EUROubóstwo: kontrowersje wokół brukselskich obrad

38
144
Pod koniec prezydencji hiszpańskiej, w Brukseli zorganizowano spotkanie z przedstawicielami najuboższych z całej Unii. Roszczeniowe postulaty wyrównywania szans spotkały się jednak z masową nieobecnością polityków.
 
Po co spotkania w Brukseli?
Każda kolejna prezydencja UE przypadająca na okres od stycznia do czerwca zobowiązana jest do zorganizowania spotkania obejmującego grupę polityków, organizacji pozarządowych oraz przedstawicieli osób najuboższych, wykluczonych społecznie i reprezentantów mediów ze wszystkich 27 krajów członkowskich. Obrady w Brukseli mają niezwykle ważny cel – zaradzić ubóstwu, które dosięga co szóstego Europejczyka. Problem ten w szczególności dotyczy Polski, gdzie 14% osób dorosłych, pomimo stałej pracy, nadal doświadcza biedy. Jest to jednocześnie najwyższy wskaźnik w całej Unii Europejskiej. Aby skuteczniej koordynować działania zwalczające powyżej wymienione problemy, 2010 rok uznano za Europejski Rok Zwalczania Ubóstwa i Wykluczenia Społecznego. Mimo to czerwcowe obrady, zamiast formą okrągłego stołu, stały się forum zaciętej dyskusji o politykach i obowiązkach państwa wobec najuboższych. W efekcie Komisja Europejska, zamiast utrwalić swój pozytywny wizerunek, zaserwowała sobie głównie czarny pijar jako instytucji biurokratycznej i nieprzychylnej zwykłym „zjadaczom chleba”.
Brak polityków
Dziewiąte z kolei Spotkanie ds. Osób Dotkniętych Ubóstwem postanowiono zorganizować w Parlamencie Europejskim, by zainteresować deputowanych problemem biedy. Niestety, plany te okazały się być nierealne, a temat ubóstwa dla brukselskich polityków wydał się być niewygodny do poruszania. Już sama Komisja Europejska, jako organizator spotkania, nie podeszła do zorganizowanych obrad z należytą powagą. Na oficjalnym powitaniu dziennikarzy pojawił się wyłącznie dyrektor Europejskiej Sieci Przeciwdziałania Ubóstwu (EAPN) Fintan Farrell tłumacząc, że przedstawicielka KE niestety nie dotrze na spotkanie. Kolejnego dnia, podczas omówienia wydarzeń z ubiegłego roku, zabrakło obecności komisarza Unii Europejskiej ds. zatrudnienia, spraw społecznych i integracji László Andora (węgierskiego następcy Vladimíra Špidli). Nie znalazł on również dostatecznie dużo czasu, by odpowiedzieć na wszystkie pytania dziennikarzy. Europosłowie także starali się uniknąć trudnej debaty. Spośród ogółu 736 osób wybrano 90, którzy zajmują się tematyką społeczną, i zaproszono ich na obrady. Niestety, chęć uczestniczenia w spotkaniu wykazał jedynie co szósty z nich. Ostatecznie na debacie pojawiło się tylko kilku eurodeputowanych. Sam przewodniczący PE Jerzy Buzek, który miał przywitać zgromadzonych swoim przemówieniem, niestety w ostatniej chwili zrezygnował z tych planów ze względu na inne obowiązki.
Problemy nie do rozwiązania?
Masowa ucieczka od trudnego tematu nie powinna jednak dziwić. Z roku na rok żądania narodowych delegacji mają tendencję rosnącą, znacznie przewyższającą możliwości finansowe Unii i krajów członkowskich. Przedstawiciele najuboższych domagali się m.in. przyznania zasiłków dla bezrobotnych na poziomie równym zarobkom osób pracujących, czy sprzedaży mieszkań po możliwie minimalnych kwotach, by nie trzeba było zaciągać na nie kredytów.
– Najuboższe rodziny powinny mieć możliwość minimum raz w miesiącu wyjścia do kina czy teatru. Kupno komputera w dzisiejszych czasach jest również koniecznością. Depcze się naszą godność – mówiła Lidia Lewandowska z polskiej delegacji. W obliczu powyższych postulatów, wielu polityków wolało być nieobecnych, niż publicznie obiecywać rzeczy trudne do spełnienia.
Mimo wymienionych problemów, spotkanie przyniosło jednak wiele nowych, niezwykle wartościowych wniosków, dotyczących m.in. konieczności zmniejszenia biurokratycznych wymagań podczas rozdzielania unijnych dotacji na cele społeczne oraz stworzenia systemu rotacji podczas przyznawania turnusów rehabilitacyjnych dla osób niepełnosprawnych. Zmiany te nie wymagają dodatkowych nakładów finansowych, za to mogą poprawić życie wielu osobom.
Ocena spotkania
Spotkania w Brukseli, pomimo wrażenia organizacyjnego chaosu, są bezdyskusyjnie potrzebne. Nie tylko ze względu na fakt, że wyciągane z nich wnioski trafiają na biurka najważniejszych polityków wszystkich krajów Unii. Ich dodatkową zaletą jest powszechna obecność mediów. Te ostatnie są swoistym pośrednikiem między trzema zainteresowanymi przy rewizji podziału dóbr publicznych: grupą interesu (a więc najuboższymi), społeczeństwem oraz elitą polityczną. Innymi słowy to media są odpowiedzialne za to, by przekazać społeczeństwu informację, że rosnące oczekiwania biednych nie wynikają z niczego innego, jak z ich desperacji i marzeń o normalnym życiu. Co więcej, interpretacja zachowania polityków nie powinna skupiać się wyłącznie na ich braku zainteresowania tematem, ale również na naturalnej, ludzkiej próbie uniknięcia bezpodstawnych ataków, bo przecież nikt nie jest osobiście odpowiedzialny za działanie całego kolektywu, jakim jest Unia Europejska. To pozornie błędne koło uników, w niezwykle jaskrawy sposób widoczne na spotkaniach Komisji Europejskiej, znajduje swoje ujście właśnie w informacji przekazanej całemu społeczeństwu Starego Kontynentu. Dzięki temu cel obrad zostanie jak najbardziej osiągnięty – Europejczycy ponownie pomyślą o sytuacji okolicznych kloszardów i być może staną się bardziej otwarci na ich problemy.

