Egipt – reklama a rzeczywistość

70
334
Hasło nowej reklamy Egiptu brzmi: „czy wciąż jesteśmy na Ziemi?” Biorąc pod uwagę tamtejszą wyjątkową butę, chciwość i agresję w stosunku do turystów – wątpliwe.
 
Polacy w Egipcie
Planując wakacje dobrze zastanówmy się, które miejsce do odpoczynku wybrać. Warto rozważyć wszystkie za i przeciw, bo jak wiadomo zawsze są dwie strony medalu. Nie da się ukryć, że Egipt to wspaniały, bogaty kulturowo kraj o zapierających dech w piersiach zabytkach. Jego gospodarka i surowce naturalne są równie imponujące. To właśnie z tego powodu nasi rodacy są obecni w tamtych rejonach od wielu lat. Dla przykładu, liczba polskich firm inwestujących w Egipcie rośnie z roku na rok. Największa to PGNiG (Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo), które wykupiło koncesję na poszukiwanie gazu i ropy naftowej na rekordowo dużym terenie 4414,4 km2. Historia Egiptu to również Polacy – trzy lata temu za wybitne dokonania w dziedzinie archeologii uhonorowano prof. Kazimierza Michałowskiego jego popiersiem przed Muzeum Egipskim w Kairze. Imponująca jest również liczba naszych rodaków odpoczywających nad Nilem. – Polska jest jednym z pięciu najważniejszych krajów pod względem liczby turystów odwiedzających Egipt – powiedział w marcu 2010 roku ambasador tego państwa Fahmy Fayed. Rzeczywiście liczba turystów z Polski nieustannie rosła i w 2008 roku osiągnęła liczbę 600 tys. osób! Od tamtej pory jednak ich grono znacząco się skurczyło. Dlaczego? Egipcjanie oficjalnie mówią, że to wina kryzysu, choć w przypadku Polski, której PKB wzrosło w tym czasie o 1,7%, ciężko w ten argument uwierzyć. Jakie więc inne czynniki mogły zniechęcić Polaków do odwiedzania Bliskiego Wschodu?
Żądza pieniądza
W ciągu ostatnich kilku lat Egipt stał się jednym z najpopularniejszych kierunków turystycznych w Polsce i Europie. Niebywały sukces finansowy widać gołym okiem. Jednak w tym samym czasie hotele nad Nilem przestały kusić niską ceną, a arogancja wielu handlarzy sięgnęła zenitu. Pogardliwe odnoszenie się do Polaków, będących w cieniu o wiele liczniejszych turystów z Rosji, jest na porządku dziennym. Bezmyślna i niepohamowana żądza zysku powoduje, że Egipscy kupcy wielokrotnie przedrzeźniają naszych rodaków, publicznie ich poniżają, a nawet, gdy Polacy nie chcą kupić ich towaru, ze wzgardą wykrzykują: „paszoł won!” i spluwają na ziemię tuż za odchodzącymi klientami. W przypadku, gdy transakcja przebiega pomyślnie, turyści muszą pamiętać o zwracaniu szczególnej uwagi na wydaną resztę, bowiem oszustwo jest na bazarach powszechne. Podobnie rzecz się ma z taksówkarzami, którzy chętnie „zarabiają” na nieuwadze obcokrajowców. Co więcej, niewinna przejażdżka (a nawet zdjęcie) na wielbłądzie niejednokrotnie kończy się szantażem i wyłudzeniem