Facebook manipuluje wpisami i jest stronniczy politycznie?

0
566

Facebook od niedawna zmaga się z coraz poważniejszymi zarzutami o manipulację i stronniczość. Redaktorzy portalu cenzurują wybranych polityków, media, a nawet zwykłych Kowalskich. Po nagminnej, bezpodstawnej cenzurze politycznych postów z „Przeglądu Dziennikarskiego” (np. artykułu „PiS w ogniu krytyki…„), naszej skardze i wewnętrznym dochodzeniu w tej sprawie, przedstawicielkę Facebooka stać było jedynie na zdawkowe przeprosiny zakończone formułą: „Mam nadzieję, że taka sytuacja więcej się nie powtórzy”.

W maju 2016 w USA anonimowy, były pracownik Facebooka powiedział mediom, że redaktorzy, którzy decydują o doborze materiałów do działu „Najpopularniejsze”, celowo blokują treści przychylne Partii Republikańskiej i zamieszczają tam posty według własnego widzimisię. Dziennikarze dotarli do wewnętrznych dokumentów firmy mówiących, że redakcja ma swoje ulubione źródła, które promuje chętniej niż inne strony. Rewelacje te sprawiły, że republikanie zażądali wyjaśnienia od Marka Zuckerberga, w jaki sposób Facebook wybiera treści do działu „Najpopularniejsze”. Co było do przewidzenia, wewnętrzna kontrola niczego nie wykryła, choć dla ratowania wizerunku firma zapowiedziała wprowadzenie zmian.

Problem jednak nie dotknął wyłącznie USA, a redaktorzy strony na całym świecie traktują Facebook jak własny folwark – usuwają wpisy, które im się nie podobają, promują zaś te, które są zgodne z ich poglądami politycznymi. Tak się stało w przypadku „Przeglądu Dziennikarskiego”. Redaktorzy Facebooka kilkukrotnie, po cichu usuwali wpisy krytykujące partię rządzącą. Co dziwne, nie przesłali przy tym żadnej informacji o powodach ich usunięcia, mimo że powinni byli tak zrobić. Wpisy po prostu po cichu znikały… zostawały jednak po nich ślady, np. w formie komentarzy (z niedostępnym już wówczas załącznikiem) czy informacji w dziale „zarządzanie reklamami”. Przedstawicielka Facebooka nie potrafiła wyjaśnić takiego zachowania redaktorów; stwierdziła tylko, że przykro jej, iż taka sytuacja ma miejsce.

Po przeprowadzeniu wewnętrznego dochodzenia niestety nie potrafiono zlokalizować redaktora, który pousuwał posty (więc pozostał bezkarny i prawdopodobnie nadal będzie tak robić), a wytłumaczenie całej sytuacji sprowadza się do tego, że pracownicy portalu bez żadnej weryfikacji usuwają wszystko to, co zostaje zgłoszone jako „nieodpowiednie” (choć może to być też zwykłe zrzucenie winy na „anonimowych użytkowników facebooka”):

– Pana post z linkiem, który został usunięty, prawdopodobnie został usunięty przez Facebooka, ponieważ inni użytkownicy zgłaszali, że zawiera nieodpowiednie informacje. Niestety Facebook często reaguje na takie zgłoszenia i usuwa posty. Mam nadzieję, że taka sytuacja więcej się nie powtórzy – napisała przedstawicielka Facebooka i dodała: – Zgłaszanie jest anonimowe, dlatego niestety nie można też uzyskać informacji kto zgłasza nieodpowiednie według nich treści.

Po kilku rozmowach telefonicznych otrzymane wytłumaczenie było jeszcze bardziej kuriozalne:

– Niestety nie mamy na to wpływu kto oraz co zgłasza, dlatego Facebook, gdy zostaje zaalarmowanych przez użytkowników, że post jest nieodpowiedni, usuwa posta. (…) jest Pan dziennikarzem, a niestety wiele osób nie lubi niektórych tematów oraz poglądów albo po prostu konkurencja próbuje się w taki sposób przebić, a Facebook decyduje się, by usunąć treści, które są zgłaszane.

Co stoi na przeszkodzie w sprawniejszym działaniu Facebooka i zapobieganiu podobnym przypadkom w przyszłości? Przedstawiciel portalu również śpieszy w odpowiedzią:

– Bardzo chciałabym Panu pomóc oraz uzyskać lepsze odpowiedzi, ale niestety Regulamin Facebooka nie daje nam takiej możliwości.

Czyli nie ma znaczenia, czy usunięty tekst narusza regulamin Facebooka czy też nie. Liczy się to, czy się on podoba, np. redaktorowi portalu, który zawsze może tłumaczyć swoją decyzję o skasowaniu postów anonimowymi zgłoszeniami bez możliwości ich weryfikacji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here