Anna Cyzon dla Przeglądu Dziennikarskiego: "Chciałam reprezentować Polskę na świecie"

0
198

Anna Cyzon, wokalistka zespołu D/vision, opowiada Justynie Borowieckiej o Eurowizji, Polsce, Kanadzie, koncertach oraz nowej płycie! Zapraszam do przeczytania wywiadu dla „Przeglądu Dziennikarskiego” z uzdolnioną i zawsze uśmiechniętą  piosenkarką.

Justyna Borowiecka: Jest Pani założycielką zespołu D/vision. Jak Pani się pracuje w tym zespole?
Anna Cyzon: – Super! Uwielbiam współpracę. Bez zespołu, bez TEAMU jest się niczym. Zespól zawsze daje mi ogromną siłę. Szczególnie na scenie!

Oprócz Pani w zespole jest jeszcze Mariusz Michalak i Krzysztof Łysiak. Jak układa się Wasza współpraca?
– Z Mariuszem się już znamy kilka lat. Chciał już dawno abym śpiewała z nim i Krzysztofem w ich zespole Kawa 4 2, ale się nie udało. To nie był nasz czas. Jak byłam młoda nie wiedziałam, czego chciałam. I tak się stało to, co miało stać, bo odnaleźliśmy się kilka lat później i powstał skład „D/vision”. Współpracuje się nam bardzo fajnie. Rozumiemy się. Pomagamy sobie. Wszyscy chcemy jak najlepiej dla projektu.

Występowała Pani w Top 20 Canadian Idol, czego nowego Pani się tam nauczyła?
– Canadian Idol dużo mnie nauczył o „show biznesie”. Jak wygląda cala maszyna poza kulisami. Ile pracy w to wszystko wchodzi. My tylko widzimy ten moment finałowy: scenę, światła i wszystko kolorowo, a to wszystko wygląda całkiem inaczej. Potrzebna jest drużyna. Sztab ludzi. No i determinacja. Nie można się bać albo wahać. W życiu są szanse i trzeba je łapać i iść na całego jak się chce do czegoś dojść.

Współpracowała Pani z wieloma muzykami. Współpracę, z którym z nich wspomina Pani najmilej?
– Dużo się nauczyłam od Gene Simmons (z Kiss). Bardzo mądry facet. Geniusz w marketingu. Zawsze miło mi było się z nim konsultować. W Polsce bardzo uwielbiam współpracę z Jackiem Królikem, on jest naprawdę cudnym człowiekiem, a na gitarze gra fenomenalnie, zaszczyt mieć takiego muzyka w zespole. Teraz próbuje coś stworzyć z Markiem Kościkiewiczem w studiu w Warszawie. Też bardzo go lubię. Mam nadzieje, że nam coś fajnego wyjdzie!

W eliminacjach Eurowizji w Polsce zajęła Pani drugie miejsce. Co Pani czuła, kiedy ogłoszono wyniki konkursu?
– Było mi naprawdę przykro, że nie wygrałam, bo bardzo chciałam reprezentować Polskę na całym świecie. No, ale cóż. Głowa w górę i dalej do przodu. Tak było mi pisane.

W Pani biografii pojawia się informacja, że jest Pani również prezenterką telewizyjną. Woli Pani śpiewać na scenie czy występować, jako prezenterka?
– Zdecydowanie wolę scenę. Nie ma porównania. Scena to jest mój Kosmos. Ja tam jestem wolna, szalona, czuję, że jestem w swojej skórze i mogę robić to, co chcę.

Fot: Pol-Art Photography. Anna Cyzon z zespołem D/vision - Mariuszem Michalakiem i Krzysztofem Łysiakiem.
Fot: Pol-Art Photography. Anna Cyzon z zespołem D/vision – Mariuszem Michalakiem i Krzysztofem Łysiakiem.

Jest Pani mocno związana z Kanadą, ale wciąż w Pani żyłach płynie polska krew. W którym z tych dwóch krajów czuje się Pani lepiej?
– Obydwa kraje są moimi domami i kocham je tak samo. Do Polski mam wielki sentyment, bo się tu urodziłam, w Krakowie. Mieszkając w Kanadzie tyle lat przyzwyczaiłam się do zachodniego życia i lubię je, ale pół serca zawsze będzie tutaj. W Krakowie, w Warszawie. Spędziłam w Polsce bardzo dużo pięknych chwil.

Na Pani koncertach nad Wisłą, publiczność przyjmuje Panią zawsze bardzo ciepło. A jak jest w Kanadzie? Jak tam reagują fani na muzykę, którą Pani proponuje?
– W Kanadzie mam fanów tak jak w Polsce, którzy są mi bardzo wierni. Jestem bardzo szczęśliwa i wdzięczna, że mogę mieć fanów i tu i tam. Są cudowni i mam w nich wielkie wsparcie.

Zawsze chciała być Pani wokalistką. Czy brała Pani również pod uwagę inny zawód, jeśli tak to jaki?
– Trudno mi jest widzieć siebie poza sceną. Po prostu mam to już w krwi od małego i sprawia mi to ogromną przyjemność jak mogę widzieć uśmiechnięte twarze publiczności, która tańczy, zachwycona, pod wrażeniem. Jestem artystką i chcę ludzi obdarować jakimś sentymentem, emocjami. Scena mi tą szansę daje.

Chciałabym również zapytać o płytę. Skończyła Pani projekt pierwszej płyty z zespołem D/vision, proszę zdradzić, o czym będzie ta płyta i kiedy będzie się jej można spodziewać?
– Ta płyta jest o wszystkim. O polityce, o miłości, o spełnieniu swoich marzeń. Jest coś dla każdego. Już niedługo będziecie mogli ją kupić to sami się zapoznacie z utworami i polubicie 🙂 (uśmiech!).

Którą piosenkę z płyty najbardziej Pani lubi?
– Kocham je wszystkie jak swoje dzieci, ale piosenka „Nigdy nie będę twoja” jest najbliższa mojemu sercu, bo napisałam ją bardzo szczerze. Czuje się tak jakbym całkiem nigdy nie mogła się oddać komuś w związku, bo oddałam się mojej pierwszej pasji i miłości – muzyce.

Którą piosenkę wykonuje Pani najczęściej na koncertach?
– Na pewno „Love me” z Eurowizji. Na płycie jest też jej polska wersja 🙂 (uśmiech!).

Jakie jest Pani największe marzenie?
– Żeby zostawić coś w tym świecie po sobie, co będzie znaczące dla innych ludzi i będzie żyło.

Jakie ma Pani plany na najbliższe dni, miesiące?
– Koncerty plenerowe, nagrywanie w studiu, no i może trochę czasu się znajdzie na jakąś plażę i słońce 🙂 (uśmiech!).

Czego mogę Pani na koniec naszej rozmowy życzyć?
– Dobrych Występów! 🙂 (uśmiech!).

To tego Pani życzę, oraz zdrowia i spełniania wszystkich marzeń. I już na sam koniec proszę pozdrowić czytelników „Przeglądu Dziennikarskiego” i zaprosić na swoje koncerty.
– Zapraszam wszystkich serdecznie na koncerty i pozdrawiam wszystkich czytelników „Przeglądu Dziennikarskiego”! Chcę Was wszystkich spotkać na koncertach!

Z Anną Cyzon rozmawiała: Justyna Borowiecka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here