„Polacy i Niemcy są na siebie skazani” (wywiad z Prof. Karolem Czejarkiem)

0
322

„Historia pamięcią pisana” to wydany w dwóch tomach zbiór polsko-niemieckich biografii oraz artykułów naukowych, będący próbą oceny fenomenu polsko-niemieckiego pojednania po II wojnie światowej. O powstaniu książki, jej dużej popularności i problemach uczelni, która ją wydała opowiada redaktor tomu prof. Karol Czejarek.

Paweł Rogaliński: Panie Profesorze dotarła do mnie Pańska najnowsza książka „Historia pamięcią pisana. Biografie polsko-niemieckie. Cz. II”.

Prof. Karol Czejarek: Cieszę się, że Wydawnictwo Akademii Humanistycznej tak szybko ją Panu przysłało, widocznie przeczuwali, że „Przegląd Dziennikarski” napisze o jej ukazaniu się!

PR: I jak Pan widzi, reaguje błyskawicznie, bo dumni jesteśmy, że mamy w swoim gronie redakcyjnym kogoś, kogo nie tylko publikacje pisane dla „Przeglądu”, ale także książki –  budzą spore zainteresowanie.

KC: A czy Pan Redaktor zapoznał się już z książką?

PR: Przyznam, że nie zdążyłem jej jeszcze w całości przeczytać. Będę potrzebował na to więcej czasu, gdyż książka – łącznie z wersją niemiecką – liczy przecież blisko 1000 stron!

KC: Bardzo bym chciał, aby książkę wzięło do ręki jak najwięcej czytelników, młodzieży, a także studentów i to nie tylko germanistyki. Także Niemcy! Dlatego jest publikacją dwujęzyczną – wszystkie teksty polskie mają także swoje wersje niemieckie i odwrotnie – te napisane przez Niemców zostały przetłumaczone na polski.

PR: Dlaczego to tak ważne, aby z książką zapoznało się jak najwięcej czytelników?

KC: Bo poszczególne teksty – Polaków i Niemców – ukazują, jak normalizowały się stosunki polsko-niemieckie. Dziś z powodzeniem można je określić jako normalne. Ukazują przemiany, które zaszły w mentalności ludzi po obu stronach. Polacy potrzebowali dużo czasu, aby się otrząsnąć z tego, co Niemcy w historii, a szczególnie w czasie II wojny światowej, uczynili nam złego. Ale ukazują też drogę „przemian”, jakie dokonały się po wojnie u samych Niemców, jak zmienił się obraz Polaków w ich myśleniu. Podkreślają w swoich tekstach – i myślę, że jest to szczere wyznanie z ich strony –  że w końcu zrozumieli, jak bardzo nagrzeszyli, dając się opętać nazistom. Trzeba cenić to wszystko, co mamy dzisiaj w stosunkach pomiędzy naszymi państwami, bo wreszcie można je określić jako normalne. Oby na zawsze.

PR: Oryginalnie Pan to sformułował. Czyli, mimo niezwykle trudnej historii, można wypracować poprawne relacje.

KC: Dokładnie. Polacy i Niemcy są na siebie skazani, nie zmienimy naszego położenia geograficznego, tak jak i naszego sąsiedztwa na wschodzie, w tym szczególnie z Rosją, ale to inny temat. Tak więc powinniśmy szukać zgody i współpracy, z których obie strony mają korzyści – tak, jak to ma obecnie miejsce pomiędzy naszymi narodami w ramach Unii Europejskiej. Po co? Aby to, co było – już się nigdy się nie powtórzyło!

PR: Jak więc wychowywać przyszłe pokolenia, aby ta współpraca się sukcesywnie rozwijała w przyszłości?

KC: Nie można zapomnieć o tym, co się stało. Ale trzeba też wychowywać kolejne pokolenia w duchu konstruktywnej współpracy. Publikując tę książkę chciałem ukazać, że współistnienie jest możliwe i konieczne. Że cierpienie zwykłych ludzi – bez względu na to gdzie żyją – jest podobne i że nie wszyscy Niemcy byli zbrodniarzami. Były też w historii – m.in. przez koligacje rodzinne – okresy wzajemnego szacunku i poważania, a po wtóre, chciałem pokazać na przykładach, jak bardzo zmieniło się myślenie Niemców o Polakach w ostatnich latach. Jak stała się możliwa dzisiejsza współpraca i rozwój dobrosąsiedzkich kontaktów. Trzeba tę „zdobycz” pielęgnować i rozwijać. I na tym polega wartość tych biografii.

PR: Jak powstał pomysł wydania „Biografii”?

