Jak Amerykanie wybierają prezydenta (prof. L. Pastusiak)

0
281

Ponieważ jesteśmy  w okresie kampanii wyborczej w USA, a system wyboru prezydenta tego kraju jest skomplikowany w krótkim tekście tego komentarza przedstawię główne jego cechy.

            Zacznijmy od pytania, kto może ubiegać się o stanowisko prezydenta Stanów Zjednoczonych?

Kandydat na stanowisko prezydenta powinien spełniać określone, formalne wymagania konstytucyjne. Musi  mieć przynajmniej trzydzieści pięć lat, mieszkać przez minimum 14 lat w Stanach Zjednoczonych, być obywatelem tego kraju od urodzenia. Jeżeli chodzi o przywileje to prezydent  korzysta z immunitetu, tzn. jest poza zasięgiem władzy jakiegokolwiek sądu i  może być pozbawiony urzędu tylko w przypadku oskarżenia go przez Kongres o zdradę lub inne przestępstwa (impeachment). Aby stanąć do walki o prezydenturę nie wystarczy spełniać warunków konstytucyjnych. Kampania wyborcza jest kosztowna. Trzeba mieć pieniądze i nie tyle własne co poparcie ludzi z pieniędzmi. W kampanii wyborczej 2015-2016 było tłoczno. W szczytowym okresie o nominację Partii Republikańskiej ubiegało się 18 kandydatów, w rywalizacji Partii Demokratycznej uczestniczyło pięcioro kandydatów.

Skomplikowany system wyboru prezydenta wynika przede wszystkim z przemieszania się starych zwyczajów z nowymi formami powszechnego głosowania. Wybory prezydenckie składają się z dwóch etapów: uzyskania nominacji i samych wyborów. Konstytucja nie reguluje spraw związanych z nominacją. Stawarza to dodatkowe warunki sprzyjające rozmaitym manewrom. Kandydatów na stanowisko prezydenta i wiceprezydenta wysuwają: Partia Demokratyczna, Partia Republikańska oraz inne pomniejsze partie. Nominacji dokonuje się na zjazdach, w których bierze udział od 2 do 4 tysięcy delegatów.

Na początku września w roku wyborów zaczyna się oficjalna kampania wyborcza, czyli rywalizacja obu ekip – republikańskiej i demokratycznej – o fotel prezydenta. Przyszły kandydat przedstawia obietnice, często nie mające szans realizacji. Zwycięski kandydat nie stara się nawet specjalnie o urzeczywistnienie wielu z nich.

W pierwszy wtorek po pierwszym poniedziałku listopada odbywa się głosowanie powszechne. Wybiera się jednak nie prezydenta, ale tzw. kolegium elektorskie (Electoral College), które z kolei  wybierze przyszłego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Każdy stan wysyła do kolegium tylu elektorów, ilu jest senatorów i członków Izby Reprezentantów z danego stanu. Ponieważ liczba elektorów zależna jest od liczby mieszkańców, najważniejszą rolę w kampanii wyborczej odgrywają stany najgęściej zaludnione. Z tego też względu kandydaci obu partii najbardziej ożywioną kampanię prowadza w dużych, zaludnionych stanach.

Kolegium elektorskie składa się z 538 elektorów. Aby zostać prezydentem trzeba uzyskać więcej niż połowę, czyli 270 głosów.  Elektorzy głosują w grudniu na kandydaturę, która zyskała większość głosów w ich stanie. Kandydat, który uzyskał większość głosów w listopadzie w danym stanie, przechwytuje wszystkie głosy elektorskie tego stanu. Dzięki temu w zasadzie już w listopadzie wiadomo było, kto zostanie prezydentem. Mogą również istnieć nieprzewidziane sytuacje. Na przykład nic nie może zmusić elektora, aby oddał swój głos na zwycięzcę w jego stanie, Jest on bowiem jedynie moralnie zobowiązany do uszanowania woli większości wyborców swojego stanu.

