Hiszpania: historia i życie codzienne

0
330

Plac Cibeles w Madrycie, Wcześnie rano " Skoro świt ".Pierwsi mieszkańcy Półwyspu Iberyjskiego to lud celtycki (indoeuropejski) i Iberowie (drugie plemię nieznanego pochodzenia). Potem było na tych terenach Imperium Rzymskie aż do momentu, gdy Wandalowie (Germanie) rozgościli się w tym ciepłym miejscu na świecie.

Było tak jednak znów do chwili uderzenia na półwysep fali islamskiej, czyli Maurów, którzy panowali od VIII do XV wieku. Wreszcie nastały czasy rekonkwisty, słynnego Don Pelayo, który odzyskał Cypel Iberyjski dla chrześcijan. Następnie, przez parę wieków, bo aż do XIX w. Hiszpania zdobywała kolonie w Europie, w Amerykach, Afryce, Azji i na Oceanii. Stała się „imperium, nad którym nie zachodzi słońce”. Wiek XX przyniósł Hiszpanii rządy Francisco Franco i prezentację jej jako republiki. Obecnie zaś kraj ten jest stabilną monarchią parlamentarną.

Przylądek Iberii, jako kraj nosił nazwę Iberia. To Rzymianie wymyślili obecną nazwę państwa. Za czasów islamskich, ląd ten nazywał się Al-Andaluz. Teraźniejsze życie w dawnym supermocarstwie świata jest wspaniałe. Jeśli ktoś się na nie nie godzi, niech lepiej nie poszerza kręgów polonijnych i wraca do kraju. Coś podobnego jest w sytuacji, gdy rozpoczyna się drugie życie od początku. Lubię odnowy, które uczą, by nie powtarzać błędów.

Rodowici Hiszpanie są przyjaźni i dobrze nastawieni do przybyszów. Uważnie obserwują, ale nie przyswajają zbyt szybko nowych stylów życia. Są zamknięci w sobie, tak, jakby się czegoś bali. Preferują wszystko to, co swoje, nawet sklepy odwiedzają z marką swego kraju. Bardzo cenią inteligencję, kurtuazję i podziwiają kult przybyszów z nad Wisły, którzy noszą w sobie miłość do Boga i do drugiego człowieka.

Gorzej jest z tymi, co udają, że są Hiszpanami. Są to potomkowie dawnych kolonistów z Ekwadoru, Peru czy Urugwaju. To ludzie o niskim wzroście, minimalnej kurtuazji i wysokiej złośliwości. Bazują na takich samych zasadach, co my, Polacy, będący w Unii Europejskiej. Ale od zawsze opiekował się nimi Król. Dla porównania – gdy umarł nasz Jan Paweł II – myślałam sobie, że umrze i Polska.

W katolickim kraju Polacy mają wielkie uznanie za pracę, jaka wykonują perfekcyjnie. Druga strona jest taka, że z Polski wyjechała duża część społeczeństwa najbardziej wykształcona technicznie. Trudno, za błędy się płaci. Wiadomo, kto został w ojczyźnie. Półwysep Iberyjski chętnie wchłonął specjalistyczne uzdolnienia przybyszów do wzbogacania i rozwoju swego terenu. Emigranci, którzy się nie sprawdzają, zostają wysyłani z powrotem (pod jakimiś pozorami) tam, gdzie się urodzili. Tak było z Rumunami i z ludźmi z dalekiego zamorskiego państewka – Ekwadoru.

Pomimo pewnych zatwardziałych nawyków i przesądów zakorzenionych w tradycji, że kobieta to gorszy gatunek istoty ludzkiej, płeć piękna jest traktowana z szacunkiem. A ojczyzna surrealisty Salvadora Dali jest przyjaznym krajem do osiedlenia się i przyjęcia obywatelstwa. Z biegiem czasu niezdrowa dominacja mężczyzn nad niewiastami zaniknie całkowicie. Pozostaną dobre stosunki partnerskie do tworzenia rodziny na polu miłości.

Moi ziomkowie na obczyźnie mają swój piękny świat i korzystają z tego z rozmachem – w całym tego słowa znaczeniu. Szkoły i uczelnie są pootwierane dla wszystkich, oby była chęć się uczyć i szlifować swoje ambicje – w różnych dziedzinach. Za fachową pracę emigranci otrzymują więcej uwagi. Jest to logiczne „Jak ty mi, tak ja tobie” mówi hiszpańskie przysłowie. Pewnego razu, gdy nie przedłużono mi kontraktu o pracę, bo moja przełożona była na urlopie, nie musiałam długo czekać, jak pani dyrektor firmy zadzwoniła i poprosiła o powrót do pracy. Czyli cudzoziemiec jest obserwowany jak pracuje i zachowuje się – tak w grupie, jak i indywidualnie. Uważam, że na ukochanej ziemi Francisco Garcia Lorca, dobrze się dzieje feministkom.

