgraduate Certificate in Education). Mowa o rocznym studium (zakończonym certyfikatem) lub dwuletnich studiach (zakończonych dyplomem). W przypadku uprzedniego ukończenia bloku pedagogicznego, warto podjąć specjalistyczny PGCE, np. w zakresie kształcenia uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Prywatne szkoły często decydują się jednak na przyjęcie nauczycieli bez studiów podyplomowych i finansują ich przeszkolenie (w Wielkiej Brytanii roczny koszt to ok. 15000 GBP).

Odnośnie kryterium stażu pracy, jednym z warunków przyjęcia jest wcześniejsze doświadczenie zawodowe w brytyjskiej szkole – np. jako asystent nauczyciela. Staż zdobyty w placówkach poza granicami kraju jest zazwyczaj postrzegany jako drugorzędny, a czasem w ogóle nie jest brany pod uwagę. Należy przy tym zaznaczyć, że prywatne brytyjskie placówki są jednak dalece bardziej liberalne w procesie rekrutacji niż te państwowe. Podczas gdy pierwsze z nich są otwarte na obcokrajowców, szkoły publiczne faworyzują Brytyjczyków i zwykle nie robią odstępstw od ustalonych odgórnie reguł.

Inne formalności

Aby ubiegać się o pracę w brytyjskiej szkole nie wystarczy, tak jak w Polsce, wysłać listu motywacyjnego i CV. Niestety, Brytyjczycy nie szanują czasu swoich przyszłych pracowników i każdorazowo wymagają wypełnienia formularza aplikacyjnego, dedykowanego wyłącznie dla konkretnej szkoły. Uzupełnienie wielostronicowej aplikacji zajmuje około czterech godzin. Co prawda niektóre hrabstwa starają się ujednolicić formularze, ale w praktyce skutkuje to i tak niewielkimi sukcesami. Mimo to warto ubiegać się o pracę w jednym, wybranym hrabstwie, gdyż zwiększa to prawdopodobieństwo trafienia na takie same lub przynajmniej podobne ankiety aplikacyjne.

Najlepsi kandydaci są zapraszani na rozmowy kwalifikacyjne. Trzeba być wówczas przygotowanym na wszelkie niespodzianki, takie jak: obowiązkowe wysłuchanie prelekcji o historii szkoły, zwiedzanie gmachu czy przeprowadzenie lekcji próbnej. Na wszelki wypadek warto zarezerwować na takie spotkanie ok. 4 godziny. Jeśli szkoła będzie zainteresowana danym nauczycielem, poprosi go o przedstawienie zaświadczenia o niekaralności (ang. Criminal Records Bureau check, CRB). Za dokument w wersji rozszerzonej (bo tylko taka jest akceptowana) płaci się 36 GBP.

Czy pomoże doktorat?

Niestety, osoby z tytułem doktora nie mogą liczyć na ulgowe traktowanie. Jak się okazuje, Brytyjczycy niechętnie zatrudniają Polaków z tytułem PhD. Po pierwsze dlatego, że większość kadry, włącznie z dyrektorami szkół, posiada tytuły licencjata (ang. BA). Po drugie, osoba z tytułem doktora musiałaby otrzymać wyższą pensję, na co szkół po prostu nie stać. Rząd Davida Camerona jest publicznie krytykowany za „uczenie tanim kosztem”, jednak niższe honoraria dla gorzej wykształconych nauczycieli pozwalają na załatanie dziury budżetowej.

Pomimo wielu problemów z biurokracją, podjęcie pracy nauczyciela w Wielkiej Brytanii opłaca się i to nie tylko ze względu na lepsze niż w Polsce płace. Wyspy wciąż są postrzegane za granicą jako kraj o wysokich standardach nauczania. Wreszcie, zdobycie stażu pracy w brytyjskiej szkole otwiera drzwi wielu innych, prestiżowych placówek na świecie. Zdecydowanie warto więc poświęcić czas na wypełnianie formularzy aplikacyjnych, bo w dzisiejszych czasach kryzysu lepsza oferta pracy może się nie trafić.

———————-
Artykuł opublikowano w: „Praca i Nauka za Granicą”, nr 242 (29.04-12.05.2013), s. 10. www.pracainauka.pl

54 KOMENTARZE

  1. Nigdy w życiu nie poślę swojego dziecka do brytyjskiej szkoły. Sam jestem nauczycielem z kilkuletnim stażem, w Anglii jestem od 2006 roku i drodzy polscy rodzice – uważajcie na brytyjski system nauczania – jest o 2 lub 3 klasy gorszy niż nasz polski. Nie dajcie się nabrać na tego rodzaju artykuły. Aby dobrze ocenić jak jest naprawdę to trzeba tutaj być i widzieć to na własne oczy. Tymczasem nasz polski rząd dąży do tego aby system edukacji był taki jak tutaj – błagam nie róbcie tego bo sprawicie że w naszych szkołach zapanuje anarchia. Tutaj dzieci nie mają żadnych obowiązków (ŻADNYCH !!!!!!) a potem wychodzą ze szkoły i nie wiedzą co jest stolicą ich kraju – tak to prawda niestety.

