Przestrzegać, a nie zmieniać Konstytucję RP

0
327

Ostatnio zaroiło się od wypowiedzi na temat potrzeby przyjęcia przez nasz kraj nowej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Głównie wypowiadają w tej sprawie przedstawiciele orientacji prawicowej. M.in. prezydent Andrzej Duda proponuje, aby w związku ze 100-leciem niepodległości Polski, które będziemy obchodzić w przyszłym roku, zorganizować referendum na temat opracowania nowej konstytucji dla Polski.

Otóż ta propozycja nie ma uzasadnienia prawnego. Referendum może być tylko dla zatwierdzenia lub odrzucenia projektu nowej Konstytucji. Słusznie skomentował propozycję prezydenta Dudy eurodeputowany Kazimierz M. Ujazdowski pisząc, że „prezydent powinien redukować napięcie polityczne, okazać bezstronność i zadeklarować, że naprawi szkody wyrządzone Trybunałowi Konstytucyjnemu. Bez tego żadna reforma konstytucyjna nie będzie możliwa”. („Rzeczpospolita”, 12.05.2017 r.).

Charakterystyczne, że ci wszyscy, którzy opowiadają się za zmianą obecnej Konstytucji z 1997 r. rzadko wymieniają jakieś konkretne jej wady. Najczęściej posługują się ogólnikami w rodzaju „postkomunistyczna”, „niedostosowana do wymogów współczesności”, „przestarzała” itp. Wyraźnie widać z tych komentarzy, że nie znają szczegółów polskiej Konstytucji i uważają, że Konstytucję można zmieniać tak często jak zwykłe ustawy, by nie powiedzieć symbolicznie: jak rękawiczki.

Po transformacji ustrojowej w 1989 r. trzykrotnie przymierzano się do przyjęcia nowej Konstytucji. Zajmował się tym zadaniem tzw. Sejm kontraktowy w latach 1989-1991, następnie Sejm wybrany w 1991 r. W październiku 1992 r. weszła w życie uchwalona przez Sejm tzw. Mała Konstytucja regulująca wzajemne stosunki między różnymi gałęziami władzy.

Obecnie obowiązującą Konstytucję RP opracowała Komisja Konstytucyjna Zgromadzenia Narodowego powołana w październiku 1993 r. Składała się z 46 posłów i 10 senatorów. Byłem od początku członkiem tej Komisji do zakończenia jej prac w styczniu 1997 r. Była to ciężka praca, dlatego jej skład często się zmieniał. Moje zadanie w Komisji, jako specjalisty od stosunków międzynarodowych, polegało na tym, aby skorzystać z najlepszych doświadczeń konstytucji innych krajów przy formułowaniu zapisów w projekcie naszej konstytucji. Byłem obłożony konstytucjami różnych krajów i kiedy dyskutowano nad zapisem danej sprawy w projekcie naszej Konstytucji sprawdzałem, jak sobie poradzili z tą sprawą twórcy konstytucji np. francuskiej, włoskiej czy niemieckiej. W rezultacie mamy bardzo nowoczesną Ustawę Zasadniczą, która nie wymaga wymiany na nową.

Nie oznacza to, że polska Konstytucja jest bez wad. Moim zdaniem jest zbyt szczegółowa. Składa z ponad 240 artykułów. Dla porównania podam, że najstarsza i obecnie obowiązująca Konstytucja Stanów Zjednoczonych z 1789 r. składa się tylko z 7 artykułów i 27 poprawek. Jako ciekawostkę podam, że ostatnia poprawka 27-ma z 1992 r. głosi, że „żadne prawo zmieniające wynagrodzenie za służbę Senatorów i Reprezentantów nie będzie mogło obowiązywać zanim nie odbędą się nowe wybory”. Nasi posłowie i senatorowie powinni z tego zapisu skorzystać i nie podnosić sobie uposażeń, jak to niestety ma miejsce.

Owo nadmierne uszczegółowienie polskiej Konstytucji bierze się z kompromisów zawieranych w toku prac komisji konstytucyjnej. Doskonale pamiętam, że było tak, że jeżeli jakaś grupa członków Komisji zgłaszała projekt zapisu, to inna, czy inne grupy mówiły „poprzemy wasz zapis, jeżeli wy poprzecie nasz inny zapis”. W rezultacie tego powstało aż ponad 240 artykułów w Konstytucji RP. Ale nie jest to z kolei taka duża wada i powód do tego, by zmieniać obecną, nowoczesną Konstytucję Rzeczpospolitej Polskiej.                                                                                                                                                           

Prof. dr hab. Longin Pastusiak

Autor jest profesorem w Akademii Finansów i Biznesu Vistula, b. posłem na Sejm (1993-2001) i b. marszałkiem Senatu (2001-2005).

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNiepełnosprawność nie jest ograniczeniem
Następny artykuł# Wszystko o kotłach kondensacyjnych
Longin Pastusiak
Prof. dr hab. Longin Pastusiak - politolog, amerykanista. Ukończył studia na Wydziale Dziennikarskim Uniwersytetu Warszawskiego oraz na Wydziale Spraw Międzynarodowych University of Virginia w Stanach Zjednoczonych. W latach 1963-1993 pracował w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. Od 1978 r. profesor nadzwyczajny, a od 1986 r. profesor zwyczajny. W latach 1994-2005 Profesor Uniwersytetu Gdańskiego. W latach 1985 -1988 Prezes Polskiego Towarzystwa Nauk Politycznych. Poseł Ziemi Gdańskiej w Sejmie I, II, III kadencji (1991-2001). Wiceprzewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu RP oraz przewodniczący stałych delegacji Sejmu i Senatu do Zgromadzenia Parlamentarnego NATO oraz do Zgromadzenia Parlamentarnego Unii zachodnioeuropejskiej W latach 2002-2004 wiceprezydent Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. W latach 2001-2005 marszałek Senatu V kadencji. Profesor w Akademii Finansów oraz w Wyższej Szkole Zarządzania i Prawa w Warszawie. Obecnie jest profesorem w Akademii Finansów i Biznesu Vistula, gdzie jest Dyrektorem Instytutu Spraw Społecznych i Stosunków Międzynarodowych. Prof. Longin Pastusiak wykładał na uczelniach polskich i zagranicznych. Doctor honoris causa uczelni polskich i zagranicznych. Prof. dr hab. Longin Pastusiak jest autorem ponad 700 publikacji naukowych w tym ponad 90 książek. W 2015 r ukazały się następujące książki prof. L. Pastusiaka: * Polacy w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych, Bellona, Warszawa 2015. * Prezydenci USA w anegdocie. Od Trumana do Obamy, Bellona, Warszawa 2015. * Prezydent dobrych intencji. Polityka zagraniczna Baracka Obamy, Oficyna Wydawnicza “Adam”, Warszawa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here