dużej kwoty pieniędzy od zdezorientowanego klienta. Nawet w sklepach spożywczych pozmieniano ceny na kilkudziesięciokrotnie wyższe. Dla przykładu: jedna butelka miejscowego piwa 0,5 litra kosztuje w pubie w przeliczeniu na złotówki około 23 PLN a kubek z nadrukiem „Egipt” – 40 PLN. Stawki dla miejscowej ludności są o wiele niższe. Większość z nich jest pieczołowicie skrywana, ale są i takie, które wręcz zadziwiają – litr paliwa to koszt zaledwie 75 groszy! Wspomniana podwyżka cen spowodowana jest głównie zmniejszającą się liczbą odwiedzających i maniakalną chęcią zachowania zysków z turystyki na dotychczasowym poziomie. Takie zachowanie jednak, zamiast przyciągnąć, najprawdopodobniej odstraszy kolejne rzesze turystów. I wówczas żadna reklama Egiptu w Europie już nie pomoże.
Ignorowanie turystów
Niestety, wspomniane ignorowanie obecności Polaków widoczne jest niemal wszędzie. Ciężko podać przyczynę takiego traktowania akurat wobec nas, z drugiej jednak strony mało prawdopodobne, aby był to wyjątkowy zbieg okoliczności. Przykładem przedstawiającym lekceważenie polskiej obecności w Egipcie może być pokaz w centrum „Alf Leila Wa Leila” w Sharm El Sheikh. Główne przedstawienie przygotowane jest w języku rosyjskim, z możliwością tłumaczenia na angielski, francuski i niemiecki. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie spektakl z prezentacją kilkunastu flag państw, z których pochodzi rzekomo większość odwiedzających. Pomimo statystyk i dużej liczebności turystów znad Wisły, flaga Polski jest pominięta, podczas gdy wyróżnione są nawet małe kraje europejskie. Kolejnym kontrowersyjnym tematem jest aroganckie traktowanie naszych rodaków w hotelach. W Internecie aż huczy od niezadowolonych turystów. Na witrynie HolidayCheck.pl można przeczytać: „W recepcji hotelu odnoszą się do Polaków z pogardą”. Na innej stronie – TravelZone.pl widnieje opinia: „Rosjanie traktowali wszystkich z góry, jak kogoś gorszego (…) większość obsługi mówiła do nas po rosyjsku”.
Egipt poczeka
Przykłady dyskryminacji i niekompetencji hoteli związane są niemal z każdym aspektem pobytu: od wypoczynku na plaży, poprzez wycieczki fakultatywne, a kończąc na formie przygotowywania jedzenia w stołówce. Czy w związku z powyższym warto jechać do Egiptu? Odpowiedź zależy przede wszystkim od charakteru turysty. Dla kogoś, kto interesuje się tamtejszą kulturą i chce zwiedzić niezwykłe zabytki Bliskiego Wschodu – z pewnością tak. Jednak dla osób nerwowych i zamierzających po prostu odpocząć od codziennej rutyny, zdecydowanie lepiej przełożyć plany zwiedzania Egiptu na potem, i zacząć od odkrywania gorących zakątków południowej Europy. Idąc za radą arabskiego przewodnika, Mahmouda: „piramidy stoją już ponad 4 tysiące lat, więc postoją jeszcze i drugie tyle”.

