Jak zniszczyć łódzką legendę, czyli Bierhalle-Esplanada w Łodzi (recenzja)

3
671

Oceniona przez nas na piątkę restauracja „Esplanada” przy ulicy Piotrkowskiej w Łodzi została niedawno zastąpiona przez stylizowany na niemiecką piwiarnię lokal Bierhalle. Ze zniecierpliwieniem odwiedziłem to miejsce, by przekonać się, czy restauracja dorówna jakością swojej poprzedniczce z Kompanii Kuflowej.

[AKTUALIZACJA RECENZJI, 04.2017: http://przegladdziennikarski.pl/bierhalle-esplanada-aktualizacja-recenzji-restauracji/ ]

Już na wstępie zaskoczyło mnie podobieństwo menu – wiele oryginalnych pozycji obecnych w jadłospisie „Esplanady” zostało wręcz skopiowanych. Jedynie cennik uległ zmianie – na gorsze. Niezrażony tym jednak, postanowiłem zamówić piwo i golonkę z pieca „dla dwojga” podaną z kapustą sauer, ogórkami kiszonymi, chrzanem, musztardą i pieczonymi ziemniakami.

Niewątpliwie największym zaskoczeniem był podany brudny kufel do piwa, na którym wyraźnie było widać odcisk ust i czerwonej szminki. Kiedy zapytałem menadżera restauracji dlaczego podaje się klientom niedomyte kufle, ten bez pardonu odpowiedział, że „kufle nie są myte, tylko wyparzane”. Nie było z jego strony żadnej konsternacji czy zakłopotania. Lokal zdobył się zaledwie na wymianę kufla na inny (również wyparzony), a pracownicy podeszli do tego ewidentnego niedopatrzenia tak, jak gdyby taka sytuacja była codziennością, czymś zupełnie normalnym i naturalnym.

Kolejną niemiłą niespodzianką było zamówione danie. Golonka niestety była mdła, niesmaczna, niedostatecznie przyprawiona. Ilość pieczonych ziemniaków – nawet dla jednej osoby – to ponury żart. I choć reszta mieściła się w standardzie,  danie jako całość było zdecydowanie zbyt małe, jak na swoją nazwę „dla dwojga”. Z restauracji więc nie wyszedłem z pełnym brzuchem, ale z pewnością z uszczuplonym portfelem.

Niezadowolony z tak drastycznego obniżenia – do niedawna wysokich – standardów tej pięknej, historycznej restauracji „Esplanada”, mogę tylko powiedzieć, że nie zdecyduję się tam pójść kolejny raz. Chyba, że właściciele postanowią zafundować dodatkowe szkolenia zarówno menadżerowi, jak i kucharzowi, bo obaj z pewnością na swojej pracy niezbyt dobrze się znają.

Lokal w szkolnej skali oceniam na kiepskie 3.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułLektury, które powinni czytać politycy
Następny artykułEnergetyczny dress code
Paweł Rogaliński

Paweł Rogaliński jest politologiem, filologiem, rzecznikiem prasowym organizacji pozarządowej oraz twórcą Przeglądu Dziennikarskiego. Od 2015 roku należy do prestiżowej grupy Światowych Odpowiedzialnych Liderów Fundacji BMW Stiftung Herbert Quandt. Za swoje osiągnięcia nagradzany na całym świecie, m.in. w Londynie, Berlinie, Rio de Janeiro, Warszawie, Brukseli i Strasburgu. Ukończył następujące kierunki studiów na Uniwersytecie Łódzkim: stosunki międzynarodowe: nauki polityczne, zarządzanie oraz filologię angielską, osiągając przy tym ogólnokrajowe sukcesy naukowe (m.in. Studencki Nobel). Obecnie przygotowuje rozprawę doktorską w Londynie poświęconą popularności politycznej w krajach anglojęzycznych. Jego ostatnia książka pt. „Jak politycy nami manipulują. Zakazane techniki” (Wydawnictwo Sorus, Poznań 2013) z powodu dużej popularności doczekała się dodruku już w kilka miesięcy po wydaniu. Więcej na stronie oficjalnej: www.rogalinski.eu.

3 KOMENTARZE

  1. Odwiedzilem kilka razy „wspaniala”Esplanade”..zupelnie inne mam odczucia:)..w lokalu rzadzila hamska, brunetka menadzerka ktora bluzgala personel przy gosciach, piwo co prawda bylo z promocji ale bylo obrzydliwe(jak zreszta wszystkie piwa „promocyjne w Lodzo)..jestem Tyszaninem wiec doskonale wiem jak smakuje piwo..Prawda jest ze ceny posilkow byly nizsze, ale czy jedzenie bylo smaczne??? Napewno bylo go duzo, uwazam ze Bierhalle jest lepszym lokal nieszety drozszym niz Esplanada.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here