    • Zupełnie się nie zgadzam z tą wypowiedzią. Mój syn skończył 5 lat i uczęszcza do brytyjskiej szkoły. Dzieci przede wszystkim uczone są samodzielności, tutaj nie ma tutaj czegoś takiego jak pomaganie przedszkolakowi w ściąganiu bądź zakładaniu kurtki, dziecko wchodzi samo bez rodzica . Jeżeli chodzi o kwestie nauki stosowane są świetne sposoby motywujące dziecko do wykonywania różnych zadań. Nauka w takim przedziale wiekowym głównie opiera się na książkach i co tygodniowych ich wymianach. Przynajmniej w naszej szkole. Co tydzień rodzice czytają z dziećmi książki w klasie. Co dwa tygodnie workshopy dla rodziców pokazujące jak fajnymi sposobami można uczyć dziecko w domu. Wszystkie ewentualne upadki dziecka na podwórku szkolnym są monitorowane, rodzic dostaje informację o miejscu i godzinie zajścia. Tego akurat bardzo dobrze pilnują.

  2. 🙂 David. – rzad Davida Camerona:) to po pierwsze.

    Po drugie – BA ktorego maja Brytyjscy nauczyciele i dyrektorzy to nie jest licencjat:) Zeby dostac sie na PGCE potrzeba BA(Hons) – ktory jest odpowiednikiem polskiego magistra. Z PGCE zwolnieni sa tylko i wylacznie Bachelorzy edukacji, ktory automatycznie nadaja QTS (ale wtedy tez rownaja sie odpowiednikami magistra, tyle ze z kwalifikacjami pedagogicznymi).

    Po trzecie angielski PGCE to mega, megaintensywny kurs, wiec to raczej nasze ojczyste kwalifikacje pedagogiczne maja mniejszy wymiar godzin i wymagan.:)

    Po czwarte fajnie zebrany artykulik i bardzo ciekawie napisany i poza malymi gapami dobre zrodlo informacji.

    Pozdrawiam,

  3. Fajny artykul, dobry research, tylko pare minirozbieznosci:)

    1- David:) David Cameron. (Chociaz James tez mu by bylo ladnie:))
    2-Nauczyciele Brytyjscy maja BA (Hons) ! – czyli odpowiednik polskiego magistra:) Ba (ordinary) jest odpowiednikiem licencjata, a to jest niewystarczajace zeby uczyc w szkole panstwowej (oczywiscie szkoly prywatne maja wolnosc ustalania wlasnych wymagan).
    3-PGCE to mega, megaintensywny kurs w celu dostania rekomendacji na QTS, wiec totalnie nie jest prawda, ze polskie drogi zdobycia tych kwalifikacja sa bardziej czasochlonne, bo niestety (albo i na szczescie jak dla wielu Polakow) nie sa.:)

    Ciekawostka jest, ze zawod nauczyciela w UK jest traktowany bardzo prestizowo i stad godne zarobki:) W ogole to pewnie malo kto wie, ze pani dyrektor majaca 100,000 funciszkow sterlingow rocznie za swoje 9 mies pracy:) usmiecha sie do niejednego dentysty, czy prawnika zarabiajacego o polowe mniej.

  4. Droga Basiu,
    1) Dziękuję za wyłapanie tego 🙂 To ewidentna, śmieszna pomyłka 🙂 Oczywiście pisząc artykuł pomyliłem imię. Zrobiłem to jednak zupełnie przypadkowo, bo oczywiście bardzo dobrze znam osiągnięcia obu postaci (tak Jamesa, jak i Davida) i pisałem nawet o nich dość obszernie w moich poprzednich artykułach.

    2) BA (Hons) nie jest odpowiednikiem polskiego magistra, tylko licencjatem z wyróżnieniem. Odpowiednikiem magistra jest MA. Jest też 4-letni BEd, który jest już bardziej zbliżony do mgr (choć nadal nim nie jest). Jeśli posiada więc Pani wiarygodne źródło, które mówi inaczej, z wielką chęcią je zobaczę – i kolejni czytelnicy zapewne również.

    3) Źle mnie Pani zrozumiała – proszę przeczytać ten kawałek jeszcze raz 🙂 Mowa była bowiem o porównaniu polskiego szkolenia metodycznego w trakcie trwania studiów (ok. 660h) i tego w Wielkiej Brytanii. Ponieważ ten w UK jest dość krótki i powierzchowny, Brytyjczycy robią dodatkowo (!) PGCE w formie podyplomowej.

    4) Na koniec uwaga – owszem, dyrektorzy szkół zarabiają dużo, bardzo dużo. Ale czy szeregowi nauczyciele poza Londynem również cieszą się tak dużymi pieniędzmi? Moim zdaniem jest to pensja niezła, ale bez przesady – koszty życia w UK również są wysokie.

    Serdecznie pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za wszystkie komentarze 🙂
    Paweł Rogaliński