KC: Od wielu lat w Gödelitz (Saksonia) i w Pułtusku odbywają się spotkania „biograficzne”; za każdym razem po 5 osób z każdej strony opowiada swoje polsko-niemieckie życiorysy. Nie dyskutujemy nad poszczególnym wypowiedziami, bo biografii nie da się zmienić, ale można zadawać pytania, aby dowiedzieć się jeszcze więcej, podzielić własnymi przeżyciami. I tak, któregoś dnia zrodziła się myśl opublikowania tych co ważniejszych przeżyć. Są one swego rodzaju dokumentem polsko-niemieckiej historii, zwłaszcza XX wieku.

PR: Czy może Pan podać jakieś konkrety dotyczące książki – nazwiska, tytuły wspomnień?

KC: Swoje biografie piszą ludzie różnych zawodów, także „mieszanka” pokoleniowa; obok naukowców, relacjonują swoje „polsko-niemieckie” przeżycia – nauczyciel, dziennikarz, pedagog specjalizujący się w pracy z upośledzonymi intelektualnie, prawnik, b. więźniarka obozu pracy przymusowej, pisarz, lekarka, gospodyni domowa, historyk,  doktor nauk technicznych, świeżo upieczona magistrantka germanistyki; piszą osoby, które przed laty wyemigrowały z  Polski, także młodzi ludzie, którzy przeszłość polsko-niemiecką znają tylko z opowiadań rodziców, bądź książek, bo urodzili się już po wojnie.  Po stronie niemieckiej, wśród życiorysów są relacje osób, które nie zgadzały się z tym, co było w okresie nazizmu, albo takich, którzy krytykują dziś za to swoich rodziców. Są też opisy ukazujące wysiedlenie Niemców z ziem, które po wojnie przypadły Polsce. I co odczuwali, gdy „po latach” odwiedzają swoje byłe „rodzinne strony”. Jest też w książce tekst mówiący o mordach Polaków na Zamojszczyźnie. A jeśli chodzi o nazwiska, podam tylko przykładowo kilka. Jest wśród autorów „Biografii” np. syn Willi Brandta – Peter Brandt, jest nasz b. minister sprawiedliwości – profesor nauk prawnych – Jerzy Jaskiernia, jest także jego odpowiednik Landu Dolnej Saksonii Christian Pfeiffer – profesor kryminologii. Znakomity tekst napisał m.in. prof. dr hab. Adam Koseski – rektor Akademii Humanistycznej im. A. Gieysztora („Niemcy, pamięć, czy polityka historyczna?”), także prof. dr hab. Piotr Roguski („Co zostało z tamtych lat…?”) – przewodniczący zarządu Międzywydziałowego Centrum Badań Niemcoznawczych Akademii Humanistycznej w Pułtusku, którego ja jestem jeszcze sekretarzem, choć w związku z przejściem na emeryturę, chcę przekazać tę funkcję komuś młodszemu.

PR: Zauważyłem, że tytuły tekstów poszczególnych autorów doskonale oddają to, o czym jest Pańska książka i dlaczego warto się z nią  zapoznać.

KC: Bo ona jest „świadkiem historii”, powstała po głębszej refleksji uczestników poszczególnych „Biografii”. Oto niektóre z tytułów: „Z Polski do Niemiec” (Maria Brysch), „Wpływ Polski na moje życie” (Andreas H. Buchwald), „Dziecko okupanta” (Olaf Hermann), „Minione, niezapomniane” (Michał Jamiołkowski), „Te łzy babci pamiętam” (Halina Okoń), „Życie na polsko-niemieckiej granicy”(Rolf Karbaum), „Śladami ojca”( Julia Schuch) „Poszukiwanie prawdy o Niemczech” (Halina Stano), „Moje spojrzenie w przeszłość” (Helmut Wagner) i in.

Polecam też PT Czytelnikom „Przeglądu” działy: „Varia”, „Oceny”, „następne projekty” i „noty o autorach”. Oczywiście także swój wstęp – w formie dłuższego artykułu „Berlin-Warszawa, Warszawa-Berlin”, jak i dr Katarzyny Gawor – „Spróbować zrozumieć”, także Axela Shmidta-Gödelitz „Pokój w Europie: czy wyciągamy wnioski z przeszłości?” i oczywiście „słowo wstępne” prof. Tomasza G. Pszczółkowskiego – „Tak było. Przeszłość w ramach polityki historycznej i poza jej obszarem”.

PR: Wspomniany przez Pana Prof. Tomasz G. Pszczółkowski jest współredaktorem Pańskiej książki…

KC: …jak również wspomniany pan Axel Schmidt Gödelitz, przewodniczący stowarzyszenia ost-west-forum Gut Gödelitz, stowarzyszenia, którego jestem przedstawicielem na Polskę.

