Anatewka – recenzja restauracji (Łódź)

0
310

Restauracja „Anatewka” mieści się przy ul. 6 sierpnia w Łodzi, tuż przy reprezentacyjnym centrum miasta – doskonale wszystkim znanej ul. Piotrkowskiej. Łódź to miejsce niezwykłe, jest bowiem miastem czterech kultur: polskiej, niemieckiej, rosyjskiej i żydowskiej, z której każda pozostawiła swoje dziedzictwo oraz niezapomnianą atmosferę Ziemi Obiecanej.

Lokal urządzony jest w naprawdę interesujący sposób. Możemy tutaj znaleźć wszelkie elementy charakteryzujące zarówno łódzką, jak i żydowską kulturę. Ściany ozdobione są liczną kolekcją obrazów przedstawiających brodatych, starszych Żydów, często siedzących przy stole lub ladzie. Jak wytłumaczyła kelnerka, wszystkie malowidła są zawieszane krzywo, gdyż mają one wówczas przynosić szczęście. W środku znajdziemy również różnego rodzaju inne dekoracje i ozdoby, które nadają przytulności i sprawiają, że klient czuje się tam naprawdę swobodnie.

W kwestii jadłospisu trzeba przyznać, że restauracja serwuje naprawdę nietuzinkową listę potraw, a także dodatków, których nie znajdziemy w żadnym innym lokalu w pobliżu. Tradycyjne dania żydowskie, przyrządzone w estetyczny i przede wszystkim smaczny sposób to zdecydowanie wizytówka tego miejsca i reklama sama w sobie. Jednak tradycja zobowiązuje – osoby chcące zamówić wieprzowinę będą musiały obejść się smakiem – lokal reprezentując kulturę żydowską nie serwuje bowiem potraw przygotowanych z tego mięsa. Moim zdaniem nie jest to wada. Wręcz przeciwnie – widać wówczas, że właściciel poważnie i z wielkim szacunkiem odnosi się do tradycji i stara się je pielęgnować.

Zamówione przeze mnie potrawy smakowały wyśmienicie. Osobiście zaintrygowała mnie jagnięcina na sposób łódzki, której nie spotkamy nigdzie indziej. Tajemniczo brzmiące danie okazało się sporą porcją mięsa przygotowanego w cieście naleśnikowym, które może wydawać się dość oryginalnym połączeniem. Niemniej, naprawdę świetnie się ono komponuje, a jej smak pozostaje na długo w pamięci. Innym daniem podanym do naszego stolika był bryzol z cebulką jak w knajpie u Zynera – polędwica wołowa z dodatkiem cebuli, która również była bardzo smacznie przyrządzona. Dodatek do dań w głównej mierze stanowiła interesująca sałatka z marchewki i chrzanu – która okazała się kolejną trafioną pozycją.

Wrażenie robi nie tylko wystrój oraz potrawy, ale również elokwencja oraz wiedza, jaką mogą się poszczycić obsługujące gości kelnerki. Trzeba przyznać, że nazwy dań brzmią dość zagadkowo, ale kelnerki są w stanie wszystko wyjaśnić w niezwykle profesjonalny sposób. Z pewnością doradzą też jakie dodatki wybrać, aby danie tworzyło smaczną kompozycję.

Podsumowując, „Anatewka” to miejsce, które zdecydowanie trzeba odwiedzić będąc w Łodzi. Wnętrze jest przytulne, obsługa świetnie zajmuje się gośćmi, a dania są po prostu wyśmienite. I choć niektóre ceny wydają się być stosunkowo wysokie, myślę, że od czasu do czasu można pozwolić sobie na odwiedzenie tej restauracji, bo zdecydowanie warto. To jedyny, niewielki minus, jaki zaobserwowałem. Nie zmienia to faktu, że w szkolnej skali ocen restauracja plasuje się naprawdę wysoko, bo zasługuje na mocną 5. Naprawdę polecam!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here