  5. Drogi Pawle, 🙂

    1- Kazdemu sie zdarza pomylic – usprawiedliwienie, ktore podales jest megaelokwentne;)
    2 – Bachelor (Hons) jest odpowiednikiem polskiego magistra – prosze skontaktowac sie z NARIC lub polskim biurem rozpoznawalnosci/nostryfikujacym dyplomy zagraniczne. Niestety wprowadza pan czytelnikow w blad:) przede wszystkim, ze w UK nie ma czegos takiego jak licencjat z wyroznieniem, to nie USA:) jest bachelor ordinary = odpowiednik pl licencjata i bachelor honours = odpowiednik polskiego magistra.
    3 – Niestety, to Pan mnie (a i tematu, o ktorym Pan pisze) nie zrozumial. Apeluje, zeby pan uzupelnil wiedze przed pisaniem podobnych artykulow. Mimo, ze ma Pan swietny styl i dobra argumentacje – niestety braku research-u nic nie zastapi!:) PGCE robia tylko Ci, ktorzy nie studiowali edukacji z QTS, a ukonczli studia na innym kierunku.
    4 – ? – przepraszam, ale uwazam, ze powolywanie sie na koszty zycia w UK w tym wypadku sa nie na miejscu. Czy inne rachunki placi nauczyciel niz policjant, prawnik, student, czy bezrobotny? Koszty zycia sa wysokie, ale bez wzgledu na wykonywany zawod. Jezeli chodzi o druga czesc Panskiego punktu: tak nauczyciele na starcie maja zdecydowanie lepsze wynagrodzenie niz 3/4 zawodow „prosto po studiach”. (Ponad 20 wszedzie, 27 w Londynie) – mysle, ze wiele osob sie zgodzie, ze jak na stazyste wynagrodzenie rzedu 27 tys w Londynie na poczatek z 170 dniami wakacji w roku – to raczej nie malo. Szczegolnie jak na poczatek.

  6. Droga Basiu,
    2) Magiczne BA (Hons) oznacza po prostu „Bachelor of Arts with Honours” i są to studia I stopnia (nie drugiego!!). Więcej na ten temat: http://www.studiazagranica.pl/strona.php?m=studiowanie&p=irlandia&co=dalsza_nauka_ba
    W związku z powyższym wiele dostępnych źródeł rzekomo wprowadzałoby czytelników w błąd, a jedynie Twoja interpretacja byłaby słuszna, choć brak jej jakiegokolwiek poparcia w źródłach. Z uznaniem dyplomu BA (Hons) jest podobnie – dla przykładu WSJO w Poznaniu oferuje studia z podwójnym wykształceniem – polskim licencjatem i brytyjskim BA (Hons). Dlaczego w takim razie nie przyznali swoim studentom magistra, skoro BA (Hons) ma byc wg Ciebie uznawane na mgr??? 😉 http://www.wsjo.poznan.pl/artykuly/?id=186

    cyt. „Posiadając dyplom ukończenia studiów na poziomie Ordinary Bachelor Degree (BA Degree, tzw. Level: 7) lub Honours Bachelor Degree (BA Degree Hons, tzw. Level: 8) tytuł magistra (MA) można zdobyć w czasie od 1 roku do 2 lat na studiach uzupełniających drugiego stopnia, czyli studia na poziomie BA Degree zostaną uznane i umożliwią podjęcie studiów uzupełniających drugiego stopnia na poziomie magistra (MA).”

    cyt. „2 + 2 – polski licencjat i brytyjski dyplom BA
    W ramach programu 2+2 nasi studenci mają wyjątkową okazję uzyskania podwójnego wykształcenia. Po dwóch latach studiów w WSJO i kolejnych dwóch na uniwersytecie w Wielkiej Brytanii w otrzymują:
    – polski dyplom ukończenia studiów licencjackich
    – dyplom BA Hons (Bachelor of Arts) na kierunku English Language Studies”

    3) Hohoho, bzdura. QTS jest dokumentem ważnym, ale PGCE jest dodatkowo WYMAGANE jako obowiązkowe w wielu szkołach, a już na pewno w państwowych. Byłem lektorem w UK i znam wielu nauczycieli pracujących w UK, sam posiadam certyfikat QTS i wiem, co mówię 🙂 W takim razie, zanim zarzuci Pani komuś zły research, proszę, niech Pani będzie pewna, że ma pełną wiedzę na dany temat. Bo zarzucić komuś brak researchu jest łatwo, ale samemu poszukać i porozmawiać z dyrektorami szkół w UK to już gorzej, czyż nie? 🙂

    4) Zaczynając np. jako teaching assistant zarabia się średnio 12-17tys funtów rocznie ( https://nationalcareersservice.direct.gov.uk/advice/planning/jobprofiles/Pages/teachingassistant.aspx ) i proszę mi wierzyć, ze NIE jest to górna półka w honorariach wszystkich zawodów. Nauczyciele mają raczej standardowe zarobki; nie cieszą się tym samym żadnymi nadzwyczajnymi przywilejami czy niesamowitym prestiżem w brytyjskim społeczeństwie.

    Widzę, że zależy Pani bardzo na podkolorowaniu prestiżu brytyjskiego wykształcenia i tamtejszej pracy nauczyciela. Ja bym jednak apelował o umiarkowane osądy 🙂 Ja to oczywiście rozumiem, ale niestety nie uważam, żeby było to coś wyjątkowego, bądź żeby brytyjskie społeczeństwo nadmiernie zachwycało się klasą nauczycieli. Jest to po prostu zawód jak każdy inny, bez jakiegoś specjalnego traktowania 🙂 Dla Polaków zawód nauczyciela w UK jest bardzo dobrze płatny, zresztą podobnie jak w przypadku wielu innych na Wyspach (np. programisty), ale Brytyjczycy mają już na ten temat nieco inne zdanie, co z kolei znajduje swoje skutki w ogromnej emigracji 🙂
    http://www.polityka.pl/swiat/przegladyprasy/246707,1,najlepiej-wyksztalceni-brytyjczycy-i-niemcy-uciekaja-za-granice.read?backTo=http://www.polityka.pl/swiat/przegladyprasy/249291,1,czy-biali-mezczyzni-w-wielkiej-brytanii-pojda-na-bruk.read
    Pozdrawiam
    Paweł Rogaliński

    P.S. Ma Pani bardzo kontrowersyjne, czasem nawet radykalne spojrzenie na całą sytuację, ale to dobrze 🙂 Jeśli zechciałaby Pani napisać swój własny tekst o pracy nauczycieli w UK, chętnie go opublikuję na Blogu Dziennikarskim.