Tomaszowi Pszczółkowskiemu jestem bardzo wdzięczny za redakcję wszystkich tekstów niemieckich. Ja czuwałem nad całością książki, wymyśliłem jej zawartość, dobierałem autorów, napisałem wstęp; żona moja – Magdalena – redagowała teksty polskie. (Zresztą redaguje wszystkie moje teksty pisane po polsku).

PR: Z profesorem Pszczółkowskim redagował Pan już wcześniej inną książkę, prawda?

KC: Tak – „Polska między Niemcami a Rosją”, wydaną również przez wydawnictwo „mojej” uczelni czyli Akademię Humanistyczną w Pułtusku. A cz. I redagowałem z p. dr hab. Anną Warakomską (z Instytutu Germanistyki UW) i drem Krzysztofem Garczewskim, młodym historykiem i politologiem Akademii Humanistycznej.

PR: Słyszałem, że nakład cz. I jest już wyczerpany, a i obecna książka – mimo, że niedawno się ukazała, jest już w zasadzie wyprzedana?

KC: Tak, jej nakład okazał się za mały. Książkę do bibliotek naukowych w Niemczech kupiła m.in. firma „Rossmann”. Kupiło ją także wielu Niemców. A i w kraju cieszy się powodzeniem. Będzie ją także sprzedawać w Niemczech wspomniane już ost-west-forum Gut Gödelitz.

PR: Gdzie lub do kogo należy się zwrócić, aby zakupić ostatnie dostępne w sprzedaży egzemplarze I nakładu książki?

KC: Do Działu Wydawniczego Akademii Humanistycznej w Pułtusku. Książka będzie też – po dodruku – osiągalna w księgarniach w całej Polsce, z którymi Wydawnictwo Akademii Humanistycznej współpracuje.

PR: A część I?

KC: Mam nadzieję, że jeśli będą zamówienia, także zostanie ew. wznowiona!

PR: Zmieniając nieco temat, chciałbym zapytać Pana o pogłoski o tym, że przyszłość wydawcy książki – Akademii w Pułtusku – jest zagrożona. Mówi się, że z powodu braku studentów uczelnia plajtuje…

KC: Choć już jestem na emeryturze (czyli praktycznie poza uczelnią), chciałbym wierzyć, że nie upadnie! Mamy jeszcze dwa cele przed sobą: zająć się tzw. kulturą pamięci w Polsce i w Niemczech, rozwijając badania porównawcze z tego zakresu oraz chcemy przyjrzeć się zjawisku małżeństw binacjonalnych. Mam nadzieję,  że w realizacji tych planów, tak jak dotychczas, jeszcze mi pomoże. Do Akademii przed 20 laty przeniosłem się z Instytutu Lingwistyki Stosowanej UW, aby tam realizować się w Dydaktyce Języków Obcych i tam powstało Międzywydziałowe Centrum Badań Niemcoznawczych, które we współpracy z ost-west-forum może poszczycić się wieloma dokonaniami, m.in. książką, o której w tej chwili rozmawiamy.

PR: Życzę zatem powodzenia w dalszej realizacji szczytnych celów.

KC: Dziękuję, marzy mi się też ew. jeszcze III część „Historii pisanej pamięcią”, która byłaby posumowaniem, albo raczej naukową analizą fenomenu „biografii”. Aby wnioski z opublikowanych tekstów wyciągnęli – dla stabilizacji obecnie dobrych stosunków polsko-niemieckich – m.in. politologowie, socjologowie, historycy i przedstawiciele innych dyscyplin nauk społecznych.

PR: Cieszę się, ponieważ próba takiej oceny znajduje się już w obecnej publikacji.

KC: Tak, dokonują jej, m.in. wspomniani już profesorowie Peter Brandt i Adam Koseski, a obok nich – także historyk – znawca Mazowsza – prof. Marian Szczepański („Wszystkiemu winna wojna…”), dr hab. Dariusz Wojtaszyn z Uniwersytetu Wrocławskiego („Piłka nożna. NRD i Ziemie Odzyskane”), pisarz z Berlina: Jan Christ („Krótkie refleksje pisarza”), nauczyciel z Freiburga  Jörg Petersen („Biograficzna retrospekcja”), czy urzędnik z miasta Straubing w Dolnej Bawarii – Roman Schaffner („Polska – to kwestia punktu widzenia”). Bardzo ciekawy jest też artykuł p. dr Marty Milewskiej pt. „Dwukulturowość w dydaktyce historii”.

PR: Czy chciałby Pan coś dodać na zakończenie?