___________________
POLISH ZONE, nr 28, maj 2010, s. 14-15. 
http://www.polishzone.co.uk/uploaded/PZ28.pdf

70 KOMENTARZE

  1. Oczywiście trzeba pamiętać, jak to sobie jeżdżą arabowie na historii i spuściźnie ziemi, którą przejęli dopiero w VIII wieku. To wtedy wyburzyli wszystko co dali radę wyburzyć i rozkradli większość egipskich grobowców. Tymczasem od XIX wieku nieustannie mordują Koptów – nielicznych potomków rdzennych Egipcjan – chrześcijan.

  2. Polaków nie lubią z powodu naszej kosmicznej oszczędności i skąpstwa! Polak nie da napiwku, nie kupi piwa w barze hotelowym tylko będzie już od pierwszego dnia pobytu znosił trunki i puszki (!!!) z najbliższego supermarketu. Taka jest prawda o Polakach. Na wczasach zachowujemy się jak ubodzy turyści którzy za wszelka cenę chcą spędzić te dwa tygodnie nie wydajac nic poza opłata w biurze turystycznym.

  3. Artykul jednostronny, dlaczego Pan tam pojechal,skoro taka nienawiscia do nas zieja ???
    Fakt,zwiedzam wiele, jezdze duzo, jeszcze tam nie bylam,bo jakos mnie nie ciagnie do krajow muzulmanskich – mialam zaprawe w Morocco, w Tangerze i nie ciagnie mnie. Jednak nie wierze,ze traktuja „specjalnie Polaków”. Jak zwykle jestesmy narodem,ktory zawsze krzyczy ze sie go pomija albo dyskryminuje,w rzeczywistosci jednak jest inaczej – my nie jestesmy Panami swiata lub co lepsze -pepkami – nalezy o tym pamietac i tyle.
    Skromni tez nigdy nie jestesmy – wszedzie gdzie widze grupy zachlanych i butnych turystów,to albo Polacy albo Anglicy – wiec nasza kultura pozostawia rowniez wiele do zyczenia – my po prostu tez nie szanujemy wile nacji.
    Zamiast wiec pisac o czyjejs bucie, moze pomysli Pan oswojej narodowej – troszke skromnosci i pohamowania z naszej strony nigdy nie zaszkodzi.
    Pozdrawiam serdecznie.

  4. Ależ w Grecji też w wielu hotelach nie znają polskiego :), za to znaja niemiecki i angielski. Ja akurat byłem w hotelu, gdzie polskiego nie znali ni w ząb – byliśmy uciechą dla wszystkich i uczyliśmy ich, z radochą dla obu stron :). Potem byłem w innym hotelu, w którym Polacy byli chyba (tylko chyba) większością. Cała prawie obsługa znała kilka podstawowych słow po polsku, a na „wieczorkach” był tlumacz-prowadzący wyłącznie w języku polskim i szef hotelu też starał się kilka słów po polsku powiedzieć. Rosjanie, a było ich też dużo, jakoś nie piszczeli, że źle się do nich odnoszą. Ludzie uczą się języków, z którymi mają do czynienia, a nie na nasze życzenie, tym bardziej korespondencyjne = w wyrażone w internecie.

  5. To tylko potwierdza to co słyszałem, ale i tak łagodnie ujmuje temat, nie wspomina o tym jak namolnie molestowane są turystki i wielu innych sprawach.

  6. Sami sobie zapracowalismy na takie traaktowanie. Pamietam pare lat temu
    przyjechali do mnie goscie z Niemiec, bylo to w latach osiemdziesiatych.
    Na przywitanie taksowkarz Fiatem skasowal gosci za przejazd 50 km na dwie miesieczne pensje, pozniej przywozil ruskie „szampany” Igristoje po kryjomu,
    i sprzedawal je Niemcom w Nowotelu po 10,00 DM (Marka byla wtedy po 60,00
    zl.) A pensja miesieczna 1800,00 zl. A wiec brawo Polacy!!! „Jak Kuba Bogu,
    tak Bog Kubie”. albo „Nosil wilk razy kilka, az poniesli i wilka”, z tym jadnak,
    ze Niemieccy turysci wowczas zachowywali sie o wiele kulturalniej, a Niemieckie tyrystki nie wysiadaly z autokarow z odkryta oferta, gotowe do
    negocjacji cen.

  7. Tak sie sklada, ze mieszkam w Egipcie i nie zgadzam sie z niczym, co tu jest napisane. Po 1. nie wiem gdzie Ty piles piwo po 23 zl, najdrozsze jakie widzialam na miescie w Hurghadzie to 25 LE czyli ok. 14-15 PLN. Jestem milosniczka kubkow, wiec kupuje je namietnie. Nie przekreczaja kwoty 30-40 LE czyli do 25 zł. Pracowalam z turystami i uwierz mi, ze nie ma Polakow za co lubic. Smiejemy sie z Rosjan, a sami nie pokazujemy lepszego poziomu.

  8. 10 grudnia wróciłem z Hurghady. Hotel 5 gwiazdek Al. Wybitnie dobry okres do pobytu dla europejczyków. Temperatury wgranicach 25 stopni, wieczory newiele chłodniejsze. Słonce każdego dnia. Woda w morzu 22 stopnie, basen z podgrzewaną wodą. W dolinie królów 35. Egipcjanie poza nielicznymi wyjątkami nie nachalni, po prostu omijać i nie dawać pretekstu do zaczepek. W hotelu kilka restauracji na dobrym poziomie i tu warto od czasu do czasu dać napiwek aby trakowali cię z atencją. Należy również nie zapominać o odpowiednim ubiorze na posiłki o czym często zapominają nasi turyści. Nie idzie się na kolację w eleganckiej restauracji w krótkich gaciach i wymiętym podkoszulku.Jak będą wyglądały wasze wakacje zależy od was samych. Od waszego nastawienia do innej kultury,od wyboru odpowiedniego hotelu, nie taniej budy anapewno wszysko będzie OK. Acha piwo średnio 10LE