  7. Nazywam się Bogdan. Posiadam tytuł II stopnia studiów
    Wyższych magistra Wychowania Fizycznego, studia jak najbardziej
    pedagogiczne
    Mam pytanie odnośnie artykułu kwalifikacji nauczycielskich na
    Wyspach. W swoim artykule pisze Pan :
    „Warto zaznaczyć, że jeśli blok pedagogiczny lub metodyczny był
    elementem programu studiów, np. na kierunku filologicznym, należy
    zwrócić się z prośbą do uczelni o wydanie właściwego
    zaświadczenia o posiadanych kwalifikacjach w zakresie nauczania z
    wyszczególnieniem nazw przedmiotów i podaniem liczby godzin.”

    Czy takim zaświadczeniem nie jest poprostu dyplom ukończenia
    studiów i suplement (w suplemencie znajdują się informacje
    odnośnie nazw przedmiotów z wyszczególnieniem ilości godzin) ?
    Gdybym się starał o takie zaświadczenie w dziekanacie to czy ma
    być KONKRETNIE napisane : blok pedagogiczny był w toku studiów ?
    Czy może mi Pan odpowiedzieć czy to wystarczy ? przetłumaczony
    dyplom, suplement wraz z aplikacją QTS ? Swego czasu czytałem
    również w internecie, że potrzebne jest również potwierdzenie
    (list) od Ministerstwa Edukacji Narodowej, że posiadam dane
    kwalifikacje. Nie wiem czy to prawda, a jeśli tak to nie rozumiem
    dlaczego, gdyż wydaje mi się, że takim potwierdzeniem jest
    właśnie ów dyplom wraz z suplementem. Bardzo proszę o odpowiedź.
    Z góry dziękuję. Pozdrawiam.

    z poważaniem,

    Bogdan

  8. Witam,
    Dziękuję za pytanie. Nie, dyplom studiów i suplement mogą być uznane w Polsce, ale nie wystarczą w Wielkiej Brytanii. Brytyjczycy potrzebują osobnego zaświadczenia, gdzie jest napisane czarno na białym, że ukończył Pan pełny, opcjonalny blok zajęć pedagogicznych.
    Oczywiście takie zaświadczenie nie musi mieć żadnego dopisku, że było to w toku studiów. Wręcz przeciwnie – lepiej, gdy jest to opcjonalny blok (zrobiony dodatkowo, poza minimalnymi wymaganiami). Dokumenty mogą być przetłumaczone lub może Pan dostarczyć angielskie odpisy polskich dyplomów, jeśli takie Pan posiada. Musi Pan jeszcze sprawdzić dokładnie jakie są obecnie wymagania w tej kwestii.
    Żaden list z MEN (a raczej Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego) nie jest potrzebny – tak jak Pan wspomniał potwierdzeniem uzyskania wykształcenia jest właśnie dyplom i to wystarczy.
    Pozdrawiam
    Paweł Rogaliński
    http://www.przegladdziennikarski.pl (Blog Dziennikarski)
    http://www.rogalinski.eu (nowa strona prywatna)

  9. Nie ukrywam, iż artykuł bardzo mnie zainteresował i zawiera wszystko info, jakie tylko można chcieć na ten temat. Czy n-l z 3-letnim stażem pracujący w Polsce ma jakiekolwiek REALNE szanse na zdobycie pracy w Londynie lub poza? Wydaje mi się to dość odważne, aby twierdzić, że na nas Polaków ktoś czeka z otwartymi ramionami, tylko dlatego, że w Wlk. Bryt. brak wykwalifikowanej kadry…Czy orientuje się Pan może statystycznie ilu chętnych n-li, którzy starają się o taką pracę rzeczwiście ją tam znajduje i zarabia takie pieniądze, jak tu napisano?

    Pozdrawiam,

    Greta.

  10. Pani Greto – ma Pani absolutną rację. Nikt nie czeka tam na Polaków z otwartymi ramionami. Nie mam dostępu do statystyk ilu Polakom udaje się dostać pracę z tych, którzy złożyli aplikacje (chyba nikt takowych nie posiada). Muszę jednak przyznać, że odnotowuje się coraz większy przyrost liczby polskich nauczycieli na Wyspach. Proszę pamiętać też, ze nie tylko UK oferuje dobre warunki pracy dla nauczycieli. Jest wiele krajów, które także mogą zaoferować dobre honorarium. Wystarczy trochę poszukać w Internecie – i złożyć aplikację. Pozdrawiam 🙂
    Paweł Rogaliński

  11. Dzień dobry.
    Jestem nauczycielem wychowania fizycznego i gimnastyki korekcyjnej.
    Posiadam instruktora pływania, piłki nożnej, kulturystyki. Znam
    angielski na poziomie komunikatywnym. Wyjeżdżam w czerwcu do Londynu
    i chciałbym się dowiedzieć czy moja znajomość komunikatywna
    angielskiego, wystarczy żebym pracował jako nauczyciel wychowania
    fizycznego lub jako trener w szkole ?
    Z góry dziękuje za informacje.