38 KOMENTARZE

  1. InfoTuba: Artykuły, Wiadomości, Wydarzenia, Kultura, Imprezy, Dziennikarstwo, Publikowanie ? Kraków, Warszawa, Białystok, Lublin, Łódź, Poznań, Rzeszów, Toruń - Świat - Polityka - EUROubóstwo: kontrowersje wok&oac

    […] czarny pijar jako instytucji biurokratycznej i nieprzychylnej zwykłym ?zjadaczom chleba?. kliknij tutaj, aby czytać dalejTagi: dotkniętych paweł buzek spidla ubóstwem europejska for parlament zwalczania blog […]

  2. Czy się robi czy się leży 1000 euro się należy.
    Celem życia nie jest przeżycie celem życia jest utrzymywanie nierobów.
    Jak widać myśl socjalistyczna wiecznie żywa.
    Nasi dziadkowie nie o taką Polskę walczyli, gdzie człowiek pracujący jest okradany legalnie przez takie pijawki, które tylko żerują na koszt innych.

  3. nieroby tfu!, do roboty! w macdonaldzie kanapki robić, w punkcie ksero papier przewracać, w sklepie tiry rozładowywać, ulotki roznosić lub zbierać truskawki! To nie wymaga żadnych umiejętności!

  4. A według mnie to powinniśmy się wspierać wzajemnie, bo chodzi o SOLIDARNOŚĆ SPOŁECZNĄ!! Także autor artykułu ma rację – oni nie mówili to, co żądają, ale to, o czym marzą. Oni chcą normalnego życia, takiego jak każdy. W 100% podpisuję się pod twierdzeniem Pana Pawła, że to nic innego tylko ich pragnienia, by żyć tak jak wszyscy inni. A my powinniśmy wykazać więcej zrozumienia i dojrzałosci i wyciągnać pomocną dłoń!

  5. Stanowczo nie dla rozdawnictwa. Ludzie jak wy mozecie w ogóle rozważać takie bzdury? To na to Poslka płaci horrendalne sumy do budżetu UE żeby obgadywać takie absurdy?
     
    Po tym co się stało (i dzieje się nadal w Grecji) PO KOMPLETNEJ KLĘSCE IDEI PAŃSTWA OPIEKUŃCZEGO ktoś śmie jeszcze wychwalać takie postępowanie. Kryzys w Grecji został spowodowany właśnie tym, że chciano ludzi uszczęśliwiać ale w końcu nie było komu na to robić.

    Nie ma niczego za darmo, owszem możemy utrzymywać minimalną pomoc socjalną dla naprawdę potrzebujących, przewlekle chorych i niepełnosprawnych ale na miłość Boską nie na propagowanie nieróbstwa!
     
    Bo bo po jednemu z drugim iść do roboty jak jest zasiłek? Kto będzie pracował jeśli tak jak tutaj jakiś idiota proponuje dostanie za nieróbstwo tyle ile ten co pracuje?"
     
    Ludzie ogarnijcie się i zrozumcie, że rachunek jest prosty, w przyrodzie nic nie ginie i prędzej czy później skończy się kryzysem.
     
    I nie słuchajmy tych partii i polityków, którzy mówią, że jest ,,darmowa służba zdrowia", ,,darmowe szkolnictwo", emerytury gwarantowane przez państwo" etc. Polityk to człowiek, który w większości przypadków nigdy nie skalał się żadną pracą. Nie dołożył ani centa do PKB. On z własnej kieszeni na to nie wyciągnie tylko my za to płacimy w podatkach, które teraz wynoszą grubo ponad 50% tego co zarabiamy.
     
