„Kultura pamięci w Polsce i w Niemczech”. O potrzebie polsko-niemieckich badań porównawczych

2
446

Istnieje – moim zdaniem – potrzeba zainicjowania badań porównawczych nt. „Kultury pamięci w Polsce i w Niemczech”, bowiem różnorakie są formy odnoszenia się do przeszłości i jej przedstawiania w obu krajach. Chodzi o to, aby pamięć zbiorowa i kultura historyczna, zwłaszcza ta najnowsza (mam na myśli ocenę II wojny światowej, zbrodnie Niemców, często usprawiedliwiane jako „nazistowskie”), była po obu stronach granicy raz na zawsze jednoznacznie oceniana.

Aby napaść Niemców na Polskę, brutalna eksterminacja narodu polskiego (nie tylko żydowskiego) w latach 1939-1945, przekształcenie Polski w Generalną Gubernię (która i tak miała być zrównana z ziemią), czy założenie niemieckiego obozu zagłady w Oświęcimiu i w innych miejscach na terenie okupowanej Polski oraz totalne zniszczenie przez Niemców Warszawy (po upadku powstania warszawskiego) już nigdy się nie powtórzyło. Aby wiedza na ten temat, zwłaszcza młodego pokolenia w obu krajach, była zgodna z historyczną prawdą i bez jakichkolwiek niedomówień. Tylko wtedy relacje polsko-niemieckie będą się rozwijały i umacniały zgodnie z „Traktatem o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy między Polską a Niemcami”.

Tymczasem Polacy i Niemcy wciąż różnie postrzegają swoją najnowszą przeszłość, mimo że sąsiadują ze sobą od ponad tysiąca lat. Różnią się nie tylko językiem, ale i ustrojem politycznym. A przecież jesteśmy wspólnie w UE. Różnimy się też odmiennością religii, strukturą społeczną i wynikającą zeń kulturą narodową. Zwraca na te zagadnienia uwagę w swej najnowszej publikacji (wydanej przez Uniwersytet Warszawski) prof. dr hab. Tomasz G. Pszczółkowski w książce pt. „Deutsche und polnische Kultur im kulturwissenschaftlichen Vergleich” (Niemiecka i polska kultura w porównaniu naukowym). pisząc m.in. że:

Polska i Niemcy – to dwa różne obszary kulturowe, które powinny być przedmiotem porównań (choć nie wszystko jest porównywalne), co niewątpliwie służyłoby dalszemu procesowi „pojednania i przebaczenia”. A także pogłębianiu współpracy oraz normalizacji stosunków między naszymi państwami i narodami, zgodnie z wyżej wspomnianym – „Traktatem”. Dlatego, że wiedza o różnicach kulturowych (wynikająca z odmiennych doświadczeń historycznych) może przyczynić się do wyjaśnienia zjawisk, o których wyżej była mowa – w tym także wynikających z najnowszej przeszłości! Mam tu na myśli przede wszystkim stosunek Niemców i Polaków do wojny i okupacji; do okresu wypędzeń i przesiedleń Niemców, czy wprowadzania i utrwalania ustroju socjalistycznego w Polsce i w Niemczech Wschodnich. Również stosunek mieszkańców obu krajów do systemu społecznopolitycznego w PRL i NRD, jaki i denacyfikacji w Niemczech po II wojnie światowej i dekomunizacji w Polsce po roku 1989 i w Niemczech po zjednoczeniu.

Warto na te zagadnienia spojrzeć z perspektywy porównawczej, o którą postuluje prof. Pszczółkowski. Ich porównanie służyć będzie na pewno poszerzaniu wzajemnego porozumienia Polaków i Niemców. A piszę o tym dlatego, iż dotychczasowe badania dotyczące powyższych zagadnień były na ogół prowadzone bez uwzględnienia perspektywy obu krajów równocześnie. Tę lukę mogą zapełnić badania porównawcze. Ich rezultaty na pewno pogłębią wiedzę o zjawiska niedostrzegane dotąd przez jedną ze stron. Mogą dać odpowiedź m.in. na takie kwestie, jak wpływ najnowszej historii na dzisiejsze postawy społeczne w obu krajach, na sposoby obcowania z historią (w literaturze, publicystyce, filmie); wpływ środków przekazu na postawy ludzi wobec przeszłości i ich reakcje na wyzwania wynikające z działań politycznych i medialnych, jak np. pokazów filmów typu – „Nasze matki, nasi ojcowie”.