  12. Witam serdecznie Panie Łukaszu,
    Dziękuję za e-mail. Niestety obawiam się, że znajomość angielskiego na poziomie komunikatywnym nie wystarczy. Oczywiście może Pan próbować, ale Brytyjczycy mają dość wysokie oczekiwania pod tym względem…
    Pozdrawiam
    Paweł Rogaliński

  13. Witam,

    właśnie przeczytałam Pana artykuł na temat pracy nauczycieli w
    szkołach brytyjskich.
    Jestem w Anglii od października 2013r., i chciałabym zacząć
    pracować jako nauczyciel wychowania fizycznego.
    Niestety nie mam doświadczenia w pracy i mój język nie jest
    perfekcyjny.
    Piszę do Pana ponieważ potrzebuję porady od czego i jak mam
    zacząć.
    Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki.

    Pozdrawiam serdecznie

  14. Pani Liliano,
    Bez odpowiedniego doświadczenia i znajomości języka ani rusz. Musi więc Pani najpierw dobrze nauczyć się angielskiego (szczerze mówiąc najtaniej będzie w Polsce na kursie językowym), a później dopiero szukać jakiegoś stażu czy posady asystenta nauczyciela.
    Pozdrawiam
    Paweł Rogaliński

  15. Witam serdecznie,

    bardzo ciekawy artykuł i wiele ważnych informacji!

    Za chwilę wyślę dokumenty i będę ubiegała się o QTS.
    Czy orientuje się Pan jakie mam szanse jako nauczyciel niemieckiego (w Polsce uczę niemieckiego i angielskiego) w Londynie? Czy w zdobyciu QTS pomaga CELTA?
    Jestem czynnych zawodowo nauczycielem, ale pracy będę szukała z Polski…Mam jakieś szanse na poważnie potraktowanie mojej kandydatury czy trzeba być na miejscu? Nie mam też doświadczenia w pracy w UK, ale studiowałam i pracowałam w szkole w Niemczech. Zastanawiam się, czy będzie to plusem, że pracowałam w innych systemach szkolnych (polskim i niemieckim) i może nie będzie to problemem, aby przestawić się na angielskie curriculum.

    Pozdrawiam

    Gosia

  16. Witam,

    mam pytanie dotyczace PGCE. Pracuje w SEN w londynie jako TA, i mamy w szkole kilkoro osob z Hiszpanii, z wyksztalceniem nauczycielskim ze swojego krajue, ktore to osoby sa zatrudnione jako nauczyciele. Co prawda przez agencje, ale wynika z tego ze ich QTS status jest uznawany.

    Nie do konca rozumiem z Panskiego artykulu potrzeby robienie PGCE w Anglii, jesli ktos sie kwalifikuje na staus QTS na podstawie uzyskanego wyksztalcenia z innego kraju europejskiego.

    Czy moglby Pan mi to wyjasnic?

    Dziekuje.

  17. Witam,
    Czym innym jest QTS a czym innym PGCE. QTS jest zupełnym minimum. Zresztą wszystko jest opisane wyraźnie w artykule, cyt.:
    „Stąd też często, bez względu na ukończenie kilkuletniego szkolenia metodycznego w Polsce, od wszystkich kandydatów wymagana jest edukacja podyplomowa z zakresu nauczania (ang. PGCE, Postgraduate Certificate in Education)”
    Proszę wyjaśnić czego Pan nie zrozumiał z tego tekstu.
    Pozdrawiam 🙂

  18. Witam. Czy może Pan odpowiedzieć mi, czy jako pedagog pracujący na stanowisku nauczyciel-wychowawca w internecie szkolnym mam gdzieś szansę na pracę w UK? Wszędzie tylko czytam o nauczycielach, a ja de facto nie jestem przedmiotowcem. Angielski znam komunikatywnie. Bardzo proszę odpowiedź na mail. Pozdrawiam serdecznie.

  19. Witam, Czy mógłby mi Pan odpowiedzieć na moje pytanie?
    Ukonczylam studia licencjackie o kierunku pedagagika, specjalność edukacja informatyczna i medialna, ukończyłem także studia magisterskie uzupełniające z pedagogiki ogólnej. Chciałabym wiedzieć czy to kwalifikuje mnie aby otrzymać QTS.
    Pozdrawiam

  20. Witam serdecznie Pani Aleksandro,
    Odsyłam z tym pytaniem na poszczególne strony GTC podane w treści powyższego artykułu. Na stronach tych znajdzie Pani wyszczególnione wszystkie wymagane dokumenty.
    Pozdrawiam

  21. Panie Pawle,

    Odwiedzilem UK ( Londyn konkretnie) do tej pory w celach turystycznych. W Polsce jestem nauczycielem języka angielskiego. Uczyłem właściwie na wszystkich poziomach kształcenia, ukonczylem wiele szkoleń i warsztatów. Czy nauczyciel uczący języka ojczystego Brytyjczyków miałby w ogóle jakieś szanse na zatrudnienie w brytyjskiej szkole?

  22. Panie Pawle,
    Jestem nauczycielką klas I – III. Ukończyłam: lic. – Edukacja Elementarna i Nauczanie Języka Angielskiego, mgr – Pedagogika Społeczna i dodatkowo mgr – Ochrona Środowiska. Czy mam jakieś szanse na pracę w angielskiej szkole? A może lepiej szukać w ochronie środowiska (ale w tej dziedzinie nie mam niestety doświadczenia zawodowego)?

