Pomysły na męski ubiór jesienią i zimą

0
79

TWEED I SZTRUKS

Połączenie tweedu ze sztruksem jest idealne na chłodne pory roku i nawet w przeszłości, niemal obowiązkowe dla angielskiego dżentelmena udającego się na wieś, np. na polowanie. Tweed nigdy nie był jednak szczególnie popularny w Polsce, głównie chyba ze względu na dość wysoką cenę. Bo klasyczny tweed, tkany ręcznie w Szkocji lub Irlandii, na prostych krosnach, metodą niezmienną od lat, nie należy do tanich tkanin. Z kolei o sztruksie można by powiedzieć, że ‚wyszedł z mody’, ale to nie będzie stwierdzenie zbyt precyzyjne, bowiem nie można powiedzieć, żeby sztruks kiedykolwiek do mody ‚wchodził’. Po prostu był i jest jednym z klasycznych materiałów i wielokrotnie już przeżywał okresy zarówno dużego, jak i mniejszego zainteresowania. Obecnie jesteśmy w okresie małego zainteresowania sztruksem, co moim zdaniem, wynika z dwóch przyczyn. Po pierwsze, coraz rzadziej jesteśmy wystawiani na niskie temperatury, więc ‚ciepły’ sztruks bywa zastępowany innymi, mniej grzejącymi, tkaninami. Po drugie spodnie sztruksowe zostały wyparte przez chinosy, które szturmem wdarły się do świadomości przeciętnych mężczyzn. To są jednak argumenty właśnie dla przeciętnych konsumentów, którzy noszą wyłącznie takie ubrania, jakie popularne sieciówki zdecydują się im podetknąć pod nos i ewentualnie zareklamować w telewizji. Stylowi mężczyźni nigdy o sztruksie nie zapomnieli. Tweed i sztruks to kwintesencja dobrego stylu, na okres jesienno-zimowy.

Tweed i sztruks mają pewną wspólną cechę, która moim zdaniem, jest ich niezaprzeczalną zaletą. Mianowicie najczęściej występują w stonowanych kolorach ziemi, które idealnie pasują do mglistej, chłodnej pogody. Zestaw tweedowo-sztruksowy dobrze jest uzupełnić wełnianym (np. kaszmirowym lub flanelowym) krawatem lub knitem i zamszowymi butami, albo butami za kostkę: trzewikami, botkami lub sztybletami. Doskonałym uzupełnieniem tweedowej marynarki będzie też wełniany golf. Golf z innego materiału (np. bawełny) też będzie OK, ale nie będzie już stanowił z marynarką pary tak idealnej.

WEŁNIANY PŁASZCZ

Elegancki płaszcz jest tym elementem męskiej garderoby, który wraca po latach zepchnięcia na margines przez tańsze kurtki wykonane przeważnie ze sztucznych materiałów. Oczywiście nigdy nie został całkiem zapomniany; stylowi mężczyźni nosili go nawet w okresie największych triumfów kurtek. Poza tym do najbardziej formalnych ubiorów po prostu nie można było włożyć innego okrycia wierzchniego, niż wełniana dyplomatka. Formalne zastosowanie narzucało kolorystykę, zatem dyplomatki przeważnie bywały czarne. Czasami, choć rzadko, granatowe lub grafitowe. Wydaje się, że te czasy minęły i płaszcz wraca triumfalnie, tym razem także w wersjach mniej formalnych, wręcz casualowych, w odważnych kolorystykach, a także szyty z wzorzystych wełen – najczęściej w kratę. Ciemne kolory przestały mieć wyłączność na męskie płaszcze; od kilku lat czołowi europejscy trendsetterzy prezentują płaszcze w jasnych kolorach, nawet białe. Oprócz wymienionej już dyplomatki zwanej też chesterfield lub po prostu overcoat występują także: bosmanka, budrysówka, trencz i prochowiec. Nie będę omawiał poszczególnych rodzajów, bowiem z łatwością można znaleźć informacje na ten temat. Ja chcę się skoncentrować na dyplomatkach, bowiem moim zdaniem są to płaszcze najbardziej stylowe i eleganckie, dodające każdemu mężczyźnie powagi i pewnej dozy dostojeństwa. Zresztą sprawa z dyplomatkami też nie jest całkiem prosta, bowiem są tu różne odnogi w postaci raglanów, ulsterów, płaszczy myśliwskich, wojskowych itp. Przyjmijmy więc, że dyplomatka to płaszcz jedno lub dwurzędowy, o linii blisko ciała, o różnej długości (zarówno za, jak i przed kolana), z kołnierzem jak klapy w marynarce i bardzo często z brustaszą. Kiedyś górna część kołnierza była obszywana aksamitem, obecnie się od tego raczej odchodzi.