    Polecam obejrzeć sobie wypowiedzi Nigela Farage, jednego z niewielu europosłów których warto posłuchać:
    http://www.youtube.com/watch?v=45DarJCk4RY
    http://www.youtube.com/watch?v=2-2EKqlXXsk
     
    http://www.youtube.com/watch?v=0rlE4idvN48&feature=related

  6. Wszelkie ,, urzędy do zwalczania czegoś" mają to do siebie, że istnieją dla tego aby zwalczać. Czyli wyeliminowanie jakiegoś problemu nie jest w interesie danych urzędników bo oni wtedy stracą pracę!

  7. Esz… Byłam w różnych sytuacjach, miałam nawet okres (dość dawno), w którym naprawdę nie miałam co jeść (bez wyolbrzymiania), ale przez myśl by mi nie przeszło, żeby dojść do takich wniosków. Po prostu ręce mi opadły, jak to usłyszałam. Wolałabym pracować nawet za te 1200 zł miesięcznie gdziekolwiek, niż wyciągać rękę po tak wielkie zapomogi. I teraz, i wtedy. Nie wiem, może ja byłam jakoś dziwnie wychowana, ale byłoby mi po prostu… głupio, że sama sobie nie umiem poradzić. Nawet moja mama wolała wyjechać do Niemiec do pracy, niż tu czekać na zasiłek i nic nie robić. Za dużo honoru miała.

  8. się depcze godność najuboższych, a co z godnością tych którzy muszą zap#%!$#!ać po to by takie nieroby miały dobrze na zasiłku

    BTW
    kasa na teatr czy kino to tak pójdzie na tanie wino, a o komputerach niech lepiej zapomną, chcą sobie pograć to niech sobie piłkę kupią

  9. To se wyciagaj pomocna dłoń. Ja bym wyciągnął bata i do roboty zagonił. Połowa osób pobierających zasiłki dla bezrobotnych pracuje na czarno i nieźle sobie z tym radzą. A ja mam do nich dopłacać?

  10. Państwo opiekuncze sie nie sprawdziło? A to co powiecie na Skandynawię???? Zgadzam się, że pomagać to my sobie powinniśmy w imię właśnie solidarnosci. Cholera, trzeba zyc po ludzku a nie jak zwierzeta.

  11. Bunt przeciw nadmiernym wydatkom z podatków przybiera różną postać. Osobiście najbardziej podobała mi się Rewolucja Francuzka (a konkretnie gilotynowanie i szafot). Nie bój się – podczas gilotynowania ponoć czuć tylko lekkie mrowienie szyi i od razu traci się przytomność.

  12. Pani Lidia ma racje bo duzo jest kin alternatywnych utrzymywanych i tak ze srodkow publicznych. Dlaczego wiec nie mozna za darmo ogladac w nich wartosciowych filmow? Kina publiczne powinny byc ogolnodostepne dla calego spoleczenstwa. I nie dziwmy sie ze biedni ludzie tez chca isc np. do kina! Kazdy chce! I kazdy ma do tego prawo. Popieram dzialania Brukseli bo moze wreszcie sie cos zmieni i nie bedziemy dluzej traktowac biednych ludzi jak zwierzeta

  13. Do roboty, a nie wyłudzać. Ja pracuję po 18h na dobę i wcale nie mam kokosów, ale mogę żyć bez większego narzekania. Tymczasem irytuje mnie, że nieroby chcą mieć to samo co ja, ale 18h na dobę się obijając.
    Zlikwidować 3/4 socjal-rozdawnictwa i zamienić to w formy wspierania ludzi chcących pracować, dokształcać się, przekwalifikowywać. A darmozjad niech głoduje. Nie szkoda mi tasiemców społecznych.

  14. @Aneta
    „A my powinniśmy wykazać więcej zrozumienia i dojrzałosci i wyciągnać pomocną dłoń!”

    zgadzam się, ale nie za pośrednictwem aparatu państwowego który marnotrawi środki na ogromną skalę. pomagajmy swojej rodzinie, otoczeniu i wspierajmy organizacje charytatywne

  15. Swierdzam z przekonaniem i z wielką saatsfykcją, że jakakolwiek krytyka Premiera jest postawą antyobywatelską i antyspołeczną. Słyszeliśmy wszyscy, że zmiana składki do OFE z 7,2 na 2,2 wpłynie na wzrost emerytur i ich gwarancję. Słyszeliśmy rf3wnież od Pana Premiera, że Minister Grabarczyk dobrze wykonuje swoją pracę. Na tych przykładach wypowiedzi Premiera powinniśmy się cieszyć i uśmiechać i co najważniejsze nie krytykować, zresztą wystarczy trochę poczytać GW i zobaczyć jakie życie jest piękne.Ukłony

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here