  23. Pani Alicjo,
    Najlepiej szukać na obu polach – każda szkoła ma nieco inne kryteria, a Pani ma dobre wykształcenie. Proszę się jednak nie zniechęcać licznymi odmowami – brytyjscy pracodawcy są bardzo wybredni.
    Pozdrawiam
    Paweł Rogaliński

  24. Panie Pawle,

    Jest taki punkt a aplikacji, ktory mowi o potwierdzeniu kwalifikacji. Dokladnie punkt trzeci. Z naszego punktu widzenia potwierdzeniem kwalifikacji jest dyplom ukonczenia studiów. Natomiast domyslam sie, ze w UK istnieje jeszcze instytucja potwierdzająca je. Czy moze Pan podpowiedzieć jak w pelni i nalezycie „wypelnic” wymagania tego punktu? Jak zazwyczaj robia to rodacy?

  25. Dzień dobry, czy nauczyciel: przedmiotów zawodowych w zawodzie technik logistyk oraz angielskiego może ubiegać się o QTS? Czy istnieją w UK technika?
    z góry dziękuję za informację
    pzodrawiam
    małgosia

  26. Witam serdecznie,
    Proszę spróbować powysyłać CV, a w zasadzie aplikacje, gdyż w znaczącej większości przypadków należy wypełniać długie formularze – CV nie są wówczas uwzględniane.
    Pozdrawiam
    Paweł Rogaliński

  27. Panie Darku,
    Wszelkie polskie dyplomy i certyfikaty powinny być uznawane przez Brytyjczyków. Nie ma potrzeby ich dodatkowo potwierdzać, np. w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego czy MSZ. Także dyplom powinien być tutaj wystarczający.
    Proszę jednak zwrócić uwagę, że na dyplomie większości filologii w Polsce nie ma wyszczególnionego kursu metodycznego (!) – o stosowny dokument musi się Pan więc zwrócić do dziekanatu na Pana uniwersytecie. I to głównie o tym dokumencie mowa – zaświadczeniu o ukończeniu kursu metodycznego – na postawie którego Brytyjczycy przyznają Panu certyfikat QTS.
    Pozdrawiam
    Paweł Rogaliński

  28. Proszę mi powiedzieć gdzie znajdę formularz i adres, aby wysłać dokumenty do nadania QTS. Zarejestrowałam się na stronie Get into Teaching i nic, nie dostałam nawet maila z linkiem do aktywacji konta. Dzięki z góry za odpowiedź.

  29. Szkoły państwowe w UK nie wymagają posiadania PGCE. Podstawą do podjęcia pracy nauczyciela w Anglii jest QTS i jest to najważniejszy dokument, który musi mieć nauczyciel. Choć można podjąć pracę jako nauczyciel niewykwalifikowany.

  30. Kompetentna dyskusja. A czy orientuje się pan jakie uprawnienia czy kursy trzeba posiadać by móc się starać o posadę dyrektora szkoły w UK? I czy to posada na dłużej bo w szkole moich dzieci dyrektor zmiena się co roku… może to zależy od dokonań. Pozdrawiam.

  31. Witam serdecznie,
    w lipcu bronię licencjata z pedagogiki opiekuńczo – wychowawczej i resocjalizacyjnej. Noszę się z zamiarem wyjazdu do UK,stąd moje pytanie czy pedagog to odpowiednik angielskiego nauczyciela i czy bez problemu otrzymam kwalifikacje QTS? Czy po szkoleniu PGCE będę już w pełni kwalifikowanym nauczycielem do podjęcia pracy na samodzielnym stanowisku a bez owego kursu nie będę mogła podjąć stanowiska np w klubie malucha, żłobku czy przedszkolu?

    Pozdrawiam wszystkich 🙂

  32. Zapomniałam się jeszcze dopytać, czy warto tłumaczyć przysięgłe wszystkie ukończone kursy i szkolenia w Pl np: kurs animacji, szkolenia dla opiekunek dziecięcych, szkolenie dla wychowawców dzieci z ADHD itp itd….??

  33. Witam
    jestem na I roku studiów magisterskich uzupełniających II stopnia (filologia angielska, specjalizacja nauczycielska).Tytuł licencjata oczywiście posiadam. Oprócz tego studiowałam w USA gdzie uzyskałam Associate Degree (kierunek:Business Administration) . Czy mam szansę na to aby znaleźć pracę jako nauczyciel j.angielskiego w UK? Od czego zacząć po otrzymaniu
    tytułu magistra?

  34. Witam. Proszę o informację, czy mając dyplom z pedagogiki opiekunczo-wychowawczej z przygotowaniem pedagogicznym, moge ubiegac sie o QTS? Czy bedzie to uznane jako kwalifikacje nauczycielskie? Pozdrawiam.