Czy polscy mężczyźni są w stanie porzucić kurtki i pokochać płaszcze? W skali masowej zapewne nie. Ale trzeba zdać sobie sprawę, że płaszcz ma nad kurtką pewne przewagi. Pomijam aspekt elegancji – ten jest bezdyskusyjny. Wadą kurtek jest to, że dają one komfort w dość wąskim zakresie temperatur. Jeśli np. puchowa kurtka doskonale chroni nas przed zimnem w temperaturze minus 10 st.C, to w temperaturze w okolicach zera będzie w niej zbyt gorąco. Nie mówiąc już np. o plus 10 st.C. Dobry, wełniany płaszcz będzie dawał dobrą ochronę przy minus 10, ale będziemy się w nim czuć komfortowo także przy plus 10. Kupując płaszcz warto zwrócić uwagę na jego skład. Najlepiej jeśli będzie miał domieszkę kaszmiru, lub wręcz będzie w całości z kaszmiru. Taki płaszcz będzie miał jednak wysoką cenę. Najczęściej spotyka się płaszcze z wełny owczej, niekiedy z domieszką włókien sztucznych. Jeśli ta domieszka będzie niewielka (10–15%) nie będzie to stanowić problemu. Odradzam jednak płaszcze z zawartością poliamidu lub innego włókna sztucznego, przekraczającego 30%. Z kolei im większa będzie domieszka kaszmiru – tym lepiej. Kaszmir jest odmianą wełny (pozyskiwanej z sierści kóz kaszmirskich), która ma niezwykłe własności termoizolacyjne, a jest przy tym bardzo miękka i sprężysta.

USZANKA

W pierwszej scenie filmu Polowanie na Czerwony Październik (1990), Sean Connery jako dowódca radzieckiego atomowego okrętu podwodnego nowej generacji, ma na sobie piękny dwurzędowy płaszcz i imponujące nakrycie głowy. Tym nakryciem głowy jest uszanka – futrzana czapka, charakterystyczna dla zimowego umundurowania armii ZSRR, stosowana we wszystkich rodzajach sił zbrojnych. Uszanka (zwana też czasami niepoprawnie – uszatką) to chyba najcieplejsze męskie nakrycie głowy, w dodatku bardzo szykowne (można je nosić nawet do eleganckiej dyplomatki), praktyczne (opuszczane nauszniki) i po prostu piękne. Odnoszę jednak wrażenie, że jest trochę pogardzane przez część mężczyzn w Polsce, doszedłem zatem do wniosku, że warto pokusić się o przywrócenie mu należnego miejsca wśród męskich dodatków z klasą.

Pogarda, o której wspomniałem ma swoje źródła w pejoratywnych skojarzeniach, które uszance towarzyszą. Takich skojarzeń jest sporo, ale najważniejszą rolę odgrywają trzy z nich: (1) Rosja i armia rosyjska, (2) pijany, nieokrzesany wieśniak i (3) stan wojenny. Nie będę się nad nimi rozwodził, gdyż moim celem jest zainteresowanie szanownych czytelników tym nakryciem głowy, a nie zniechęcanie do niego.

Uszanka (ros. ушанка) wywodzi się z Rosji, ale Rosjanie prawdopodobnie zapożyczyli ten rodzaj nakrycia głowy od Mongołów podczas średniowiecznej mongolskiej inwazji na Ruś Kijowską. W każdym razie uszanka tak bardzo kojarzona jest z Rosją, że jej angielska nazwa brzmi… ushanka hat. W Rosji i krajach postsowieckich jest najpowszechniejszym zimowym nakryciem głowy. Ale, o czym mało kto wie, jest popularna także w północnych rejonach Stanów Zjednoczonych i w Kanadzie. Także w Finlandii jest chętnie noszona podczas siarczystych mrozów oraz jest częścią zimowego umundurowania wojskowego.

