Paralele polsko-amerykańskie. Protesty w sferze oświaty

0
870

Zaskakujące swą głębokością i zasięgiem zmiany w polityce Stanów Zjednoczonych i Polski po ostatnich wyborach dotyczą rozmaitych dziedzin. Oczywiście dużo czasu musi jeszcze upłynąć, aby ostatecznie okazało się, czy Donald Trump (nota bene jego nazwisko oznacza po angielsku „atut” i brydżyści dobrze wiedzą, iż np. „one no trump” to po prostu „jeden bez atu”), będzie atutem dla USA, na co się na razie nie zanosi, oraz czy Prawo i Sprawiedliwość będzie realizować to, co ma w nazwie (obecnie są co do tego ogromne wątpliwości).

Ale pamiętając o pięknej niemieckiej maksymie „Alle Gleichnisse hinken” („Wszelkie analogie zawodzą”) wskażę krótko na jeden wspólny obecnie element, niezwykle ważny dla społeczeństw obu tych krajów. Mam na myśli podejście do oświaty, a zwłaszcza do planowanych reform. Co do Polski, to niemal wszyscy wiedzą, o co chodzi. Proponowana reforma szkolna – niezbyt przemyślana i nieskonsultowana ze środowiskiem oraz samorządowcami, wzbudza wielki opór. Związek Nauczycielstwa Polskiego oraz ruch „Rodzice przeciwko reformie” sprzeciwiają się szczególnie likwidacji gimnazjów i prawdopodobnie dojdzie wkrótce nad Wisłą do referendum ogólnokrajowego w tej sprawie (co przewiduje art. 125 Konstytucji RP). Uosobieniem tej zmiany jest posłanka Anna Zalewska, minister Edukacji Narodowej, była nauczycielka i wicedyrektor LO z Dolnego Śląska. Ma ona swoje atuty: jako polonistka mówi gładko i potoczyście. Ale na tym koniec!

Mniej znana jest równie ciekawa jej amerykańska odpowiedniczka – właśnie zatwierdzona w dziwnych okolicznościach przez Senat na stanowisko Sekretarza Edukacji Betsy DeVos. To miliarderka, jedna ze spadkobierczyń fortuny Amway’a – bardzo kontrowersyjnej, istniejącej od 1959 roku korporacji, zajmującej się rozprowadzaniem w nietypowy sposób różnych artykułów w skali całego świata. Tym którzy się tym interesują, polecam pasjonujący film Henryka Dederko „Witajcie w życiu”.

Pani DeVos otrzymała tę posadę głównie dlatego, iż wraz z rodziną przekazała na kampanię wyborczą Trumpa nie mniej niż 200 mln dol. W trakcie przesłuchań, co sam oglądałem w telewizji CNN, przyznała to, odpowiadając nieudolnie zwłaszcza na pytania senatora Bernie Sandersa. Nota bene, gdyby to on – mający korzenie polsko-żydowskie, a nie Hillary Clinton był kandydatem Demokratów na prezydenta, to prawdopodobnie pokonałby Trumpa.

Poza uśmiechem niewiele zaprezentowała, a główny zarzut wobec niej polega na faworyzowaniu szkół prywatnych, a nie publicznych. Co ciekawe, wynik głosowania wczoraj wieczorem za jej kandydaturą był 50:50 i tylko głos wiceprezydenta Pence’a (jako formalnego przewodniczącego Senatu) przeważył, co nie zdarzyło się od bardzo wielu lat. Nawet dwie senatorki Republikańskie Lisa Murkowski (z Alaski, też o polskich korzeniach) i Susan Collins (z Maine) wyraziły swój sprzeciw. A propos – to dopiero piąta (spośród 15 osób) kandydatura Trumpa zatwierdzona na członka rządu.

Warto obserwować te obie panie i ich działalność, choć według mnie w obu przypadkach protesty będą się jedynie nasilały.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJeszcze długo Polacy i Niemcy nie będą jak „dwa bratanki” (felietony Henryka Martenki)
Następny artykułRasen Ballsport Leipzig – gra efektownie…
Tadeusz Iwiński

Prof. dr hab. Tadeusz Iwiński – poseł na Sejm I, II, III, IV, V, VI i VII kadencji (1991–2015), a także poseł do Parlamentu Europejskiego w 2004 roku (wcześniej obserwator w PE). W 1991 został członkiem delegacji Sejmu i Senatu do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w Strasburgu, a w latach 1994–1998 i 2003 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego tego organu. Od 2001 do 2004 był sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w rządach Leszka Millera oraz Marka Belki. Ukończył Wydział Chemii Politechniki Warszawskiej (1968), krótko pracował w przemyśle. Jest absolwentem podyplomowych studiów afrykanistycznych na UW (1971). W 1973 uzyskał stopień doktora nauk politycznych na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 1977-1978 był stypendystą Fulbrighta na Uniwersytecie Harvarda oraz IREX-u na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley (1988). W 1981 uzyskał stopień doktora habilitowanego, a w 1989 otrzymał tytuł naukowy profesora nauk humanistycznych. Prof. Tadeusz Iwiński jest poliglotą i zna następujące języki obce: portugalski, hiszpański, włoski, niemiecki, angielski, francuski, rumuński, arabski, japoński, rosyjski, esperanto i łacinę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here