„TheGame” w Łodzi – recenzja pokoju zagadek

0
531

W ubiegłym roku, pokoje zagadek (escape room) przeżywały w Polsce prawdziwy boom. Powstawały nowe placówki, których właściciele prześcigali się w wymyślaniu scenariuszy, tak aby przyciągnąć klientów. W ciągu minionego roku w Łodzi również powstało kilkanaście takich miejsc. Jednym z nowszych obiektów jest „TheGame”, który postanowiłem odwiedzić.

Wspomniany „TheGame” znajduje się przy głównym łódzkim deptaku – ul. Piotrkowskiej 85. Zasady gry są właściwie takie same, jak w każdym tego rodzaju miejscu – zamknięty pokój, mnóstwo zagadek i zegar odliczający czas, który pozostał do wydostania się. Obecnie firma oferuje nam 3 scenariusze do wyboru, tj. „Zamach”, „Psychiatryk” oraz „Piła 2”. Pomimo obaw wynikających ze znajomości tytułowego horroru, wybraliśmy się do tego ostatniego… i było warto.

Wraz z grupą znajomych zostaliśmy pojedynczo wprowadzeni w opaskach na oczach do wybranego pokoju. Poinstruowano nas, aby poczekać z jakimikolwiek działaniami aż do momentu wysłuchania nagrania. Filmowy psychopata Jigsaw poinformował nas, że zostaliśmy porwani i nadszedł czas zapłacić za nasze przewinienia, ale mamy 50 minut, aby się wydostać. W przeciwnym razie „nie wyjdziemy z tego żywi”. Zaraz po zdjęciu opaski każdy z nas przeżył pewnego rodzaju zaskoczenie, a komunikacja oraz możliwość poruszania się były w dużym stopniu utrudnione. To ogromny plus dla „TheGame”, które w ten sposób wyróżnia się na tle innych podobnych pokojów zagadek.

Wybrany pokój został urządzony w sposób bardzo prosty, co niektórzy mogą postrzegać jako minus. Jednak prostota wystroju to tylko pozory. Dekoracje może i były skromne, jednak zagadki stanowiły już nie lada wyzwanie. Zostały one skonstruowane w inny sposób, niż miało to miejsce w przypadku pokojów zagadek, które do tej pory odwiedziłem. Myślę, że z tego też względu można je ocenić jako trudne do rozwiązania. W pomieszczeniu istniało bowiem wiele różnego rodzaju elementów, które tylko połączone w odpowiedni sposób pozwalały na przejście do kolejnej łamigłówki przybliżącej nas do zdobycia bezcennego klucza. Bez współpracy pomiędzy wszystkimi uczestnikami nie było mowy o jakimkolwiek postępie. W tym przypadku praca w grupie była jeszcze bardziej istotna niż zwykle. To kolejna mocna strona pokoju przygotowanego przez „TheGame”.

Największym minusem, jaki odnotowałem – i przypuszczam, że podobne odczucia mogą mieć wszystkie osoby, które kiedykolwiek obejrzały „Piłę” – był brak jakże charakterystycznej laleczki, która wręcz śni się po nocach. To znak rozpoznawczy tej serii horrorów i moim zdaniem jego brak ujmuje uroku temu miejscu. Biorąc pod uwagę poziom trudności zagadek, myślę, że wskazane byłoby chociaż nieznaczne wydłużenie czasu trwania rozgrywki. 50 minut, wbrew pozorom, to trochę za mało.

Z przykrością muszę stwierdzić, że tym razem ja i moi znajomi nie daliśmy rady w odpowiednim czasie wydostać się z pułapki Jigsaw’a. „Piła 2” to naprawdę skomplikowany pokój naszpikowany nietuzinkowymi zagadkami. Myślę, że jak do tej pory, najtrudniejszy ze wszystkich. Po raz pierwszy też, po upływie wyznaczonego czasu, wciąż tkwiliśmy w środku. Wybrany przez nas scenariusz do łatwych nie należy. Do tej pory jedynie 10% uczestników udało się opuścić ten escape room na czas. To przemawia samo za siebie – bardziej doświadczeni gracze powinni spróbować w nim swoich sił. Może akurat uda się dołączyć do nielicznego grona szczęśliwców i… uciec?

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułTargi książki w Madrycie
Następny artykułLektury, które powinni czytać politycy
Marcin Rogaliński to farmaceuta i copywriter. Absolwent Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Był członkiem Sekcji Studenckiej Polskiego Towarzystwa Farmaceutycznego – Młoda Farmacja Łódź. Pasjonat podróży i dobrego kina.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here