Formalnie wybór prezydenta odbywa się w ten sposób, że elektorzy, których ludność wybrała w listopadzie, zbierają się w grudniu w stolicach swoich stanów i oddają głosy na kandydata, który zwyciężył w ich stanie. Kolegium elektorskie jako całość, jako organ kolektywny – nie istnieje. Następnie  głosy te przysyła się do Waszyngtonu, gdzie na początku stycznia następuje formalnie przeliczenie ich na posiedzeniu Kongresu.

Może się zdarzyć, że żaden ze zgłoszonych kandydatów nie uzyska wymaganej liczby głosów. Możliwe jest to wtedy, gdy istnieje więcej niż dwóch kandydatów lub  jeżeli  wynik jest remisowy. W takim przypadku prezydenta wybiera Izba Reprezentantów. Wydarzenie to miało miejsce w 1800 r. oraz w 1824 r. Może zaistnieć również taki przypadek przy tym systemie wyborów, że kandydat  mimo, iż uzyskał w sumie większą liczbę głosów w ogółu wyborców z całego kraju nie został wybrany na prezydenta, ponieważ z nie uzyskał większości w kolegium wyborczym. Takie sytuacje miały miejsce już w historii wyborów prezydenckich. Ostatni raz miało to  miejsce w wyborach 2000 r., kiedy kandydat demokratów Al. Gore uzyskał więcej głosów w głosowaniu powszechnym, ale przewagę w kolegium elektorskim miał George W. Bush i on został prezydentem USA.

System ten jest krytykowany w Stanach Zjednoczonych, ale mimo to wszelkie próby zreformowania, unowocześnienia, demokratyzowania systemu wyborczego napotykają przeszkody.

W tym roku Amerykanie pójdą do urn wyborczych 8 listopada.

Prof. dr hab. Longin Pastusiak

Autor jest profesorem w Akademii Finansów i Biznesu Vistula, b. posłem na Sejm (1993-2001) i b. marszałkiem Senatu (2001-2005)

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJournalistic Review: our partners and plans for the future
Następny artykułWeekendowe Zjazdy Kobiet (woj. łódzkie)
Longin Pastusiak

Prof. dr hab. Longin Pastusiak – politolog, amerykanista. Ukończył studia na Wydziale Dziennikarskim Uniwersytetu Warszawskiego oraz na Wydziale Spraw Międzynarodowych University of Virginia w Stanach Zjednoczonych. W latach 1963-1993 pracował w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. Od 1978 r. profesor nadzwyczajny, a od 1986 r. profesor zwyczajny. W latach 1994-2005 Profesor Uniwersytetu Gdańskiego. W latach 1985 -1988 Prezes Polskiego Towarzystwa Nauk Politycznych. Poseł Ziemi Gdańskiej w Sejmie I, II, III kadencji (1991-2001). Wiceprzewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu RP oraz przewodniczący stałych delegacji Sejmu i Senatu do Zgromadzenia Parlamentarnego NATO oraz do Zgromadzenia Parlamentarnego Unii zachodnioeuropejskiej W latach 2002-2004 wiceprezydent Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. W latach 2001-2005 marszałek Senatu V kadencji. Profesor w Akademii Finansów oraz w Wyższej Szkole Zarządzania i Prawa w Warszawie. Obecnie jest profesorem w Akademii Finansów i Biznesu Vistula, gdzie jest Dyrektorem Instytutu Spraw Społecznych i Stosunków Międzynarodowych.
Prof. Longin Pastusiak wykładał na uczelniach polskich i zagranicznych. Doctor honoris causa uczelni polskich i zagranicznych.
Prof. dr hab. Longin Pastusiak jest autorem ponad 700 publikacji naukowych w tym ponad 90 książek.
W 2015 r ukazały się następujące książki prof. L. Pastusiaka:
* Polacy w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych, Bellona, Warszawa 2015.
* Prezydenci USA w anegdocie. Od Trumana do Obamy, Bellona, Warszawa 2015.
* Prezydent dobrych intencji. Polityka zagraniczna Baracka Obamy, Oficyna Wydawnicza “Adam”, Warszawa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here