Za rządów socjaldemokratycznych prezydenta Jose Luisa Zapatero uchwalone zostało rozporządzenie „o zwalczaniu przemocy seksualnej”. Lecz tak naprawdę ustawa nie może wejść w życie z powodu dezaprobaty niektórych środowisk konserwatywnych. Powszechne jest bowiem stereotypowe przekonanie, że płeć słabsza to coś gorszego. Choć według statystyki, która mówi, że w 2014 roku pozbawiono życia „zaledwie” czterdzieści osiem kobiet – jakiś sukces jest. Przed uchwaleniem nowych przepisów bowiem, mordowano w tym kraju około 100 kobiet rocznie.

Hiszpańskie damy są agresywne, tak samo jak mężczyźni, ale nie potrafią się obronić i zabić przeciwnika. Natomiast Polki są wojownicze i nie liczą na siłę fizyczną. Około dziesięciu lat temu, na przedmieściach Madrytu warszawianka zabiła swego partnera. Mieszkała z nim i z jego prawie dorosłymi synami. Pracowała i utrzymywała wynajęte mieszkanie i trzech mężczyzn (nie będących jej rodziną). Pewnego razu nerwy jej nie wytrzymały, przy ciągle powtarzającej się tej samej sytuacji. Uśmierciła pijanego narzeczonego. Tę informację podawano wiele razy w wiadomościach telewizyjnych. Czy to dobry przykład dla kobiet dyskryminowanych? Wzięcie sprawy „w swoje ręce”?

Nie podobało mi się, że częstokroć jakiś mężczyzna zabijał żonę, narzeczoną, a nawet matkę. W sadzie się rozpłakał i przysięgał, że z miłości pozbawił ją życia. Otrzymywał wówczas złagodzony wyrok około trzech lat więzienia i sprawa była dla niego załatwiona. Do następnego razu? Gdy kobieta odebrała życie mężczyźnie, za znęcanie się psychiczne i fizyczne, zazwyczaj otrzymywała dwadzieścia lat więzienia. Powinno być więcej sprawiedliwości w kraju winorośli. Zmieniono ustawę, mówiąca, że dla obu płci jest jednakowa kara – dwadzieścia lat za zabójstwo.

Podoba mi się też to, że od jakiegoś czasu uczy się kobiet sposobu obrony w stylu dżudo (Judo). Szkolenia te są szeroko praktykowane jest we wszystkich szkołach, już od najmłodszych klas. Dziewczynki chętnie uczą się tego sportu, na równi z chłopcami. A jeszcze tak niedawno, wyróżniano w szkolnych ławkach tylko chłopców.

Takie zachowanie można też jeszcze zaobserwować w miejskiej komunikacji. Na przykład, gdy do metra wchodzi para i jest tylko jedno miejsce wolne, usiądzie kobieta, a on stoi obok niej. Często kobieta siedząca obok, zauważywszy, że mężczyzna stoi, natychmiast ustępuje mu miejsca, mówiąc, że zaraz wysiada albo też idzie usiąść na innym miejscu. Tak też się dzieje, gdy do metra wejdzie matka z synkiem, pięcio- lub dziesięcioletnim. I jest tylko jedno miejsce wolne. Synek się rozsiada na siedzeniu, a mamusia stoi. Inna sytuacja jest, gdy do metra wejdzie kobieta z córką. Usiądzie zmęczona matka, a dziewczynka na kolanach rodzicielki, lub stoi spokojniutko i cichutko obok.

Pamiętam rok 1995. Siedziałam w ławce w szkole, wraz z innymi swojakami na lekcji języka hiszpańskiego. Na tablicy wisiała duża mapa geograficzna Europy. Przedstawiała wszystkie państwa europejskie, a po prawej stronie mapy, na białym tle, jeden wyraz na największym państwie – Rosja. Więc kolega w odpowiednim miejscu na białej przestrzeni, odrysował granicę i napisał – Polska. Wszyscy byliśmy z niego dumni. Długo nie trzeba było czekać, by wszystkie mapy zniknęły w klasie. Nie było ich nawet w szafie. Nie wiem, jak w innych krajach, ale w państwie Cervantesa, kojarzy się najpierw Polskę z Janem Parłem II. A potem, że Polska to nie Rosja.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here