  35. Witam. Bardzo dziękuję za artykuł. Mam bardzo pilne pytanie. W Polse prauję jako nauczyciel w szkole specjalnej. Ukończyłam filologię polską, studia magisterskie, mam dyplom kursu pedagogicznego nadający mi kwalifikacje nauczycielskie i skończyłam też studia podyplomowe z oligofrenopegagogiki (ped. specjala) Od jakiegoś czaswysyłam swoje CV na stanowisko teacher assistant ponieważ językowo nie czuję się na siłach na stanowisko nauczyciela. Chcę podszkolić się w angielskim i nabyć doświadzenia. Czekam też na potwierdzenie kwalifikacji przez NARIC. Jak na razie nikt się nie odezwał oprócz jednej agencji dla nauczycieli. Wczoraj dostałam telefon od Developing Your Potential Recruitment proponujący mi opiekę i kurs przez internet raz w tygodniu, dwie godziny, przez 9 tygodni. Kurs ma dotyczyć albo SEN Teachers and Assistant albo Learning Support Assistant. Nie wiem jaka jest między nimi różnica i czy rzeczywiście taki kurs da mi jakiekolwiek kwalifikacje i podniesie szansę na pracę. Kurs jest oczywiście płatny 295 funtów. W tym ma być jakiś jeszcze opiekun, pomoc w znalezieniu pracy itd. Szczesze mówiąć nie wiem czy się na to decydować ponieważ na ten moment to dla mnie dużo pieniędzy, ale jeśli to rzeczywiście ma pomóc to bym się zdecydowała. Czy wie Pan coś na ten temat. Będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam.

  36. No właśnie też im podziękowałam. Może i szanse byłyby większe, ale nie podobał mi się sposób załatwienia tego. Że muszę tu i teraz się zdecydować, zapłacić i tak dalej. Zarejestrowałam się w agencji Protocol Education i czekam do wyjazdu bo tylko będąc już w Anglii będę mogła przejść dalszy proces rejestracji. Czy jeszcze jakąś agencję by Pan polecił? I jeszcze dwa pytania: Co to znaczy „enhanced DBS certificate”? i czy zaświadczenie o niekaralności można „załatwić” jeszcze z Polski, czy dopiero na miejsu?
    Dziękuję za poprzednią odpowiedź.

  37. Witam serdecznie.
    Artykuł znalazłem podczas poszukiwań odpowiedzi na pytanie „co zrobić z polskim dyplomem magisterskim aby był uznany na terenie W.Brytanii” Przyznaje odpowiedź uzyskałem w po wyższym artykule i serdecznie za to dziękuje. Zdziwił mnie jednak ten zachwyt nad placami nauczycielskimi, o tuż ja uważam że są one bardzo niskie a biorąc pod uwagę kwalifikacje które musieliśmy uzyskać i czas jaki poświęciliśmy aby to zrobić to są to śmieszne płace.
    Pozwólcie że to udowodnie.
    Kierowca ciężarówki zarabia od 24000 do 40000 funtów rocznie, czas uzyskania kwalifikacji wraz z oczekiwaniem na dokumenty to max 6 miesięcy.
    Spawacz od 20tys do 35tys szterlinga a kwalifikacje zdobywa w miesiąc.
    Mechanik zarabia od 25000 do tego fuszki spokojnie dobije do 35000 za rok.
    Osoba wstawiająca okna po paro dniowym kursie wewnątrz firmy startuje od 25 tys funta rocznie a dobry budowlaniec wyrobi ponad 40000 tej waluty.
    A teraz hit sezonu pracownik na farmie ( nie mylić z rolnikiem ) potrafi uzyskać przychód rzędu 30tys ( wiem bo pracowałem ) poziom kwalifikacji równy zero choć prawo jazdy się może przydać.
    Nie wspomniałem o posadzie managera magazynu gdzie wykształcenie nie jest wymagane lecz doświadcznienie które zdobywa się przez pracę gwarantuje taki zawód którego wynagrodzenie może sięgać po wyżej 40 tys funtów roczne.
    Ergo
    Jak chcesz zarabiać godne pieniądze to idź człowieku do pracy a nie do szkoły.
    Praca nauczyciela jest dla tych z powołaniem a nie dla tych którzy chcieli by tu dużo zarobić.

  38. Witam czy do qts potrzebny paszport czy wystarczy dowod osobisty? Na chwile obecna jestem w pl ale od lipca wyjezdzamy na wyspy. Jestem absolwentem filologii ang z pedagogika szkolna i wiem ze chcac podjac prace na wyspach musze miec qts. Czy moge zlozyc wniosek juz teraz ?

  39. Panie Pawle,

    Dziękuję bardzo za ciekawy artykuł.

    Chciałbym Pana zapytać o to, co robić, żeby dostać pracę w edukacji, kiedy spróbowało się większości proponowanych w artykule rozwiązań.

    Jestem nauczycielem angielskiego (licencjat) oraz absolwentem amerykanistyki. Moje doświadczenie zawodowe to ponad trzy lata nauczania angielskiego jako języka obcego (samozatrudnienie), współpraca z dwoma szkołami językowymi oraz praca jako tłumacz i korektor.

    W Wielkiej Brytanii szybko zrozumiałem, że osoby świadczące o mnie nie mogą być Polakami, ponieważ działy kadr od razu zakładają, że są to osoby, z którymi nie da się porozumieć po angielsku. Dlatego zacząłem pracę w polskiej szkole oraz, pomimo posiadania QTS, zdecydowałem się na wolontariat w brytyjskiej szkole publicznej w pełnym wymiarze godzin przez dwa miesiące. Myślałem, że to przekona Brytyjczyków, ponieważ głównymi przeszkodami w moim zdobyciu pracy był brak brytyjskich referees oraz brak doświadczenia w angielskiej szkole.