KC: Chciałbym podziękować jeszcze trzem osobom: p. red. Barbarze Gawrychowskiej, której książka zawdzięcza skład i łamanie; p. Marii Wollenberg-Kluzie, artystce malarce, której obraz „Krzyk nocy” p. Barbara Kuropieska-Przybyszewska wykorzystała na okładce (w cz. I na okładce wykorzystana została „Wieża pokoju” Andrzeja Fogtta). I wdzięczny jestem p. dyr. Janowi Rodzimowi, szefowi Oficyny Wydawniczej ASPRA-JR, która na zlecenie Akademii Humanistycznej  bardzo pięknie wydała tę książkę (nie pierwszą zresztą).

PR: Przyłączam się do tych podziękowań. Ale przede wszystkim gratuluję Panu kolejnego sukcesu wydawniczego. Choć w mojej pamięci wciąż tkwią Pańskie doskonałe przekłady powieści nazistowsko-wojennych Hansa Hellmuta Kirsta.

KC: Boże, kiedy to było; ale dziękuję panu redaktorowi za przypomnienie i tej mojej działalności – przekładowej, gdyż od Kirsta wszystko się zaczęło – od jego powieści „08/15 w partii” i „08/15 Dzisiaj” oraz „Rok 1945 koniec”. To po nich przyszła mi myśl organizacji polsko-niemieckich biografii, których idea urodziła się, gdy jeszcze pracowałem w Instytucie Lingwistyki Stosowanej UW. To za  przyzwoleniem ówczesnej p. dyrektor, prof. dr hab. śp. Anny Duszak organizowałem pierwsze w Warszawie spotkanie z p. Axelem Schmidtem – Gödelitz, z inicjatywy p. prof. Uniwersytetu Humboldta w Berlinie dr hab. Dietera Fladera, zakładając polsko-niemiecką sekcję w stowarzyszeniu „ost-west-forum Gut Gödelitz, która działa do dziś.

PR: Czyli wszystko ma swoją długą drogę i nie wzięło się z przypadku.

KC: W żadnym razie z przypadku. Od lat staram się umacniać „most” współpracy polsko-niemieckiej, co też bierze się z mojej osobistej biografii, gdyż moja matka była rodowitą Niemką, a ojciec – Polakiem i z tego, że wybrałem „polskość” nad „niemieckością”, w przekonaniu – choć wymagało to wielu wyrzeczeń i nie było łatwe – że pojednanie i bycie Razem (z pełnym zachowaniem swych narodowych tradycji i wartości) jest możliwe i konieczne.

Na zakończenie chciałbym jeszcze zacytować motto całej książki, a stanowi je piękny fragment tekstu Natalii  Ołowskiej – Czajki:

„Życie jest tu i teraz. Trzeba żyć tą chwilą, która jest obecnie, bo ona służy do tego, aby stwarzać przyszłość. Kto żyje przeszłością, traci zarówno teraźniejszość – bo jej nie przeżywa, jak i przyszłość – bo nie miał jej kiedy stworzyć”

P.R: Bardzo dziękuję Panu Profesorowi za rozmowę!

K.C: Dziękuję.

Z prof. Karolem Czejarkiem rozmawiał Paweł Rogaliński

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykuł„Za Gierka było lepiej!”
Następny artykuł„Doktryna leninowska mówi, że władzy raz zdobytej nie wolno oddać”
Karol Czejarek

Dr Karol Czejarek, prof. nadzw. – germanista, doktor nauk humanistycznych, profesor nadzwyczajny w Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku; tłumacz literacki i przysięgły języka niemieckiego. Założyciel oddziału niemiecko-polskiego stowarzyszenia „Ost-west-forum” GUT Gödelitz w Warszawie oraz sekretarz zarządu Międzywydziałowego Centrum Badań Niemcoznawczych Akademii Humanistycznej im A. Gieysztora w Pułtusku. Przełożył m.in. prozę Hansa Hellmuta Kirsta, Georga Heyma, Güntera Kunerta, Hansa Walldorfa, Heinera Müllera, Güntera de Bruyna, Ursuli Hörig, Christy Grasmayer. Autor m.in. monografii o Annie Seghers; książki: ”Nazizm, wojna i III Rzesza w powieściach Hansa Hellmuta Kirsta”, antologii utworów o tematyce wojennej pt. „Sonata wiosenna”; gramatyki niemieckiej (wspólnie z Joanną Słocińską) pt. „Gramatyka niemiecka dla ciebie”, spolszczenia (wspólnie z synem Hubertem) Collins German Grammar i Collins German Verb; współautor książki „Polen – Land und Leute” i in. Redaktor licznych książek, autor wielu artykułów i recenzji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here