  9. Ja spędzałam wakacje w alf leila wa leila ( 3 tyg) i musze tutaj niestety zaprotestowac apropo flag, ktore sie pojawiaja podczas wystepu. Kazdego wieczoru byly zmieniane flagi i podczas mojego pobytu spokojnie moglam uczestniczyc w spektaklach 3 razy w tygodniu gdzie bylo tlumaczenie na polski i oczywiscie byla flaga polska. wszystko zalezy od dnia tygodnia w ktorym sie przyszlo. jezeli trafilo sie na dzien bez jezyka polskiego i flagi polskiej to tylko wina tegokto organizowal owa wycieczke do hotelu na wystep. wlasnie tak to jest ze czesto sie pisze cos i wyraza swoje zdanie, choc nigdy do konca nie wiemy na ile jest to racja.

  10. spedzilel w egipcie naprawde swietne wakacje i tak jak asia (11 wypowiedz) nie moge sie zgodzic z tym co jest napisane. To ze wakacje nie byly udane nie znaczy ze egipt jest be. ja rok temu bylem w grecji i tez kiepsko sie bawilem co nie oznacza ze od razu napisze jak to jest tam zle i w ogole.

  11. DO kas:
    Ja mysle ze to wina tego kto nie czyta dokładnie czyli ciebie. Przeciez wyraznie jest napisane ze Alf wejla la lejla (czy jakos tak) to NIE hotel tylko centrum rozrywki. W komentarzach nawet to jest 4-5. A wy ludzie nadal swoje ojeja… Nie jednemu psu burek – ludzie..
    A ja tez bylem w egipcie i rzeczywiście straszne chamstwo tam jest. I nie mowcie mi o udanych czy nie udanych wakacjach bo to ze Arabowie traktuja turystow jak zwierzeta to prawda i nie da sie tego ukryc. A to ze molestuja to tez prawda. Jeden podrywal moja dziewczyne i zaczal ja obmacywac to w ryja od razu dostal. Gdzie indziej facet zabiera sie do obcej baby jakby byla jego???? To po prostu brak szacunku i tylee!!!!!!!!

  12. Drogi Robercie, jak myslisz, kto nauczyl Arabów ze moga obmacywac kobiety? Szkoda ze nie zauwazyles jak traktowane sa Egipcjanki a jak traktowane sa Europejki. Do Egipcjanki nigdy w zyciu nikt nie ma prawa sie odezwac czy jej dotknac.Wiedza, ze to jest zabronione. Traktuja je jak swietosc. A Europejki? No coz. Sam wiesz na swoim przykladzie. Oczywiscie to ich nie usprawiedliwia, ale europejskie kobiety same im pokazaly na co moga sobie pozwolic wiec nie ma sie co dziwic, ze kazda biala traktuja tak samo-jak potencjalna samice czy panienke na jedna noc(badz do konca jej urlopu). Ponadto wezcie pod uwage, ze ludzie pracujacy w kurortach pt. Hurghada czy Sharm eh Sheikh to w 99% prosci ludzie z malych wioseczek, ktorym obca jest kultura europejska a widok bialej kobiety przyprawia ich o sami wiecie co. Jesli tak bardzo wam to przeszkadza, to zwyczajnie je jezdzijcie do „arabów” na wakacje i tyle. Swiat sie przez to nie zawali:)

  13. Ja mogę się podpisać obiema rękami pod opinią Asi.Tak naprawdę sami jesteśmy sobie winni temu jak nas widzą Arabowie.Mówią same za siebie słówka które egipscy kupcy powtarzają przy każdej okazji, nauczeni przez kogo? Przez polskich turystów.Nie wiem jak was ale mnie teksty typu „mucha rucha karalucha” wcale nie bawią i jest mi po prostu wstyd.Jeśli chodzi o molestowanie Europejek przez Arabów, to nigdy się z tym osobiście nie spotkałam, choć jestem całkiem ładną blondynką.Wystarczy, ubrać się stosownie, czyli spódnica lub spodnie za kolano i bluzka z rękawkiem.Jeśli jesteś z mężem lub chłopakiem, to naprawdę możesz czuć się bezpiecznie.Jeśli jednak pojechałaś z koleżanką, aby „szukać przygód” to z pewnością je znajdziesz.Ile ludzi tyle osobistych odczuć.Wystarczy zrozumieć ,że Afryka to nie Europa, to inne zwyczaje i kultura i pomyślmy czy my nie wymagalibyśmy od turystów odwiedzających Polskę, aby zachowywali się zgodnie z kanonami europejskimi.Pozdrawiam wszystkich podróżników.