    Chciałbym pracować jako asystent nauczyciela albo nauczyciel języka angielskiego jako języka obcego. Byłem nawet na rozmowie kwalifikacyjnej na to ostatnie stanowisko i nie dostałem tej pracy, ponieważ kierownictwo szkoły uznało, że zatrudni osobę, dla której język angielski jest językiem ojczystym; tak mi powiedziano przez telefon. Dodano jeszcze, że brytyjski licencjat jest bardziej pożądany przez nich niż licencjat i magisterium z Uniwersytetu Warszawskiego (dodam, że na obu kierunkach angielski był językiem wykładowym). Osoby przeprowadzające rozmowę uznały, że moja postawa była świetna zarówno podczas lekcji pokazowej, pisemnego testu, jak i tradycyjnej rozmowy o pracę, ale nie mogą one podejmować decyzji, które są niezgodne z wolą ich zwierzchników.

    Zdobyłem brytyjski NIN, QTS, przeszedłem kurs Safeguarding Children, pracuję jako wolontariusz w polskiej szkole nauczając Polaków angielskiego i pomagając im w codziennym życiu na Wyspach, mam doświadczenie w brytyjskiej publicznej szkole podstawowej oraz posiadam osoby świadczące o mnie, które mieszkają w UK, a nie Polsce. Jestem ponadto zarejestrowany w siedmiu agencjach edukacyjnych, z których żadna nie może (nie chce?) znaleźć mi pracy. Wysłałem ponad 40 formularzy aplikacyjnych na posadę asystenta nauczyciela do szkół i nie dostałem żadnej odpowiedzi. To, że przyjęto mnie na wolontariat, zawdzięczam własnemu uporowi i przyjściu osobiście do szkoły po złożeniu dokumentów.

    Jako asystent nauczyciela miałem wielokrotnie sytuacje, kiedy dyskretnie poprawiałem Brytyjczyków, bo sami robili błędy: nauczyciel na zastępstwo pisał „cannot” jako dwa wyrazy, inny przy linking words nie stawiał przecinków, co dawało „first cut” zamiast „first, cut [the paper]”. Nie wspominam już o ludziach, którzy sami nie wiedzą, w jakiej firmie pracują – pani z agencji Education Specialists pisze mi w mailu, że pracuje w „Education Specialist’s”, zatem nie odróżnia Saxon genitive od liczby mnogiej (a jednak uważa, że jest specjalistką od edukacji). Ci ludzie pracują za duże pieniądze; nauczyciel na zastępstwa zarabia 110 funtów dziennie, natomiast ja muszę pracować za darmo (i jeszcze błagać, żeby ten wolontariat został mi dany).

    Słyszałem, że to źle, że robiłem wiele rzeczy w życiu, np. sam prowadziłem księgowość we własnej firmie i to może Brytyjczyków utwierdzać w przekonaniu, że nie nadaję się do jednej pracy, bo robiłem coś jeszcze, więc na pewno odejdę po tygodniu pracy. Słyszałem też o tym, że magisterium nie jest mile widziane, bo jak może asystent nauczyciela może być bardziej wykształcony od dyrektora? Słyszałem również, że samozatrudnienie jest solą w oku, bo jest się zbyt przedsiębiorczym, a w szkole jak w korporacji – najważniejsza jest dyscyplina.

    Panie Pawle, co ja jeszcze mogę zrobić? Jak do siebie przekonać Brytyjczyków?

  40. @ Pani Agnieszko – proszę zapytać o to pracodawcę, poczytać też trochę w Internecie. Wszystko tam jest napisane…

    @ Pani Sylwio – Tak jak powyżej – odsyłam do Internetu i stron o QTS. Wszystkie wymagania są tam wypisane.

    @ Panie Radku – Prawią jest, że:
    „Słyszałem, że to źle, że robiłem wiele rzeczy w życiu, np. sam prowadziłem księgowość we własnej firmie i to może Brytyjczyków utwierdzać w przekonaniu, że nie nadaję się do jednej pracy, bo robiłem coś jeszcze”

    Pozostałe to plotki (które są tylko w części prawdziwe i nie traktowałbym ich na razie zbyt poważnie). Proszę więc tak napisać swoje CV, żeby było życiorysem nauczyciela i TYLKO nauczyciela.

    Jeśli to nie pomoże, a jest Pan w miarę mobilny, polecam portal: teachaway.com

    Pozdrawiam
    Paweł Rogaliński

  41. Panie Pawle, mam dwa pytania odnośnie uzyskania QTS. Zamierzam właśnie przetłumaczyć dyplomy oraz suplementy oraz złożyć wniosek o status nauczyciela. I nie jestem pewna czy mogę przetłumaczyć dokumenty w Polsce, tzn. czy tłumaczenie tłumacza przysiegłego zarejestrowanego w Polsce jest uznawane w Anglii. Czy muszę przetłumaczyć je w UK? Drugie pytanie dotyczy czasu ktory nauczyciel ma na przeniesienie swoich kwalifikacji i uzyskania QTS od przyjazdu do UK. Jestem w Anglii od 3.5 roku, pracuję jako asystent nauczyciela i do tej pory nie spieszyłam się specjalnie z załatwieniem QTS, ponieważ zdobywałam doświadczenie w szkole jako TA. Dziś usłyszałam, że mam tylko 4 lata od momentu przyjazdu na zdobycie QTS. Nie wiem czy to prawda, nie mogłam sama znaleźć nigdzie informacji na ten temat, może coś przeoczyłam. Z góry dziekuję za wszelkie informacje.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here