Podkreślę, że refleksja humanistów i przedstawicieli nauk społecznych nad powyższymi zagadnieniami może mieć nie tylko dużą wartość poznawczą, ale także praktyczną przekazywania opinii publicznej np. w formie publikacji i działań edukacyjno-oświatowych. Niewątpliwie przyczyni się to do podniesienia kompetencji międzykulturowej Polaków i Niemców pozostających we wzajemnych relacjach przede wszystkim biznesowych, ale też kulturalnych i społecznych. Aspekt praktyczny powinien być – zdaniem prof. Pszczółkowskiego (pod którym całkowicie się podpisuję) obecny we wszystkich podejmowanych działaniach naukowych i innych. Chodzi o to, aby wszelkie działania między Polakami i Niemcami były upublicznione i służyły obopólnym korzyściom. Stąd od dawna namawiam prof. Tomasza G. Pszczółkowskiego do zorganizowania polsko-niemieckiej grupy naukowców i praktyków reprezentujących poszczególne dyscypliny naukowe do podjęcia inicjatywy, którą sam swoją publikacją wywołał.

Jako przedstawiciel stowarzyszenia ost-west-forum Gut Goedelitz w Polsce, jak i sekretarz Międzywydziałowego Centrum Badań Niemcoznawczych Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora chcę publicznie udzielić tej inicjatywie jak najszerszego wsparcia.

Prof. dr hab. Tomasz G. Pszczółkowski jest od lat cenionym germanistą i politologiem (także moim przyjacielem i kolegą „po fachu”). Od 1974 roku jest związany z Instytutem Germanistyki UW. W latach 1998-2011 był także profesorem w Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku (gdzie wspólnie inicjowaliśmy powołanie – co się udało – „Centrum Niemcoznawczego”).  Kierował także filologią niemiecką we Wszechnicy Polskiej TWP, którą swego czasu wspólnie zakładaliśmy.

Jest prof. Pszczółkowski autorem ponad 150 publikacji, w tym takich książek jak: Ordoliberalizm. społeczno-polityczna i gospodarcza doktryna neoliberalizmu w RFN, Warszawa – Kraków 1990; Zur Methodologie der Interpretation des Politischen bei Friedrich Nietzsche, Frankfurt am Main 1996; Deutsche und polnische Kultur im kulturwissenschaftlichen Vergleich, Warszawa 2013, Deutschland – Polen: Eine kulturkomparatistische Untersuchung, Bielefeld 2015.

Wspólnie też opracowaliśmy publikację Polska między Niemcami a Rosją / Polen zwischen Deutschland und Russland (Pułtusk 2011); Erlebte und erinnerte Geschichte / Historia pamięcią pisana. Biografie polsko-niemieckie (przy współudziale Krzysztofa Garczewskiego i Anny Warakomskiej (Pułtusk 2014). Wkrótce też ukaże się pod naszą redakcją (we współpracy z Axelem Schmidtem-Goedelitz cz. II tej publikacji.

I na koniec: wdzięczny jestem red. Pawłowi Rogalińskiemu, że mnie do tego artykułu namówił i publikuje w swoim „jubileuszowym” numerze prenumeraty „Przeglądu Dziennikarskiego”.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSzacunek, zrozumienie i tolerancja (na podstawie książki „Moje ABC duchowości”)
Następny artykułKapelusze – ich rodzaje oraz dobór do kształtu twarzy
Karol Czejarek
Dr Karol Czejarek, prof. nadzw. - germanista, doktor nauk humanistycznych, profesor nadzwyczajny w Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku; tłumacz literacki i przysięgły języka niemieckiego. Założyciel oddziału niemiecko-polskiego stowarzyszenia „Ost-west-forum” GUT Gödelitz w Warszawie oraz sekretarz zarządu Międzywydziałowego Centrum Badań Niemcoznawczych Akademii Humanistycznej im A. Gieysztora w Pułtusku. Przełożył m.in. prozę Hansa Hellmuta Kirsta, Georga Heyma, Güntera Kunerta, Hansa Walldorfa, Heinera Müllera, Güntera de Bruyna, Ursuli Hörig, Christy Grasmayer. Autor m.in. monografii o Annie Seghers; książki: ”Nazizm, wojna i III Rzesza w powieściach Hansa Hellmuta Kirsta”, antologii utworów o tematyce wojennej pt. „Sonata wiosenna”; gramatyki niemieckiej (wspólnie z Joanną Słocińską) pt. „Gramatyka niemiecka dla ciebie”, spolszczenia (wspólnie z synem Hubertem) Collins German Grammar i Collins German Verb; współautor książki „Polen – Land und Leute” i in. Redaktor licznych książek, autor wielu artykułów i recenzji.

2 KOMENTARZE

  1. Myślę, że takie ujednolicenie spojrzenia na historię dotyczy wszystkich naszych sąsiadów z nami włącznie. Należy pamiętać także o kościele katolickim który ponosi niewspółmierną winą za nieszczęścia jakie spadły na tę cześć Europy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here