  14. POLKI I POLACY ORAZ KATOLICY SA OBIEKTEM TERORU W EGIPCIE TAK SIE STANIE JAK W TUNEZJI…….BO JESTESMY W WOJNIE Z MUZULMANAMI………
    NA GLUPOTE TURYSTOW NIE MA RECEPTY I NIE BEDZIE…
    POLKI I POLACY BADZCIE MADRZY PRZED SZKODA!!!!!!!!!!!!!!!!!
    A NIE BEDZIE TRAGEDII…………..

  15. wielokrotnie byliśmy z mężem w Egipcie – w Kairze, Luksorze, Hurgadzie, Sharmie, Assuanie i w żadnym z tych miejsc NIGDY nikt nie traktował nas z pogardą! wręcz przeciwnie, arabowie są bardzo przyjaźnie nastawieni.
    gdy jadę do innego kraju, zwłaszcza arabskiego, to szanuję panującą tam kulturę, mieszkających tam ludzi a nie latam z prawie gołym tyłkiem po ulicy, nie nakładam na talerze tony jedzenia i nie wynoszę drinków do pokoju.

  16. Do Egiptu nie jedzie sie po to zeby zazyc kultury tamtych ludzi czy obejrzec ich zabytki, no moze poza piramidami. Do Egiptu jedzie sie na plaze, na nurkowanie, na kite, na all incl. Nie chodzi sie po bazarach na sile nie daje sie do niesienia swoich walizek, ignoruje sie tcyh ludzi

    Czlowiek jedzie tam po pogode a nie obcowac z bambusem, ktory swoim intelektem zatrzymal sie na wieku szkolnym

  17. Jestem w szoku po tym co przeczytałam w tym artykule ….co to za bzdury Zgadzam się z opinią „maj”Byłam w Egipcie 7 razy – ( we wszystkich tych miastach które wymieniła maj – oprócz Sharm )nigdy nikt nie traktował mnie ani mojej rodziny z pogardą a wręcz przeciwnie …Egipcjanie zawsze byli dla nas mili i sympatyczni .Może dla tego że jesteśmy osobami kontaktowymi i uśmiechniętymi.Na bakszyszu tez nie oszczędzam .Co do tych flag to przed wieloma hotelami w których mieszkają Polacy można je zobaczyć nie wiem jak na tym spektaklu ( bo nie byłam ) Jakoś nie zauważyłam też tych sprzedawców którzy to tak odnoszą się z pogardą do Polaków – dziwne bo nas częstowali w sklepach napojami ,miło z nami rozmawiali i nie szczuli psami gdy nic nie kupiliśmy ….. nie chce mi się już więcej tłumaczyć …. myślę że autor tekstu był chyba w jakimś innym Egipcie , pozdrawiam i następnym razem proszę nie uogólniać ….

  18. Ale tu się eksperci wypowiadają… Jak ktoś jedzie na tak zwane 7 dni do Egiptu z czego 2 to podróż w obie strony to nie ma co sie dziwić że jest sie zadowolonym. Przez 5 dni to sie nawet nie zauważy wiele bo plaża i posiłki wypełnią 90% czasu wolnego. Co innego jak się spędzi tam np. miesiąc lub dwa. Wtedy widać całe podejście do turystów. Bylam z kolezanką i zapewniam, że to był pierwszy i ostatni raz. Tak ponizona jak tam nie zostałam nigdzie indziej.

  19. Dlatego ja nie jeżdżę i nie mam zamiaru jeździć do krajów arabskich. Olać ich i nie dawać im zarabiać, niech jedzą piach na pustyni. Nie wolno dać się tym prymitywom !

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here