Uszanki z naturalnego futra były w przeszłości bardzo drogie (i ciągle jeszcze są), więc w miastach byłego ZSRR grasowały gangi wyspecjalizowane w ich kradzeniu. Po prostu zrywano je z głów przechodniów, co było metodą prostą i skuteczną. Szczególnie, że gangi współpracowały z milicją, więc uszanka raz zerwana z głowy – przepadała na zawsze. Jako ciekawostkę mogę dodać, że członkiem takiego gangu działającego w Kijowie, był w młodości Wiktor Janukowycz, późniejszy prezydent Ukrainy. Ciekawa sprawa: źle zaczynał i źle skończył.

Cechą charakterystyczną uszanki są nauszniki, które mogą być opuszczane i chronić uszy, albo mogą być uniesione do góry i związane ze sobą, tworząc charakterystyczne futrzane boki czapki. Ciekawe, że w Rosji (a takie podejście przenosi się też na inne kraje), opuszczanie nauszników jest uważane za niemęskie. Prawdziwy twardziel marznie w uszy, ale nauszników nie opuści. Zaś rozwiązane nauszniki pozostające poza kontrolą (np. jeden opuszczony a drugi częściowo uniesiony) , uchodzą za synonim obciachu. Jeśli ktoś ma być przedstawiony w złym świetle, to najlepiej jeśli nauszniki jego uszanki będą w całkowitym nieładzie.

Wydaje się, że uwagi o niemęskości opuszczonych nauszników nie dotyczą Chin, gdzie uszanki są bardzo popularne i maja swoją długą tradycję. Jeśli obejrzy się ofertę Aliexpress to łatwo zauważyć, że większość prezentowanych tam uszanek, ma upuszczone nauszniki.

Elegancka i stylowa uszanka powinna być uszyta z naturalnego futra. Najczęściej używa się w tym celu futra króliczego, nieco rzadziej futra piżmaków lub lisów, a także owiec. Ale tu pojawia się kłopot, bowiem wiele osób potępia wykorzystywanie skór zwierząt do szycia odzieży lub dodatków. To jest zresztą problem ciekawy sam w sobie, bowiem na ogół osoby te noszą skórzane buty, skórzane rękawiczki, portfele, torebki itp., ale skórzane czapki lub kołnierze uważają za naganne, zaś damskie futra to już według nich – zło wcielone. Ot, taka hipokryzja. Podobne podejście można też zauważyć wśród obrońców praw zwierząt; zabiegają oni o prawa psów, kotów, zwierząt futerkowych czy koni, ale pozostają obojętni na los krów czy świń, zaś takie miłe zwierzątka jak komary, kleszcze czy pchły, są skłonni bezlitośnie eksterminować. To już nawet nie jest hipokryzja – to jest rasizm.

Zaś wracając do uszanek trzeba zauważyć, że ich noszenie, przy tylu negatywnych stereotypach, jest aktem odwagi. Z drugiej strony zimy mamy coraz łagodniejsze i bardzo ciepłe nakrycia głowy rzadko są przydatne. Jak jednak wiadomo klimat naszej planety ma charakter cykliczny i po obecnym okresie ocieplenia niewątpliwie nadejdzie okres ochłodzenia, a wtedy uszanki być może wrócą do łask. Nie miałbym nic przeciwko temu.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułDonald Trump. Pierwszy taki prezydent USA
Następny artykułPowiedzmy „nie” elektrowni atomowej w Polsce!
Jan Adamski
Jan Adamski jest z wykształcenia inżynierem, absolwentem Politechniki Warszawskiej. W przeszłości był m.in. właścicielem firmy ENCORE, która była prekursorem we wprowadzaniu na polski rynek gier fabularnych (np. takie kultowe tytuły jak „Gwiezdny kupiec” czy „Wojna o pierścień”). Pracował w różnych firmach na stanowiskach dyrektora biura zarządu lub członka zarządu (PLL LOT, Polenergia, Brasco, Totalizator Sportowy). Obecnie prowadzi firmę doradczą w obszarze spraw korporacyjnych i organizacyjnych. Jest autorem blogu http://janadamski.eu, a także prowadzi wykłady o męskich ubiorach, praktycznych aspektach ich doboru i zasadach kodu ubraniowego. W swoich tekstach publicystycznych proponuje indywidualne, nierzadko kontrowersyjne, spojrzenie na znane problemy, znacznie odbiegające od powszechnie obowiązujących wykładni poprawności politycznej. Z pasją i zaangażowaniem pisze też o modzie męskiej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here