Analiza językowa przemów politycznych (cz. 6): Barack Obama i Tony Blair

0
164

Poniżej przedstawiona jest ostatnia już tabela porównująca pozostałe elementy perswazji, takie jak akcent, dobór haseł czy spójność.

Tab. 11 Inne elementy perswazji użyte podczas wystąpień.

 

Inne metody:

Barack Obama

Tony Blair

Dostosowanie akcentu

Brak takiej potrzeby

Tak (używa glottalizacji, częściowego pominięcia /g/ oraz /h/, korzysta z potocznych form skróconych, czasem stosuje ciemne /l/, niejednokrotnie akcentuje przyimki oraz czasowniki posiłkowe)

Dostosowanie języka do odbiorców

Tak (swobodne sformułowania mowy codziennej)

Tak

Obrazowy przekaz

Tak

Tak

Spójność

Tak

Tak

Wiarygodne, unikatowe hasła

Pożyczone” od Billa Clintona hasło: zmiana, własne hasło: Tak, możemy

Tak (połączone z metodą aktualizacji)

Unikanie liczb

Nie, ale upraszcza je

Tak

Brak podziękowania

Nie

Tak

Pozostałe

Samodyscyplina, opanowanie uczuć (głównie stresu i złości), wykorzystanie teorii społecznego dowodu słuszności, podkreślanie wyemancypowanego ja, rytmika oddechu, liczne pauzy wyznaczające tempo wypowiedzi

Pozorny brak negacji słuszności i kompetencji swojego rywala, odwołuje się do licznych grup słuchaczy, by pozyskać jak najwięcej zwolenników

 

            Wyłącznie Tony Blair wykazuje się elastycznością akcentu. To on bowiem powinien niwelować różnice klasowe w silnie zhierarchizowanym społeczeństwie brytyjskim. Obama nie musi zaprzątać sobie tym głowy, gdyż multikulturowa ludność Ameryki toleruje różne rodzaje wymowy. I choć nadzwyczaj „płynna” i łatwa możliwość szybkiego awansu społecznego, zawarta w haśle „od pucybuta do milionera”, straciła na aktualności, granice między poszczególnymi warstwami również zostały zatarte[1]. Mimo powyższej różnicy, zarówno prezydent USA, jak i premier Wielkiej Brytanii są zmuszeni do właściwego dostosowania używanego słownictwa do swoich odbiorców. Ponadto, mówią oni w sposób obrazowy (co jednocześnie wymaga unikania lub upraszczania liczb) i spójny oraz starają się używać oryginalnych haseł.

Za możliwość wygłoszenia mowy dziękuje tylko Obama, co szkodzi skuteczności wystąpienia. W sumie, na siedem określonych metod, stosuje on cztery. O wiele lepiej na tym tle wypada Tony Blair z wynikiem stuprocentowego wykorzystania tejże puli technik. Wszelkie pozostałe metody również w pewnym stopniu wpływają na jakość przemowy, ale należy je liczyć osobno (gdyż nie sposób dokonać prawidłowego porównania kandydatów pod tym względem). Barack Obama użył ich łącznie sześć, natomiast jego brytyjski kolega – dwie. Podsumowując, pierwszy wymieniony mówca wykorzystał łącznie 62% wszystkich opisanych metod manipulacji (28 na 45 możliwych), natomiast drugi, z nieznacznie gorszym wynikiem, uzyskał niemal 58% (26 z puli 45). Dodając do tych wyników pozostałe elementy perswazji, różnica między dwoma politykami się zwiększa. Warto jednak zaznaczyć, iż w obu przypadkach mówca z USA nieco przewyższa swoimi umiejętnościami oratora brytyjskiego.

Kup moją książkę pt. „Jak politycy nami manipulują”:
– „Jak politycy nami manipulują? Cz. 1: Zakazane techniki”
– „Jak politycy nami manipulują? Cz. 2: Przemowy w praktyce”


[1] Por. H. Domański, Stratyfikacja społeczna: miejsce dla lewicy, Forum klubowe, Warszawa 2008, nr 37 i 38, s. 30.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here